środa, 21 czerwca 2017

Egzotyczna podróż na Fiji ze SPA RESORT Dr Irena Eris

Wakacje! Potrzebuję wakacji! Drinki z palemką, błogie lenistwo gdzieś na plaży pod szumiącymi palmami... 

Tym razem zabiorę Was na Fiji.  Ponad 300 wysp i 500 wysepek w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego, otoczonych rafami koralowymi. Brzmi fantastycznie, prawda? 


Linia SPA RESORT FIJI Dr Irena Eris pomoże nam przenieść się choć na chwilę na te urokliwe wyspy i wysepki na Oceanie Spokojnym. 
W jej skład wchodzi:

  • Wygładzający peeling do ciała
  • Odżywczy balsam-nektar



Spójrzcie tylko na szatę graficzna tej serii, jest niesamowita! Aż tryska egzotyką i wakacyjnym klimatem. Nie wiem jak Wy, ale mnie design skutecznie oczarował. Te kolory  krzyczą: Kup mnie a nie pożałujesz!

FIJI ODŻYWCZY BALSAM-NEKTAR

"Odżywczy Balsam-nektar to niezapomniana uczta dla skóry i zmysłów. Balsam, dzięki zawartości ekstraktu z urzekającego kwiatu „Królowa Raju” sprawia, że skóra odzyskuje zmysłową gładkość, miękkość i sprężystość. Ekstrakt posiada unikalne właściwości, które wspomagają detoksykację skóry, zapobiegając w ten sposób przedwczesnemu jej starzeniu się. Optymalny kompleks dobroczynnych wosków odżywia i nawilża skórę. Balsam jest komfortowy w użyciu, łatwo się aplikuje i szybko wchłania. Już po pierwszym użyciu skóra staje się gładka, miękka i delikatna."


Pojemność: 200 ml
Cena: 89 zł

Balsam-nektar zamknięty jest w dużym plastikowym słoju. Pachnie obłędnie! Wyczuwam tu ocean, świeżą bryzę, gdy go wącham od razu przenoszę się myślami na egzotyczną plażę, niemalże wyczuwam piasek pod stopami... Relaks, niezwykle balsamiczne powietrze.
Uwierzcie mi, ten aromat jest zaczarowany!

Opakowanie początkowo zasugerowało mi, że w środku znajdę kosmetyk treściwy o cięższej formule. Nic bardziej mylnego! Balsam-nektar ma lekką konsystencję którą uwielbiam. Szybko się wchłania i nie pozostawia irytującego tłustego filmu na skórze.

Działanie pielęgnacyjne na piątkę z plusem. Mimo delikatnej konsystencji balsam-nektar dba o skórę przez wiele długich godzin. Niesamowicie ją nawilża i odżywia. Skóra jest genialnie zmiękczona! Nie sposób nie wspomnieć o tym, że balsam-nektar poprawia jej sprężystość i dodaje jej gładkości. Moje zdecydowane balsamowe-love w tym roku.


FIJI WYGŁADZAJĄCY PEELING DO CIAŁA

"Pobudź zmysły wygładzającym peelingiem, dzięki któremu poczujesz doskonałą gładkość i cudowną miękkość skóry.Zawarte w peelingu drobinki oczyszczą skórę, a kojąca moc ekstraktu z urzekającego kwiatu „Królowa Raju”, dostarczy jej niezbędnego nawilżenia. Pozwól, aby tropikalny zabieg oczyszczania pozostawił na dłużej uczucie energetyzującego odświeżenia."


Pojemność: 200 ml
Cena: 79 zł

Peeling znajduje się w miękkiej poręcznej tubie. Jego idealnie kremowa konsystencja zawiera mnóstwo równie idealnych drobinek. Są one w sam raz - nie zbyt ostre ale porządnie wygładzają. Skóra po zastosowaniu peelingu jest genialnie gładka, odświeżona i przygotowana do dalszej pielęgnacji.

Peeling ma równie odurzający deszczowy zapach jak balsam-nektar. Jestem uzależniona od tej woni, dla mnie to kwintesencja wakacji w tropikach. Powąchajcie i przypadniecie, tak jak ja :))



Seria Fiji zachwyciła mnie. Oba produkty są świetne i oba zasługują na rekomendację. Kończę tę recenzję i i już myślami jestem w mojej łazience, gdzie za chwilę wpadnę na Fiji. Bye!

