czwartek, 8 września 2011

Matowe cienie prasowane Glazel

Czy warto? Jakie uczucia wzbudziły we mnie te cienie? Zachwyt czy rozczarowanie? A może przeszłam wobec nich obojętnie?
Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na w/w pytania-zapraszam na recenzję

Matowe cienie prasowane Glazel


Kilka słów od producenta 

Zaskocz wyrazistością barw i głębią koloru!
Dobrze rozprowadzony cień, starannie wykonany makijaż oka - to podstawa wizerunku każdej kobiety.
Cienie matowe Glazel idealnie się aplikują - bardzo miękka i jedwabista konsystencja ułatwia rozprowadzanie i cieniowanie, pozostawiając cieniutką powłokę nasyconego koloru, która harmonijnie podkreśla naturalne piękno oczu. Produkt nie obciąża powiek, przez co makijaż przez długi czas wygląda świeżo i subtelnie pozostawiając jednocześnie uczucie komfortu.
W skład cieni matowych Glazel wchodzą drobno zmielone cząsteczki kolorowych pigmentów, które sprawiają, że kolor jest trwały a cień nie ściera się. Nie zawierają substancji zapachowych, są hipoalergiczne, przez co doskonale nadają się dla skóry wrażliwej.
Cienie matowe Glazel genialnie sprawdzają się przy makijażu powiek spuchniętych, lub pokrytych zmarszczkami – doskonale niwelując ich mankamenty; również makijaż fotograficzny z cieniami matowymi Glazel pozwala zachwycać tęczą barw w świetle studyjnych lamp i fleszy.

 opis i zdjęcie pochodzi ze strony glazel.pl

Dostępne są w różnych wariantach:
-cień pojedynczy 21zł
-paleta magnetyczna 15 cieni z lusterkiem150zł
-paleta De-Lux 18 cieni 200zł (drogą mailową można indywidualnie poprosić o mniejszą paletę: szóstkę lub dziewiątkę)

Można je kupić na www.glazel.pl i ogólnie w sieci, oprócz tego na targach kosmetycznych czy w niektórych salonach kosmetycznych. 



Moja opinia

Uwielbiam cienie do powiek, zwłaszcza prasowane. Maty, satynowe, drobinki a nawet perłę. Te bardzo kolorowe i te stonowane. 
To moja słabość. To moja miłość. Nieprzemijająca.

Od maja używam trzech  rodzajów cieni Glazel-matowych, perłowych i wypiekanych. 
Dzisiaj opowiem Wam o tych pierwszych.

Opakowanie
Jestem w posiadaniu dwóch palet z tymi cieniami. 

Pierwsza to paleta De-Lux  "dziewiątka".
Jest wykonana z półprzezroczystego tworzywa, przypomina nieco pudełko na płyty CD/DVD.
Wieczko palety jest laserowo grawerowane, oprócz nazwy firmy możemy podpisać naszą paletkę imieniem i nazwiskiem.
Cienie w tej palecie są przyklejone więc jeśli chcemy je wyjąć, musimy ją "zdemolować" co też uczyniłam (szkoda paletki i to bardzo ale lubię grupować sobie cienie w zależności od potrzeb)
Kolejna paleta to magnetyczna "piętnastka".  
Jest wykonana z czarnego plastiku, zawiera spore lusterko.Cienie można wyjmować, jednak otwory są chyba różnej wielkości, gdyż o ile wyjmę dwa ostatnie rzędy , to te pierwsze za nic. Irytujące :/










Konsystencja
Cienie są raczej miałkie, drobno zmielone. Są dość pyliste i miękkie. Kolory w konsystencji nieco się różnią. Niektóre są drobniutkie i bardziej miękkie, inne twardsze.


