wtorek, 31 lipca 2018

Tea Tree Love Nature by Oriflame

Seria ta kusiła mnie od dawna, gdyż zawiera mój ulubiony olejek eteryczny z drzewa herbacianego. Musiałam ją wypróbować!


Nie wiem czy Wasze cery również tak szaleją podczas gorących dni. Moja tak, wciąż mnie uszczęśliwia potówkami, drobnymi wypryskami i innymi niechcianymi gośćmi. 

Olejek z drzewa herbacianego wykazuje cudowne właściwości, wiedzieliście o tym? Ma działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i dezynfekujące. Czy wiecie że to jeden z nielicznych olejków eterycznych które można stosować w postaci nierozcieńczonej, bezpośrednio na skórę? Oczywiście najpierw warto przeprowadzić próbę uczuleniową.

Seria Tea Tree od razu wzbudziła we mnie ciekawość i ogromną chęć wypróbowania jej, właśnie ze względu na obecność tegoż to olejku.

Wszystkie produkty pachną bardzo podobnie, nuta aloesowa z charakterystycznym aromatem olejku z drzewa herbacianego (zapach olejku jest subtelny, nie męczy) 

Żel oczyszczający z olejkiem z drzewa herbacianego Love Nature

Skutecznie oczyszcza tłustą skórę dzięki zawartości silnie działającego olejku eterycznego z drzewa herbacianego. Usuwa zanieczyszczenia, pozostałości makijażu i nadmiar sebum, a także zapobiega powstawaniu wyprysków nie powodując przesuszania się cery.
Żel oczyszczający zamknięto w plastikowej butelce z nakrętką. Ubolewam tu nad brakiem praktycznej pompki lub zamknięcia typu clip on. 

Ma on lekką przejrzystą konsystencję. Niewielka ilość wystarczy by umyć i odświeżyć skórę. Delikatnie ściąga mi skórę, zawiera bowiem SLS (szkoda, nazwa serii sugeruje bardziej przyjazny skórze skład)

Bardzo dobrze oczyszcza skórę z zabrudzeń i sebum, idealnie sprawdza się teraz, gdy twarz poci się szybko w tym upale.

Emulsja do twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego Love Nature

Emulsja z dodatkiem olejku eterycznego z drzewa herbacianego przywraca tłustej cerze niezbędną równowagę. Dzięki lekkiej konsystencji doskonale się wchłania i delikatnie nawilża skórę.


Emulsja znajduje się w niewielkim plastikowym słoiczku, ma postać mokrego lekkiego budyniu. Błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy na powierzchni skóry.

Całkiem nieźle nawilża jak na taką lekką formułę emulsji, moja skóra zaczyna wołać pić po kilku godzinach od aplikacji.

Oczyszczający olejek z drzewa herbacianego Love Nature

Formuła z naturalnym olejkiem z drzewa herbacianego, znanego ze swoich właściwości antymikrobowych oraz kojących. Pomaga zwalczać wypryski, oczyszcza skórę i redukuje nadmiar sebum. Nakładaj na tworzące się krostki, by zmniejszyć ich widoczność. Preparat nie wysusza skóry. Testowany dermatologicznie.

Nie jest to czysty olejek eteryczny, ma trochę dodatków, ale bardzo dobrze sprawdza się w roli wysuszacza i killera wszelkich pryszczy. Stosuję go bezpośrednio na zmianę, punktowo, by nie przesuszyć skóry.

Cała seria jest dobra, choć mam kilka zastrzeżeń będę jej używać do końca :) Nie jest to linia naturalna, ekologiczna, co sugeruje nazwa (jeśli lubicie bardziej naturalne kosmetyki, szczerze polecam inną serię Oriflame - Eco Beauty)

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 30 lipca 2018

Roxette

Sukienki to mój must have w letniej garderobie. I choć zdecydowanie częściej noszę maxi, to czasem wybiorę fason ołówkowy, bliżej ciała. Jak dzisiejsza bohaterka, piękna Roxette od Laleto.


