środa, 18 września 2019

Atelier de Beaute beGLOSSY

We wrześniu ekipa beGLOSSY zakasała rękawy i przygotowała box naprawdę wcześnie, brawo! Czy zawartość pudełka osłodzi nam odejście lata i przygotuje na chłodne jesienne dni?


Atelier de Beaute, bo tak nazywa się wrześniowy box, zaskakuje gabarytami produktów. Box jest wypełniony po same brzegi!

Nivea, peeling ryżowy do twarzy- pełen wymiar
Gliss Kur, intensywna odzywka do włosów Weekly Therapy- pełen wymiar
Tołpa SPA DETOX Harmonia, mydło borowinowe do odnowy biologicznej- pełen wymiar
Golden Rose, Metals Matte Metallic Lip Crayon- pełen wymiar
Killys, zestaw pędzli do blendowania Pastelove Green Tea
Cosnature, naturalny super nawilżający balsam do ciała z lilią wodną - pełen wymiar
Prezent dla ambasadorek beGLOSSY- pędzel i gąbeczka Killys

Jest fajnie, wiecie? Same pełne wymiary :)

Peeling ryżowy do twarzy- Nivea wypuściła produkty ze składników złuszczających w 100% pochodzenia naturalnego. Do mnie trafiła wersja aloesowa, z czego się ogromnie cieszę.
Intensywna odżywka do włosów- ciekawa forma podania, spora saszetka z nakrętką. Lubię produkty Gliss Kur, choć składy nie są ani trochę naturane. A jednak działają i to długofalowo :)
Mydło borowinowe- super! Ostatnio sięgam po kostki myjące, nie po typowe żele pod prysznic.
Metaliczna szminka do ust- uff, że nie trafił mi się produkt od Revers. Uwielbiam szminki Golden Rose, zwłaszcza te matowe.
Pędzle do blendowania- pudełka zawierają różne wersje tych pędzelków, do mnie trafił duet do rozcierania. Wygląda słodko.
Balsam do ciała- kocham Cosnature za składy i działanie. A ten balsam, nie dość, ze super nawilża ro jeszcze zawiera lilię wodną.
Dwa proodukty Killys Pastelove dla ambasadorek marki- pędzel do rozświetlacza i gąbeczka do podkładu zawsze się przydadzą.

Cudne pudełko, same pełnowymiarowe produkty, naprawdę super się dzieje we wrześniu. Prawdziwa osłoda po mimionym lecie :)

Pozdrawiam, Aga



poniedziałek, 16 września 2019

Hello autumn

I kolejna bomberka, dlaczego ja wcześniej nie zaprosiłam tego fasonu kurtki do swojej szafy? Nie mam pojęcia, ale to na pewno się zmieni :)


Swobodna, streetstyle'owa stylizacja z jasnobeżową bomberką w roli głównej. Podarte dżinsy idealnie do niej pasują, tak samo jak wygodne skórzane kozaki i niesamowicie modna od kilku sezonów torebka-łódka.


Dżinsy Szachownica
Kozaki Zapato
Torebka Manzana
Okulary p/słoneczne Plantwear

pics by Zdrowissima

Pozdrawiam, Aga

piątek, 13 września 2019

Glow Tonic by Pixi Beauty

Moja ulubiona seria od Pixi Beauty. Dlaczego? Świetnie oczyszcza, wygładza (dzięki obecności kwasów) i pielęgnuje. I choć pozostałe serie są bardzo dobre, to jednak Glow Tonic u mnie wygrywa i to zdecydowanie. 


Marka Pixi, założona ponad 10 lat temu w Soho przez profesjonalną makijażystkę Petrę Strand, kultywuje naturalność. Jej filozofia? Stworzyć dobre narzędzia pielęgnacji dla promiennej skóry, jakby była bez makijażu, po prostu po dobrze przespanej nocy. Kreatorką jest współczesna kobieta, pasjonatka produktów do pielęgnacji. Tworzy formuły, łatwe w użyciu i na bazie naturalnych składników, które pielęgnują i przywracają blask skóry.

Glow Tonic Cleansing Gel

Nawilżający żel do mycia twarzy o lekkiej, płynnej konsystencji. Nie pieni się, co często jest cechą produktów pozbawionych agresywnych detergentów. Usuwa zanieczyszczenia, ale nie wysusza skóry choć po uzyciu warto oczywiście sięgnać po jakis nawilżacz.

Dzięki Moisclean ™ i unikalnej mieszance zawierającej kwas glikolowy, ekstrakt z kasztanowca, aloes i żeń-szeń, rozjaśnia skórę, pomaga zredukować i to znacznie przebarwienia. Poprawia stan naszej skóry, likwiduje wypryski i wpływa pozytywnie na regulację pracy gruczołów łojowych. 


Glow Tonic

Najlepszy tonik pod słońcem! Bardzo fajny skład, który moja skóra pokochała w 100%.

