poniedziałek, 25 września 2017

Jesienne nastroje

Pogoda skutecznie przyspieszyła modyfikację szafy i wieszaka w przedpokoju. Wyciągnęłam kapelusze, berety, rękawiczki, szale i ciepłe rajstopy. W końcu trzeba to przyznać, lato odeszło...


Bordowa bluzka plus jasnoszara spódnica z zalotnymi falbanami w okolicy kolan. Do tego ciepły szal, który uwielbiam i zamierzam często nosić tej jesieni i zimy, śliwkowe rajstopy do botków z odkrytymi palcami i piętą, szara torebka z pomponami (pompony to moje ostatnie odkrycie, uwielbiam je) grafitowy beret i bordowe rękawiczki. Nie sposób zapomnieć o wyrazistym makijażu utrzymanym w tonacji stroju. Mimo brzydkiej pogody jest kolor, który nieco poprawia mi nastrój :)


Spódnica Floree
Sweter / Burgundy Sweater Click
Szal/Scarf Click

Rajstopy Beli.pl
Botki-sandałki Big Star
rękawiczki Eleganza

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 24 września 2017

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Zwijam się w kłębek, otulam kocem, Kluski gdzieś przy mnie i przesypiam te najbliższe miesiące - postanowione! Planuję pobudkę pod koniec kwietnia. Ta pogoda mnie dobija, nastraja melancholijnie i wzmaga apetyt. Jem i jem, zaraz zacznę pisać ckliwe wiersze... stop!


Tydzień pod znakiem deszczu, zimnych stóp, przemoczonych butów. I dużej ilości jedzenia. Tak w skrócie mogę podsumować ostatnie dni. W środę z Lilly u weta, wątroba cały czas nie tak, mimo leków. To już prawie rok leczenia :/ Na szczęście nerka w porządku, a cysta nie rośnie.

 1. Poniedziałek, o dziwo, dość pogodny. Na zdjęciu bransoletka ACHA Studio Biżuterii, filiżanka i łyżeczka Home&You, świeczniki i wazonik JYSK.

2. Nie lubię jesieni ale to właśnie wtedy na ulicach pojawiają się moje ukochane kolory: szarości, bordo, granat...

3. Nowa bransoletka z przesłaniem I'm Free. Bardzo osobista i piękna. Oczywiście ACHA Studio Biżuterii.

 1. Nowy olejek do higieny intymnej marki Laktacyd. Zapowiada się ciekawie.

2. Sezon na nakrycia głowy uważam za rozpoczęty! Berety, czapki i kapelusze wyfrunęły z głębi szafy by zagościć na półce w przedpokoju.

3. Już w kwietniu czwarta edycja Meet Beauty Conference! Ktoś się wybiera?



1. Piątek pod znakiem gigantycznej migreny. Co mi pomogło? Dwa APAPy Extra i duża miska zupy ogórkowej :))

2. Buena - nowe kosmetyki oparte na naturalnych składnikach. W mojej łazience zagościł gigantyczny micel, krem do twarzy oraz maseczka. Ciekawa jestem ich bardzo a Wy?

3. Niedziela, chłodna, deszczowa czyli to co zwykle. Mimo brzydkiej aury zaliczyłam dwa długie spacery z Kluskami. Lilly parę razy próbowała zdezerterować z parku ale byłam szybsza. 
Filiżanka i łyżeczka Home&You, wazon, taca, świecznik i lustro JYSK.

Zaplanuję jeszcze wpis ze stylizacją na jutro i oddam się słodkiemu nicnierobieniu. Tego samego Wam życzę!

Pozdrawiam, Aga

sobota, 23 września 2017

Avon Free

Opisać zapach? tak by zaciekawić, zaintrygować, pozostać w pamięci czytelnika...