Zamawiając ją, obawiałam się, że będzie za krótka. Na szczęście nie jest :) I choć kończy się przed kolanami a ja preferuję midi w tym fasonie, to cieszę się, że nie jest to typowa mini sukienka ;)

Do sukienki dobrałam dodatki nude, jest ona tak efektowna dzięki printowi, że bardziej wyraziste dodatki to zdecydowanie too much :)


Sukienka/ Dress Laleto
Zegarek Daniel Wellington
Torebka Michael Kors
Sandałki Vices

pics by A M-B

Pozdrawiam, Aga



sobota, 28 lipca 2018

My Scandi

Tadam! Moja ściana nad kanapą doczekała się plakatów! Prze rok nie mogłam się zdecydować co i gdzie dokładnie powiesić. Aż w końcu zajrzałam do sklepu My Scandi i ... za jednym zamachem wybrałam trzy plakaty!


Z miłości do skandynawskiego designu, prostoty i minimalizmu powstał pomysł na tworzenie wyjątkowych, niepowtarzalnych plakatów. Z fascynacji do ślubów oraz całej pięknej otoczki przyjęć weselnych powstał pomysł na tworzenie zaproszeń ślubnych. To wszystko tworzymy dla Ciebie, byś poczuł ten sam klimat co na dalekiej północy Europy.



Podjęłam decyzję o stworzeniu galerii  plakatów o tematyce botanicznej. Wybór był naprawdę trudny gdyż oferta jest duża i szczerze? Podobało mi się absolutnie wszystko :) Ograniczyłam swoje typy do dwóch grup: kwiatowej i roślinnej i stanęło na ej drugiej :) Ale na kwiaty nadal mam ogromną ochotę, może w postaci mini plakatów na regał drabinę w kąciku do pracy :)


Postanowiłam, że plakaty znajdą się w prostych jasnych ramach, początkowo myślałam o czarnych cienkich z paspartu, ale koniec końców wybrałam kolor jasnego drewna. I jest idealnie!


Co sądzicie o nieprzemijającej od jakiegoś czasu modzie na takie dekorowanie ścian? Jakie plakaty podobają się Wam najbardziej? Botaniczne, minimalistyczne a może geometryczne? Czekam na Wasze komentarze!

Sukienki Bonprix

Pozdrawiam, Aga

piątek, 27 lipca 2018

Summer stripes

Paski to jeden z moich ulubionych trendów tego lata! Idealną koszulę już mam, marzy mi się jeszcze sukienka w tej tonacji kolorów i wzorze :) A Wy macie paski w swojej letniej garderobie?


Uwielbiam tę koszulę! Jest duża, obszerna, niemalże męska a ja czuję się w niej szalenie kobieco! Zwłaszcza w tym zestawieniu- białe rurki, minimalistyczna torebka i białe sandałki. Moc prostoty!


Koszule Bonprix
Zegarek Daniel Wellington (rabat w wysokości 15% na hasło agabil)
Biżuteria Nomination Polska
Sandałki Vices
Dżinsy/ Jeans Click
Torebka Michael Kors
Okulary p/słoneczne Oriflame
Kolczyki Coccola

pics by Maddzik


Po
zdrawiam, Aga

czwartek, 26 lipca 2018

Lipcowe beGLOSSY

Ekipa beGLOSSY po raz kolejny pokazała swoją niezawodność i postarała się, by pomimo ostatnich opóźnień, lipcowy box dotarł o czasie. I jest! Piękny różowy, wypełniony po same brzegi!


Pudełko pod wiele mówiącym tytułem "Morska bryza" jest jednym z najcięższym boxów w historii beGLOSSY :))) Serio, gdy wzięłam je do ręki, zdziwił mnie ciężar. A czy zawartość też zdziwiła?

