środa, 24 maja 2017

Drobiazgi z tosave.com

Kilka tygodni temu dotarło do mnie zamówienie ze strony tosave.com
Jest to sklep internetowy z bardzo zróżnicowanym asortymentem w naprawdę niskich cenach. Ja wybrałam dwie poszewki na poduszkę oraz sztuczne kwiaty do zdjęć. Byłam pewna że kwiaty będą słabej jakości, zwłaszcza że kosztowały grosze, ale ku mojemu zdziwieniu ... 
Zapraszam na recenzję ;)


Na wstępie wspomniałam że trafiły do mnie dwie poszewki KLIK, bukiet peoni KLIK oraz bukiet białych tulipanów KLIK. Opiszę Wam teraz w kilku słowach każde z nich z osobna :)


Bukiet składający się z 5 peonii, wykonanych z materiału. Nie jest to byle jaki materiał, od którego ze 100 metrów wieje sztucznością. Od dawna kupuję sztuczne kwiaty i podobnej jakości produkty widziałam np. w English Home. Są bardzo dobrze wykonane, estetyczne, nie plastikowe. Godne polecenia i zakupu :)
Znajdziecie je w czterech wariantach kolorystycznych TUTAJ


Bukiet białych tulipanów, składa się z 10 sztuk kwiatów. Są wykonane nie z materiału o dziwo, tylko jakiegoś tworzywa przypominającego gumę/ silikon? Dzięki temu wyglądają niezwykle realistycznie, jestem pod dużym wrażeniem i planuję kolejne w innych kolorach.
Tulipany są dostępne  TU w 5 rożnych kolorach.


Poszewki na poduszki w stylu glamour. Zamówiłam dwie sztuki z tego samego materiału, różnią się tylko ułożeniem tkaniny. Mają zamek błyskawiczny, uszyte są całkiem przyzwoicie, nic się nie pruje. Jedyny irytujący mnie element to materiał z tyłu poszewki, jest czarny i baaardzo czepliwy, kłaki psie go polubiły :)) 
Poszewki są TUTAJ

I jak Wam się to podoba? Coś szczególnie skradło Wasze serce? 
Zobaczcie jak prezentują się te rzeczy na moich zdjęciach na Instagramie :)



Zarówno kwiaty jak i poszewki oraz całą masę innych rzeczy do domu kupicie w sklepie ToSave.com
Jeśli szukacie doczepianych włosów ;) to na stronie WeaveHairPlus znajdziecie ich całe mnóstwo: od europejskich, poprzez brazylijskie i indyjskie aż po peruwiańskie. Taka ciekawostka :)

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 23 maja 2017

Majowe beGLOSSY

Wiosna, bzy, motylki i pachnące beGLOSSY. W tym miesiącu kolory kosmetyków szczególnie zachwycają. Przypadek czy celowe działanie ekipo? ;)


Byłam bardzo ciekawa co beGLOSSY zafunduje nam w tym miesiącu w pudełku pt "Sekret Piękna" Domyślałam się że raczej w maju skupi się na pielęgnacji. Czy trafiłam z moimi domysłami w dziesiątkę? Zobaczmy!

Krem do ciała Detoksykująca Terapia Sea Essence Organique - pełen wymiar 200ml
Normalizujący peeling do twarzy Vianek - pełen wymiar 75ml
Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Rabarbar i malina Nivea - pełen wymiar 200ml
Dezodorant odświeżający do stóp Shefoot - pełen wymiar 150ml
Dermatologiczny żel do mycia twarzy i ciała Uriage - miniaturka
Maska hialuronowa z płatku fizelinowym Exclusive Cosmetics - pełen wymiar, jedna saszetka, prezent

Jest moc! Wszystko, absolutnie wszystko jest cudowne i zachwycam się niczym dziecko tymi cudami :)))

