środa, 28 stycznia 2015

Coś dla domu

Dziś wpis z puntu widzenia pani domu ;))) choć nie jestem typową kurą domową która uwielbia sprzątać, gotować i dogadzać domownikom, to jednak czasem muszę zakasać rękawy i pozmywać. Czy zrobić pranie.
Chciałabym pokazać Wam dwa produkty które towarzyszyły mi podczas obowiązków domowych, umilając mi te niewdzięczne czynności. 

Pierwszy z nich to ekologiczny płyn do mycia naczyń  Ecover.


Płyn został wyprodukowany przez belgijską firmę Ecover,  która powstała w 1980 roku i jest pionierem w produkcji ekologicznych środków czystości. Produkty firmy Ecover powstają z naturalnych roślinnych i mineralnych substancji,  nie zawierają fosforanów, wybielaczy, organizmów modyfikowanych genetycznie, chlorowców. Opakowania są biodegradowalne, wytworzone z trzciny cukrowej.
Ekologiczny płyn do mycia naczyń o naturalnym zapachu cytryny z dodatkiem aloesu.
  • delikatny dla skóry dłoni
  • bardzo wydajny
  • doskonale usuwa tłuszcz i inne zabrudzenia
  • produkt naturalny, nie zawiera środków chemicznych
Skład: woda,serwatka, ekstrakt z aloesu, kwasek cytrynowy,anionowe i niejonowe środki pochodzenia roślinnego.
opis bioonline.pl

Opakowanie płynu Ecover to plastikowa butelka z wygodnym dozownikiem. W moim posiadaniu znalazła się wersja zapachowa- cytryna. To naturalny przyjemny dla nosa aromat, nie mający niż wspólnego ze sztuczną wonią kostki do WC ;)

Co można powiedzieć o płynie do naczyń? Oprócz jego świetnego naturalnego składu przyjaznego dla środowiska warto wspomnieć o samym działaniu. Ecover jest bardzo wydajny, niewielka ilość spokojnie wystarcza by umyć naczynia. Świetnie radzi sobie z wszelkimi zabrudzeniami, nawet z tłuszczem. Nie wysusza skóry dłoni co bardzo mnie ucieszyło gdyż to jeden z powodów dla których nie znoszę zmywać ręcznie.
Z racji składu  zawiozłam go na działkę gdzie idealnie sprawdził się jako ekologiczny płyn do naczyń . Mycie odbywa się w misce a woda jest wylewana na końcu na trawę więc w tym przypadku ważne jest by produkt jak najmniej szkodził naturze. Ecover poradził się z tym wyśmienicie :)

Ekologiczny płyn do mycia naczyń Ecover kupicie na w sklepie BioOnLine. 1l wydajnego i skutecznego produktu kosztuje 23,50zł.

***


Drugim produktem który uprzyjemnia i ułatwia nam obowiązki domowe jest płyn do płukania Silan Soft&Oils.


Lubię gdy pranie pięknie pachnie a Wy? Wiosną i latem preferuję lekkie świeże aromaty, jednak teraz, zimą, idealnie sprawdzą się ciepłe i otulające. Całkiem niedawno w sprzedaży pojawiła się nowa linia płynów do płukania Silan. Wykorzystano w niej dobroczynne działanie olejków dzięki czemu użycie płynu to nie tylko piękny zapach ale i działanie pielęgnacyjne ubrań. Po wyjęciu z pralki wszystko jest pachnące i niezwykle miękkie. 

Spotkałam się z opinią że zapach tego płynu nie utrzymuje się zbyt długo , jednak w moim przypadku tak nie jest, na szczęście :)  Wczoraj rano wyprałam koszulę nocną , spałam w niej i jeszcze teraz wyczuwam aromat płynu Silan. Moja wersja pachnie piżmem i wanilią, piękny ciepły i zmysłowy aromat. 
Pojemność 750ml to cena ok 9,50zł, za półtora litra płynu zapłacimy ok. 16,50zł.

Mieliście do czynienia z tym płynem?