Sól do kąpieli stóp z minerałami z Morza Martwego i pilniczek do paznokci SHEFOOT - sól w saszetce 65g
Szampon i odżywka Repair argan oil of morocco Herbal Essences Bio:Renew - dwa pełne wymiary
Lakier hybrydowy Ready&Go 3w1 Pierre Rene, w kolorze Naked - pełen wymiar
Żel do mycia ciała Body Shampoo Family Derma - pełen wymiar
Maseczka do twarzy Duetus - saszetka
Hydra Booster Institut Esthederm, prezent - pełen wymiar


I co my tu mamy?

Sól do stóp i pilniczek - choć nie kręcą mnie zupełnie produkty do pielęgnacji stóp, to markę Shefoot bardzo lubię a sól miałam i uwielbiam!
Duet szampon i odżywka - sto lat temu używałam tej firmy, szampon ma sls więc podaruję komuś ale odżywkę chętnie wypróbuję :)
Hybryda 3w1 - nie lubię hybryd które mają w sobie bazę, kolor i top, zawsze mnie takie kombinacje rozczarowywały, ale dam szansę Pierre Rene :) Zwłaszcza, że dostałam piękny kolor nude!
Żel do mycia ciała- fajny skład, duuuża pojemność, zostaje ze mną!
Maseczka do twarzy - szkoda, ze tylko saszetka bo naprawdę podobają mi się składniki. Jest tu aktywny węgiel, zielona glinka i kwas salicylowy, wow!
Mgiełka nawilżająca do twarzy - uwielbiam takie kosmetyki, zwłaszcza latem. Psikam się nią namiętnie od wczoraj i baaardzo się polubiłyśmy.

Lipcowy box wymiata! pełne wymiary, świetny prezent i nudziakowa hybryda, kocham tę edycję!

Pozdrawiam, Aga

środa, 25 lipca 2018

Bisquit Tan i efekt lustra Metal Glass by Provocater

Nude to moje drugie imię :) Chciałabym pokazać Wam, ze manicure nude wcale nie musi być nudny i jednostajny. Dziś kolejna stylizacja w stonowanym kolorze, nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś z pazurkiem :)))


Manicure nude świeci swoje trumfy już od dawna. Jest subtelny, uniwersalny i pasuje do każdej stylizacji.

Po raz drugi już na blogu piękna hybryda Bisquit Tan od Provocater. Ten kolor uzależnia i to na długo. Połączyłam go z pyłkiem o efekcie lustra Metal Glass, również marki Provocater.
Co sądzicie o tym zdobieniu?



Pozdrawiam, Aga

wtorek, 24 lipca 2018

Mediqskin

Jeśli Wasza cera jest trądzikowa, jeśli borykacie się wciąż z niedoskonałościami, koniecznie zaparzcie sobie herbatę i usiądźcie przed komputerem by przeczytać mój dzisiejszy wpis o serii Mediqskin.



Problem trądziku dotyka nie tylko młode osoby. Ja, będąc nastolatką, cieszyłam się ładną cerą i nigdy nie miałam z nią dużych problemów. Zaczęły się gdy skończyłam 30 lat. Rozszerzone pory, zaskórniki otwarte i zamknięte, zmiany skórne z powodów hormonalnych... Apokalipsa. Ratowałam się peelingami i tonikami z kwasami  i to skutecznie, aż do czasu gdy moja cera stała się nadwrażliwa i przestała dobrze reagować na każdy rodzaj kwasu. Wówczas pozostało mi pogodzić się ze stanem mojej cery, ewentualnie załamywać ręce i szukając czegoś równie skutecznego.

Gdy kilka tygodni temu w moje ręce trafiła cała seria Mediqskin, nie wywołała we mnie euforii, co najwyżej ciekawość i obawę przed wysuszeniem i podrażnieniem. Jak się skończyła moja przygoda z tymi kosmetykami? A może nadal trwa? Zapraszam do czytania :)


Żel do mycia twarzy

Składniki aktywne zawarte w żelu odpowiadają na potrzeby cery tłustej i trądzikowej. Skutecznie usuwają ze skóry zanieczyszczenia, nadmiar sebum i makijaż, nie naruszając przy tym jej naturalnej bariery ochronnej. Dokładnie oczyszczają pory skóry. Ponadto delikatnie złuszczają naskórek i w efekcie korygują oraz stopniowo regenerują jego powierzchnie, bez ryzyka podrażnień. 
Żel do mycia twarzy Mediqskin nie wysusza skóry. Nie zawiera mydła ani alkoholu.
Olejek z drzewa herbacianego hamuje rozwój bakterii P. acnes na skórze i ogranicza powstawanie zmian trądzikowych.
 

