wtorek, 5 lutego 2013

A czas płynie


Pamiętacie te słodką maleńką kuleczkę która trafiła do mnie w lipcu zeszłego roku?
Przeglądam zdjęcia i nie mogę uwierzyć jak się zmieniła :))

pozdrawiam
Aga (z Kudłem na kolanach)

39 komentarzy:

  1. Cudownie energetyczna iskierka

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wraz ze wzrostem kochanego, futrzanego ciałka, rośnie psi rozumek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to zależy :)) ta pchła już się z dużym urodziła :))

      Usuń
  3. Słodka psina ;)) Heh ja też pamiętam jak mój pekińczyk był taką małą kuleczką :P a teraz lata taki roztrzepaniec włochaty :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rosną a charakter jakby ten sam :))

      Usuń
  4. O prosze jak nam panna Lily wyrosla!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ma teraz piękne wypielęgnowane włosie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo pod nożyczki a raczej maszynkę ppójdzie

      Usuń
  6. wygląda jak mini mop :)tylko jej nie pomyl i nie wyszoruj podłogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, Aga, ona uwielbia szczotki i mopy, jak sprzątam muszę ją na ręce brać albo przywiązywać smyczą do nogi stołu bo nie da posprzątać

      Usuń
  7. ajjj śliszności ! tez bym chciala taka psinkę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mała kuleczka wyrosła na większą kuleczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Alez była slodka ! jak beczka miodu !
    A teraz figlara ,widac w oku ;)

    Aguś -pytanko
    Czy do podkladów LilyLolo nakladasz tez awsze korektor sypki pod oczy ,czy zwyczajnie kladziesz kremowy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. figlara i psotnica :)
      Mami, kremowy, tradycyjny. Przy zmarchach te proszkowe średnio wyglądają :/

      Usuń
    2. Dziekuje !
      No wlasnie ja już mocno 30+ , więc się wolałam zapytać ;)

      Usuń
  10. Czy mała kuleczka, czy też nie i tak słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj...wiem jak to jest, one rosna w zatrwarzającym tempie, z małych, cudownych dziubasków robia się ciężkie krowy (w przypadku moich psów) ale nadal kochane:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest teraz taka bardziej... "napasiona" - ja tak określam mojego psa, kiedy jest taki rozbawiony, napalony na coś (wczoraj na przykład napasł się na mandarynkę, bo myślał, że to piłeczka :P) i właśnie taka "uśmiechnięta" mina jak na grudniowym zdjęciu świadczy niezbicie o tym, że nastąpiło napasienie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) stan napasienia jak najbardziej osiągnięty ;))

      Usuń
  13. Robi się coraz piękniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna kiedyś, piękna i dzisiaj! Ja swojego przyniosłam do domu za pazuchą, a teraz ledwo potrafię ją unieść (a jest jamnikopodobna ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, moja też za pazuchą się nie zmieści, za dużo kudłów.
      Mizianki dla Twojej panny

      Usuń
  15. Z miesiąca na miesiąc piękniejsza :) Ale fakt, szkoda, że tak szybko czas ucieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze że są zdjęcia do których można wracać :)

      Usuń
  16. wszystko co małe jest takie słodkie i urocze, nawet świnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie, robale np. nie są słodkie :P

      Usuń
  17. Ona jest przepiękna :) a jaką ma fryzurkę śliczną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny psiak :) Ja też ostatnio przeglądałam fotki naszego drugiego psiaka, który w lipcu skończy 2 lata i tak się zmieniła, że ciężko poznać, że to ona ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Noooooo słodka Kuleczka zmieniła się w kudłatego Łobuziaka. No ale co tam, przynajmniej nudy nie ma ;) z taka pocieszką to nie ma smutania, tylko człowiek sie popatrzy to od razu rogal na twarzy :) Pozdrawiam ,a Kudłacza głaskam wirtualnie:D

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)