Pozdrawiam, Aga



wtorek, 27 stycznia 2015

Kosmetyczne i ciuchowe to i owo

Uff, myślałam że czasowo się nie wyrobię z tym postem. A jednak :)  Dom oporządzony, zwierzęta nakarmione, mięso na jutrzejszy obiad się rozmraża a ja spokojnie mogę zasiąść przed laptopem by pokazać Wam kosmetyczne i ubraniowe nowości :)


Styczeń upłynął mi raczej spokojnie pod kątem nowych nabytków. Całe szczęście bo moja szafa i komoda strajkują, wypełnione po same brzegi.

Tunika/bluzka w kolorze srebra ze sklepu Bee Collection

bardzo krótka a szkoda, sukienka SheInside

Swetrowy płaszcz w kolorze bordowym SheInside

Dopasowana sukienka z głębokim dekoltem SheInside

Mięciutki jak pluszowy miś płaszcz SheInside

Okulary kupione na ebay, do stylizacji. Czekam jeszcze na dwie pary.

Super gadżet czyli torebka.mata śniadaniowa MoreThanBag

Wczorajsze prezenty z eventu Le Grand- będzie relacja :)

Bio kosmetyki z nowegi fajnego sklepu eko BioOnLine
Lecę robię obiad na jutro, cmok cmok
Aga

niedziela, 25 stycznia 2015

Odżywka odbudowująca do włosów Biokap

Ciąg dalszy mojej walki o zdrowe włosy. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o codziennej odżywce, którą używam po każdym myciu głowy


Podobnie jak farba, szampon odbudowujący i odżywka odbudowująca BIOKAP pozbawione są najbardziej drażniących substancji chemicznych tj. nikiel, parabeny, mieszanki aromatyczne MX-25, SLS, SLES. Zawierają olejki eteryczne z rozmarynu i eukaliptusa oraz naturalny filtr UV. Odbudowują strukturę włosów uszkodzonych procesem dekoloryzacji lub trwałą ondulacją. Ponadto ich zadaniem jest przedłużać efekt koloryzacji. Nadają się również do włosów delikatnych i cienkich sprawiając, że stają się mocniejsze i zarazem łatwe do rozczesania.
opis biokap.pl



Odżywka znajduje się w plastikowej ciemnej butelce, zamkniętej dodatkowo w kartoniku. Jej konsystencja jest dość gęsta, ale nie na tyle by utrudniała wydobycie kosmetyku z opakowania. Pachnie przyjemnie, kosmetycznie i neutralnie a zapach raczej nie utrzymuje się na włosach zbyt długo.

Bezproblemowo rozprowadza się na włosach, nie spływa z nich. To idealna codzienna odżywka dla moich włosów. Jest na tyle odżywcza by dodać im blasku, gładkości i sprawić by były mięsiste bez obciążenia czy tłuszczenia.

Dzięki niej włosy lepiej się układają, nie puszą się i są zdyscyplinowane. Bardzo ważne- stosowana tuż przy skórze głowy w żaden sposób jej nie podrażnia. Wydajność bardzo przyzwoita, przy codziennym stosowania wystarczyła mi na kilka tygodni (ok. 2 miesiące).

Pojemność: 200ml
Cena, w zależności od apteki: 35-40zł

Pozdrawiam, Aga


sobota, 24 stycznia 2015

Styczniowe beGlossy

Weekend pełną parą :) zanim oddam się błogiemu i zasłużonemu lenistwu skrobnę dla Was kilka słów o styczniowym pudełku beGlossy, co Wy na to?
Box dotarł w tym miesiącu dość późno, bo w drugiej połowie stycznia, plus minus 4 dni temu. Gdzie te czasy gdy pudełko pojawiało się u nas na początku każdego miesiąca, ach gdzie ;)



Trochę papierków czyli kupony rabatowe :)

