sobota, 16 stycznia 2016

Zimowa pielęgnacja ze styczniowm beGLOSSY

W kalendarzu zima, za oknem zima, brrr, zimno ;) Choć nie ma trzaskającego mrozu a aura jest wręcz bajkowa, należy pamiętać by zimą szczególnie dbać o naszą skórę narażoną na niekorzystne warunki atmosferyczne.
Dbacie? Bo ja średnio na jeża ;)


Kilka dni temu przyszło do mnie styczniowe pudełko beGLOSSY z kosmetykami "które pomogą mi pięknie przetrwać zimę". Czy faktycznie? Zerknijmy co mamy w środku.


Czy te produkty pomogą mi bezboleśnie przejść przez zimę? A gdzie ciepłe skarpety i termofor hmmm? ;) Przydałaby się też jakaś rozgrzewająca herbatka.
Szampon do włosów- pełnowymiarowy produkt. Czy to typowy zimowy kosmetyk? Raczej nie. Ale widzę że nie ma SLS więc dla moich włosów super. 
Lakier do paznokci- też mało zimowa propozycja ;) Ale się nie czepiam, bo kolor śliczny. I też pełen wymiar. Szkoda tylko że od dawna stosuję hybrydy :/
Krem do twarzy- bardzo mnie ucieszył bo markę Naobay lubię. Tylko dlaczego trójglicerydy już na drugim miejscu? :( Moja skóra ich nie lubi. 
Odżywka w piance- maleństwo do torebki. Z racji prostowania keratynowego raczej mocno pilnuję mojej włosowej pielęgnacji pod kątem składów więc muszę zerknąć na skład bo boję się że ma silikony.
Płyn micelarny- Hmmm. Nie lubię miceli Garniera. Choć nie kojarzę bym stosowała ten. Dam mu szansę.

Mało zimowe to pudełko, muszę przyznać :/ W drugiej wersji mamy rozgrzewający krem do stóp i to faktycznie można potraktować jako zimową pielęgnację. Ale w tym zestawie raczej nie uświadczymy kosmetyków stricte przeznaczonych do stosowania zimą. Ewentualnie krem ale też nie jest to typowy ochronny krem do twarzy i nie ma filtrów SPF.
Cóż, box taki sobie. Mocno taki sobie. Ucieszył mnie jedynie krem dopóki nie dostrzegłam w składzie wysoko trójglicerydów. 
Smuteczek. a raczej pięć smuteczków. No może szampon da radę.
Ostatnio ciężko mnie zadowolić. Kosmetykami, jedzeniem, rozmową, czymkolwiek. 

Pozdrawiam, Aga

17 komentarzy:

  1. fajny jest ten zimowy box - ja mam wersje z rozgrzewającym stópki kremem i dzisiaj go sobie zaaplikuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Aguś :)) ja wolę ciepłe skarpetki

      Usuń
  2. faktycznie średnio zimowa propozycja, ale daj szansę temu micelowi z Garniera, jest boski - uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oho, moim zdaniem dorównuje Biodermie, tylko jest lepszy, bo nie ma gorzkiego smaku!

      Usuń
    2. Oo a Bioderma ma gorzki posmak?

      Usuń
  3. też mam wersję z szamponem, który mnie zainteresował. Najbardziej ucieszył mnie krem :) lakier dostałam w odcieniu wina - więc całkiem zimowy, chociaż ja też hybrydowa jestem. Micel z garniera nawet lubię, a odżywka jakoś tak bez szału. Pudełko jest ok, ale szału nie robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawne nic więcej.
      Zobaczymy wersję dla zakochańców ;)

      Usuń
  4. Płyn z Garniera jest super! Stosuję już od bardzo długiego czasu i jestem mu wierna :) A zawartość pudełka dla mnie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wolę mój samorobiony micel :)

      Usuń
  5. Ja tam dbam tak jak przez cały rok :D Poza tym skoro zimowy box to gdzie gorąca czekolada z bitą smietaną i piankami? No gdzie?!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bym nie zakwalifikowała tych kosmetyków jako zimowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie jestem fanką miceli... Nic z tego nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli demakijaż tradycyjnym mleczkiem? :)

      Usuń
  8. Muszę się przyjrzeć firmie NaoBay :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna mi nieznana ale warto się nią zainteresować :)

      Usuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)