wtorek, 12 marca 2013

Już po

Już po. Było... strasznie. Dla Lilly i dla mnie bo tak poza tym wszystko poszło w porządku choć ranę ma długą. 


Ale od początku.
Poszłam z Lilly na piechotę,  szybki spacer trwający kwadrans. Zestresowana weszłam do lecznicy. Lilly na dzień dobry została osłuchana, zważona (4,6kg). Potem pierwszy zastrzyk- atropina. 15 minut czekania i drugi zastrzyk- narkoza. W przeciągu 2 minut  uspokoiła się, rozluźniła i zaczęła zasypiać. Głos mi się łamał gdy podając numer telefonu patrzyłam w jej jeszcze otwarte ale już senne oczy. Moja drobinka, dziewczynka. Była godz. 10:25. Wyszłam. 
Operacja miała skończyć się najpóźniej o 12. Wybudzanie -godzina, dwie. Miałam czekać na telefon w okolicach godz. 14. Poszłam do mieszkającej niedaleko siostry i czekałam. Czas tak wolno płynął. Za wolno. Ze łzami w gardle, ściśniętym sercem odliczałam sekundy, minuty, godziny. Ostatnia operacja skończyła się źle...
Nie wytrzymałam , o 13:25 zadzwoniłam sama. Tak, wszystko poszło dobrze, sunia się wybudza, próbuje wstać, proszę przyjechać o 14.
Drżące ręce, gula w gardle, szkliste oczy... ulga. 
Odebrałam ją. Mały, biały, drżący kłębuszek. Moje słoneczko. 
Widziałam ranę, brzuszek popsikany aluminium, pomogłam lekarzowi założyć ubranko pooperacyjne. Owinęłam Kudełka w ręcznik i siostra odwiozła nas do domu.
Leży przy laptopie, przy swojej pani i odpoczywa. Popiskuje, kręci się, wstaje. Drży. W domu wyjątkowo ciepło, termofor i kilka ręczników. 
Będzie dobrze. Ulga i wreszcie mogę odetchnąć , pozwolić łzom popłynąć.

pozdrawiam 
Aga


59 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że już po :) wszystkie nerwy, stres, łzy i czekanie jest niczym, kiedy można odetchnąć z ulgą, że się udało :) Trzymajcie się dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uszy do góry, już po!
    Chociaż łatwo mi mówić: sama gdy sterylizowałam moje kotki, płakałam jak nie wiem co... Sama nie wiem dlaczego.

    Trzymajcie się! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że operacja przebiegła pomyślnie :) Oby rana szybko się zagoiła!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorsze za Wami:) Teraz będzie z Was schodził stres, a niebawem będziesz mogła zabrać Lilly na wiosenny spacer i jedynie blizna będzie Wam przypominać o tej trudnej chwili...

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo się cieszę że już po :) mówiłam że będzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Najgorsze za Wami. Z godziny na godzinę będzie coraz lepiej. Wypłacz się. Pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem co to znaczy... moja miała dwie operacje. Ostatnia była duża, 8 cięć na skórze (ma genetyczna chorobe) i powolny powrót do zdrowia... ale doszła do siebie :D Trzymam kciuki za Twoją Lilly, żeby nie cierpiała i szybko sie zagoiła. Bedzie dobrze, musi byc :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Też przez to przechodziłam, wiem jaki to duży stres. Ale najważniejsze, że już po i że wszystko poszło dobrze :) Ani się ni obejrzysz jak znowu będzie biegać i szaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze,ze juz po wszystko sie udalo.Sama pamietam jak plakalam,gdy moj psiul mial podawana narkoze prawie zemdlalam-ale wszystko skonczylo sie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że wszystko dobrze poszło. Nasz Borys był kastrowany, pamiętam ten strach i... zdziwienie lekarza, że tak szybko zaczął się wybudzać z narkozy, mój dzielny boy;) Teraz czeka nas sterylizacja Luny i głupia odkładam to cały czas, też ze strachu ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej jaki smuteczek na pyszczku. Miziam po nosku i od Monusi też :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze,że już jest po wszystkim :) Przesyłam ogrooomny uścisk w Waszą stronę Aga :) :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Najważniejsze, że już po wszystkim, teraz szybko dojdzie do zdrowia, zobaczysz :*
    Buźki dla Ciebie, Lili i Fizi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mine ma smutaśną, wcale się je nie dziwię :(

      Usuń
  14. Zobaczysz,że teraz dojdzie do siebie szybciej niż myślisz:) Pogłaszcz ją ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z ogromną miloscia pisalas o swoim psiaku... Chcialoby sie powiedziec, zeby na swiecie bylo wiecej kochajacych wlascicieli.. Buziaki dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  16. uff, już po :)
    ja pewnie też był płakała cały czas czy wszystko ok z moim futrzakiem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamietam jak przezywałam ból swojej suni , więc doskonale Cie rozumiem. I zamiast wybudzic sie po 2-3 h wybudziła sie po 7 h ledwo. Jaki to był stres.

