poniedziałek, 21 października 2013

Wystrój wnętrz- metamorfozy

I nadszedł ten czas, ten dzień, kiedy przedstawiam Wam ostatnią metamorfozę meblową.
To nowy-stary mebel który zakupiłam teraz, z myślą o przerobieniu go.
Drewniana komoda, dość zniszczona i porysowana.


Nie kosztowała wiele ale przewiezienie jej a najpierw zniesienie do samochodu przed dwie baby (moja siostra i ja) było nie lada wyczynem. Ale udało się, komoda dotarła szczęśliwie do domu . I zaczęło się.

Najpierw porządnie ją umyłam i poczekałam aż wyschnie. Następnie wyszlifowałam całą papierem ściernym i znowu umyłam.  Zmieszałam z kremową farbą akrylową czarną farbę by powstał ciemnoszary kolor i tym specyfikiem pomalowałam wszystkie wystające krawędzie komody...


...oraz środek drzwi i szuflad.


Gdy farba wyschła, miejsca które pociągnęłam szarością, pokryłam (nie wszystkie) świecą.


Czas na malowanie. 4 warstwy farby akrylowej Luxens w kolorze kremowym. Nakładałam jak zwykle wałkiem welurowym. Między każdą warstwą robiłam 6-godzinne  odstępy by farba dobrze wyschła.

Po malowaniu przetarłam krawędzie papierem ściernym, miejsca wokół uchwytów i generalnie wszędzie tam gdzie wcześniej użyłam świecy. Dzięki zastosowaniu wosku kremowa farba bez problemu odchodziła już po dotknięciu tego miejsca papierem.


To celowy zabieg mający za zadanie uzyskać efekt podniszczonej, postarzonej komody. Do porównania- górna szuflada nietknięta papierem ściernym, ta na dole już zrobiona.

Komoda została 2 razy polakierowana akrylowym lakierem Flugger 20, o półmatowym finiszu. 
Ale to nie koniec. Komoda od początku wydawała mi się zbyt niska, przy moim wysokim mieszkaniu wyglądała jak skrzynka na zabawki dla 2-letniego szkraba. Dlatego postanowiłam ją podwyższyć o 24 cm, kupując w internecie bukowe nogi w stylu ludwikowskim.
O takie


Jak widać Kluski były niezwykle zaciekawione nogami- nie wiem czy planowały je zjeść czy aportować. 


Nogi pomalowałam kremową farbą akrylową Luxens, polakierowałam i przy pomocy męża przykręciłam do komody.
Czas na ostatni akcent, dopieszczający całość.
W sklepie internetowym zamówiłam kilka serwetek do decoupage. Na komodę  wybrałam stylową kobietę na tle wieży Eiffla.

 Wycięłam jeden motyw choć lepiej jest wydzierać gdyż serwetka ładnie się wówczas wtapia.Rozwarstwiłam serwetkę by przykleić tylko jedną cieniutką warstwę, tę z nadrukiem.
Klejem do decoupage posmarowałam przód drzwiczek komody  i ostrożnie przykleiłam serwetkę. Zaczęłam od środka i stopniowo odchodziłam na boki, wygładzając ją.



Rzecz jasna nie uniknęłam zmarszczeń, dlatego gdy klej podsechł, wyprasowałam drzwiczki z serwetką niezbyt gorącym żelazkiem. Robiłam to przez pergamin do pieczenia.


Gdy wszystko wyschło, brzegi serwetki musnęłam pędzlem z farbą by jeszcze bardziej wtopić motyw w powierzchnię, na koniec całość polakierowałam. 


Tak prezentuje się goła komoda po zmianach.
A tak z wszelkimi pierdółkami ozdobnymi.

I na koniec porównanie przed/po

Uff! Wszystkie meble przerobione i dopieszczone. Masa czasu, pracy, nakładów finansowych ale warto było :)

pozdrawiam
Aga

94 komentarze:

  1. Jaaaa jesteś dla mnie mistrzem!! Przerobiłaś ją na cudo :) Aaa gdzie te nóżki kupić? Jestem teraz na etapie remontu pokoju i dzięki Tobie zauważyłam, że da się tanim sposobem wyremontować mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 dziękuję!!!
      Nogi i inne rzeczy do mebli dostaniesz w sklepie internetowym www.domex.sklep.pl . Ja tu kupowałam swoje, widziałam też nogi na allegro.

      Usuń
    2. To teraz się czaję na podobną komódkę mistrzu :)

      Usuń
    3. :)) szukaj na pchlich targach, tablica.pl. Ja jestem uzależniona i choć już nic nie potrzebuję, wciąż przeglądam i znajduję perełki

      Usuń
  2. Komoda jest przepiękna! :) Inspirujesz mnie. :)
    Chyba nadszedł mój czas, by przerobić starą maszynę do szycia Singer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, zazdroszczę maszyny!