I przewodnik po zawartości styczniowego beGlossy

Cukrowa pianka peelingująca Organique
Konturówka do ust Color Trend postQuam
Krem na dzień Olay
Szampon i odżywka Essensity Color&Repair Schwarzkopf Professional
Balsam do ciała i rąk D'Olive
Nie wiem jak Wam ale mi zawartość się podoba. Każdy produkt wydaje się być ciekawy i wypróbuję go na pewno. 
Pianka do ciała- ciekawa formuła i odświeżający zapach. Lubię takie gadżety do ciała.
Konturówka do ust- początkowo przeraziłam się jej ciemnym kolorem, ale zaraz pojawiła się myśl: przecież uwielbiam w tym sezonie bordo i matowe nasycone usta w tej tonacji będą genialnym uzupełnieniem makijażu <3 p="">
Krem do twarzy- choć preferuję naturalną pielęgnację twarzy, lubię kosmetyki Olay i codzienny krem na pewno mi się przyda.
Zestaw do włosów w postaci miniaturek szamponu i odżywki- idealny na krótki wyjazd, zbieram takie małe buteleczki a ponieważ ostatnio testowałam kosmetyki tej marki i przypadły do gustu moim włosom więc istnieje szansa że i te będą dobre.
Balsam do ciała i rąk- szkoda że taki mały. Zostawię go sobie wyłącznie do rąk, sprawdzi się jako miniaturka do torebki.

Cała zawartość, mimo że nie ma tu jakichś wybitnych hitów, podoba mi się gdyż na pewno ją wykorzystam. W tym miesiącu czuję się zaspokojona :) A Wy? Wiem, że w styczniu ekipa beGlossy przygotowała aż 4 różne warianty pudełek i gdy zapoznałam się z pozostałymi stwierdzam, ze moje najlepsze  :))

Mam, a raczej zespół beGlossy ma dla Was niespodziankę. Specjalnie z okazji Walentynek które zbliżają się wielkimi krokami pojawił się unikatowy kod. Jeśli zdecydujecie się teraz na zakup pakietu na 6 lub 12 miesięcy,  wpisując przy zakupie kod MENLOVE15 otrzymacie gratis  pudełko beGlossy for Men w ramach prezentu dla swojego mężczyzny :) Jeśli zasłużył ;)
Termin ważności kodu to 13.02. 2015 :) Warto skorzystać.

Pozdrawiam i lecę na zakupy, muszę zdobyć świeży imbir.
Aga


czwartek, 22 stycznia 2015

Makijaż mineralny

Dawno na blogu nie było makijażu, prawda? Ostatnio brak mi czasu na robienie tutoriali i zdjęć ale znalazłam na dysku makijaż którego jeszcze Wam nie pokazywałam. Jeszcze latem zmalowałam dla sklepu Plants for Beauty prosty makijaż z użyciem kilku kosmetyków dostępnym w tym sklepie. Chcecie go zobaczyć?



1. Skórę wokół oczu rozjaśniamy korektorem Everywhere 100% Pure wodcieniu Creme. Aplikujemy go również tuż pod brwi. Na całą twarz nakładamy podkład mineralny z bursztynem Uoga Uoga w odcieniu Champagne a owal modelujemy pudrem brązującym Uoga Uoga Chocolate.



2. Przy linii górnych rzęs wykonujemy kreskę przy użyciu płynnego eyelinera 100% Pure w kolorze czarnym.



3. Górne i dolne rzęsy starannie tuszujemy maskarą 100% Pure BlackTea.



4. Usta pokrywamy szminką Lip Glaze 100% Pure Watermelon.


   I efekt końcowy :)





Podkład i bronzer recenzowałam Wam wczoraj KLIK, korektor jest TU a szminka TU, niedługo pojawią się recenzje linera i tuszu :)

Pozdrawiam, Aga

środa, 21 stycznia 2015

Podkład mineralny z bursztynem Uoga Uoga

Odkryłam go jeszcze latem i choć zdanie wyrobiłam sobie dość szybko, jakoś nie po drodze było mi z recenzją. Biję się w pierś i naprawiam mój błąd. Tadam, oto mój ulubiony aktualnie i najlepsiejszy podkład mineralny- Uoga Uoga.


Nie znacie pewnie tej firmy? Jest ona u nas jeszcze niezbyt popularna, ale uwierzcie mi, warto ją bliżej poznać. Kosmetyki Uoga Uoga kupicie w sklepie internetowym polskiego dystrybutora tej marki Plants for Beauty (swoją drogą mają tam sporo perełek) .

A co o tym podkładzie pisze sam sklep?