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 20 czerwca 2017

Il Salone Milano

Piękne włosy powinny być zadbane i zdrowe. Nieważne czy są długie czy krótkie. Odpowiednia pielęgnacja to klucz do sukcesu by zachwycać włosami :)

Il Salone Milano to włoska marka produktów do włosów, oparta na tradycyjnych recepturach, która powstała w latach osiemdziesiątych minionego wieku. Od niedawna znajdziemy Il Salone Milano w Polsce i to w ogólnie dostępnych drogeriach jak Rossmann czy Hebe. 


Czy legendarne włoskie kosmetyki Il Salone Milano zaczarowały moje włosy? Czy zamierzam kupić je ponownie?
 Zapraszam na recenzję.



W moje ręce a raczej włosy trafił szampon do włosów normalnych i suchych, odżywka do tego samego rodzaju włosów oraz profesjonalny krem wzmacniający kolor przeznaczony dla włosów ciemnych. Praktyczne opakowania z miłym dla oka designem wyglądają świetnie na łazienkowej półce. A jak działają?


Szampon do włosów normalnych i suchych Mythic Il Salone Milano The Legendary Collection 

"Mythic Shampoo firmy Il Salone Milano, to profesjonalny szampon do włosów normalnych i suchych. Dzięki formule wzbogaconej proteinami mleka włosy nabierają zdrowego, promienistego i pełnego blasku wyglądu."
Pojemność: 1000 ml
Cena: ok 45 zł

Szampon znajduje się w dużej litrowej butelce z wygodnym dozownikiem - od pierwszego użycia go uwielbiam, szampon stoi na podłodze przy wannie i wystarczy jedno naciśnięcie pompki by zaaplikować go na włosy. 

Ma dość lekką konsystencję, pachnie lekko, kwiatowo. Bardzo dobrze się pieni, jak już wspomniałam jedna pompka spokojnie wystarcza na całe włosy. Po spłukaniu włosy są miękkie, wygładzone, lśniące. jeśli nie macie wybitnie przesuszonych włosów, nie musicie sięgać po odżywkę po zastosowaniu tego szamponu. 

Włosy bezproblemowo się rozczesują, nie  tępe w dotyku czy splątane. Szampon nie podrażnia też skóry głowy, nawet tej wrażliwej. 


Odżywka do włosów normalnych i suchych Epic Il Salone Milano The Legendary Collection 

"Epic conditioner firmy Il Salone Milano, to profesjonalna odżywka do włosów normalnych i suchych. Tradycyjna formuła zawierająca proteiny mleka pozwala uzyskać nawilżone, miękkie i łatwe do rozczesywania włosy."
Pojemność: 500 ml
Cena: ok 30 zł

Lekka konsystencja i formuła sprawia że sięgam po nią po każdym umyciu włosów. Ma kwiatowy zapach z dość specyficznymi nutami których nie potrafię określić. 

Niewielką ilość rozprowadzam na wilgotnych włosach i po ok 3 minutach dokładnie spłukuję. Odżywka genialnie wygładza włosy, nie obciążając ich przy tym.  Są pełne blasku, nie zbijają się w strąki tylko stanowią jedną gładką taflę.


Profesjonalny krem wzmacniający kolor, do włosów w odcieniu brązowym Il Salone Milano The Legendary Collection

"II Salone Milano Crema Riflessante-Profesjonalny krem wzmacniający kolor, do włosów w odcieniu brązowym. Doskonały do codziennego stosowania. Dzięki zawartości pigmentów zapewnia intensywny kolor, jednocześnie odżywia i pielęgnuje włosy. Idealny zarówno do włosów farbowanych, w celu wzmocnienia refleksów, jak i do włosów naturalnych, by wzbogacić je o nowe delikatne odcienie."

Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 40 zł

Krem ma dość gęstą konsystencję i pachnie przyjemnie, kosmetycznie. Po wyciśnięciu go z tubki widzimy ciemnobrązowy kolor który ma zadanie przyciemnić włosy i pogłębić ich brązowy kolor. 

Produkt zawiera specjalne pigmenty odpowiedzialne za zabarwienie włosów, uważajcie na ubrania gdyż przy zabrudzeniu koszulki miałam problemy z doczyszczeniem jej. 