Przykładam nos do nadgarstka i czuję się ... wolna. To za sprawą nowego zapachu marki Avon o wiele mówiącej nazwie - Free. Na tyle zamieszał mi w nosie i w głowie, że do zdjęć ustawiłam go do góry nogami ;))


Jak jest zbudowany ten zapach? Został zakwalifikowany do grupy nut orientalno-kwiatowych. Czuję jednak wybitnie w nim owoce, orientu raczej mało, kwiaty z tych cięższych, bardziej słodkich. Nuta głowy to gruszka, wśród nut serca znajdziemy magnolię, kwiat pomarańczy i lilię tygrysią. Bazę stanowi paczula i ambra. Mój nos wyniuchał tu porzeczkę, czarną i słodką, której w opisie zapachu nie znajduję. 



Woda perfumowana Free to elegancki zapach, raczej na wieczór i na chłodniejsze dni. Ja preferuję bardziej zmysłowe, piżmowe nuty, tu słodko-kwaskowate owoce nieco mnie drażnią, tym bardziej ze na mojej skórze zapach utrzymuje się kilka godzin, nie jest ulotny.


Podsumowując, jeśli lubujecie się w takich woniach, to polecam. Flakon jest efektowny, tylko nie pomylcie się i nie stawiajcie go do góry nogami jak ja ;))

Pamiętam sto lat temu, gdy używałam kosmetyków Avon, ba - byłam nawet konsultantką, moim ulubionym zapachem był piżmowy Night Musk, który został wycofany już dawno temu. A szkoda, był fantastyczny. 


Znacie Free? A może jakieś inne wody perfumowane Avon są Waszymi faworytami?

Pozdrawiam, Aga

piątek, 22 września 2017

Grey mist

Tydzień temu miałam przyjemność bawić się na weselu kuzyna. Z tej okazji kupiłam, jeszcze przed wakacjami, sukienkę marki TFNC. Jak na nią trafiłam? Szukałam czegoś szarego (a to zaskoczenie ;)) i plisowanego. I tak w mojej szafie znalazła się ona - piękna maxi sukienka.


Postanowiłam nie mieszać tej wyjątkowej szarości z innym kolorem, dlatego dodatki są stonowane i w podobnej tonacji. Szara, złamana beżem torebka, nie do końca wieczorowa, cieliste sandałki, biżuteria w kolorze różowego złota oraz srebrna.

Sobota była chłodna i deszczowa, dlatego musiałam założyć coś na siebie by nie zmarznąć. Początkowo mój wzrok padł na prosty szary płaszcz, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie i chwyciłam z wieszaka szarą ramoneskę Floree. I to był strzał w dziesiątkę! Ulotność plisowanej sukni zestawiona przekornie z kurtką z eko-skóry. Czułam się wyśmienicie w tym zestawie :)

Zdjęcia zrobiłam w domu, co zresztą jest dość oczywiste z powodu obecności na nich białej kudłatej zmory która ewidentnie pcha się w obiektyw ;)


Sukienka TFNC
Ramoneska Floree
Sandałki Big Star
Bransoletka Nomination Labizu
Bransoletka OPS! Paint Labizu
Torebka Michael Kors

pics by me

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 21 września 2017

Collistar na cellulit

Dawno dawno temu, przed sezonem bikini, zostałam obdarowana zestawem marki Collistar. Produkty te stanowiły armię która powstała by zlikwidować, zniweczyć, zabić cellulit. Z pewną taką nieśmiałością... a raczej niedowierzaniem podeszłam do tego bo w  bajki nie wierzę. Ach, zestaw zawierał też krem koloryzujący do ciała, jeśli armia antycellulit nie usunęłaby jednak cellulitu dokładnie.

Trzy różne formy preparatów antycellulitowych: Kapsułki, plastry oraz krem HD. Czy działają? Czy warto wydać na nie wcale nie takie małe pieniądze? czy może po prostu zamykać oczy przechodząc koło cukierni, przełamać się do swej nienawiści odnośnie sportu i masować, masować masować? 




