poniedziałek, 23 lutego 2015

Seria Mandelic Acid i maska z arniką Norel Dr Wilsz

Zestaw ten trafił do mnie kilka miesięcy temu. Używałam go 2-3 tygodnie, niestety musiałam go odstawić z powodu problemów z cerą (zawinił tu zupełnie inny kosmetyk ale musiałam zrezygnować z wszystkiego co zawiera kwasy). Do produktów Norel Dr Wilsz wróciłam w połowie stycznia i czas by o nich opowiedzieć :)


Kilka lat temu miałam do czynienia z kilkoma próbkami tej firmy, jednak zupełnie nie pamiętam co to było i jakie były moje obserwacje. Z zaciekawieniem postanowiłam zatem wypróbować kilka kosmetyków Norel,  zaintrygowała mnie zwłaszcza seria Mandelic Acid.


W jej skład wchodzą: żel oczyszczający, tonik żelowy oraz krem rozjaśniająco-wygładzający. Początkowo stosowałam wszystkie 3 produkty jednocześnie, jednak po tygodniu zaczęły mnie wysuszać więc zmieniłam nieco plan. Po żel i krem sięgałam co 2 dni, tonik używałam raz dziennie.


Zacznę od żelu oczyszczającego. Rzadki niebieski żel zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 200ml. Pachnie dość charakterystycznie kwasem migdałowym. Jest bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarczy by dobrze oczyścić twarz. Nieco ponarzekam na ścierające się z opakowania napisy, już po tygodniu butelka prezentowała się mało estetycznie. Jednak co do samego działania nie mogę się przyczepić. Dobrze oczyszcza, czuć kwasową moc, zwłaszcza gdy stosujemy jednocześnie całe trio. Lekkie uczucie ściągnięcia i wysuszenia skóry pojawiło się po kilku użyciach, dlatego postanowiłam sięgać po żel co drugi dzień, zawsze wieczorem.



Kolejnym krokiem w pielęgnacji jest tonik żelowy.  Nietypowa bo żelowa konsystencja toniku jest na pewno miłym urozmaiceniem. Jednak, oprócz ścierających się napisów (tak jak w przypadku żelu) mam uwagę do samego opakowani. Wielokrotnie rozlewałam tonik, dozownik jest mało praktyczny i dlatego produkt ten skończył mi się najszybciej. Stosowałam go codziennie wieczorem. Tonizuje, oczyszcza skórę i wpływa na ograniczenie powstawania wyprysków. Po aplikacji dosyć długo wyczuwalna jest lekka lepkość skóry, aż do momentu nałożenia kremu.


I trzeci, ostatni kosmetyk z linii Mandelic Acid czyli krem rozjaśniająco-wygładzający. 50ml kremu o dość gęstej ale nie ciężkiej konsystencji znajduje się w prostym białym słoiczku wykonanym z plastiku. Krem aplikowałam co drugi dzień, zawsze na noc. Po ok dwóch tygodniach zauważyłam pierwsze efekty- wygładzenie skóry, rozjaśnienie przebarwień i mniej nowych wyprysków.

Całą serię wspominam dobrze i będę ją polecać każdemu kto ma problemy z cerą i tak jak ja uwielbia kwas migdałowy :) to kwas który optymalnie na mnie działa i sięgam po niego już od kilku lat, zawsze z dobrym rezultatem.  Cała seria Mandelic Acid jest skuteczna i warto się w nią zaopatrzyć. 200ml żelu i toniku to koszt 44zł/każdy, 50ml kremu kosztuje ok 78zł.