Krem do ciała- wielbię markę Organique i szalenie cieszę się że tak dużo jej ostatnio w  beGLOSSY. Już nie mogę się doczekać gdy wykończę aktualny balsam i sięgnę po ten krem.
Peeling do twarzy - beGLOSSY przybliżyło mi tę markę i wiem że się lubimy. Normalizujący peeling bardzo się przyda, cera mi ostatnio wariuje niczym jakiejś nastolatce ;)
Jedwabisty mus do mycia ciała - rabarbar? Love! Malina? Love! Moje ulubione owoce w jednym i ta forma musu, musi być genialny!
Dezodorant do stóp- nie kręcą mnie produkty do pielęgnacji stóp ale markę Shefoot lubię a dezodorant odświeżający na wiosnę i lato jest idealnym kosmetykiem. Już przetestowany, działa :)
Żel do mycia twarzy i ciała - Uriage bardzo lubię, szkoda że miniaturka ale na pewno przyda się na weekendowe wypady za miasto.
Maska w płacie - marka nieznana ale skoro ma nawilżać i regenerować to chyba się polubimy ;)


Zawartość jest wow! Zużyję każdy produkt z ogromną przyjemnością. Trudno mi wybrać jeden naj naj, ale chyba będzie to mus do ciała Nivea, z racji rabarbaru i maliny ;)))

A co Wam wpadło w oko? Jakie jest Wasze zdanie na temat majowego pudełka?

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 22 maja 2017

Wiosna w trampkach

Tej wiosny moje stopy wybierają najczęściej trampki. Wygodne, miłe dla oka ;) pasują niemalże do wszystkiego. Rurki? Sukienka? A na nogach trampki! 


Dużo chodzę, zwłaszcza z Kluskami które nie przepadają za komunikacją miejską. 40 minut szybkim tempem w odwiedziny do siostry? Czemu nie :)  Jeśli na nogach mam wygodne buty żaden dystans nie jest mi straszny. Kluski, trampki, woda do picia i idziemy hen przed siebie.

Do białych rurek założyłam luźną przewiewną bluzkę. Ten swobodny zestaw uzupełniłam pojemną torbą i mega wygodnymi trampkami w moim ukochanym granacie. W drogę!


Bluzka/Blouse Click
Spodnie/Pants Click
Torba Zaxy

Trampki Big Star

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 21 maja 2017

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Uff! Zakręcony i stresujący tydzień za mną. Pogoda letnia, dużo pracy, wczorajszy dzień na Meet Beauty Conference... działo się :)


Jak już wspomniałam, tydzień był intensywny a sobota mega stresująca i jednocześnie wspaniała. Dziś odpoczywam i nabieram sił, wyjazd do Nadarzyna trochę mnie wykończył. Ale po kolei :)


1. Poniedziałek, po słonecznym weekendzie, był deszczowy i pochmurny. Można było odetchnąć :) Na zdjęciu paleta korektorów ArtDeco, bransoletka ACHA Studio Biżuterii i baleriny Zaxy.

2. Wtorek - powrót pięknej słonecznej aury. DeoBall Perfecta dobrze sobie radzą z upałami :)

3. Nowa siwa torebka Manzana. Jest piękna! Przydałaby mi się mała na długim pasku w takim kolorze, jest idealny 


1. Wkrótce opowiem Wam o serum pod oczy Pure marki Orphica. Oraz o ich maskarze i odżywce stymulującej wzrost rzęs.

2. Ten tydzień był tak słoneczny, że codziennie wyciągałam Kluski do parku. Butelka wody, kagańce i fruu. Kudły szczęśliwe, ja też :)

3. W piątek duży stres przed zbliżającym się wykładem na Meet Beauty. Na zdjęciu nowa torebka Manzana, bransoletki ACHA Studio Biżuterii, zegarek Cluse La Vedette, okulary ANNY i DeoBall Perfecta.



1. Sobota! Meet Beauty Conference! Cały dzień poza domem, rano wyjazd o 7 do Nadarzyna, powrót o 20. Prowadzenie wykładu, potem indywidualne lekcje makijażu i wskazówki. Stresujący ale cudowny dzień. Poznałam wreszcie na żywo wiele fantastycznych blogerek, spotkałam po przerwie dużo znajomych już dziewczyn. Czułam się wyśmienicie i jestem szczęśliwa że tam byłam z Wami.