Krem wyszczuplający HD

"Innowacyjny produkt o bogatej, jedwabistej konsystencji, która „wtapia się ” w skórę. Grzyb Ganoderma, silny przeciwutleniacz zwany „eliksirem młodości” oraz alga Spirulina o dużej zawartości białek i składników mineralnych w połączeniu działają lipolitycznie, drenująco, detoksykująco oraz przeciwzapalnie. Formuła wzbogacona o ekstrakt z bergamotki zawierającej flawonoidy, które aktywują metabolizm tłuszczów oraz escynę, a także kofeinę niwelującą obrzęki i witaminy o działaniu antyoksydacyjnym. Produkt do każdego rodzaju skóry, szczególnie wskazany dla kobiet z nagromadzoną tkanką tłuszczową oraz obrzękami."
opis producenta

Pojemność: 400 ml
Cena: 249 zł

Krem możecie kupić TUTAJ

Duży słój bo aż 400 ml. Wreszcie ktoś pomyślał że kosmetyk tego typu aplikuje się na spore obszary i ilość jest świetnie dopasowana do wielkości partii ciała na których występuje cellulit. Pistacjowy kolor uprzyjemnia stosowanie kremu. Pachnie typowo jak specyfiki antycellulitowe, świeżo, pobudzająco. Budyniowa konsystencja sprawia że z rozkoszą nakładałam go na skórę.  

Fajny myk, Collistar zastosował w tym kremie innowacyjne pudry wypełniające, które od razu poprawiają wizualnie wygląd skóry. Staje się ona natychmiast gładka a koloryt jednolity. Fajna sprawa!

A co piszczy w składzie? Znajdziemy tu Grzyb Ganoderma, który ujędrnia i wygładza. Obecność włoskiej algi Spiruliny sprawia, że krem minimalizuje gromadzenie się tłuszczu, poprawia krążenie i detoksykuje. Nie mogło też zabraknąć kofeiny, która jest jednym z silniejszych składników do walki z cellulitem i tłuszczem. Ale to nie wszystko! Mamy tez escynę, wyciąg z bergamotki i witaminy. Cellulit nie ma szans w starciu z taką ilością aktywnych substancji. I faktycznie, krem jest efektywny a cellulit znika. Oczywiście nie bez wspomagania w postaci masażu (dieta i ćwiczenia są nie dla mnie :P 

Krem nie jest tani, ale bardzo wydajny, posiada ogromną pojemność i działa. 




Magic BB Plus, krem koloryzujący do ciała

"Absolutnie perfekcyjna skóra - nawilżenie, ujędrnienie, ujednolicenie kolorytu, wygładzenie i rozświetlenie. Główne składniki: Multi - Perfection System TM to innowacyjny kompleks odbijający światło, który zawiera dwa rodzaje mikrocząsteczek: sferyczne i warstwowe. Ekstrakty z jagody oraz imbiru poprawiają mikrokrążenie, zmniejszają stres oksydacyjny komórek skóry, niwelują obrzęki nóg. Kasztanowiec oraz woda miętowa przynoszą uczucie orzeźwienia. Krem polecany do każdego rodzaju skóry."
opis producenta


Pojemność: 150 ml
Cena: 179 zł

Krem koloryzujący możecie kupić TUTAJ

Krem dostępny jest w dwóch odcieniach: 1 light-medium oraz 2 medium-deep. Ma lekką ale mocno pielęgnacyjną formułę i konsystencję w postaci mleczka. 