Po krem sięgam co kilka myć, aplikuję go na włosy zaraz po ich umyciu i zostawiam na ok 10 minut. Po tym czasie dokładnie spłukuję produkt i nie używam już tradycyjnej odżywki gdyż krem ma również właściwości pielęgnacyjne.

Włosy po użyciu  wygładzone, niesamowicie błyszczą a ich kolor jest głęboki. Krem świetnie sprawdza się między farbowaniami gdyż delikatnie tonuje włosy i łagodzi ostrą granice odrostów. 


***

Znacie Il Salone Milano? Co skradło wasze serca z oferty tej marki? Po wypróbowaniu tych trzech produktów mam ochotę na więcej :)) Ciekawi mnie zwłaszcza maska regenerująca i odżywka bez spłukiwania, możecie coś o nich napisać?

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Grey Style

Moje ulubione połączenie kolorystyczne ostatnich tygodni, ba - nawet miesięcy. Szarość, biel i kropla czerni. Te kolory fantastycznie ze sobą korespondują i uzupełniają się. Jest love 


Czarna bluzka, dzianinowa biała spódnica, ulubiona szara ramoneska. Na stopach srebrne slipony które są niesamowicie komfortowe w noszeniu oraz szara miejska torebka. Moc! Lubię takie kolorystycznie wyciszone sety :)


Ramoneska Floree Design
Spódnica/ Skirt Click
Slipony Big Star
Torebka Manzana

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 18 czerwca 2017

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Długi weekend na ostrym finiszu, jak go spędziliście? Mam nadzieję że znaleźliście choć odrobinę czasu na relaks, lenistwo i nicnierobienie :)


Co u mnie? Cztery fantastyczne dni poza miastem z Kluskami, bez makijażu, w bikini i rozciągniętych starych ciuchach. Uwielbiam!

Przez liczne makijaże, stylizacje, wiele osób odbiera mnie jako osobę która non stop wygląda tak jak na zdjęciach - wystylizowana, umalowana... nic bardziej mylnego :) Najlepiej czuję się nieumalowana, w adidasach, wygodnych ubraniach, z plecakiem, maszerująca gdzieś hen hen z Kudłami. To mój idealny sposób na spędzanie wolnego czasu. Odpoczywam, ładuję baterie, po prostu jestem szczęśliwa :)


1. W poniedziałek ruszył konkurs na moim Instagramie. Jeśli macie ochotę wygrać majową Liferię, zapraszam Was TUTAJ

2. Wtorek na różowo - jedne z wygodniejszych Zaxów ever i ulubiony ostatnio zapach Hugo Boss.

3. Jest! Wymarzona torebka Michael Kors czyli mój prezent urodzinowy. Myślałam nad kolorem Pearl Grey, w ostateczności stanęło na Cement. Jestem oczarowana!


1. Szukałam plecaka i znalazłam miejską propozycję Manzana. Może na działkę jest zbyt elegancki, ale po mieście idealny :) Na nogach ukochane slipony Big Star a na nadgarstkach koralikoweLove od ACHA Studio Biżuterii.

2. Nowe cudowne BigStarki! Idealne nude sandałki na wygodnym obcasie i szare botki bez palców i bez pięty.

3. Jestem na diecie ale raz na kilka tygodni ulegam czemuś rozkosznie kalorycznemu. W piątek była to pyszna drożdżówka z malinami, mniam :))



1. Szaro-beżowo mi :))) Torebka Michael Kors w kolorze Cement, beżowe sandałki Big Star, szara ołówkowa spódnica z falbanami z eko-skóry Floree Design oraz szary OPS!Posh. 

2. Lubicie Yoskine? Szczególnej uwadze polecam serię Sakura Beauty.

3. Ostatnio ulubiony zestaw: srebrzysto-szara sukienka w drobne plisy Asos i torebka Michael Kors.

Coś czuję że dziś Kluski i ja odpłyniemy już ok 21, cztery dni na świeżym powietrzu nieco nas wypompowały :) Ale było cudownie i już nie możemy się doczekać następnego weekendu.

W nadchodzącym tygodniu dużo pracy, wizyta u weterynarza z Lillołkiem i moje urodziny. Wow!