    OdpowiedzUsuń
  18. To samo przezywalam z moimi dziewczynkami, az sie serce krajalo, jak to bylo ledwo przytomne ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Z każdą godziną będzie teraz co raz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Drży po narkozie. Ale szybko stanie na nogi i być może będzie się buntowała, że ubranko nie te. Wiem, bo nasze 3 dziewczyny i jeden chłopak są po takim zabiegu. I ogólnie po nie jednej narkozie. Ale żal patrzeć. A o diecie wet wspomnial ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dieta mokra, gotowane. No i sugerował specjalną karmę dla sterylizowanych suczek, jednak ja Royalu kupować nie chcę i muszę popatrzeć na oferty innych marek.

      Usuń
    2. a cos jest nie tak z Royal Canin w Twoim mniemaniu??

      Usuń
    3. skład taki sobie, mało mięsa, dużo zbóż, do tego BHA... kiedyś może była bardzo dobra ale gdy Pedigree ją wykupił kilak lat temu jej jakość spadła.

      Usuń
  21. Dobrze, że już po. Przeżywałam tak samo, kiedy moja psina miała mieć operację.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pogłaszcz ode mnie malutką i trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja i moja Sari będziemy przechodzić to w piątek rano.. Niestety moja psina to golden, waży swoje a mieszkam na 4 piętrze, boję się tego chodzenia po schodach. Przecież jej nie uniosę. :(

    Dobrze, że u Was dobrze, trzymajcie za nas kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytając Twoje słowa, aż mnie w gardle ściskało! Przepiękne jest to jak człowiek może kochać zwierze :)
    Życzę zdrówka suni i szybkiej rekonwalescencji :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Będzie dobrze :)
    Wiem, co przeżywasz, bo ja ryczałam jak bóbr odbierając moją Mikę z lecznicy i widząc, że nie może ustać na nogach ... Potem tylko spała i spała, ale następnego dnia było wszystko super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Biedulka. Grunt, że już wszystko dobrze

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystko będzie dobrze :) niedługo będą dzalały z Figą. Przypomniała mi się kastracja pieska mojej mamy (jest identyczny jak Lilly) i to nieznośne czekanie. U nas było gorzej bo przy znieczulaniu okazało się, że ma kleszcza pod obrożą. Nikt tego nie zauważył mimo czesania itp. Po operacji znalazłam mu w domu jeszcze jednego. Ledwo z tego wyszedł, ale dzisiaj ma się dobrze i wszędzie go pełno.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jaka biedna psinka. Trzymajcie się razem to wszystko będzie dobrze! :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Aga, aż ja się wzruszyłam, czytając Twoją notkę. Cieszę się bardzo, że jesteś z Lilly już po wszystkim, wyobrażam sobie, jak mocno to przeżywałaś.
    Pozdrowienia dla Ciebie i małej rekonwalescentki ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. to dochodzenie do siebie po narkozie jest wyjątkowo przykre dla zwierząt i ludzi, ale teraz będzie już tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiem co czułaś ja tez przez to przechodziłam, trzymam kciuki za Lily i jej szybki powrót do normalnego życia:) Bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  32. Strasznie smutne zdjęcie, mam nadzieję, że na kolejnym Lilly będzie już radosna

    OdpowiedzUsuń
  33. Moja tez to bardzo przeżyła, a miała jeszcze usuwaną jedną listwę, tez się biedna wytrzęsła i trauma była jakiś czas ale teraz jest dobrze. A miała wtedy 6 lat. Twoja młodziutka, więc na pewno będzie tym lepiej :) Wiem, że przykre wspomnienia nie dają o sobie zapomnieć ale uszy do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bidula :C jutro już na pewno będzie lepiej, zobaczycie! Moc głasków i uścisków dla dzielnej dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uff, co za ulga!!! Trzymajcie się cieplutko, ależ dzielna, oby szybko doszła do formy bidula.