Uwielbiam takie kosmetyki, zwłaszcza wiosną i latem. Do tej pory stosowałam dwa produkty marki Lirene: kryjące rajstopy w sprayu dające raczej matowe wykończenie oraz krem bb o sporym kryciu i mocnym połysku. Krem koloryzujący Collistar jest jakby pomiędzy tymi preparatami. Ma niezłe krycie i daje subtelny błysk, tego mi właśnie brakowało. Od razu ujednolica skórę nóg, wyglądają świetnie! Latem zrobiłam specjalnie zdjęcie, by pokazać Wam efekt, ale zawieruszyło mi się na dysku, cholera! Musicie uwierzyć mi na słowo ;)

Krem, oprócz wyrównania koloru skóry, ma też genialne właściwości pielęgnacyjne. W składzie mamy między innymi: ekstrakty z imbiru i jagody, dzięki czemu mikrokrążenie jest sprawniejsze a obrzęki znikają. Z kolei woda miętowa plus kasztanowiec to duet który daje efekt odświeżenia i lekkości. 




Pure Actives, Kapsuły antycellulitowe do ciała

"Antycellulitowe kapsuły na bazie kofeiny i escyny, działanie szokowe. Dzięki postaci kapsułek, w formule zawarte są tylko składniki aktywne, bez dodatkowych substancji zagęszczających itp. – formuła nie zawiera wody, a składniki aktywne nie mają kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym, a zatem kosmetyk nie może być w żaden sposób zanieczyszczony. Formuła na bazie jedwabistych olejków silikonowych. W butelce znajduje się 14 kapsułek monouse. 1 kapsułka = jedna aplikacja na wszystkie obszary, na których występuje cellulit!"
opis producenta


Pojemność: 14 sztuk
Cena: 169 zł

Kapsułki możecie kupić TUTAJ

Nie łykamy tylko smarujemy! Tak mi się nasunęło po opowieściach znajomej, która pracuje w perfumerii Douglas i mówiła że były klientki, które nie do końca czytają etykiety ;) Kapsuły otwieramy a zawartość wmasowujemy w skórę. Łyknąć możemy szklankę wody z cytryną, to fajnie oczyszcza organizm ;)

Czyżbym czuła aromat kawy? Czy to syndrom odstawienia kofeiny? Olejek zawarty w kapsułach nakładałam na wszystkie partie ciała dotknięte cellulitem  - brzuch, uda i pupę. Rozgrzany w zagłębieniu dłoni idealnie rozprowadza się po skórze. Podczas aplikacji warto przeprowadzić masaż skóry, wówczas wzmocnimy działanie olejku. 

Dzięki temu, że preparat zamknięto w szczelnych kapsułach, nie znajdziemy tu zbędnych składników tylko same substancje czynne, takie jak m.in kofeina czy escyna.

Te kaspuły to strzał w sam środek tarczy strzelniczej i mój faworyt! Kupiłam jeszcze dwa opakowania :P Na wszelki wypadek.




Wyszczuplające plastry modelujące brzuch i biodra

"Rewolucyjna technologia w pielęgnacji wyszczuplającej! Szybko działające plastry, które przez 8 godzin stopniowo uwalniają składniki aktywne. Kofeina oraz Garcina Cambogia działają lipolityczne i zapobiegają odkładaniu się tkanki tłuszczowej, ponadto stymulują mikrokrążenie, poprawiają napięcie i jędrność skóry – tym samym modelują oraz zmniejszają obwód brzucha i bioder. Dodatkowo ekstrakt z miłorzębu japońskiego ma działanie hamujące powstawanie wolnych rodników."
opis producenta


Pojemność: 8 sztuk
Cena: 199 zł

Plastry możecie kupić TUTAJ

Plastry od razu skojarzyły mi się z plastrami rozgrzewającymi, które stosuję gdy odzywa się moja wada wrodzona kręgosłupa. Dają podobne odczucia, jeśli chodzi o grzanie :)

Plaster przyklejamy na brzuch, tak jak na poniższym zdjęciu. 



Są one wykonane z cienkiego płótna w cielistym kolorze, dzięki czemu są niewidoczne na skórze. No chyba ze macie opalony brzuch tak jak ja :))

Przyklejamy je na ok. 8h, dwa razy w tygodniu. Kuracja trwa miesiąc. To tyle jeśli chodzi o kwestie techniczne, a moje osobiste odczucia?