Pozdrawiam, Aga

sobota, 17 czerwca 2017

Hello LA ChiodoPro Soft

Nudno z nudziakami? Nigdy! 
Dziś kolejne cudo nude z kolekcji With Love from LA ChiodoPro Soft. 
Bardzo podobny do prezentowanego niedawno "Angels Told Me This" jednak są zauważalne różnice :)

 
Hello LA to piękny nudziak. Lubicie Latte? To taki właśnie kolor, może gdzieś w tle widzę jeszcze pudrowo-różowe tony. Sugeruję by nakładać go naprawdę cienko, 3 cieniutkie warstwy dadzą Wam idealnie pokrytą płytkę.
Jest po prostu piękny!

Lakier hybrydowy "Hello LA" ChiodoPro Soft kupicie TUTAJ

Pozdrawiam, Aga

piątek, 16 czerwca 2017

White white

Biel to kolor lata, zgodzicie się ze mną? Pięknie podkreśla opaleniznę, daje uczucie chłodu odbijając promienie słońca, odświeża look i dodaje mu lekkości. 


Dziś wybrałam białą sukienkę o fasonie koszuli. Jest lekka, zwiewna i niezwykle wygodna w noszeniu. Idealnie wpasowuje się w trend sportowej elegancji. Uzupełniłam ją wygodnymi balerinami w pięknym odcieniu jasnego beżu. 


Sukienka Bee Collection
Baleriny Zapato
Bransoletka Nomination Labizu

pics by KT

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 15 czerwca 2017

Makijaż L'oreal

Cześć piękni i młodzi! Dziś makijaż, mamy czwartek :)

Zmalowałam dla Was błyskawiczny makijaż kosmetykami L'oreal. Z ręką na sercu, zajął mi ok 20 minut. Jest kolor, jest świeżo ale niezbyt delikatnie. 


Jakie kosmetyki posłużyły mi do zrobienia tego make-up'u? Oto lista:


  • Podkład Infallible 24h Matte 12 Natural Rose L'oreal
  • Paleta korektorów Infallible Total Cover L'oreal
  • Puder prasowany Infallible 24h Matte 160 Sand Beige L'oreal
  • Trio do konturowania i róż Blush Sculpt 102 Nude Beige L'oreal
  • Set do brwi Brow Artist Medium to Dark L'oreal
  • Szminka Color Riche Matte 241 L'oreal
Oprócz tego użyłam czarnej kredki i eyelinera, nie ma ich na zdjęciu.



Lubicie takie makijaże? Wyraźny kontur oka, kolor, soczyste usta? Dla mnie podkreślona linia górnych i dolnych rzęs to podstawa każdego mojego makijażu, nie czuję się dobrze w lekkim oku ;)


Jaki makijaż preferujecie latem? Używacie podkładu czy raczej wybieranie krem tonujący lub bb cream?

Pozdrawiam, Aga

środa, 14 czerwca 2017

Kremowy żel do oczyszczania twarzy Cleanology Dr Irena Eris

Wiosną pojawiły się na rynku kosmetycznym nowości z serii Cleanology Dr Irena Eris, między innymi kremowy żel do oczyszczania twarzy.

Jestem wielką fanką porządnego ale zarazem delikatnego dla skóry oczyszczania. Nie przepadam za żelami z drobinkami peelingującymi, dobry żel musi mieć kremową konsystencję która skutecznie oczyści skórę , nie wysuszając jej przy okazji.

Czy kremowy żel Cleanology spełnia moje wymagania?


"Face Cleansing Creamy Gel to wyjątkowy żel oczyszczający do twarzy, który zapewnia idealne oczyszczenie oraz optymalne nawilżenie. Żel dokładnie usuwa pozostałości makijażu oraz wszystkie inne zanieczyszczenia blokujące pory. Niweluje nadmiar sebum, dając efekt perfekcyjnego zmatowienia cery (90%)*. Dzięki obecności Gluco Moistening Complex, skóra jest optymalnie nawilżona i wygładzona, zaś dobroczynna moc olejku jojoba nadaje jej aksamitną miękkość."

Pojemność: 175 ml
Cena: 59 zł


Zacznę od tego że design serii Cleanology jest świetny! Proste formy, minimalizm kolorystyczny, to lubię :)

Żel znajduje się w miękkiej tubie z nakrętką. Bez problemu można wydobyć go z opakowania, jednak nie wylewa się z niego. Konsystencja jest kremowa, niezbyt rzadka, dla mnie idealna.