Kolor
Cienie są raczej mocno nasycone choć znowu mamy do czynienia z różnicami między kolorami. Niektóre, te bardziej miękkie dają z reguły mocny kolor, te bardziej twarde już mniej.
Nie wszystkie cienie w ofercie "matów" są całkowicie matowe. Niektóre to bardziej satyna, co widać na zdjęciach.


dziewiątka
 
 



piętnastka
 
 



Aplikacja
Cienie podczas nakładania lubią się trochę osypać, zwłaszcza te miękkie. Gdy dotkniemy powierzchni cienia pędzelkiem od razu się prószy dlatego zalecam ostrożnie, nie machajcie włosiem po całym cieniu tylko dotknijcie go w jednym miejscu.
Cienie bardzo dobrze się łączą ze sobą, świetnie cieniują i rozcierają. Kolor nie blaknie.


Działanie
Cóż...na dzień dzisiejszy to moje ulubione maty :) moim zdaniem lepsze niż Kryolan i to dużo :)
Gdyby nie to osypywanie i nie do końca równa pigmentacja we wszystkich kolorach byłyby ideałem. Ale i tak bardzo je lubię i tylko po nie ostatnio sięgam gdy mam ochotę na nasycony matowy makijaż oka. I taki bardziej stonowany też.

Na tym zdjęciu porównuję  cienie Kryolan, Inglot, Glazel i Italian Beauty.

Inglot jest najmniejszy, zaś Kryolan i Italian Beauty minimalnie większe niż Glazel.



















Podsumowując...

Plusy
  • nasycenie
  • łatwość cieniowania i łączenia z innymi
  • cena
  • bogata paleta kolorów

Minusy
  • osypywanie
  • zbyt miękkie
  • nie wszystkie są nasycone
  • brak nasyconego granatu
Moja ocena
4,5/5


Wykonałam dla Was kilka pokazowych makijaży oka. Nie są to makijaże do których się przyłożyłam, więc przymknijcie proszę oko na niedociągnięcia czy brak podkładu. Chciałam pokazać jedynie możliwości matów  Glazel :)

 
 
 
 
 


Nakręciłam też dla Was krótki film



pozdrawiam
Aga

26 komentarzy:

  1. póściłaś do mnie oczko:P ?
    z pośród IB, Inglot,Kryolan, Glazel - wybralabym Glazel, naprawde dobra jakość

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW!!
    kij tam z 'paplaniną' o tych cieniach! Twoje makijaże dopiero pokazują jak są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. @Gosiu :)) i to niejedno

    @Jamapi :P ja Ci dam paplaninę :))) buziaki

    @zmalowanalala-przepiękne

    OdpowiedzUsuń
  4. nie przylozyla sie do makijazu...kobieeeeetoooo....bede odgapiac !!:D:Dhehehe piekne te cienie sa!

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne kolory!! :)
    Pomarańczka nawet ładnie wygląda na oku i na swatchach, rozumiem że jest ok? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Makijaże mnie przekonują, że jednak warto, zdecydowanie WARTO się im przyjrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. @Cuksie :D no byle jak się pomazałam, chciałam wykorzystać wszystkie kolory :P

    @Ferr- pomarańcz jest nieźle nasycony, nie powala neonowością :))) ale jest ok

    @Dee, polecam, warto. W paletce 15-ce wychodzi 10zł za cień.

    OdpowiedzUsuń
  8. coz za kolory! coz za nasycenie! a ta przed ostatnia fotka - bosko... Czyli polecasz? w takim razie trzeba bedzie sobie kiedys takie cienie sprawic :) a na te oczka to sie nie moge napatrzec...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. @Art, dziękuję :* polecam o ile nie przeszkadzają Ci miękkie cienie. Mi nie przeszkadzają więc używam z wielką przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękne, bardzo wyraziste kolory! paletka robi wrażenie, zwłaszcza po obejrzeniu makijażów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja cieeeeee ... dokładnie dopiero Twoje makijaże mnie przekonały do matów. Jakoś zawsze mi się wydawało że matowe cienie nie są fajne - a tu proszę ... następne wkłady będą matowe o!!! dzięki za uświadomienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic z kolorówki jeszcze nigdy mnie tak nie kusiło. Kolory ♡.♡ Już widzę 4, które dodam na wishlist. Osiągnełaś piękny efekt z ich użyciem + Twoimi zdolnościami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Makijaże na zdjęciach wyglądają bajecznie! Ty to masz fantazję :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytam, czytam, bez większego entuzjazmu, a tu nagle... BAM! Twoje makijaże, matko, kobieto, gdybym to ja mogła się tak byle jak malować. ;P Cienie są fantastyczne. Niestety ja na razie się skupiam nad uzyskaniem idealnej cery (tzn. ładnej i bez nieprzyjacieli), jak będzie to ok, to wtedy zaszaleję z kolorami. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No makijaże są Świetne masz naprawdę talent.