Plastry po ok. 4h zaczynają wyraźnie grzać, gdy byłam poza domem i nie mogłam odkleić ich po 8 godzinach, na sam koniec czułam dyskomfort. Skóra mnie trochę piekła a plaster przy moim ciągłym ruszaniu się zaczął lekko odklejać się na brzegach - to wyraźny sygnał że pora się go pozbyć. Odklejanie to przysłowiowe odrywanie plastra, nie jest zbyt przyjemne, polecam zrobić to raczej szybko.

A czy plaster działa? Na pewno zmniejszył mi obwód talii przez te kilka tygodni o jakieś 6 cm. Bez żadnych ćwiczeń czy diet. 
Jest to zabieg przeskórny, po przyklejeniu stopniowo są uwalniane substancje aktywne, które skutecznie działają przez te 8 godzin. 

Ma właściwości ujędrniające, wyszczuplające, tonizujące i hamujące wolne rodniki a to za sprawą odpowiedniemu stężeniu kofeiny i Garcinia cambogia oraz ekstraktowi z Ginkgo biloba. Efektywność formuły wzmaga osmotyczny i szczelny plaster.


Muszę przyznać, że produkty Collistar bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Żaden z nich to nie bajki producenta, one naprawdę działają. Szczególnie polecam Wam do walki z cellulitem kapsuły i jeśli nie straszne Wam mocne grzanie, plastry. A na lato super fajowy krem koloryzujący.

Pozdrawiam, Aga



środa, 20 września 2017

Wrześniowe beGLOSSY

Wrzesień przyniósł deszcz, niskie temperatury i pogłębił depresję z powodu odchodzącego lata. Jednak ekipa beGLOSSY nie poddaje się jesiennym smutkom, o nie! Przyszykowała dla nas ciekawe pudełko pt. "Beauty Factory"

Fabryka piękna ruszyła pełną parą,. W tym miesiącu beGLOSSY wybrało 6 produktów, które pomogą odżywić ciało, twarz oraz włosy po letnich wojażach. Jest też coś ciekawego dla miłośniczek koloru na paznokciach. W pudełku znajdziemy też azjatycki produkt, który skradł serca ekipie beGLOSSY. 
To jak, otwieramy? :)

Pantene, 3 Minute Miracle - pełen wymiar
Uriage, Dermatologiczny żel do mycia twarzy i ciała - miniaturka 50 ml
Sylveco, Pomadka ochronna do ust - pełen wymiar
NeoNail, Termiczny lakier hybrydowy - pełen wymiar
Belleza Castillo, Maseczka w płacie Edge Cutimal Tiger - pełen wymiar, maseczka w płacie
Barnangen, balsam do ciała - pełen wymiar

beGLOSSY rozsypał się kosz z kosmetykami, nie ma co! Aż 6 produktów, żadnych tyci Tomcio Paluszków, jest porządnie. Czy moc jest z beGLOSSY czy raczej bez kosmicznej energii?

Odżywka do włosów - nowość, fajnie że beGLOSSY czuwa i podsuwa nam nowinki kosmetyczne. Do mnie trafiła wersja do włosów farbowanych, wolałabym wersję nawilżającą ale nie wybrzydzam. No może troszeczkę :P

Żel do mycia twarzy i ciała - moje lamenty skutkują, wreszcie Uriage w porządnej ilości :)) Biegnę do łazienki by go postawić na umywalce, dziś będzie debiut.

Pomadka ochronna - bez wow, ale niezła marka więc zużyję. 

Lakier hybrydowy - znowuuuu róż? Miesiąc temu dostałam róż, teraz ponownie. Ja chcę jakiegoś nudziaka do licha, ewentualnie coś jesiennego, bordo czy granat. Idę pochlipać do kąta.

