piątek, 15 sierpnia 2014

Moja pielęgnacja z Etre Belle

Jak wiecie, rzuciłam dwutygodniowe wyzwanie kilku kosmetykom marki Etre Belle. Miałam wrócić po tych 14 dniach z wrażeniami na ich temat, jednak zaczynając swą przygodę z nimi byłam świeżo, dosłownie dzień po zabiegu na twarz (dla zainteresowanych Derma Pen) który dość inwazyjnie wpłynął na skórę twarzy, szyi i dekoltu do tego stopnia, że przez pierwszy tydzień nie mogłam używać zarówno elektrycznej szczoteczki jak i kremów Etre Belle. Ale do rzeczy :)


Widoczny na zdjęciu zestaw kosmetyków dbał o moją skórę przez ostatnie tygodnie. I jak na tym wyszłam?

Na pierwszy ogień zestaw do oczyszczania Cleansing Set. Kosztuje on 279zł i zawiera dwa kosmetyki (mus oczyszczający i piankę tonizującą oraz szczoteczkę elektryczną).

 Zacznę od najciekawszego, czyli szczotki :) Prezentuje się ona tak.


Ma dwie prędkości i wymienną głowicę, w którą prawdopodobnie będzie można zaopatrzyć się w sklepie Etree Belle. Nieco przeszkadza mi brak jakiegoś etui które pozwoliłoby w higieniczny sposób przechowywać szczoteczkę. Myślę że warto o tym pomyśleć i wprowadzić jakieś opakowanie dla samej szczoteczki do tego zestawu.

Natomiast jeśli chodzi o samo działanie. Szczoteczka jest porządnie wykonana i ma solidny silnik który nie zwalnia pracy nawet przy mocniejszym dociśnięciu jej do skóry twarzy. Warto wypracować sobie indywidualny plan korzystania z tego urządzenia, na pewno nie dwa razy dziennie gdyż można podrażnić skórę. Dla mnie nawet raz dziennie to za dużo. Moja skóra na tak częste używanie zareagowała silnym zaczerwienieniem i wysuszeniem, do tego stopnia że zaczęła się łuszczyć. Dlatego optymalny czas to co 2-3 dni, zawsze na wieczór. I już po kilku dniach tak zaplanowanego wieczornego oczyszczania widać już rezultaty. Skóra jest znakomicie oczyszczona, szczoteczka usuwa wszelkie zanieczyszczenia które nie uległy płynom micelarnym czy mleczkom. Po tak porządnym wyszorowaniu jest promienna, zaskórniki i wągry z czasem zanikają a skłądniki aktywne zawarte w kremach pielęgnacyjnych mają ułatwioną drogę jeśli chodzi o przenikanie.


Razem ze szczoteczką w zestawie są dwa produkty w postaci musu/pianki. Oba zawierają kwas hialuronowy, doskonały nawilżacz.  Szczególnie do gustu przypadła mi pianka oczyszczająca, którą stosowałam z powodzeniem nawet tuż po w/wspomnianym zabiegu. Mimo dużego podrażnienia skóry pianka nie powodowała szczypania czy pieczenia, delikatnie myła skórę. Do tego lekki świeży zapach, wydajność :) Mój ulubieniec.
Drugi kosmetyk to tonik, również w postaci lekkiej pianki. Dobrze spisał się w swej roli- tonizował, łagodził i nawilżał.


Po tak dokładnym oczyszczeniu skóry warto sięgnąć po kremy bogate w substancje aktywne. I tu Etre Belle proponuje nam dwa produkty z serii  Golden Skin. Zawierają one m.in. złoto i kawior. Luksusową formułę kremów podkreślają ich opakowania. Niezwykle eleganckie i bogate. Widzicie je na swoich toaletkach? :)


Co mi się podoba w tych produktach to dołączona do nich szpatułka, umożliwiająca higieniczną aplikację. Niby drobiazg ale tym drobiazgiem marka Etre Belle zdobywa kolejne punkty :)


Konsystencja obu kremów jest  niezbyt gęsta, dość spójna ale lekka. Krem na noc oczywiście jest bardziej treściwy ale nadal nie jest to tłusty ciężki oblepiacz.  Widać wyraźne drobinki złota które rozpuszczają się podczas aplikacji kremu na skórę.


Zacznę od kremu na noc gdyż jego moja skóra polubiła szczególnie. Nieco obawiałam się kremów pielęgnacyjnych o dłuższych składach gdyż moja cera jest bardzo kapryśna i ostatnio toleruje tylko naturalne produkty o prostych i przede wszystkim krótkich składach. Jednak na szczęście żaden z tych kremów nie spowodował wysypu niespodzianek i nie zapchał porów. Na pewno wpływ na to miało również porządne oczyszczanie skóry szczoteczką elektryczną która wymiata wszelki brud i ewentualne zapychacze. Ale wróćmy do kremu. Przyjemna konsystencja, bogata formuła, świeży kosmetyczny zapach, to wszystko wpłynęło na bardzo pozytywny odbiór. Rano, po przebudzeniu skóra była bardziej promienna, gładka, koloryt wyrównany. Nie czułam przykrego ściągnięcia które zwykle towarzyszy mi każdego ranka bo krem na noc przestaje działać. W tym przypadku skóra byłą dopieszczona aż do porannego mycia.


Krem na dzień nieco mnie wystraszył trójglicerydami których z reguły unikam i eliminuje z twarzowej pielęgnacji. Jednak nocny brat dogodził mojej skórze na tyle, że odłożyłam swoje obawy na bok i zaryzykowałam. Uff, tym razem obyło się bez przykrych niespodzianek. Krem na dzień ma lżejszą konsystencję i wchłania się raczej szybko. Współpracuje z każdym makijażem- czy to z  tradycyjnym fluidem czy też z sypkimi minerałami. 


Oba kremy są wydajne i choć początkowo cena za jeden może nieco zbić z tropu (199zł) to jednak warto zwrócić uwagę na ich pojemność- to nie 30 czy 50ml moi drodzy tylko aż 100ml każdy!

Mogę śmiało stwierdzić że kosmetyki Etre Belle nie zrobiły mi krzywdy a nawet miło zaskoczyły. Myślę że warto włączyć je do codziennej pielęgnacji :)

Jeśli zainteresowały Was produkty tej marki, zerknijcie do ich sklepu KLIK.
A ja zmykam na urodziny mojej kochanej Mamy.

pozdrawiam, Aga

15 komentarzy:

  1. Już same opakowania wyglądają obłędnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcają do przetestowania zawartości :)

      Usuń
  2. Pięknie to wygląda, aż chce się sięgnąć i testować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej szczoteczce-całkiem fajnie wygląda.A produkty warto by było przetestować;)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka i pianki gorąco polecam :) kremy dla cery dojrzałej będą dobre :)

      Usuń
  4. Też bałabym się używać takiej szczotki często. Ale raz na jakiś czas, na przykład przed maseczką, czemu nie. Wszystkiego dobrego dla Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. już same opakowania super się prezentują, więc takie kosmetyki nie mają prawa nie działać :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam szczoteczki do twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowania serii Golden Skin są niesamowite, przepiękne. Dawno nie widziałam tak ładnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie aż nazbyt bogaty design ale fakt, bardzo oryginalne opakowania :)

      Usuń
  8. Piękny zestaw, opakowania śliczne, ale ja jednak zostane przy mojej naturalnej pielęgnacji ciała z kremami Sylveco :) Aczkolwiek nie ukrywam, że gdyby cena bła niższa pewnie też bym się skusiła na w/w produkty:)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)