2. Niedziela i ledwo zwlekłam się z łóżka. Wczorajsze kilkanaście godzin na obcasach daje znać. Dzień chłodny, leniwy, po południu wyprawa do parku by udobruchać Kluski za wczorajszą nieobecność.

3. Kupiłam Białej kolejne dwa ubranka Coocky szyte na wymiar. Tym razem płaszcz p/deszczowy i bluza dresowa. Oczywiście szare, ale dorzuciłam jasnoróżowe detale. Obowiązkowo kaptury z uszkami ;)


Marzyłam o tej niedzieli od miesięcy :) Zawsze bardzo się denerwuję i przeżywam każdy publiczny występ, a wykład na Meet Beauty to apogeum stresów ;) Była, przeżyłam i cieszę się że już po. Całą resztę będę mile wspominać.

Spokojnego wieczoru,

Pozdrawiam, Aga

sobota, 20 maja 2017

No Redness i No Pores Lirene

Dziś zaliczymy bazę. A nawet dwie :)) Przed Wami No Redness oraz No Pores od Lirene!


Sięgacie po bazy? Jeśli tak to w jakich sytuacjach? Codziennie czy raczej przy wyjątkowych okazjach gdy Wasz makijaż musi olśniewać i być trwały? 
Jakie bazy goszczą w Waszych kosmetyczkach? Dużo pytań, liczę na Wasze odpowiedzi :)

Sama po bazy sięgam dość często. Najczęściej po zwykła, nawilżającą, która zastępuje mi krem pielęgnacyjny gdy zamierzam się umalować. Bazy korygujące jak np. zielona czy dające specjalne efekty (np. rozświetlająca) stosuję przy większych wyjściach by mieć pewność że mój makijaż będzie prezentować się  znakomicie.

Kilka miesięcy temu trafiły do mnie dwie bazy marki Lirene. Trzecią, rozświetlającą, opisałam Wam jeszcze zimą, dziś czas na bazę redukującą zaczerwienienia i niwelującą pory o działaniu matującym.



"No Pores MATOWA SKÓRA PRZEZ CAŁY DZIEŃ Baza zmniejsza widoczność rozszerzonych porów i pochłania nadmiar sebum, dzięki czemu efekt zmatowienia utrzymuje się nawet do 12h! Intensywnie wygładza skórę, sprawiając, ze cera staje się aksamitna i miękka w dotyku. PERFEKCYJNY I TRWAŁY MAKIJAZ Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery. Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze. REGULACJA BŁYSZCZENIA SIE SKÓRY I WYGŁADZENIE Zawarty w formule Pore Minimizing Oligo-complex zmniejsza widoczność porów oraz reguluje wydzielanie się sebum, co w połączeniu z mikrogąbeczkami zapewnia długotrwały efekt zmatowienia. Proteiny ze słodkich migdałów odżywiają i wygładzają skórę. Odpowiednia do cery tłustej i mieszanej."


"No Redness SKORYGOWANE ZACZERWIENIENIA I WYRÓWNANY KOLORYT Baza koryguje zaczerwienienia, sprawiając, że skóra staje się ujednolicona, a zaczerwienienia i naczynka mniej widoczne. Wygładza cerę i doskonale wyrównuje koloryt. PERFEKCYJNY I TRWAŁY MAKIJAŻ Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery. Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze. WZMOCNIONE NACZYNKA I ZADBANA SKÓRA Zawarte w formule diosmina oraz wyciąg z czerwonych liści winorośli wzmacniają naczynka krwionośne, wpływając na ich mniejszą widoczność. Zielony pigment w połączeniu z delikatnymi, rozświetlającymi drobinkami koryguje zaczerwienienia i wyrównuje koloryt, nadając skórze blask i zdrowy wygląd. Odpowiednia dla cery skłonnej do zaczerwienień."