Maseczka w płaci - będę tygrysęęęęę. Roar!!!

Balsam do ciała - wolę balsamy w butelkach lub tubkach, słoiczki mnie drażnią. Baba ze mnie na wszystko kręcąca nosem, cóż :P


Jest fajnie, jest dużo, jest ... ok. W październiku poproszę wreszcie jakieś wow!


Coś Wam wpadło w oko?

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 19 września 2017

Hada Labo Tokyo

Hada Labo Tokyo to oryginalne japońskie kosmetyki najnowszej generacji. Ich receptury powstały w laboratoriach Rohto Pharmaceuticals w Kioto. Są to preparaty głęboko nawilżające, o typowych dla Japonii, lekkich, szybko wchłaniających się formulacjach, w których wykorzystano opatentowane odkrycie japońskich naukowców czyli Super Hyaluronic Acid.



Kosmetyki Hada Labo Tokyo trafiły w moje ręce jeszcze w maju, zatem, jak sami widzicie, miałam mnóstwo czasu na testy i wysnucie wniosków na ich temat. 

Zanim przejdę do recenzji poszczególnych produktów, nadmienię, że japońska filozofia dbania o skórę bardzo do mnie przemawia i choć początkowo moja cera przeżyła lekki szok, gdy zaczęłam aplikować każdy z kroków pielęgnacji Hada Labo Tokyo, to po jakimś czasie oswoiła się z tak dużą dawką nawilżenia.



Myślę, że spokojnie mogę Wam polecić te kosmetyki, oczywiście mam swoich absolutnych faworytów, ale o tym już za chwilę.

Gdzie znajdziecie Hada Labo Tokyo? Na półce w Rossmannie, czyli najbliższej jak się da :) Mają minimalistyczną szatę graficzną, praktyczne opakowania i całkiem przyjazne dla portfela ceny. 

Kremowy żel oczyszczający do mycia twarzy Gentle Hydrating Cleanser

"Japoński kosmetyk rozpoczynający rytuał pielęgnacji skóry twarzy. Krem o puszystej konsystencji w kontakcie z wodą zamienia się w kremową piankę, która doskonale oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Pozostawia skórę idealnie czystą, znakomicie nawilżoną i jedwabiście wygładzoną. Zawiera Hyaluronic Acid. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 39,99 zł


Kremowy żel oczyszczający to pierwszy krok rytuału pielęgnacyjnego Hada Labo. Jego kremowa konsystencja w kontakcie z wodą zmienia się w piankę. Przypomina mi nieco kremy do golenia mojego taty sprzed kilkudziesięciu lat :)))

Produkt ten jest niesamowicie wydajny! Jeszcze w maju zawiozłam tubę na działkę gdzie korzystałam z niej nie tylko ja ale też moja siostra i siostrzenica i przy oszczędnym stosowaniu wystarczyła nam na 2 miesiące. Wystarczy naprawdę niewielka ilość by dokładnie umyć całą twarz.

Pachnie naprawdę subtelnie, mogę nawet rzec że woń jest praktycznie niewyczuwalna.

Żel a raczej krem bardzo dobrze oczyszcza twarz , nie pozostawiając o dziwo uczucia ściągnięcia. Nie zanotowałam też wysuszenia skóry.

Na pewno powrócę do tego kosmetyku :)



Wodne serum Lock-in-Moist na dzień i na noc Concentrated Water Serum

"Mocno nawilżające wodne serum zawierające skoncentrowany Super Hyaluronic Acid™. Preparat jest prawdziwym zastrzykiem nawilżającym dla skóry oraz pomaga zatrzymać w jej wnętrzu zapasy wilgoci na wiele godzin. Serum zmniejsza widoczne oznaki zmęczenia i sprawia, że cera zyskuje zdrowy wygląd, jest odświeżona i wypełniona. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 30 ml
Cena: 54,99 zł



Wodne serum ma bardzo płynną rzadką konsystencję. Aplikuje się je na twarz pokrytą lotionem No.1. Początkowo nie byłam przekonana do tego rodzaju produktu, jednak już po pierwszym zastosowaniu wiedziałam że będzie to strzał w dziesiątkę! Moja cera uwielbia wodne serum, które swą bardzo nawilżającą i lekką formułą nie obciąża skóry przy jednoczesnym mocnym jej nawodnieniu. 