Ekstrakt z płatków róży stulistnej reguluje wydzielanie sebum (łoju), łagodzi podrażnienia oraz wspomaga regeneracje skóry.
 

Kompleks NMF (Natural Moisturising Factor) wzmacnia barierę ochronną skóry. Przyczynia sie do wiązania i długotrwałego zatrzymania wody w skórze, dzięki czemu jest ona nawilżona.
 
Alantoina koi i łagodzi podrażnienia. 

Składniki żelu delikatnie oczyszczają skore tłustą i trądzikowa, nie podrażniając jej. Usuwają zanieczyszczenia. makijaż i nadmiar sebum, zabezpieczając jednocześnie naturalną barierę ochronną naskórka. Regulują wydzielanie sebum i zapobiegają powstawaniu nowych zmian na skórze.

Żel znajduje się w plastikowej butelce z wygodnym, dobrze działającym dozownikiem- pompką. ma postać bezbarwnego, średnio gęstego żelu o świeżym zapachu. 

Po żel sięgam dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Na zwilżoną skórę (koniecznie zwilżoną, w przeciwnym razie żel zamieni się w glutka) nakładam niewielką ilość produktu, masuję skórę i dokładnie spłukuję letnią wodą.

Żel nie powoduje ściągnięcia skóry, nie wysusza jej i nie podrażnia. Fantastycznie za to oczyszcza jej powierzchnię z łoju i wszelkich zanieczyszczeń. To mój nr 1 do mycia twarzy w tym roku, o ile nie dwóch ostatnich lat!


Płyn micelarny

Formuła płynu micelarnego została opracowana z myślą o potrzebach cery tłustej i trądzikowej. Łagodna baza myjąca dokładnie oczyszcza skórę i usuwa makijaż twarzy i oczu, nie powodując podrażnień ani wysuszenia skóry. 
Ekstrakt z płatków róży stulistnej reguluje wydzielanie sebum oraz zapobiega namnażaniu się bakterii i w rezultacie ogranicza pojawianie się stanów zapalnych na skórze.
Kompleks NMF (Natural Moisturising Factor) wzmacnia barierę ochronną skóry. Przyczynia się do wiązania i długotrwałego zatrzymania wody w skórze, dzięki czemu jest ona nawilżona.
Alantoina koi i łagodzi podrażnienia. Wspiera także regenerację skóry podrażnionej wskutek działania kuracji dermatologicznych.


Micel zamknięto w prostej plastikowej butelce z dozownikiem typu klips. Jest to bezbarwny płyn o delikatnym świeżym zapachu. 

Początkowo bałam się go stosować do usuwania makijażu oczu, gdyż jest przeznaczony do cery tłustej i trądzikowej. Obawiałam się podrażnienia i wysuszenia. Nic bardziej mylnego! Micel jest delikatny, nie czuję żadnego pieczenia oczu, w żaden sposób nie robi im krzywdy. Delikatnie ale skutecznie usuwa makijaż i zanieczyszczenia!



Żel punktowy

MediqSkin Plus to specjalistyczny wyrób medyczny stosowany w profilaktyce powikłań trądzikowych wywołanych czynnikami zewnętrznymi.  
Produkt nie zawiera alkoholu etylowego ani substancji zapachowych, a w jego skład wchodzi polialkohol winylowy, który tworzy niezatykającą porów niewidoczną warstwę. Izoluje ona i chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi, mogącymi mieć wpływ na nasilenie objawów trądzikowych. 
Kwasy glikolowy i retinowy, dzięki swoim właściwościom złuszczającym, sprzyjają mechanicznemu usuwaniu komórek martwego naskórka. 
Z kolei obecna w składzie klindamycyna działa wspomagająco, przeciwdziałając namnażaniu się bakterii poprzez utrzymywanie całkowitego poziomu drobnoustrojów na niezmiennym poziomie.

