piątek, 21 września 2012

Sweet Lemon Beautifying Oil The Body Shop

Olejki są znane i lubiane, jednak ja zwykle sięgam po czyste oleje lub proste mieszanki. Ja sprawdził się olejek TBS u takiej olejowej wyjadaczki jak ja?


                                                  Kilka słów od producenta                                                  

OLEJKI JUŻ TU SĄ !
Do twarzy, ciała i włosów – natychmiastowo rozwiązują problem suchej skóry i włosów.
Zmiękczają i odżywiają dzięki niezwykłej mieszance lekkich olejków orzechowych .
Olejek kukui z orzechów hawajskiego drzewa tungowca molukańskiego jest pełen kwasów tłuszczowych omega 3, 6 oraz 9. Słodki olejek migdałowy zawiera witaminę E. Olejek marula,
pozyskiwany z Namibii w ramach programu Wspólnoty Uczciwego Handlu, pielęgnuje i nawilża. Olejki wspaniale wchłaniają się w skórę, nie pozostawiając tłustej ani lepkiej warstwy. Używaj ich razem z swoim produktem nawilżającym dla natychmiastowego nawilżenia i rozświetlenia skóry i włosów. Dostępne w 11 ulubionych zapachach The Body Shop, zapewnią Twojej skórze i włosom naturalny blask, a Ty będziesz się czuć i wyglądać wspaniale.
Niektóre z zapachów to :
Kokos, shea, masło kakaowe, czekolada, moringa, oliwka, truskawka, mango, słodka cytryna, różowy grapefruit oraz satsuma.
źródło materiały promocyjne

Pojemność: 100ml
Cena: 39zł

                                                           Moja opinia                                                                

Moja twarz, włosy i ciało kochają oleje. Czy polubiły suchy olejek TBS?

 Opakowanie 
miękka niewielka butelka z plastiku z wygodnym dozownikiem.


 Konsystencja 
olejowa, formuła suchego olejku
 
Zapach 
mam wersję słodka cytryna która pachnie...obłędnie!
 
Aplikacja 
na twarz się nie odważyłam (trójglicerydy) na włosy mam inne oleje więc zostało ...ciało ;) nakładam olejek po kąpieli, wcieram go też w skórki wokół paznokci i wszelkie miejsca wymagające  zmiękczenia i uelastycznienia- łokcie, kolana itp


Działanie
Z ręką na sercu- spodziewałam się  byle czego by nie rzec szitu. A jednak :)
Olejek pięknie pachnie, ta słodka cytryna zdobyła moje serce z prędkością światła. Dla samego zapachu mogłabym się nim smarować w nieskończoność.
Drugi pozytyw to formuła suchego olejku. Przyzwyczajona do normalnych tłustawych olei zostałam zaskoczona faktem że olejek TBS wchłania się rach i ciach. Chyba zostanę fanką takiej postaci olejków ;)
Teraz przechodzimy do sedna, czy działa? Na pewno :) nawilża, zmiękcza, dodaje elastyczności, koi i łagodzi. Idealny do skóry ciała, idealny na skórki, łokcie, kolana...



 Podsumowując... 

Plusy 
piękny zapach który trwa na skórze
świetna konsystencja suchego olejku
bardzo wydajny
nawilża
zmiękcza koi
uelastycznia


Minusy 
trójglicerydy na pierwszym miejscu w składzie i dlatego na twarz dla mnie się nie nadaje

Skład/INCI 

Moja ocena 
 4,5/5

 pozdrawiam 
Aga

16 komentarzy:

  1. Ja mam ten "tebeesowy" olejek w zapachu Shea i jestem nim zauroczona... Zapach - cudo! Działanie niezłe, ale za cenę prawie 40zł mnie nie powala. Za zapach jednak jestem w stanie tyle zapłacić :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w swoim już dobijam dna (mam z masłem kakaowym) i muszę powiedzieć, że odkąd zaczęłam go używać nie sięgnęłam po nic innego! Na pewno będę do tych olejków wracać, muszę tylko uporać się z zapasami, które wcześniej zgromadziłam :)

    Tak a propos olejków, to teraz mam fajny do twarzy z pestek moreli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam truskawę i bardzo lubię smarować nią ciało i końcówki włosów. Próbowałam używac jej do twarzy, ale mnie zapchała :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam moringę i jestem bardzo zadowolona. Super zapach no i przede wszystkim działa. Używam co jakiś czas do ciała. Całkowicie się nie wchłania jednak całkiem dobrze jak na olejek.Wkońcu bo wszelkie olejki nie chcą mi się wchłaniać w skórę. Najczęściej używam do włosów. I jestem z tego działania również zadowolona bo włosy są fajnie nawilżone, błyszczące i odżywione. Fakt może i cena wysoka ale olejek jest całkiem wydajny więc to rekompensuje wydatek

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam ten cytrynowy i naprawdę pachnie genialnie! :D Ja smaruję tak jak ty, łokcie, kolana i skórki :) Aktualnie nie chcę go wymieniać na żaden inny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że tyle chemii w tych olejkach...To już chyba wolę kupić sobie ich masło do ciała, przynajmniej się wchłonie a zapachy też mają świetne. Ale kusi mnie, żeby wypróbować, że względu na zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wersję Shea i pachnie cuuuudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Suchy olejek, a to ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę drogi, ale zapowiada się super ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Też go lubię:-)Czeka na Ciebie wyróżnienie w postaci babeczki:-)http://basia8212.blogspot.com/2012/09/so-sweet-blog-award-czyli-babeczka-od.html

    OdpowiedzUsuń
  11. kuszą mnie te olejki od dawna, ale na razie mam zapas tego typu produktów z Alterry i Alverde :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To musi być piękny zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)