czwartek, 24 maja 2012

Róże mineralne Lily Lolo- porównanie


Swego czasu, przy okazji prezentacji nowych odcieni róży Lily Lolo zostałam poproszona o porównanie tychże kolorów z różami które posiadam od dawna czyli: Clementine oraz Ooh La La.
Wreszcie znalazłam chwilę czasu oraz róż Clementine który tajemniczym trafem zawędrował w najdalsze czeluście pudeł z moimi kosmetykami. Komplet róży jest więc czas na chwycenie aparatu w dłoń i do dzieła.






tak prezentują się wszystkie moje cztery pełnowymiarowe róże Lily Lolo

róże różowe: nowość Surfer Girl oraz Ooh La La
 
róże brzoskwiniowe: nowość Beach Babe oraz Clementine
 
swatche: jak widać Surfer Girl jest chłodniejszy i nieco ciemniejszy, moim zdaniem nałożony w małej ilości na środek policzków genialnie odświeża cerę. Ooh La La jest jaśniejszy,cieplejszy , trochę arbuzowy


 
swatche: Beach Babe jest jaśniejszy, nie ma w sobie w zasadzie różu, to taka rozbielona pomarańczowa morela. Clementine jest brzoskwinią z kroplą różu, bardziej nasycony i soczysty.

Przepraszam z tego miejsca osobę której obiecałam te swatche za zwłokę :*
Róże Lily Lolo, tak jak i pozostałe kosmetyki tej marki kupicie na stronie costasy.pl KLIK

pozdrawiam
Aga

17 komentarzy:

  1. Jestem szczęśliwą posiadaczką wszystkich 4 :) i z wszystkich jestem ogromnie zadowolona :)
    A Ty Aguś? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, ech, ja mam Clementine i jakoś już nie czuję się w nim za ładnie, marzy mi się Ooh La La no i teraz jeszcze Surfer Girl. Ryczę, chcę fajny rózyk na lato. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie korci Beach Babe, ale mam tyle róży, że mogłabym nimi upiększyć 2 pokoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co tam pokoje... upiększ mnie! :D

      Usuń
  4. Dzięki za porównanie! Co prawda nie prosiłam, ale po cichu liczyłam na to, że będzie ;)
    Nie wiem jeszcze, czy zdecyduję się na Surfer Girl, ale widzę, że Beach Babe to odcień, jakiego od pewnego czasu szukam jako jaśniejszego i mniej wyrazistego zmiennika dla Clementine :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh La Laa jest przepiękny! Chyba pora wciągnąć go na różową chciejolistę :) Pozostałe też mi się podobają, ale OLL jest genialny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie wyglądają super, ale Beach Babe najbardziej wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam oh la la i troszkę wg mnie za "wściekły" , nie czuję się w tym kolorze :/

    OdpowiedzUsuń
  8. posiadam pełnowymiarowe opakowanie ooh la la oraz próbkę clementine i uważam, że oba są świetne jednak do mojej kranacji bardziej pasuje ooh la la

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie miałam kosmetyków tej firmy, a bardzo bym kiedyś chciała je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne, kosmetyków tej firmy jeszcze nie miałam ale po tej recenzji jestem pewna, że będę mieć i to już nie długo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam Oh Lala, ten Beach Babe mnie kusi :) btw, dzisiaj zamówiłam błyszczyk z Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aga

    Ja cierpliwa dziewczynka jestem, więc nie musisz przpraszać. Zdjecia tak dobrze oddają różnice miedzy kolorami, że juz jestem pewna co chcę mieć. Dziekuję Ci bardzo za ten post. Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)