Proszek ten jest wykonany z minerałów występujących w naturze , a nie syntetycznych dodatków szkodliwych dla zdrowia , jest całkowicie naturalny , a ponadto zawiera bursztyn , w którym morze i słońce zamknęło wyjątkowe cechy , które pomagają odżywić piękno i zdrowie skóry !
Opracowaliśmy podkład który jest lekki i sprawia że makijaż wygląda bardzo naturalnie.  Mika zawarta w podkładzie rozprasza światło co daje efekt promiennej i zdrowej skóry . Proszek absorbuje nadmiar sebum i nadaje skórze matowy efekt . Nie zatyka porów pozwalając skórze oddychać co  pomaga rozwiązać  problemy skórne. Bursztyn w połączeniu z tlenkiem cynku daje właściwości przeciwzapalne , łagodzi podrażnioną skórę i pomaga leczyć rany , dwutlenek  tytanu zapewnia skuteczną ochronę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Ponadto bursztyn wykazuje jeszcze jedną cenną cechę a mianowicie -JONIZUJE . Jak wiadomo jony ujemne mają wspaniały ,zdrowotny wpływ na zdrowie oraz na naszą skórę ( zjonizowane powietrze mamy po burzy) .


Odcienie:

Kolor - 631 - NEVER SLEEPING BEAUTY -  Bardzo jasny, ciepły żółty / neutralny wydźwięk. (Fair)
Kolor - 632 - CHAMPAGNE - jasny ,ciepły ,żółty odcień. (fair)  
Kolor - 633- PETALS OF SAKURA - Bardzo jasny zimny w tonacji różowej (fair)
Kolor - 634 - LINDEY HONEY - Lekki chłodny w tonacji różowej ( Light)
Kolor - 635 -CAPTURED RAY OF SUN - Średni  neutralny odcień (medium)
Kolor - 636 - STRAWBERRY AND SNOW - Średni  zimny w tonacji różowej (medium).
Kolor - 637 - AMBER SAND - Średni , ciepły ,żółty odcień ( medium)
Kolor - 638 - CHOCOLATE - Ciemny kolor ,czekoladowy ,ciemna karnacja lub świetny do konturowania lub jako bronzer.(tan)
Kolor - 639 - BRONZE - Bardziej bronzer niż podkład (deep tan)

źródło Plants fot Beauty

Posiadam dwa kolory: 632 czyli Champagne oraz najciemniejszy który służy mi jako bronzer 639 czyli Bronze. Aktualnie Champagne jest minimalnie za ciemny dla mnie, idealnie sprawdziłby się najjaśniejszy czyli Never Sleeping Beauty bo odcień dobierałam jeszcze latem. Ale trochę samoopalacza na szyję i jest pięknie :)



Co o samym podkładzie? Po latach miłości do Lily Lolo zdetronizował  mój ukochany Warm Peach LL. Uoga Uoga przypomina mi bardzo podkład samorobiony z kolorowka.com, równie drobny i miałki, niewidoczny na skórze, idealnie się wtapiający. Tylko lepiej kryje i tym samym staje się moim podkładowym ulubieńcem.

 Jestem tak w nim zakochana że gdy redakcja Avanti zapytała mnie o moich ulubieńców roku 2014, bez wahania umieściłam go na swojej liście KLIK


Skusiłam Was recenzją?  Jeśli tak, to podkład ten możecie zakupić w ilości idealnej do testów czyli 1ml KLIK  Kosztuje tylko 4,20 :)  Zaś 20ml czyli konkretna pojemność która wystarczy na baaardzo długo to koszt ok 90zł KLIK

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 20 stycznia 2015

Bordo

Jak ja kiedyś tego koloru nie lubiłam. Nie znosiłam wręcz organicznie. A w tym sezonie oszalałam, zwłaszcza gdy łączę go z szarością czy granatem. Lubicie bordo?


Zimą bezpiecznie wybieram ciemne kolory. A ponieważ nie lubię smutnych stonowanych zestawów, ożywiam je zwykle czymś wyrazistym. W tym przypadku szarość okrasiłam bordo, czerwienią na chuście oraz granatem torebki.


Na koniec trochę śmiechu :))) od czegoś te zmarchy muszą się robić, prawda? ;))


Płaszcz  Choies
Chusta Choies
Spodnie Zara
Beret allegro (Firma Jędrzejko)
Buty i torebka StyloweButy
Pics by PtK 

Pozdrawiam, Aga