Jest wydajne, nie wyczuwam żadnego aromatu, idealne dla skóry przesuszonej i wrażliwej a nawet nadwrażliwej. Po aplikacji rano przez cały dzień moja skóra jest genialnie nawilżona. Rewelacyjny produkt!


Intensywny nawilżacz skóry Lotion No.1 - Super Hydrator

"SUPER NAWILŻACZ SKÓRY TO BESTSELLER W JAPONII – SPRZEDAWANY CO 2 SEKUNDY! Japoński, silnie nawilżający lotion z formułą LOCK-in-MOIST do częstego stosowania. Zawiera Super Hyaluronic Acid™. Gwarantuje utrzymanie optymalnego poziomu wilgoci w skórze i przeciwdziała procesom starzenia. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 150 ml
Cena: 45,99 zł



Lotion to drugi krok rytuału, nakładamy go zaraz po oczyszczeniu skóry. Jest swego rodzaju połączeniem nawilżającego toniku z lekkim serum, o wodnistej, lekko żelowej konsystencji. Najlepszy kosmetyk Hada Labo Tokyo, jaki testowałam - poproszę o kontener na najbliższe lata :)

Bardzo praktyczny dozownik w postaci pompki idealnie aplikuje kosmetyk na dłoń, nie wypluwa żelu zbyt gwałtownie, nie zacina się. Niewielka ilość wystarcza do pokrycia całej twarzy i szyi. 

Nawilża i to fantastycznie! Moja skóra jest kapryśna, uwielbia nawilżanie ale w lekkich formulacjach, szybko można ją podrażnić, obciążyć czy zapchać. Lotion jest szyty na miarę dla mojej wybrednej cery.



Krem nawilżająco-wygładzający na dzień i na noc Moisturising Cream

"Lekki i puszysty krem, który dzięki wysokiemu stężeniu Super Hyaluronic Acid™ bardzo silnie nawadnia i wygładza cerę, pozostawiając ją odświeżoną, rozświetloną i niewiarygodnie miękką. Spowalnia procesy starzenia. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 50 ml
Cena: 49,99 zł


Krem znajduje się w eleganckim plastikowym słoiczku o przezroczystych ściankach. Ma ciekawą konsystencję, lekką i kremową ale na skórze zamienia się ona w maź, co początkowo mnie irytowało. 

Nie do końca mogę aplikować go rano, przed nałożeniem makijażu. Jeśli tylko odrobinę przesadzę z ilością, makijaż wałkuje się i nie trzyma na takiej bazie. Dlatego też sięgam po niego wieczorem i wtedy sprawdza się bardzo dobrze. 

Dopełnia intensywne nawilżenie skóry, zainicjowane przez wodne serum i lotion No.1. Nawadnia skórę i utrzymuje optymalny poziom nawilżenia przez kilka godzin.



3D liftingująca maska na twarz i szyję 3D Lifting Mask

"Niezwykła, żelowa maska typu „shape-memory”. Formuje na skórze liftingującą siateczkę 3D, która napina skórę i unosi owal twarzy. Dzięki Super Hyaluronic Acid™ głęboko nawilża i zamyka w skórze wysokie zasoby wilgoci. Pozostawia skórę wypełnioną i wygładzoną. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 50 ml
Cena: 49,99 zł



Maseczka o konsystencji shape memory gel czyli żel który wraca do pierwotnego kształtu. Fajny patent, powierzchnia maseczki zawsze jest jednolita, nie widać ubytków czy maźnięć.