Żel dobrze się pieni, po nałożeniu niewielkiej ilości na mokrą skórę namydlam całą twarz po czym dokładnie spłukuję chłodną wodą.

Pachnie niezwykle świeżo, kwiatowo ale nie słodko. Zapach kojarzy się z luksusowym SPA :)


Żel stosuję rano i wieczorem. Każdego ranka przyjemnie odświeża skórę po nocy, wieczorem zaś usuwa resztki makijażu i przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. 

Nie wysusza skóry i nie podrażnia jej - sprawdzone na mojej wrażliwej cerze.

Żel Cleanology jest bardzo wydajny. Stosuję go od ponad miesiąca i sądząc po ciężarze tubki, niewiele go ubyło :) To lubię :))




Znacie ten produkt? A może jakiś inny kosmetyk z serii Cleanology?

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 13 czerwca 2017

Realash Orphica

Każda z nas dąży do tego by mieć długie i gęste rzęsy. Sięgamy po tusze do rzęs które mają podkreślić nasze spojrzenie, kupujemy odżywki by wzmocnić rzęsy i przyśpieszyć ich wzrost. Nie każda odżywka jednak spełnia nasze oczekiwania - wiem co mówię, przetestowałam w swoim życiu sporo tego typu produktów i mimo pochlebnych recenzji innych osób wiele z tych odżywek po prostu mnie rozczarowało.

Marzycie o wachlarzu rzęs? Czy odżywka Realash zapewni taki efekt? Sprawdźmy!


"REALASH to serum stworzone z myślą o kobietach, które marzą o długich, mocnych i gęstych rzęsach. Polecane jest szczególnie tym paniom, których rzęsy są z natury krótkie, osłabione ze względu na wiek czy też zniszczone przedłużaniem, stosowaniem nieodpowiednich kosmetyków i doczepianiem sztucznych rzęs.REALASH został poddany rygorystycznym badaniom, które potwierdziły, że substancje aktywne zawarte w formule wydłużają, zagęszczają rzęsy oraz zapobiegają procesowi ich wypadania."

Pojemność: 3 ml
Cena: 179 zł

Serum do rzęs Realash kupicie TUTAJ


Idealne serum do rzęs wydłuża, pogrubia, zagęszcza i wzmacnia rzęsy. Jest bezpieczne dla oczu, nie wywołuje podrażnień. Ma dobry skład, wygodną formę aplikacji i jest wydajne.
Czy taki produkt istnieje? 


Serum Realash to proste opakowanie z aplikatorem w formie cienkiego pędzelka, którym nakładamy kosmetyk na linię górnych rzęs. Pędzelek jest cienki i pozwala precyzyjnie zaaplikować produkt. Sięgam po serum wieczorem, po demakijażu twarzy i nakremowaniu jej. 

Serum Realash w żaden sposób nie podrażnia oczu, nie wywołuje swędzenia czy pieczenia - ani na początku jak i w trakcie trwania kuracji. Jego skład jest naturalny, nie zawiera sztucznych składników. Nie znajdziemy tu też parabenów.


Serum Realash stosuję już ponad dwa miesiące. Początkowo nie widziałam rezultatów, ale uwierzcie mi - warto uzbroić się w cierpliwość! Realash nie zawiera sztucznych pobudzaczy wzrostu które szybko pompują rzęsy i równie szybko przestają działać po skończeniu kuracji. Realash działa powoli ale długofalowo. Po ok. 2 miesiącach moje rzęsy stały się imponujące, jeśli porównać je ze stanem wyjściowym na początku kuracji z Realash. 


Długie, gęste rzęsy, które nie wypadają- oto wynik jaki uzyskałam stosując serum Realash. Są ciemniejsze, lśniące i lekko podkręcone, tuszowanie ich to sama przyjemność :) Już nie muszę przyklejać sztucznych rzęs na większe wyjścia :) Dzięki Realash mam efekt sztucznych rzęs na naturalnych swoich. Polecam 


Znacie serum Realash?  Jakie odżywki do rzęs stosujecie i polecacie?

Pozdrawiam, Aga