    OdpowiedzUsuń
  36. Agus, przytulam Was goraco! Tak sie ciesze, ze juz po i masz dziewczynke przy sobie. Czy masz podawac jej leki przeciwbolowe? Moje dwie, jedna po sterylce, druga przed-przesylaja moc szkocikowej energii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolka, dzisiaj rano byłyśmy na zastrzyku p/bolowym i to wszystko.

      Usuń
  37. Rok temu przeżywałam to co Ty z tą różnicą, że operacja mojego smerfika trwała 7 godzi i byłą pierwszą w Polsce tego rodzaju operacją. Niestety mimo udanej operacji moje futrzakowe maleństwo odeszło w 12 godzin po operacji ;( Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykro mi ogromnie :( moja Lena też odeszła po operacji.

      Usuń
  38. Oj znam to - ale wyliże się i będzie wszystko w porządku, a już najważniejsze - będziesz spokojna, że nie złapie jej żadne paskudne choróbsko nie złapie.
    Ja wczoraj też przeżyłam stres psiakowy, bo moja niunia rodziła, ale teraz już wszystko w porządku i mamy gromadkę 5 małych bączków <3.

    OdpowiedzUsuń
  39. dobrze, że wszystko jest w porządku i operacja się udała :) kiedy mój piesek miał usuwane przetrwałe mleczaki pod narkozą, myślałam, że umrę ze stresu mimo, że to nie był żaden poważny zabieg... do weterynarza wysłałam męża, bo spanikowałam; Johnny do dzisiaj jest obrażony na lekarzy i omija gabinet szerokim łukiem, żeby nie powiedzieć, że ucieka jak szalony ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. baaardzo Wam wszystkim dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  41. na szczescie,ze wszystko skonczylo sie dobrze.Wiem co przezylas,bo moja sunia tez miala operacje i rowniez ja strasznie przezywalam.Buziaczki dla was obu:*

    OdpowiedzUsuń
  42. najgorsze już macie za sobą - narkoza, zabieg i pierwsza doba. moje trzy sterylizowane suczki bardzo szybko dochodziły do siebie i trzeba było bardzo uważać, żeby przed zdjęciem szwów nie szalały za nadto :)
    co do karmy... nie wiem na ile Twoja Lili jest łakomczuchem-krajdziejem, który sam sobie 'organizuje jedzenie' ale jeśli pod tym względem nie ma tragedii, to normalna karma powinna jej pasować. pies po kastracji wcale nie musi mieć tendencji do tycia. moje bestie, z racji aktywnego życia, były przez większość czasu na karmie wysokoenergetycznej, najstarsza, 12 latka dopiero od 2 lat je light/senior ze względu na sportową 'emeryturę'.

    trzymajcie się ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Point, z tego co wiem karmy po sterylizacji nie tylko pozwalają kontrolować wagę ale i zapobiegają kamieniom w ukł. moczowym.
      Moja jeśli chodzi o żarcie jest wybredna. Na najlepsze karmy kręci nosem, czasem nawet na czyste mięso.

      buziaki!

      Usuń
  43. jeju jaka bezbronna kruszynka ;* Ale wszystko już na pewno będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  44. wiedziałam,że bedzie dobrze:*

    OdpowiedzUsuń
  45. Biedactwo ;* sama też przeżywałam wszelkie zabiegi, kroplówki moich psów, więc tym bardziej rozczuliło mnie zdjęcia Twojej suni. :( :* Zdrówka dla niej! :)))

    OdpowiedzUsuń
  46. Wiem co czujesz bo moja sunia miała operację na oko i też chodziłam jak kłębek nerwów aby wszystko poszło dobrze. Lili jest już po zabiegu więc teraz już tylko z górki, rana się zagoi a Lili bardzo szybko zapomni o całym zdarzeniu :) Uszy do góry, idzie ku dobremu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciesz się że Twój Szkrab nie waży tle co mój 50kg ;p
    Moja Dzidzia miała dzisiaj 3 zabieg na kolano i strasznie cierpi, a my razem z nią. Mam już dość tych partaczy weterynarzy!
    Pomiziaj Pluszankę ode mnie i mojej Tisolki:****
    Nasze małe skarbeczki muszą cierpieć:((
    Moja biedna psinka będzie się męczyć w sztywnym opatrunku jeszcze przez co najmniej kolejny tydzień!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  48. fajnie, że już po i na pewno z dnia na dzień będzie lepiej, biedna
    Ale sama drżę na myśl o tym, że nasza Roksi też idzie, ale poczekam na cieplejsze dni.

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)