Przede wszystkim złuszcza, dzięki formule opartej na kwasach.  Pomaga rozjaśnić, ujędrnić i napiąć skórę. Usuwa martwe komórki naskórk, odsłaniając jaśniejszą i gładszą skórę. Przyśpiesza gojenie wszelkich niespodzianek i zapobiega powstawaniu wyprysków. I co ważne - nie zawiera wysuszającego alkoholu.

Glow Tonic Serum

Serum o lekko żelowej kosystencji. Nie obciąża skóry, idealnie nadaje się pod krem lub cięsze serum. Delikatnie złuszcza, odżywia i nawilża skórę. Tak jak inne kosmetyki z tej serii, zawiera kwas glikolowy.

Zmiękcza skórę, dodaje jej naturalnego blasku i niesamowicie wygładza. Mój must have po który sięgam każdego wieczoru. 

Glow Glicolic Boost

Maseczka w płachcie o działaniu rozświetlającym i nawilżającym. 

Płachta jest nasączona płynem o naprawdę dobrym składzie. Kwas  glikolowy rozjaśnia skórę, a ekstrakty ziołowe wpływają pozytywnie na wygląd naszej skóry, sprawiajac że staje sie zdrowa i promienna.


Znacie produkty Pixi Beauty?

Pozdrawiam, Aga

środa, 11 września 2019

PRO SPA OPI

Marka OPI do tej pory kojarzyła mi się wyłącznie z lakierami do paznokci (btw - świetnymi). Postanowiłam poznać pielęgnację i ... przepadłam :)


Linia OPI ProSpa to nowa, rewolucyjna linia do pielęgnacji delikatnej skóry dłoni i stóp, powstała we współpracy kosmetologów z amerykańską dermatolog, dr Zeną Gabriel. To rytuał pielęgnacyjny zainspirowany zabiegami na twarz, stworzony w trosce o delikatną skórę dłoni i stóp. To nowa jakość usług mani&pedi.Połączenie masła cupuaçu i ekstraktu z białej herbaty z peptydami, wprowadzi Cię w świat pielęgnacji, jakiej jeszcze nie znałaś!

Spray nawilżający z ceramidami 

Z zawartością masła cupuaçu, ekstraktu z białej herbaty, wit. E i peptydów – ultralekka formuła sprayu odnawia i wzmacnia równowagę lipidową skóry.


Uwielbiam takie nawilżacze! Lekkość, aplikacja, szybkie wchłanianie, niesamowite działanie... mogłabym długo wymieniać zalety tego produktu.

Spray pachnie subletnie, nuta białej herbaty jest dominująca i uprzyjemnia stosowanie. Konsystencja mocno wodnista, spray ma mleczne zabarwienie. Skóra po zastosowaniu jest zmiękczona, bardzo nawilżona i pachnąca. Dla mnie to doskonały zamiennik kremów do rąk, za którymi nie przeapadam.

Krem ochronny do dłoni i paznokci

Z zawartością masła cupuaçu, peptydów, ekstraktu z kwiatu stokrotki i ekstraktu z białej herbaty – zapewnia długotrwałe nawilżenie, rozświetla i wyrównuje koloryt skóry; chroni skórę przed efektem działania wolnych rodników oraz wzmacnia paznokcie.


Wspomniałam wcześniej, że nie lubię kremów do rąk? Ten uwielbiam! 
Konsystencja nie jest tłusta raczej lekka choc treściwa. Krem stosuję jako maskę, nakłądam go grubszą warstwą na noc, zakładam bawełniane rękawiczki a rano budzę się z odmienionymi (oczywiście na plus) dłońmi. 

Te dwa kosmetyki to wyczerpująca i pełna pielęgnacja rąk. Nic wieęcej nie potrzebuję :) Nawilżają, odżywiają, wygładzają, zmiękczają i chronią. Rewelacja!

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 9 września 2019

Beige jacket

Przechodziłam w tej cieniutkiej parce każdy chłodniejszy dzień nad morzem :) To chyba moja pierwsza parka w szafie, ale na pewno nie ostatnia!

 Beżowo mi od stóp do głów :) Beżowa parka, beżowe kozaki, beżowa torebka w wężowy wzór. Czasami lubię siebie w takim total color looku :)

Kozaki Zapato
Torebka Manzana
Okulary p/słoneczne Reserved

pics by Zdrowissima

Pozdrawiam, Aga

Beige Miracle

Moja ukochana sukienka tego lata to kupiona w Mohito satynowa prosta prawie maxi w kolorze nude beige. Jest idealna! Prosta, klasyczna i niesamowicie kobieca.

Nieco bieliźniane, w stylu koszul nocnych, a jednak sukienki. Opanowały to lato, widziałam je w wielu genialnych stylizacjach i sama zapragnęłam taką mieć. I nie zamierzam jej chować do szafy, o nie! Oczami wyobraźni widzę ją zestawioną z ciepłym płaszczem a nawet zimowym kożuszkiem. 