Przypomina nieco galaretowatą maź, która sprawia, że skóra po aplikacji preparatu przez dłuższy czas jest ... lepka. Długo się przyzwyczajałam do tego uczucia i chyba do końca nie przyzwyczaiłam.

Samo działanie maseczki jak najbardziej na plus. Poza nawilżeniem, poprawia też sprężystość skóry, lekko ją napina i wygładza. Jeśli nie macie nic przeciwko "glutom" to bardzo ją Wam polecam ;)


Hydro-żel wypełniający skórę na dzień i na noc Skin-Plumping Gel

"Luksusowy preparat o delikatnej, żelowej konsystencji, który łączy w sobie udoskonalające działanie kremu i serum. Dzięki wysokiemu stężeniu Super Hyaluronic Acid™ bardzo intensywnie nawilża i wypełnia skórę, pozostawiając efekt aksamitnie miękkiej i gładkiej cery. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 50 ml
Cena: 49,99 zł


Czy jakiś kosmetyk może nawilżać jeszcze bardziej niż opisane już produkty? Tak, Hydro-żel wypełniający skórę. Ma lekko żelową konsystencję i już podczas nakładania można poczuć ekstremalne nawilżenie. Ten kosmetyk świetnie współpracuje z makijażem. Mimo delikatnie lepkiej warstwy, którą pozostawia, trzyma znakomicie każdy podkład, także mineralny.

Gdy po niego sięgam, czuję jak tysiące cząsteczek kwasu hialuronowego nawilża moją skórę, niesamowite uczucie. Skóra staje się gładka, elastyczna, bardziej zwarta, o suchych skórkach można zapomnieć.




Głęboko nawilżająca maska na tkaninie Moisturizing Facial Sheet Mask

"Japońska maseczka w płacie na twarz, nasączona całą buteleczką serum z 3 rodzajami kwasu hialuronowego - SUPER HYALURONIC ACID™. Głęboko nawilża, orzeźwia i wygładza skórę. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 1 szt.
Cena: 12,99 zł



Nie przepadam za maseczkami w płatach, ale dla Hada Labo Tokyo przekonałam się do takiej formy aplikacji. Ta maseczka zawiera serum z trzema różnymi kwasami hialuronowymi i jeśli potrzebujecie natychmiastowego nawilżenia, ona Wam je da. Świetnie sprawdzi się latem, czy po opalaniu, od razu podnosi poziom nawodnienia skóry. 



Przeciwzmarszczkowa maska nawilżająca na tkaninie Anti-Aging Facial Sheet Mask

"Japońska maseczka w płacie na twarz, nasączona całą buteleczką serum z 3 rodzajami kwasu hialuronowego - SUPER HYALURONIC ACID™. Głęboko nawilża skórę, a dzięki zawartości Retinolu i Kolagenu, ma właściwości odmładzające i ujędrniające. Produkt polecany także dla cery wrażliwej."

opis producenta

Pojemność: 1 szt.
Cena: 12,99 zł



Maseczka przeciwzmarszczkowa ma podobne działanie jak jej siostra, jednak oprócz nawilżania, posiada właściwości ujędrniające. Świetnie sprawdza się przed większym wyjściem, zastosowałam ją w sobotę przed weselem i moja skóra wyglądała promiennie a podkład trzymał się do samego rana.

Muszę przyznać, ze kosmetyki Hada Labo Tokyo sprawdziły się u mnie. Prawdziwym hitem okazało się wodne serum i lotion, na pewno wrócę też do kremowego żelu oczyszczającego i hydro-żelu. Nie zaprzyjaźniłam się za to z kremem nawilżającym i maseczką 3D, ze względu na konsystencję.

Znacie produkty Hada Labo Tokyo? Stosujecie azjatyckie rytuały pielęgnacyjne?

Pozdrawiam, Aga