      Usuń
    2. :) a ja tych wszystkich pięknych mebli, które tu zobaczyłam. :) Są idealne, moje wymarzone. :)

      Pozdrawiam i gratuluję pomysłów. :)

      Ps. Lubię tu zaglądać (m.in. ze względu na te dwa urocze psiaki:D)

      Usuń
    3. dziękuję i psiaki urocze też dziękują :)))

      Usuń
  3. Ostatnio pisałam, że nie znoszę białych (kremowych :P) mebli ale ta komoda jest wyjątkiem! Jest prześliczna! Nie wiem czy to dlatego, że zrobiłaś ją "na staro" czy ze względu na dodatek "francuskiej pani" ;). W każdym razie jest super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowita zmiana! Jesteś mega zdolna!!:)
    Pięknie teraz wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana mam całe piętro w domu do remontu, chyba cię zatrudnię bo potrzebuję inspiracji :)

    Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, jakbym miała bliżej :)))
      Dzięki :*

      Usuń
  6. ale masz teraz piękne wnętrze!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już wiem jak wnętrze wpływa na człowieka :) od razu inaczej się czuję w tak odmienionym pokoju i każdemu polecam zmiany :)

      Usuń
  7. w życiu bym nie pomyślała że aż tyle lekkości i klasy można wyciągnąć z tak starego i ciężkiego mebla ;) genialna zmiana i fajnie że zostawiłaś oryginalne uchwyty. no nie moge sie napatrzeć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uchwyty od razu mnie urzekły i cieszyłam się że nie muszę wydawać kasy na nowe :)) choć chodziły za mną porcelanowe malowane gałki :) ale byłoby za słitaśnie :)))

      Usuń
  8. woooow mega... kopara mi opadła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite! miałaś genialny pomysł na tę komodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w trakcie wszystko się klarowało :)
      Dzięki!

      Usuń
  10. Chyba najlepsza meblowa metamorfoza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak zmiana charakterystycznego starego mebla jest właśnie najbardziej widowiskowa

      Usuń
  11. Aga to jest genialne! Bardzo lubię zajmować się tego typu rzeczami i od listopada będę zmieniać kuchnię mojej mamie: meble,stół, lodówkę. Już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, zazdroszczę Kano! Kuchnia to potencjał! Widziałam takie boskie kredensy czy witryny <3 ach

      Usuń
  12. Świetna robota, wygląda teraz przepięknie! :) Przede mną 'renowacja' szafeczko-komody - mam nadzieję, że dam jej drugie życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno wyjdzie genialnie! Masz już jakiś pomysł?

      Usuń
    2. Na pewno wzbogacę ją o nóżki (to akurat Twoja zasługa, jakoś wcześniej o nich nie pomyślałam!), mam za to problem z kolorystyką - chciałabym, żeby była biała, ale wtedy nie będzie nam pasować :D Więc pewnie pozostanie "drewniana", ale w innym odcieniu. Chętnie przejrzę stronę, którą podzieliłaś się w dzisiejszym poście :) To niska toaletka, taka jak kiedyś były - z lustrem skrzydłowym... tylko niestety bez lustra ;)

      Usuń
    3. lustro można dokupić :) a może białą bejcą? masz możliwość zedrzeć ja do gołego drewna?

      Usuń
  13. na żywo wygląda jeszcze lepiej :))) Jestem pełna podziwu, że tak świetnie zmieniłaś i dopieściłaś mieszkanko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, tylko szuflady ciężkawo chodzą, co? :))

      Usuń
  14. wow mogłabym Cię zatrudnić do prowadzenia metamorfoz wnętrz....jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowicie to wygląda! A ten pomysł z serwetką świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy zobaczyłam tę serwetkę od razu wiedziałam że muszę ją mieć :)

      Usuń
  16. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co udało Ci się dokonać. Komoda (podobnie jak i poprzednie meble) wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O BOŻE! Jestem zachwycona i zbieram buzie z podłogi :D Masz talent! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo! Masa pracy i wysiłku ale warto było

      Usuń
  18. Z każdą kolejną metamorfozą zapierało mi dech w piersiach, ale ta komoda, to istny majstersztyk!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest pięknie:)

    Ale jak dla mnie takie dziewczęce wnętrza , to albo do panieńskiego pokoju ( dzieczyna , która mieszka jeszcze z rodzicami , zanim wyjdzie za mąż) , albo dla singielki , która mieszka sama , albo ewentualnie tylko do sypialni, jeśli mieszkamy z facetem.