Sukienka Mohito
Torebka Fabiola
Sandałki Born2Be
Kolczyki Ti Sento Milano Labizu
Bransoletki Nomination Labizu

pics by Zdrowissima

Pozdrawiam, Aga

piątek, 6 września 2019

Bioline Jatò

Firma Bioline została założona 40 lat temu w Trento dzięki pasji, determinacji oraz intuicji Clary Macchielli Corradini, założycielki firmy. Wszystko zaczęło się na początku lat siedemdziesiątych od szkoły kosmetycznej SEA (School of Applied Aesthetcis, działającej w autonomicznej prowincji Trento), która postawiła sobie za cel określenie zawodu kosmetyczki. Dziś szkoła ta stała się akademią wyspecjalizowaną w estetyce - SEA (Superior ExpertBeauty Academy) i jest gwarancją najwyższej jakości kształcenia, dzięki uzyskanemu certyfikatowi ISO9001: 2008 IGQ1, który potwierdza jej jakość i dodaje prestiżu.

Certyfikacja ta gwarantuje najwyższą jakość szkoleń i kursów oraz odpowiedzialne planowanie i działania administracyjne, a także najlepszą kadrę naukową i trenerów praktycznych.



Dla Bioline zmiany i różnorodność są dwoma podstawowymi zasadami, ponieważ piękno potrzebuje nowych i różnorodnych bodźców. Jeśli przyzwyczaimy się do jakiegoś zabiegu, z czasem traci on efektywność. Produkty i metody manualne są dwiema stronami tego samego medalu, ponieważ dobre efekty zabiegowe są nierozerwalnie związane z umiejętnościami dłoni, które ten zabieg wykonują.


Na tych filarach Bioline zbudowało bezpieczną fortecę, gdzie piękno jest olśniewające i chronione przed wszystkim, co mogłoby zaburzyć zdrowie i dobrostan. To solidna podstawa zbudowana z niezwykle trwałych elementów, takich jak:
- kompletna seria profesjonalnych zabiegów do wykonywania w gabinecie kosmetycznym połączonych z unikatowymi technikami manualnymi, opisanymi w specjalnych protokołach zabiegowych.
- linie kosmetyków do domowej pielęgnacji twarzy i ciała, które są w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby każdego rodzaju cery, dzięki ponad 150 różnym produktom. Kosmetyki dystrybuowane są przez salony kosmetyczne w ponad 45 krajach świata.




To właśnie jest Bioline Jatò!




Na początku wakacji do mojej kosmetyczki trafiły dwa produkty marki Bioline Jatò: krem supernawilżający oraz aktywator opalania o potrójnym działaniu. 



Intensywnie nawilżająca formuła do pielęgnacji twarzy i szyi, wskazana dla skóry suchej i odwodnionej. 
Stymuluje intensywne działanie nawilżające, zapewniając skórze miękkość, elastyczność i napięcie. Kwas hialuronowy 3D, kwas hialuronowy o niskiej masie cząsteczkowej, olej jojoba, witamina E, betalina, system stopniowego uwalniania wody.

Krem ma super moc nawilżania!

Przez całe lato moja skóra była poddana poważnym wyzwaniom. Słońce i wiatr nie oszczędzały jej a ja nie zawsze miałam pod ręką ulubione nawilżajace maseczki.

Krem działa niczym błyskwiaczny kompres, od razu przynosi ulgę i ukojenie skórze odwodnionej i przesuszonej.
Jest lekki, nie obciąża i nie zapycha jej. Taki z niego super-krem :)

A znajdziecie go TUTAJ



Sundefense With Tan Activator Face/Body Bronze Gel Triple Action aktywator opalania o potrójnym działaniu od Bioline.

Delikatny żel 3 w 1 o potrójnym działaniu. Idealny, aby przygotować skórę na działanie słońca, dla intensywnej i długo utrzymującej się opalenizny uzyskiwanej w mgnieniu oka. Dla wszystkich rodzajów skóry. Przygotowanie skóry oraz intensyfikacja i utrzymywanie opalenizny.

Produkt w swojej formule zawiera aktywator opalenizny, olej annatto, ekstrakt z papai.


Aktywator ma postać lekkiego żelu o mlecznej barwie, wchłania się naprawdę szybko. Można go używać zarówno na twarz jak i na ciało. 

Przygotowanie skóry do lata zaczęłam kilka tygodni (ok 21 dni) przed sezonem. Stosowałam  go na skórę codziennie wieczorem. Podczas ekspozycji ciała na słonce żel łaczyłam razem z balsamem z filtrem SPF by maksymalnie chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV.

I to działa! Chyba nigdy nie byłam takłądnie opalona. Moja skóra ma piękny odcień , opalenizna jest trwała i utrzymuje się już długo. 

W przyszłym roku też po niego sięgnę, zdecydowanie :)

Kupicie go TU

Pozdrawiam, Aga