wtorek, 5 czerwca 2018

Frizz Ease Dream Curls by John Frieda

Kilka lat temu w moje ręce wpadł pierwszy kosmetyk do włosów marki John Frieda. A ja przepadłam. Te produkty robią naprawdę dobrze moim włosów, praktycznie każda seria i nowość to mój hit, chyba żaden z kosmetyków tej marki nie zrobił krzywdy moim włosom :)


Dziś na tapecie mamy nową linię Frizz Ease- Dream Curls. Jest ona dedykowana włosom trudnym do zdyscyplinowania, puszących się. Skierowana jest głównie do włosów falowanych i kręconych, ale na moich wyprostowanych keratynowo działa tez cuda!

Cała linia ma fantastyczną szatę graficzną, zgodzicie się ze mną?

Szampon znajduje się w miękkiej tubie o pojemności 250 ml. Ma kremową konsystencję i piękny zapach. Nie spływa z włosów i jest wydajny.

Zaskoczył mnie tym, że włosy są dłużej świeże! Nie jest to szampon mocno oczyszczający, pozostawia włosy śliskie i nawilżone a jednak przy tym wszystkim bardzo dokładnie myje. Dawno nie testowałam tak fantastycznego szamponu!

Odżywka zamknięta jest w identycznej tubie jak szampon. Jest konsystencja jest gęściejsza i bardziej zwarta, wystarczy naprawdę malutka ilość by pokryć całe włosy. Pierwsze, co zauważyłam, to świetne wygładzenie i nawilżenie bez obciążenia! Włosy nie zbijają się w strąki, są jednolite i tworzą taflę. 

Pielęgnację włosów puszących się uzupełnia maska. Duży słoik o pojemności 150 ml kryje w sobie kosmetyk o konsystencji budyniu. Pachnie lekko i świeżo, uwielbiam taki aromat w kosmetykach do włosów!

Jeśli Wasze włosy są delikatne i cienkie jak moje, nakładajcie maskę od wysokości ucha w dół, by nie obciążyć kosmyków. Maska działa błyskawicznie i już po kilku minutach nasze włosy wyglądają o wiele lepiej. Są mięsiste, nawilżone i bardzo błyszczące. Rozczesują się bez problemu a po kilku stosowaniach można zauważyć wyraźną poprawę ich kondycji.

Tak, seria Frizz Ease Dream Curls oficjalnie staje się moją ulubioną linię kosmetyczną do pielęgnacji włosów.

Jeśli skusiłam Was recenzją, wybierzcie się do drogerii Rossmann, gdzie znajdziecie produkty marki John Frieda :)

Pozdrawiam, Aga

28 komentarzy:

  1. Wszyscy polecają A ja nadal nie używałam:) chyba czas to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja zachwycam się nie kosmetykami, lecz bzami, które przepięknie zdobią tło. Tak przykro, że już przekwitły. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, szkoda że tak szybko minął maj i bzy ...

      Usuń
  3. Ja lubie ta markę maja na prawdę fajne produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi się podoba szata graficzna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubie tą serię. Używałam kiedyś tego szamponu i odżywki. Widziałam dużą różnicę. Chyba musze kupić ponownie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Choć może wkrótce będzie coś nowego?

      Usuń
  6. Muszę koniecznie przyjrzeć jej się z bliska <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ich kosmetyki, dwa lata temu kupiłam i przepadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zatem widzisz :)) jesteś na nie skazana :))

      Usuń
  8. Wiem jedno, chcę tą serię :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam serię dla blondynek, jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako nie-blondynce trudno mi to potwierdzić ;))

      Usuń
  10. nie znam tych kosmetyków i raczej nie eksperymentuję z włosami, ale moja siostra na pewno się ucieszy, jak jej podsunę te kosmetyki! dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie eksperymentuję, ale spróbowałam kosmetyków JF i przepadłam :)

      Usuń
  11. Skoro są dłużej swieze to muszę sie mu przyjrzeć!-😄

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro są dłużej swieze to muszę sie mu przyjrzeć!-😄

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam dużą ochotę na serię do blondu tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wcześniej nie słyszałam o tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  15. zaciekawiłas mnie tymi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)