piątek, 6 września 2013

Blending Bleaching Cream Skin Tech

Lato to słońce i...przebarwienia z którymi po sezonie wakacyjnym walczy niejedna z nas. Czy są kremy które rozprawią się z plamami pigmentacyjnymi szybko i bezboleśnie?
Zapraszam na recenzję

 Blending Bleaching Cream Skin Tech


                                                             Kilka słów od producenta                                                            

Blending Bleaching to krem zawierający kompleks składników hamujących syntezę melaniny, stosowany do rozjaśniania przebarwień i ujednolicenia kolorytu skóry. Krem nie tylko rozjaśnia przebarwienia, ale działa również nawilżająco i przeciwstarzeniowo, a jego złożona formuła – bogata w aktywne składniki – nie podrażnia skóry.

Blending Bleaching zapobiegania i leczy przebarwienia. Krem jest również stosowany po zabiegach laserowych, peelingach czy mikrodermabrazji dzięki składnikom hamującym aktywność wolnych rodników i kontrolującym proces melanogenezy.

Zalety stosowania


  • redukcja przebarwień dzięki zawartości składników hamujących melanogenezę
  • skóra staje się jaśniejsza, a jej struktura bardziej jednolita
  • przeciwdziałanie szkodliwemu działaniu wolnych rodników

Składniki aktywne


Morus Alba, Kojic Palmitate, Licorice extracts, Glabridine, Liqueritine, Lactic Acid, Mulberroside F), Tocopheryl Acetate, Retinol, Glycolic Acid, Transcutol, Glycyrrhetinic Acid
opis producenta

Pojemność: 50ml
Cena: ok.180zł

W produkt ten można zaopatrzyć się dzięki dystrybutorowi- Revisage
                                                                       Moja opinia                                                                        

Krem ten spadł mi z nieba kiedy to po czerwcowo-lipcowym wypadzie na działkę na mojej twarzy  pojawiła się masakra w postaci wyprysków, licznych przesuszeń, podrażnień i oczywiście przebarwień. To nie były słodkie zalotne piegi tylko plamy pigmentacyjne które nie upiększały lecz szpeciły.

Opakowanie 
miękka tubka


Konsystencja 
lekka, kremowa emulsja


Kolor/zapach 
krem pachnie świeżo, subtelnie, bardzo przyjemnie

Aplikacja 
nakładałam go dwa razy dziennie przez okres dwóch miesięcy, potem profilaktycznie raz dziennie. W tym czasie nie opalałam się i chroniłam skórę twarzy przed działaniem promieni UV stosując bardzo wysokie filtry.

Działanie 
Razem z ampułkami Biodermy i kolagenem Colway tn krem uratował moją skórę w dość szybkim czasie. Już po ok 10 dniach przebarwienia zbladły i były mniej widoczne. Po miesiącu regularnego stosowania plamy praktycznie poznikały :) Krem, oprócz tego że świetnie rozprawia się z niechcianymi przebarwieniami, nawilża skórę, nie podrażniając jej i nie zapychając (czego obawiałam się widząc w składzie Isohexadecane o właściwościach nieco okluzyjnych).
. Ma cudownie lekką konsystencję dzięki której rozprowadza się bezproblemowo i szybko wchłania. Ujednolica koloryt skóry i pielęgnuje ją. Do tego jest bardzo wydajny. Ma też ciekawy skład: ekstrakt z korzenia lukrecji i morwy, dipalmitynian kojowy czyli połączenie kwasu kojowego z kwasem palmitynowym czy w końcu retinyl palmitate (pochodna retinolu).
Na pewno cena dla wielu z Was będzie zbyt wysoka. Ale pamiętajcie że to nie jest produkt sklepowy, drogeryjny. To specjalistyczny biokosmetyk medyczny skierowany do osób z dużym problemem pigmentacyjnym.
przed/po- efekty po miesiącu stosowania
Podsumowując... 

Plusy 
wysoka skuteczność działania
duża wydajność
lekka konsystencja
nie podrażnia, nie zapycha i nie wysusza skóry
szybko się wchłania
w krótkim czasie  rozjaśnia przebarwienia 
ujednolica koloryt skóry
nawilża i pielęgnuje

Minusy 
dla niektórych cena i dostępność

Skład/INCI


Moja ocena 
 4,5/5

 pozdrawiam 
Aga

14 komentarzy:

  1. o kurczaki - ale zmiana!!!! teraz to mi by się taki przydał bo po urlopie mam Gorbaczowa na czole :( te kremy są genialne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, bardzo przyjemne :) od samej aplikacji po działanie

      Usuń
  2. Super efekt, szkoda tylko ,że krem ma tak wysoką cenę. Ja walczę z przebarwieniami już od jakiegoś czasu. Prawdopodobnie zdecyduję się na zabieg Inno derma ,coś podobnego do Cosmelanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marzy mi się taki zabieg :) może kiedyś

      Usuń
  3. Wow! Takie efekty już po miesiącu? Zaobserwowałam podobne, po około czteromiesięcznej kuracji kremem rozjaśniającym z Biochemii Urody. A tutaj w tak krótkim czasie! :) Szkoda tylko, że tyle kosztuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :) tylko moje przebarwienia świeże były, pojawiły się niecałe dwa tygodnie zanim zaczęłam je zwalczać tym kremem wiec na pewno to też miało duży wpływ na szybką skuteczność działania

      Usuń
  4. Ja naszczęście nie mam problemu z przebarwieniami:)
    efekty zadawalające;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie mów nigdy :)) choć mam nadzieję że Cie to ominie w przyszłości :)

      Usuń
  5. Ja również nabawiłam się licznych przebarwień, chociaż nie wychodzę z domu bez 50-tki na twarzy... Będę musiała jakoś rozjaśnić te plamy, ponieważ wyglądają okropnie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję :/ może to zawirowania hormonalne, antykoncepcja?

      Usuń
  6. Mnie w tym roku tez wyskoczyła plama na policzku a nad nią brązowy pieg- nie przeszkadza mi pieg ale ta plamka, widoczna tylko przeze mnie, oczywiście :);)
    Kupiłam Isispharma Unitone- cena 38 zl, stosuje dopiero tydzień, zobaczymy jak będzie:)
    Ciekawe czy moje plamka to kwestia przyjmowania 10 lat hormonów czy juz starość ;)
    pozdr.

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)