    Całe mieszkanie takie , jesli mieszkamy z facetem- to ryzyko ;/
    Czytałam Twój komentarz kiedyś , że Ty więcej czasu spędzasz w domu itp. ,
    ale mimo wszystko, facet też musi się dobrze czuć w swoim domu , a jakby chciał zaprosic kolegów na piwo, chociaż raz w roku ?,
    tak żeby nie musiał się głupio czuć i żeby oni również dobrze się czuli ,
    ( a tu eterycznie , biało , wstążki , perły )

    / nie chce Ci psuc radości ze zmian , jest pięknie! , ale jako psycholog ( pracuję dużo z parami w kryzysie) patrzę na to pod kątem , czy to Wasze wspólne mieszkanie nie jest teraz za bardzo Twoją i tylko Twoją świątynią ;/ , bo tak to trochę wyglada ,
    Jak jesteś przekonana ,ze masz idealnego faceta , który zniesie absolutnie wszystko - to oby Cię przeczucie nie zawiodło!



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dano, proszę Cię, nie analizuj mojego życia :) jeśli czytałaś że to ja w domu spędzam więcej czasu to w tym samym komentarzu napisałam że mojemu mężowi podoba się to wnętrze. Dlatego nie dopisuj , nie dopowiadaj do mojego nowego wystroju wnętrz historii o moim małżeństwie.

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. właśnie takie wnętrze będę sobie urządzać

      Usuń
  21. Genialnie to wszystko wymyśliłaś :) Pogratulować i wkładu pracy i cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super zmiana, fajny pomysł z tym podwyższeniem, taka wyższa wygląda o niebo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? Nóżki, oprócz wysokości, dodały też lekkości i subtelności :)

      Usuń
  23. Komoda wygląda przepięknie :) Jest bardzo kobieca i taka... urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie. Zdolna dziewczyna z Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. Pure, bardzo mi miło że tak uważasz!

      Usuń
  26. Komda cudna (choć bardziej mi sie podobała bez tej naklejki), masz talent dziewczyno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Elle:) pozmieniałabym jeszcze coś ale nie mam już nic pod ręką :))

      Usuń
    2. No chyba ze wyniesiesz komodę z salonu kosmetycznego ;P

      Usuń
  27. Cudowna!!
    Nic dodać nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. WOW!
    Podziwiam efekt w nieukrywaną zazdrością! Coś pięknego, a ta panienka w Paryża dodała komodzie niesamowitego uroku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jamapi, bardzo bardzo dziękuję! Panienka z Paryża też :))

      Usuń
  29. mmm ale cudownie wygląda nie ma to jak dać drugie życie meblom
    ;0

    OdpowiedzUsuń
  30. slicznie ci to wyszlo i wyglada o niebo lepiej, dajesz motywacje do dzialania!

    OdpowiedzUsuń
  31. Niesamowite! Zainspirowałaś mnie do zrobienia własnych metamorfoz na bazie naszych mebli ;-) Mam tylko małe, nieśmiałe pytanie, nie ukrywam, że zależy mi bardzo na odpowiedzi ;-) Co robimy, gdy meble mają inny materiał wierzchni niż ich główny budulec, tzn. jeśli np. mebel jest ze sklejki, a do niej przytwierdzone są płaty sztywnej okleiny? Czy taki mebel nadaje się do oszlifowania i malowania pomimo tej sztucznej (brzydkiej, starej i sfatygowanej) wierzchniej warstwy? Bardzo proszę o radę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz sprawdzić :) nie szlifujesz przecież do gołego drewna tylko trochę, by sporowacić powierzchnię dla utrzymania się na niej farby :)

      Usuń
    2. Jestem już prawie na finiszu metamorfozy moich mebli:-) moje wnioski są następujące. (może komuś się to przyda, jak będzie czytać tę notkę:-)).

      Szkoda czasu i pracy na zajmowanie się meblami pokrytymi tanią sklejką typu najtańsze meble z Ikei. Zwłaszcza, gdy są już podstarzałe i ich wierzchnia warstwa zaczęła pękać...

      Jeśli chodzi o meble pokryte bardzo grubą warstwą lakieru (taki stary typ np stołów, bardzo błyszczących), to polecam tylko je "zmechacić" papierem ściernym. U mnie na takiej bardzo gładkiej powierzchni dobrze sprawdziła się gramatura 240 i szlifierka kątowa - przy takiej powierzchni ręczne traktowanie blatu papierem ściernym to katorga... Odradzam! Aby farba chwyciła, musimy dość mocno zaingerować w strukturę wierzchnią mebla aby zmienić fakturę na bardziej "chropowatą". Ale uwaga. Nie próbujcie czyścić tego do gołego drewna, co jest trudne zwłaszcza na kantach. W miejscach, gdzie zdarłam przypadkowo wszystkie warstwy farba weszła chyba w jakąś reakcję chemiczną z bazą mebla (nie znam się na tym, ale tak to wygląda...) i brzegi odbarwiły się na beżowy kolor (stół byl pierwotnie ciemnobrązowy) i tych punktowych zmian kolorystycznych nie pokryła czwarta warstwa farby. Przedobrzyłam z tym czyszczeniem jak widać:)

      Raz jeszcze dziękuję za inspirację, jestem zadowolona z moich mebli, będzie się nam teraz z nimi dobrze mieszkało:) pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)