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięki dziewczyny :* cieszę się że recenzja jak i moje makijaże "na szybko" przypadły Wam do gustu.

    Jeśli macie pytania odn. jakiegoś koloru, piszcie, będę dodawać do wpisu. Nie opisywałam każdego po kolei gdyż jest ich sporo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam twoje makijaże, zainteresowałaś mnie tymi cieniami.
    Mam do Ciebie pytanie, odnośnie zdjęc : ) piękne; mega intensywne kolory. Jak Ty to robisz?
    Mam lustrzankę Sony, próbuje różnych trybów, ustawień ale kolory nie są nasycone:(( Masz może jakieś swoje sposoby? jakas rade dla mnie?
    z góry serdecznie dziękuje i jeszcze raz gratuluje talentu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. hej Anonimowy :)) dziękuję bardzo

    A w jakich warunkach pstrykasz? Światło dzienne, sztuczne?
    W zasadzie zdjęcia makijaży robię od wielu lat, różnymi aparatami i nigdy nie pożerały mi one kolorów- staram się unikać używania flesza-lampy wbudowanej. Wolę światło dzienne. W moim aparacie jest opcja wyboru kolorystyki zdjęć: czarno-białe, neutralne, standardowe czy nasycone. Zawsze robię na "nasycone" bo choć aparat sam z siebie nie zwiększa nasycenia rzeczywistych barw to po prostu ich nie pochłania.

    OdpowiedzUsuń
  19. dzięki za odpowiedź, mam tryb "Vivid" czyli intensywny, ale niewiele on daje. Robię zawsze w świetle dziennym. Niestety bez photoshopa i zwiększenia nasycenia kolorów nie mogę się obejść bo prawie nic nie widać :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo bym dała, by umieć się tak "nie przykładać" do malowania :D

    Opis barrrdzo zachęcający!

    /Malla

    OdpowiedzUsuń
  21. @Anonimowy-a może za dużo światła masz? Nadmiar światła też szkodzi. Jakim obiektywem robisz zdjęcia?

    @Mall :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli chodzi o intensywność cieni Glazel - idealne do fotografii - pięknie widać kolory, dobrze się je nakłada. Co do trwałości, niestety nawet na kamuflażu nie utrzymują się zbyt długo na każdej powiece. Jak chcemy mieć pewność, że cienie "nie znikną" trzeba koniecznie je spryskać Fixerem (a na codzień to niewskazane). Nie wiem czy trafiłam na "felerne" cienie matowe Glazel, ale niektóre kolory przy "rozcieraniu" jakby "odpadały". Jeśli chodzi o cienie wypiekane Glazel to ich atut! Cienie utrzymują się bardzo długo na powiekach, nie wałkują się, pięknie się je rozciera, łączy, a w połączeniu z Duraline z Inglot można robić nadzwyczajne, mieniące się, trwałe kreski. Mój faworyt Glazel to cienie wypiekane. Maty odpadają - rozczarowanie, jeśli chodzi o trwałość. Uwielbiam je do makijaży fotograficznych. Na większe wyjścia, gdzie liczy się niezawodność sięgam do matów z Kryolan i do wypiekanych z Glazel ;) Pracuję na cieniach Glazel od kwietnia 2011r i takie zaobserwowałam problemy z matami ;)
    Serdecznie pozdrawiam
    Ps. Świetne blogi!

    OdpowiedzUsuń
  23. świetna i bardzo ciekawa recenzja:)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)