Żel umieszczono w butelce typu airless. Jest go aż 30 ml, mimo że przeznaczony jest do stosowania punktowego.

Pachnie jak cała linia, zapach nie jest ostry i natarczywy. Żel jest bezbarwny.

Początkowo sięgałam po niego bardzo często i nie przywiązywałam uwagi do aplikacji punktowej, co skończyło się mocnym przesuszeniem obszarów skóry potraktowanych tym preparatem. Mój błąd!

Żel ma w swym składzie m.in. retinoid, dlatego warto dokładnie przeczytać opis i wskazówki odn. stosowania.

Odkąd zaczęłam stosować go wyłącznie na zmiany trądzikowe ( u mnie to głównie zaskórniki zamknięte) podrażnienie i przesuszenie skóry nie pojawiło się już ani razu. Za to uporczywe zmiany skórne zaczęły znikać błyskawicznie! Uwierzcie mi, ten preparat to prawdziwy magik, ale trzeba stosować go z głową. Zwłaszcza teraz, latem, wysokie filtry są konieczne podczas kuracji tym produktem.

Krem intensywnie nawilżający SPF15

Krem intensywnie nawilżający SPF15 Mediqskin jest dermokosmetykiem stworzonym specjalnie z myślą o cerze trądzikowej. 
Polecany do stosowania zwłaszcza podczas wysuszających terapii dermatologicznych jako preparat, który łagodzi podrażnienia i suchość skóry oraz wspomaga jej regenerację. Skutecznie niweluje uczucie napięcia i dyskomfortu. Krem idealnie nadaje się do stosowania jako baza pod makijaż. 

Dzięki specjalnie opracowanej formule doskonale nadaje się do codziennej pielęgnacji cery trądzikowej. Zastosowane w nim kwas hialuronowy i kompleks NMF odpowiadają za intensywne i głębokie nawilżenie skóry. Dodatkowo, kompleks NMF wspomaga odbudowę naturalnego płaszcza ochronnego naskórka w konsekwencji ograniczając przeznaskórkową utratę wody.
 
Zawarty w kremie ekstrakt z płatków róży stulistnej działa regulacyjnie na wydzielanie sebum i przeciwdziała namnażaniu się bakterii. Dzięki temu redukuje pojawianie się stanów zapalnych. Filtry UV stanowią ochronę przed promieniowaniem UVA-UVB. 
Składniki kremu dobroczynnie oddziałują na skórę trądzikową, a przy tym nie powodują powstawania zaskórników i nie wywołują podrażnień. Nie zatykają też porów. Krem jest wolny od parabenów i barwników. Przebadany dermatologicznie o zrównoważonym pH.


Krem znajduje się w miękkiej plastikowej tubce. Ma lekką, szybką wchłaniającą się konsystencję. Aplikuję go codziennie rano. Mam nieco zastrzeżeń do zbyt niskiego filtra, w kuracji Mediqskin, zwłaszcza podczas stosowania żelu punktowego z retinoidem, ważna się ochrona p/słoneczna na poziomie co najmniej 30 SPF.

Sam krem idealnie sprawdza się jako krem dzienny. Bardzo dobrze nawilża, nie obciąża i nie tłuści skóry i bardzo dobrze współpracuje z każdym rodzajem podkładu



W podsumowaniu chciałabym, tak od serca, wyrazić mój ogromny entuzjazm odnośnie całej linii Mediqskin. To niezaprzeczalnie hit tego roku, nie miałam w swym życiu tak bardzo skutecznych preparatów zwalczających niedoskonałości, które przy swej ogromnej efektywności nie wysuszają i nie podrażniają mojej wrażliwej skóry. 