Bazy Lirene znajdują się w zgrabnych tubkach z dozownikiem w postaci dzióbka. Pachną świeżo i lekko. Obie mają kremową , niezbyt gęstą i nietłustą konsystencję która bez problemu rozprowadza się po skórze. Nie zauważyłam by zapychały skórę czy ją podrażniały.



Baza No Pores daje matowe wykończenie i optyczne wygładzenie. Nie zanotowałam jakiegoś wybitnego zmniejszenia widoczności porów. Ma przyjemny, jasnoróżowy kolor który daje subtelny efekt odświeżonej twarzy.
Na pewno skóra po jej zastosowaniu jest gładsza i bardziej matowa a podkład lepiej się na niej rozprowadza i dłużej trzyma. Całkiem niezła i godna polecenia.

Baza No Redness niweluje zaczerwienienia twarzy. Ma jasny zielony odcień. Sięgajcie po nią nie tylko wtedy gdy jesteście posiadaczami cery naczynkowej, baza świetnie gasi czerwień drobnych wyprysków dzięki czemu obejdziemy się bez nakładania grubej warstwy korektora. Niestety w moim przypadku nie przedłuża trwałości makijażu jakoś wybitnie.



Znacie bazy Lirene? Która jest Waszym ulubieńcem a bez której możecie się obejść?

Pozdrawiam, Aga

piątek, 19 maja 2017

Jeans friday

Bardzo rzadko wybieram dżins, po dzisiejszej stylizacji zastanawiam się dlaczego :) Uwielbiam spodnie dżinsowe i kurtki, muszę koniecznie poszerzyć moją garderobę o te elementy odzieży.
Lubicie na dżinsowo? ;)

Dziś kolejna stylizacja na luzie, chyba komfort zdecydowanie ostatnio wygrywa u mnie z elegancją, wygodna się robię :))

Biała koszula z efektownymi falbanami, dżinsowe spodnie i kurtka, do tego granatowe trampki i duża pojemna torebka w pasy. Wiosennie i swobodnie.



Koszula / Blouse Click
Kurtka / Denim Jacket Click
Spodnie House
Torba Zaxy 
Trampki Big Star

pics by XB


Pozdrawiam, Aga






czwartek, 18 maja 2017

Makijaż Ecolore

Cześć kochani! Od jakiegoś czasu testuję minerały Ecolore, myślę że recenzje pojawią się na początku czerwca, dziś za to mam dla Was makijaż wykonany produktami tej marki :)


Makijaż ciepły, słoneczny i minimalistyczny - do jego wykonania użyłam dosłownie kilku kosmetyków. A czym dokładnie go zmalowałam?


  • podkład mineralny Ecolore Olive 3
  • puder mineralny Medium
  • bronzer mineralny Diani
  • cień do brwi Dark Wood
Oprócz tego czarny tusz i cielista matowa szminka.

Oczy wycieniowałam bronzerem i cieniem do brwi, które łączą się ze sobą fantastycznie i znakomicie blendują. Na pewno zaopatrzę się w kolejne cienie Ecolore, świetnie się na nich pracuje :)



Szybki makijaż, niewiele kosmetyków a efekt myślę całkiem przyzwoity :) Myślę że będzie to mój ulubiony make up tej wiosny a nawet lata :))




Pozdrawiam, Aga

środa, 17 maja 2017

Spring skirts

Pokazałam Wam moje typy jeśli chodzi o wiosenne sukienki, dziś obejrzymy kilka propozycji spódnic.
Lubicie spódnice? Mini, midi, maxi? Ołówkowe, mocno rozkloszowane czy w kształcie litery A?

Przyznam się że ja je uwielbiam, w zasadzie każdy fason poza mini. Optymalna długość to okolice kolana, dla mnie taka spódnica genialnie podkreśla nogi a nie jest tak ostentacyjnie odkrywająca je jak mini :)

Dzisiejszy wpis to spódnice rozkloszowane, taki krój jest idealny wiosną, zgodzicie się ze mną?