Wraz z zestawem Mandelic Acid otrzymałam maseczkę łagodząco-rozjaśniającą z linii Arnica. Jest zamknięta w tradycyjnej miękkiej tubce. Maseczka posiada kremową, przyjemną w stosowaniu konsystencję. Wybrałam ją z myślą o łagodzeniu ewentualnych podrażnień po serii z kwasem migdałowym. Muszę jednak zrugać producenta za brak umieszczenia na stronie składów kosmetyków. Maseczkę wzięłam w  ciemno i dopiero gdy dotarła do mnie przesyłka zauważyłam że na drugim miejscu znajduje się składnik którego moja skóra nie lubi- Petrolatum. Byłam rozczarowana i zirytowana tym faktem gdyż nastawiłam się na nową maseczkę która będzie pod ręką zawsze gdy moja skóra będzie czymś podrażniona a tu klops. Użyłam jej kilka razy, jednak gdy tylko zauważyłam pierwsze objawy zapchanych porów, ostawiłam ją. Z kolei sucha skóra mojej mamy ją bardzo polubiła dlatego jeśli nie reagujecie, a raczej Wasza skóra nie reaguje histerycznie na wazelinę w skłądzie, wypróbujcie tę maseczkę :) 100ml maseczki to koszt 46zł.

Znacie kosmetyki Norel Dr Wilsz? Macie coś godnego polecenia? Marzy mi się jakiś porządny krem nawilżający na dzień, bez cudów i wianków na kiju, z prostym składem.

Pozdrawiam, Aga

20 komentarzy:

  1. Kusi mnie tonik, ma sporo fajnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denerwująca konsystencja i opakowanie ale działanie super

      Usuń
  2. Nie znam tych kosmetyków, ale lubię wszystko co złuszcza ;) No, prawie wszystko ;) Niewykluczone, że kiedyś się na nie skuszę. A jakie jest stężenie kwasu?
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yenn, w kremie 4%migdał i 6% polihydrokwasy a w żelu i toniku 5%migdał

      Usuń
    2. To w sumie chyba niewielkie stężenia... Rozumiem, że nie ma po nich typowej wylinki? ;)

      Usuń
    3. Yenn, nie mogą być wysokie bo to kosmetyki do codziennej domowej pielęgnacji :) jeśli stosujesz wszystkie trzy jednocześnie może wylinka być

      Usuń
  3. Nie znałam wcześniej tej firmy. Tonik jest ciekawy, nie spotkałam wcześniej takiej formuły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pracowni kosmetologicznej pracowałam na kwasach Norel dr Wilsz i bardzo miło wspominam :)
    Byłam zaciekawiona maseczką z arniką i tak jak Ciebie- parafina zwaliła z nóg ;/ szkoda, wielka szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :/ cery suche pewnie ją lubią ale kapryśne nie bardzo

      Usuń
  5. Mam tonik, ale jeszcze nie zaczęłam używać. Czekam do następnego weekendu, teraz i w tym tygodniu mam zbyt wiele ważnych spotkań, a spodziewam się możliwości wylinki. ;-) Nie ma z nim takich problemów?

    Moja skóra też nie lubi petrolatum, dobrze, że pokazujesz skład.

    Mam jeszcze serum na zmarszczki Norel i pokładam w nim nadzieje... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uno, tonik to 5% kwasu wiec stosowany solo raczej tak widocznie nie złuszcza. Choć to kwestia indywidualna :)

      Jakie serum? Muszę pobuszować na ich stronie bo ta seria pozytywnie mnie nastawiła do kosmetyków Norel

      Usuń
    2. Serum zwie się ProFiller. Może coś mi da w nierównej walce ze zmarchami? ;-)

      Kwasy na mnie mocno działają zwykle, więc na wszelki wypadek poczekam, aż będę mieć parę dni bez ważniejszych spotkań, itp., żeby móc bezkarnie "powyglądać paskudnie", gdyby skóra postanowiła jednak się łuszczyć. :-)

      Usuń
  6. Niestety nie znam tych kosmetyków, ale lubię kwas migdałowy, więc być może spróbuję :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj spróbuj, powinnaś być zadowolona tak jak ja

      Usuń
  7. ja mam serum wypełniające zmarszczki z aktywatorem kwasu hialuronowego i dzielnie testuję :)
    z całej 4 u ciebie najbardziej zainteresował mnie krem do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię działanie arniki,dlatego intryguje mnie ten produkt;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam tonik Mandelic Acid :) Bardzo, ale to bardzo wydajny, u mnie powoduje dość spore łuszczenie jak na 5% kwasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna kusi mnie ten tonik, a krem ma ładny skład.

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)