sobota, 18 listopada 2017

Przychodzi Aga do ….

kosmetyczki a tam... pani kosmetolog :)))


Kochani, w ubiegłym tygodniu wybrałam się do salonu kosmetycznego Blins, mieszczącego się w Łodzi na ul. Narutowicza 126a lok. C.
Przyznaję się bez bicia, ostatni raz byłam u kosmetyczki w zeszłym roku :o Zawsze brak czasu, brak sprawdzonego salonu, to główne powody dlaczego do kosmetyczki chadzam nieregularnie. Salon Blins chyba zmieni moje podejście, gdyż zostałam tam przyjęta iście po królewsku. Wymasowana, wymiziana, wypieszczona do granic możliwości. Wyszłam zrelaksowana i z bananem na buzi. Tego było mi trzeba!


Swą wizytę zaczęłam od długiej rozmowy na temat mojej skóry i oczekiwań jakie posiadam odnośnie tej wizyty. Dowiedziałam się, po wstępnych oględzinach, gdy już leżałam na wygodnej leżance a wokół rozbrzmiewały kojące dźwięki, że moja cera nie jest zbyt gruba ale nie należy też do tych cienkich, co oznacza że pomarszczy mnie trochę później i wizja wysuszonej śliwki odpłynęła w dal, uff!

Z przemiłą panią kosmetolog ustaliłyśmy wspólnie plan działania. Zależało mi na oczyszczeniu skóry, wygładzeniu jej i zabiegach przeciwzmarszczkowych.

Zabieg został przeprowadzony na bazie kosmetyków Purles oraz własnych kompozycji substancji aktywnych. Wszystkie produkty miały nieziemskie aromaty i cudownie delikatne działanie. 

Mój makijaż został unicestwiony przy pomocy łagodzącego mleczka do demakijażu Gentle Cleansing Milk oraz delikatnego toniku oraz Gentle Toner. Są to produkty przeznaczone do każdego rodzaju cery.

Mleczko z olejkiem z pomarańczy i witaminą E o aksamitnej konsystencji doskonale usuwa makijaż twarzy oraz oczu. Ma działanie antyoksydacyjnie oraz zapobiega wysuszaniu skóry.

Receptura toniku oparta jest na kombinacji specjalnie dobranych ekstraktów roślinnych: z trzciny cukrowej, klonu srebrzystego, borówki, pomarańczy i cytryny. Pobudza procesy odnowy naskórka oraz dostarcza tlen i energię zwiększając wydajność wewnątrzkomórkową skóry. Wyrównuje pH skóry, wygładza, zmiękcza i nawilża.

Na pierwszy ogień został wykonany peeling kawitacyjny- większość z Was na pewno wie co to jest i z czym się to je. 
Jest to zabieg bezinwazyjnego oczyszczania skóry, przeprowadzany za pomocą szpatułki wytwarzającej ultradzwięki, które w obecności wody tworzą mikroskopijne pęcherzyki gazu. Ruch pęcherzyków powoduje skuteczne oczyszczanie skóry z zaskórników i martwych komórek naskórka. Odczuwane jest to jak przyjemna mgiełka. 

Dodatkowo skóra jest poddawana mikromasażowi poprzez wprowadzenie w drgania komórek naskórka. Stymuluje to regenerację tkanek oraz wchłanianie składników aktywnych w głąb skory. Peeling kawitacyjny ma także właściwości dezynfekujące i stanowi doskonałe przygotowanie skóry na dalsze zabiegi. Uwielbiam sam zabieg jak i efekty po nim. Skóra jest gładka, zwarta i oczyszczona. 


Potem moja twarz uległa magnetycznemu urokowi peelingu ...magnetycznego. Totalna nowość dla mnie i mojej skóry. Peeling magnetyczny to nic innego jak opiłki magnetytowe, keratolina oraz kwas hialuronowy. Stosuje się go przy cerach szarych, zanieczyszczonych, niedotlenionych, mających częsty kontakt z czynnikami miejskimi. 

Oprócz tego sprawdzi się na skórze wymagającej regeneracji, po zabiegach intensywnego złuszczania czy po procedurach medycyny estetycznej. Idealny dla skóry podrażnionej, starzejącej się, trądzikowej lub z bliznami potrądzikowymi.



Jakie odczucia towarzyszą temu zabiegowi? Bardzo przyjemne, muszę Wam zdradzić. Miłe łaskotanie, jakby piana czy bąbelki miziały naszą skórę. Na pewno będę wracać do peelingu magnetycznego ♥

Kolejny krok to eliksir SeboRegulujący SeboRegulating Elixir. Moja cera od stu lat albo i dłużej przetłuszcza się, zwłaszcza w cerze T. Pani kosmetologi dobrała do niej balansująco-naprawcze serum zaprojektowane z myślą o skórze wymagającej. Kompozycja bazująca na selektywnie wybranych składnikach roślinnych i kwasie salicylowym, przywraca prawidłowe funkcje skórze, korzystnie wpływając na jej wygląd. 

