niedziela, 16 lutego 2014

To już rok


Dokładnie rok temu, 16 lutego w nasze progi zawitała... Figa :) To był piękny dzień. Stawałam na głowie by Fizia trafiła do nas gdy tylko ją ujrzałam na Facebooku. Stres przed wizytą przeadopcyjną, potem nerwy w oczekiwaniu na decyzję. Aż wreszcie upragniona zgoda! Poniższe zdjęcie zrobiłam w dniu przybycia Fizioła do nas. Mała, wystraszona, chuda niemożebnie.


To był wspaniały rok. Choć przyznam się Wam, że po pierwszym uniesieniu minęło trochę czasu zanim przyzwyczaiłam się do Figi, oswoiłam z faktem że jest z nami. Tygodnie a nawet miesiące zanim poczułam że kocham ją tak mocno że zrobię dla niej wszystko. Ale był to trudny czas, sterylizacja Lilly a potem jej choroba, operacja usunięcia nerki.... Teraz kocham moje Kluski strasznie mocno i nie wyobrażam sobie dnia bez nich. Każda z nich ma inny charakter, każda z nich budzi we mnie nieco inne emocje. Moje dwa szalone Kudełki :))


Przed nami kolejne cudowne ale i zwariowane lata :)) oby było ich jak najwięcej!

pozdrawiamy, Aga i Kluseczki


50 komentarzy:

  1. Jaka ona jest piękna. Nie dziwię się że zakochałaś się w niej od pierwszej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby jak najwięcej takich wspólnych lat!

    OdpowiedzUsuń
  3. alezz sie rozczulilam czytajac ten wpisa a jestem raczej twarda babka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam twarda, miętka jesteś i tyle :)))
      buźka

      Usuń
  4. Urocze pieski, aż bije z nich żywiołowość i radość życia.
    Ja mam cztery takie małe czworonożne łobuzy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu musisz mieć wesoło w domu :))

      Usuń
  5. kocham psy! czekam na moment kiedy będę mieć pierwszego swojego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby jak najszybciej ten moment nastał, tego Ci życzę :)

      Usuń
  6. Miło się czyta tak pozytywne wpisy! :)
    Oby kolejny Wasz wspólny rok był przede wszystkim zdrowszy!
    Pozdrawiam serdecznie ze swoim sierściuchem przy nogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję że będzie. Wzajemnie Asiu!

      Usuń
  7. Cudowne te Twoje zwierzaczki! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne te twoje psiaki. Jeśli chodzi o psy w moim domu zawsze były suczki. Zwykle pojawiały się w niezamierzony sposób, a to ktoś przetrzymywał psa w komórce w mrozy i szukali nowego właściciela, albo tym podobne przypadki. Niedawno pierwszy raz w życiu kupiłam psa, też suczkę, shih tzu. Jest urocza , jak twoje kluski :) Pozdrawiam Aga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anito, u mnie z kolei zwykle były psy :) Lena to pierwsza suczka w mojej rodzinie, od niej się zaczęło :) potem Lilly i Figa, same dziewuszki :)

      Pozdrawiam Ciebie i Twoją Niunię

      Usuń
  9. Lilly to maltańczyk (chyba że się mylę), a Figa..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie, Lilly to nie maltańczyk, absolutnie ;) to Hawańczyk. Figa to... Figa- jest niepowtarzalna :)

      Usuń
  10. Fajny post...aż się miło na serduchu robi jak patrzę na te słodkie mordki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pies, nie człowiek, potrafi kochać bezinteresownie, kochać prawdziwie oddać swoją miłość po stokroć. Pies nas nie zrani, nie nakrzyczy, nie powie złego słowa. Pies wie kiedy jesteśmy smutni przyjdzie i po prostu będzie. Droga P. Agnieszko. oby jak najwięcej lat z tymi wspaniałymi stworzeniami - bo to nasi najlepsi przyjaciele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi p. Piotrze :) zgadzam się z Panem, psy, ogólnie zwierzęta to wielka dobroć i powinniśmy być im wdzięczni są . Tak po prostu są przy nas.

      Usuń
  12. A mój wariat dziś drugie urodziny obchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, wszystkiego naj w takim razie :))

      Usuń
  13. Nie mogę się napatrzeć Pani jak zwykle przepiękna ! : )
    cudowne psiaczki : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Zwierzęta to czysta radość i szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak :) radość, szczęście i mnóstwo obowiązków, ale jakże kochanych przez nas :)

      Usuń
  15. Ten rok był dla Figi na pewno jednym z najszcześliwszych :) Oby każdy kolejny był jeszcze lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne pieski, życzę Wam duuuzo szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Psiak u Ciebie rozkwitł :) Widać , że mu dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozkwitł, rozrósł się, przytył... :)))

      Usuń
  18. Pamiętam Aga całą sytuację z adopcją Figi...
    Cóż można napisać. Cudownie rozkwitła u Ciebie. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. Jakie ma futerko śliczne. Jak się zaokrągliła i jak wesołe ma oczy.
    Ty tez pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to był bardzo stresujący czas. Ale najważniejsze że się udało i Klucha jest z nami :)

      Ściskam!

      Usuń
  19. Bardzo ujęły mnie te zdjęcia. Są fantastyczne. Jak i sprawa z adopcją - oby takich ludzi było więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Olivio :)
      Co do adopcji, sporo ludzi adoptuje jednak wciąż za mało...

      Usuń
  20. Jaka Figunia szczęśliwa i to widać! Wszystko dzięki dobremu sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mayu, Figulec rozkwitł. Skończyły się lęki separacyjne gdy zostawała sama, rozwlekanie śmieci i niszczenie. Ufa nam, kocha nas... wie że jesteśmy rodziną :)

      Usuń
  21. słodkie psiaki, a Ty Aga piękna jesteś,nie mogę się napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Doskonale Cię rozumiem! Też jestem okropną psiarą i serce mi mięknie gdy widzę takie kudłacze!!!! I podziwiam Cię za odwagę wzięcia psa adopcyjnego! Szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurnalistko, nie było łatwo. Zdarzały się chwile gdy miałam wątpliwości, gdy załamywałam ręce bo Figa coś zniszczyła, wypatroszyła kosz na śmieci itp. Ale miłość w rodzinie to nie tylko łatwe i przyjemne chwile, kochamy się z całym dobrodziejstwem inwentarza :) Każdy na zalety i wady, ma swoje słabe i mocne strony. Cierpliwość , miłość wiele rzeczy naprawia :)

      Usuń
  23. Piękne te Twoje kluseczki, mają takie cudne, mądre oczy :) Kocham też piesioli, sama mam dwa (goldenkę i westa) i kocham je nad życie. Faktycznie podziwiam Cibie, że zdecydowałaś się zaadoptować psinkę. Z takimi pieskami bywa różnie, choć potrafią się tak odwdzięczyć swoją miłością, że świat by się dla nich przebyło i kawałek nieba uchyliło...

    OdpowiedzUsuń
  24. :-) ja tez mam dwa psiaki, suczke i chlopaka- oba adoptowane. Potrafia byc upiorami, ale strasznie jestem z nimi zwiazana.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kwitniecie, widać, że Wam dobrze razem :*

    OdpowiedzUsuń
  26. ale pieknie :) jakie psiaki szczesliwe :) bomba wiecej takich postow:)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)