poniedziałek, 6 października 2014

CelluBlue

Mały niebieski wojownik który podobno rozprawi się z cellulitem. Wygląda niepozornie a jak działa? Czy to coś w ogóle działa?


Kilka tygodni temu trafił do mnie tajemniczy kawałek medycznego silikonu. Sezon bikini już za mną ale czemu by nie powalczyć z cellulitem jesienią? Postanowiłam zakasać rękawy i wciąż się do roboty. Cellulit sam nie zniknie.


Co to jest ten CelluBlue?

 Za pomocą CelluBlue możesz odtworzyć ruchy słynnego masażu palpate roll.
Masaż ten odznacza się wysoką skutecznością w walce z cellulitem i skórką pomarańczową. Za pomocą naszego kubeczka uzyskasz imponujące efekty w ciągu paru tygodni. CelluBlue może być użyty przy różnych rodzajach cellulitu: mieszanym, tłuszczowym, wodnistym, czy włóknistym. (...)
System ssący pomaga masować Twoją skórę podczas wykonywania ruchów opisanych w instrukcji obsługi. Używanie CelluBlue jest niezwykle proste i nie wymaga żadnych przygotowań.
źródło  cellublue.com


Od kilku lat słyszę tu i tam że w walce z cellulitem mogą pomóc popularne bańki chińskie. Parę razy robiłam do nich podejście, jednak zawsze coś mi w nich przeszkadzało.Za mocno ssały, niewygodne w trzymaniu... odpuściłam je sobie i zostałam przy zwykłym urządzeniu do masażu z Rossmanna. Aż napotkałam CelluBlue.


Przed skorzystaniem z tego kawałka silikonu warto przyswoić sobie kilka rzeczy:

- cudów nie ma, liczy się systematyczność. Plus odpowiednia dieta, ruch i kosmetyki. 
- nie masujemy gołej skóry. Najpierw jakiś olejek czy inny kosmetyk i na tak przygotowanej skórze z poślizgiem dopiero stosujemy CelluBlue.
- każdą masowaną partię dopieszczamy przez 5 min- 3 minuty to masaż góra dół i po minucie na boki i kółeczka. 
- pół godziny po masażu warto napić się wody w ilości 0,5l by ułatwić organizmowi pozbycie się toksyn i wszelkich złogów.
- w przypadku problemów z krązeniem czy jakichś uszkodzeń na skórze lepiej zrezygnować z CelluBlue
- na początku warto delikatniej zasysać skórę by nie nabawić się siniaków (tak jak ja)

CelluBlue to wygodny i skuteczny produkt. Po 5 tygodniach stosowania widzę efekty choć przyznaję, mało systematyczna jestem. Nie kosztuje mało bo 19 euro. Bańki są tańsze ale, przynajmniej w moim odczuciu, mniej komfortowe w stosowaniu.
Więcej o CelluBlue KLIK

A Wy jak walczycie z cellulitem?

Pozdrawiam, Aga



10 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej bańki, ale jej cena jest dla mnie za wysoka :) Chińskie bańki nie zdały u mnie egzaminu, bo były za mocne - wychodziły mi po użyciu siniaki, pękały naczynka... Może kiedyś się skuszę na CelluBlue :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie polubiłaś się z bańkami z w/w powodów to cellublue powinien Ci pasować :)

      Usuń
  2. Cena wysoka, zwłaszcza że bańki chińskie kosztują o wiele mniej a też działają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie go używam, ale dopiero pierwsze dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie jestem go ciekawa i na pewno kiedyś sobie kupię, jak tylko skończę miesiąc bez wydatków kosmetycznych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, pewnie nieprędko nadejdzie taki miesiąc ;))

      Usuń
  5. od trzech dni walczę w dłoni z CelluBlue przeciwko cellulicie. Pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Najlepiej do masowania u mnie sprawdza się jakiś tłusty balsam, taki który szybko nie znika z naszej skóry, lub zwykła oliwka, ale z nią trzeba uważać, żeby nie nałożyć jej za dużo-wtedy masaż już nie jest taki komfortowy. Staram się być systematyczna i motywuję mnie myśl pięknych nóg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, musi być konkretne tłustawe mazidło

      Usuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)