Serum wyraźnie przyspiesza gojenie stanów zapalnych oraz zapobiega ich nawrotom,a zarazem głęboko nawilża skórę. Łączy działanie m.in. wyciągu z klony srebrzystego, ekstraktu z borówki czy trzciny cukrowej, które normalizują keratynizację, pobudzają regenerację oraz intensywnie rewitalizują skórę. 

Z kolei ekstrakty owocowe z pomarańczy i cytryny, rozjaśniają przebarwienia pozapalne, zmiękczają skórę, pozostawiając ją odświeżoną i matową.
Dzięki zawartości kwasu salicylowego, produkt oczyszcza i zwęża pory skóry, odblokowuje ujścia gruczołów łojowych oraz hamuje rozwój bakterii Propionibacterium acnes.
Gratis miałam masaż twarzy :))) Coś fantastycznego.

Po relaksującym masażu chwila na zastanowienie. Jaką maseczkę kładziemy? Zostały mi przedstawione różne produkty ale gdy tylko usłyszałam hasło: maseczka koperkowa, poczułam się zaintrygowana. Chcę ją, tu i teraz!



Herbal Powder Mask to ziołowa maska balansująca o innowacyjnej formule. Maska ma delikatną, puszystą konsystencję, coś a la twarożek z ziołami (nie wiedzieć czemu poczułam się głodna). Naturalne oleje oraz bogata kompozycja złożona z ziół, stworzona została specjalnie dla skóry wrażliwej, zarówno mieszanej jak i tłustej. 

Staranie dobrana receptura, zawierająca koper, bazylię i pietruszkę, reguluje pracę gruczołów łojowych, działa antybakteryjnie, balansująco i matująco. Wyjątkowe połączenie aromatów składników aktywnych, sprawia, że zabieg staje się ucieczką od codziennego zgiełku. Dodatkowo rukiew działa przeciwzapalnie i oczyszczająco, zwiększa odporność skóry na podrażnienia oraz detoksykuje.
Maskę kładzie się na płacie z gazy, by łatwiej można było ją usunąć. Czy pachnie koperkiem? Nie do końca. Jest to świeży, lekki aromat, bardzo przyjemny dla nosa.

Po koperkowych doznaniach czas na ostatni punkt programu- krem łagodząco-nawilżający Soothing Cream. Lekka konsystencja kremu błyskawicznie się wchłania przywracając równowagę hydrolipidową skóry oraz zapewnia ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Ekstrakty z kasztanowca, oczaru wirginijskiego i aloesu wzmacniają naczynia włosowate, działają przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo, stymulują proliferację i aktywność fibroblastów, co skutkuje zwiększeniem syntezy kolagenu i elastyny. Odpowiednie nawodnienie i odżywienie skóry zapewni wit. E oraz azulen. 

Kolejny kosmetyk o niebiańskim zapachu, nigdy nie przywiązywałam takiej uwagi do tego, by kosmetyki pielęgnacyjne pachniały. Wręcz odrzucało mnie od produktów o wyraźnych woniach. Tu jest inaczej. Zapachy używanych w salonie kosmetyków nie są nachalne czy zbyt intensywne. Idealnie dobrane pod kątem właściwości danego produktu, mają wręcz działanie aromaterapeutyczne.

Po tych wszystkich mizianiach, peelingach, masażach i maseczkach moja skóra wyglądała fenomenalnie! Zwarta, jednolita, zadowolona :) Nie mogę się doczekać kolejnych wizyt w salonie Blins. Tym razem zadziałamy konkretniej- może retinol?

Pozdrawiam,
wygładzona, zrelaksowana Aga

22 komentarze:

  1. Wierzę Ci na słowo - relaks gwarantowany. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten peeling magnetyczny, ciekawe jakie efekty dałby u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno świetne Doroto :) Zachęcam Cię do wypróbowania tego zabiegu.

      Usuń
  3. uwielbiam chodzić do kosmetyczki, choćby na maseczki i masaże twarzy ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Maseczka koperkowa brzmi smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam taki relaks. Mam panią Anię, która w cudowny sposób rozminuje każdy zły nastrój :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię maski, ale ta do mnie jakoś nie przemawia, o ile zniosę ziołowe zapachy to tutaj niekoniecznie podoba mi się połączenie :D ale mimo wszystko zazdroszczę peelingu magnetycznego, ja prawie w ogóle nie bywam na takich zabiegach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie jest to typowo ziołowy aromat :) Świeży, nieco leśny, naprawdę przyjemny :)

      Usuń
  7. Zrelaksowałam się od samego patrzenia! Super sprawa :) widać, że było miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło ♥ W poniedziałek kolejna wizyta :))

      Usuń
  8. Zazdroszczę tego relaksu, musiało być cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomniałaś mi że muszę odwiedzić kosmetyczkę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kawitację, po tym zabiegu moja skóra jest bardzo gładka i oczyszczona ♥

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)