czwartek, 20 listopada 2014

Światowy Dzień Rzucania Palenia

Wiecie że dziś jest Światowy Dzień Rzucania Palenia? Jako osoba niepaląca gorąco popieram ten projekt i namawiam każdego palacza by zastanowił się czy nie warto zrobić tego teraz. Dziś. Jutro.



W mojej rodzinie pali mama. Tylko czy aż. Pali od wielu wielu lat. W żaden sposób nie można jej namówić by rzuciła ten nałóg. Mimo że zdaje sobie sprawę z zagrożeń. Byłabym przeszczęśliwa gdyby zrezygnowała z papierosów. Jestem osobą tolerancyjną, żyjącą w/g zasady "żyj i daj żyć innym"  jednak organicznie wręcz nie znoszę palenia.  Pomijam już kwestie zdrowotne które są oczywiste dla każdego. Nie lubię gdy ktoś pali przy mnie, gdy robi to u mnie w mieszkaniu, po prostu krew mnie zalewa. Ten smród który towarzyszy nie tylko samemu paleniu ale na długo wgryza się w moje włosy, ubranie i w cały pokój. Brrr. Wiele zniosę ale paleniu mówię stanowcze NIE!
Zachęcam Was do zapoznania się z Europejskim Kodeksem Walki z Rakiem, do zakładki o paleniu KLIK


Pozdrawiam, Aga

5 komentarzy:

  1. Na szczęście nie mam tego problemu. Mój tata sporo palił i nadal to robi, ale chociaż przerzucił się na e-papierosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też przeszła na e- papierosy co nie oznacza ze jest to lepsze. Owszem, smrodu nie ma ale temat e- papierosów to odrębną kwestia. Są wprowadzone do sprzedaży bez żadnej kontroli, nikt nie przebadał ich składu. Najlepiej po prostu rzucić

      Usuń
    2. Moja mama paliła 30 lat, zawsze się denerwowała, kiedy mówiłam jej, żeby rzuciła. Trzy miesiące temu kupiłam jej i wysłałam Desmoxan myśląc, że prędzej się przeterminuje niż mama rzuci palenie. Jednak mama postanowiła przyjąć wyzwanie, prawie miesiąc nastawiała się psychicznie i któregoś dnia zaczęła brać tabletki i odstawiła papierosy. Nie pali od 2 miesięcy, przez ten czas nie podpalała ani razu, mimo, że miało sporo skutków ubocznych po odstawieniu i nie było jej łatwo. Mam nadzieje, że nie wróci już do palenia. Ja jestem z niej dumna, że podjęła walkę z nałogiem :))))

      Usuń
  2. Tak jak mówi przysłowie,że rzucenie palenia jest łatwe...robiłam to za sto razy.Jednak od stycznia nie palę,rzuciłam po bez mała dwudziestu latach palenia.Jestem szczęśliwa i więcej sobie nie dam zrobić krzywdy nikotynie.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jest to samo z tatą.

    Sama nigdy nie paliłam trochę przez bunt. Praktycznie zawsze miałam przyzwolenie, więc już jako nastolatka wolałam podsuwać takie ulotki niż sięgać po papierosy. Nigdy nie paliłam i kompletnie mnie to nie pociąga.

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)