1 - Pudrowo-różowa spódnica z szerokim paskiem w talii Click
2 - Plisowana spódnica w kwiatki z szyfonu Click
3 - Błękitna spódnica w paski z efektownym ozdobnym wiązaniem Click
4 - Biała spódnica z oryginalnego materiału w dziurki Click
5 - Szara spódnica warstwowa z wiązaniem Click
6 - Spódnica w wielobarwne paski Click
7 - Spódnica z dżinsu Click
8 - Spódnica z drobnej siateczki Click


I standardowo zapytanie do Was - która szczególnie Wam się spodobała?

Pozdrawiam, Aga


wtorek, 16 maja 2017

Re:nev Skin

Walczycie o piękną skórę także od środka? Jeśli tak to w jaki sposób? Zdradzicie swoje sekrety? Stosujecie suplementy diety, zdrowy tryb odżywiania, picie dużej ilości wody?

Dziś chciałabym przybliżyć Wam kurację miesięczną suplementu Re:nev Skin.


"Re:nev Skin jest kompozycją naturalnych i bezpiecznych składników o korzystnym wpływie na zdrowie i kondycję skóry. Kapsułki Re:nev Skin ochraniają komórki przed uszkodzeniem oksydacyjnym, pomagają oczyścić skórę z toksyn, działają nawilżająco, ujędrniająco oraz uelastyczniająco. Ponadto poprawiają kolor skóry, rozjaśniają przebarwienia, zabezpieczają naskórek przed szkodliwością promieniowania słonecznego, opóźniają procesy starzenia, redukują zmarszczki, odblokowują pory, jak też normalizują wydzielanie sebum."

Pojemność: 60 kapsułek
Cena: 139 zł


Re:nev Skin ma postać kapsułek o średniej wielkości zapakowanych w plastikowy poręczny słoiczek. Dawkowanie to dwie kapsułki dziennie, po jednej rano i wieczorem.

Na początku notorycznie zapominałam o łykaniu kapsułki, dopiero gdy postawiłam sobie opakowanie tuż przy komputerze, łypie ono na mnie przez cały czas, teraz też ;) I nie zapominam.


Jakie składniki aktywne znajdziemy w Re:nev Skin? Hi-Fix Complex - Kwas hialuronowy (hialuronian sodu), Kwas L-askorbinowy (witamina C), Biotyna, Kolagen, Glukonian cynku. Czyli naprawdę dobrze powinien nam zrobić. 
A czy robi? I jak szybko zauważymy efekty?


Wiadomo, cudów nie ma i żaden tego typu produkt nie zastąpi odpowiedniej diety i zdrowego trybu życia. Ale wspomoże nas w walce o piękną i zdrową skórę i to mogę potwierdzić z całą pewnością.

Po ok dwóch tygodniach regularnego stosowania odnotowałam, że skóra wygląda lepiej. Może nie była bardzo przesuszona dlatego nie zauważyłam jakiegoś gigantycznego nawilżenia, ale wystąpiła znaczna redukcja niedoskonałości, taki jak drobne wypryski czy rozszerzone pory. Cera wyraźnie się wyciszyła i unormowała. Przestała się mocno przetłuszczać, nie reaguje podrażnieniami na kosmetyki jak do tej pory. Jest na pewno wzmocniona. 

Po zimie jej koloryt był poszarzały, zaś po trzech tygodniach z Re:nev Skin zauważyłam że wygląda zdrowiej i odzyskała blask. To na pewno zasługa Re:nev Skin a nie wiosny, która idzie i nie może do nas trafić ;)

Podsumowując, suplement Re:nev Skin działa i w dość krótkim czasie można zauważyć pierwsze efekty. A gdy jeszcze dorzucimy zdrową dietę, zieloną herbatę, częste spacery to zachwycimy otoczeniem swoim wyglądem na bank!



 Pozdrawiam, Aga