Serię już poleciłam mojej siostrze i będę polecać każdemu, kto boryka się z trądzikiem i wszelkimi zmianami skórnymi.

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 23 lipca 2018

Mrs Grey

Dziś w stylowym poniedziałku stylizacja sprzed kilku tygodni, nieco zapomniana. Czasami tak zachomikuję zdjęcia na laptopie, że znajduję je po jakimś czasie :) Też tak macie?


Szarość z bielą, okraszone kroplą pudrowego różu to jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych.

W dzisiejszej odsłonie białe szerokie spodnie z kantem w towarzystwie szarej bluzki i narzutki. Całość uzupełniłam różową torebką i szpilkami. Spokojnie, bez szaleństw czyli to co zakładam najczęściej :)



Bluzka i narzutka SelfieStyle
Spodnie PtakModaCom
Skórzana torebka Stylowa Galanteria
Szpilki Czasnabuty.pl
Bransoletka ACHA Studio

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 22 lipca 2018

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Uff, wreszcie jest prawdziwe lato. Jesienna niemalże słota odpuściła i możemy się znowu cieszyć słońcem i ciepłem. Od razu energia na full :)
Powiem Wam, że jestem bardzo ciepłolubna i mogłabym mieszkać w innym klimacie. Nie lubię niskich temperatur, mrozu, śniegu itp. Minimum 20 stopni i słońce poproszę :)



Dwa tygodnie zleciały błyskawicznie. Też tak macie, ze latem czas upływa o wiele szybciej niż w chłodne miesiące? usilnie chciałam spowolnić maj, zatrzymać czerwiec, wydłużyć lipiec... ale tygodnie przepływają mi między palcami niczym woda, choćbym nie wiem jak zaciskała dłonie, nie zatrzymam ich na dłużej...



1. Jeszcze działkowo, jeszcze słonecznie :) 
Okulary i chusta Oriflame, kostium no name.

2. Kilka dodatków w letnim klimacie :) Okulary H&M, zegarek, chusta i kapelusz Oriflame, torebka Stylowa Galanteria.

3. Wtorek w ubiegłym tygodniu przywitał nas ochłodzeniem i deszczem. I od tego momentu pogoda grała nam non stop na nosie...
Zegarek Daniel Wellington (macie 15% rabatu na hasło agabil) torebka Stylowa Galanteria, okulary H&M

1.Ten piękny zegarek Daniel Wellington (macie 15% rabatu na hasło agabil) na skórzanym pasku to prezent imieninowy dla mojego taty :) Tak mi się spodobał, że chyba sprezentuję sobie podobny model :) 

2. Poprzedni weekend na działce był zimny i deszczowy, prawie 3 dni siedziałam z resztą osób i psami w małym domku i modliłam się o słońce...
Na zdjęciu zegarek ThomOlson, koszula Bon Prix, pierścionki Oriflame i rattanowa torebka Stylowa Galanteria

3. Zaczynam ubierać moje nagie ściany :) Na pierwszy ogień plakat przedstawiający mapę Łodzi ze sklepu Maptu sami możecie stworzyć swoją wymarzoną mapę, korzystając z prostego edytora KLIK

1. Tyle deszczu to w Łodzi już dawno nie spadło! Poprawiam sobie humor zieloną herbatą w ulubionej filiżance ze sklepu LP

2. Sobota na działce! Bikini, słońce, obowiązkowo kapelusz na głowę i totalny relaks na leżaku. Tego mi było trzeba!
Na zdjęciu mapa Maptu,  koszula Bon Prix, zegarek Daniel Wellington i okulary H&M

3. Niedzielne dzień dobry! Słońce, Kudły tuż przy mnie, jestem szczęśliwa!
Na zdjęciu puzderko na biżuterię ze sklepu LP

A teraz kubek zielonej herbaty, książka i nie ma mnie dla nikogo :)

Dobrej nocy

Pozdrawiam, Aga