niedziela, 21 kwietnia 2019

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Witajcie w Święta! Wróciłam niedawno od rodziców, najedzona i szczęśliwa :) Lubię takie rodzinne spędy a Wy?

Cudowną mamy wiosnę, nieprawdaż? Cieszę się ogromnie, że w tym roku Wielkanoc jest taka piękna. Słońce, wysoka temperatura, aż chce się tańczyć i śpiewać :))) Przydałby się jeszcze deszcz by wszystko pięknie wokół rosło.

1. O pędzlach bionicznych już czytaliście na blogu :) Wciąż ich używam i wciąż jestem zadowolona. I mam ochotę na więcej!

2. Znacie markę Teaology?  Znajdziecie ją w drogeriach Hebe a warto szukać :) Ja postawiłam na wodę toaletową Matcha Lemon oraz na maskę w pąłcie która zaczaruje nie tylko twarz ale i szyję:) Wpadnijcie koniecznie do Hebe!

3. Wiosna za oknem ale i w domu! Kocham rośliny doniczkowe, jednak moje mieskzanie jest dość ciemne co bardzo mnie ogranicza w wyborze roślin do domu. Wybieram te mało wymagające, nie potrzebujące światła. Wiosną mogę zaszaleć!

1. Uwielbiam te kostki Balmi. Dbają o moje usta i wyglądają uroczo. Mam je zawsze pod ręką.

2. Wiosną sięgam po lżejsze zapachy, ostatnio prym wiedzie różana mgiełka od Bath&Body Works. Nie rozstaję się z nią, jej użekająca woń otula mnie każdego dnia.

3. Pamiętacie wpis sprzed wielu lat gdy zachwalałam Wam rolowanie skóry? Nadal je polecam, tym razem rolka i świetne serum od Yonelle, polskiej marki, która oferuje naprawdę ciekawe i bardzo skuteczne kosmetyki. 

1. Blank Mydlarnia skradła moje serce! Musmydła, olejki, mydełka dla psiaków i ostatnie moje odkrycie - mydło siarkowe. Używam i mój zachwyt wciąż rośnie. Natura górą!

2.  Cekinowe dodatki triumfują od kilku miesięcy. Poduszki, kosmetyczki a nawet buty. Nie oparłam się temu trendowi i tak oto tej wiosny zadam szyk na ulicach przemierzając je w nowych GlamStyle Shoes! Efektowne, cekinowe jazzówki od  a Little Glamour wylądowały dziś na moich stopach.

3. Klejnociki :) Niedługo pokażę Wam inne cuda tej marki :) Póki co, biało-złote cekiny.


Miłego wieczoru a ja zasiadam przed TV z serniczkiem mamy :)

Pozdrawiam, Aga

piątek, 19 kwietnia 2019

Maseczki Isana

Lubicie maseczki w płacie? Ja muszę przyznać, ze wolę zdecydowanie bardziej te w tubkach, kremowe :) Jednak nie zreygnowałam całkiem z maseczek w płącie, idealnie sprawdzają się w chwilach gdy chcę po prostu się zrelaksować na kanapie.



Ostatnio w chwilach relaksu towarzyszyły mi dwie maski Isana, które znajdziecie w Rossmannie za naprawdę małe pieniądze. 

Tym razem postawiłam na Nawilżenie i Rozświetlenie.



ISANA maseczka do twarzy Glow dzięki olejkowi arganowemu zapewnia skórze intensywne i długotrwałe nawilżenie* oraz nadaje cerze przepięknie promienny wygląd i świeży blask. Cienkie linie i zmarszczki są natychmiast wygładzane**. 
Działanie i pielęgnacja: Połączenie kwasu hialuronowego, aloesu i oleju arganowego wspomaga równowagę hydrolipidową skóry. Twoja skóra staje się jedwabiście miękka. Masło Cupuacu i olej z awokado pielęgnują skórę i wspierają jej naturalną regenerację. Dla promiennej cery.
*Badanie in vivo dotyczące działania nawilżającego*Badanie in vivo w zakresie redukcji głębokości zmarszczekBezpieczna dla skóry. Testowana dermatologicznie.


Zajrzałam w skład i jestem pod wrażeniem, fajnie się dzieje i to dobrych rzeczy. W tej wersji prym wiedzie olej arganowy. 




ISANA maseczka do twarzy Moisture dzięki ekstraktowi z kaktusa zapewnia skórze intensywne i długotrwałe nawilżenie* oraz nadaje cerze odświeżony wygląd. Cienkie linie i zmarszczki są natychmiast wygładzane**.
Działanie i pielęgnacja: Połączenie ekstraktu z kaktusa, kwasu hialuronowego i aloesu wspomaga równowagę hydrolipidową skóry. W rezultacie twoja skóra staje się odświeżona, a uczucie napięcia zmniejsza się. Masło Cupuaco i olej z awokado pielęgnują skórę i wspierają jej naturalną regenerację. Dla intensywnego nawilżenia. 
*Badanie in vivo dotyczące działania nawilżającego*Badanie in vivo w zakresie redukcji głębokości zmarszczek
Bezpieczna dla skóry. Testowana dermatologicznie.

Tu z kolei mamy ekstrakt z kaktusa w sporej dawce.

Nie będę pisać elaboratów na temat tych maseczek. Po prostu je kupcie i tyle. Cena niska, skład fajny, są porządnie nasączone płynem, działanie mają raczej podobne, nie różnią się między sobą jakoś wybitnie.  Po aplikacji skóra jest baaardzo nawilżona, zmiękczona, promienna i odświeżona.

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 18 kwietnia 2019

Early Spring make up with Ecolore Minerals

Dawno nie bawiłam się cieniami mineralnymi :) Zbierałam się do makijażu mineralnego już od jakiegoś czasu, nowe nabytki Ecolore przyśpieszyły moją decyzję i tak oto jest- nowy makijaż z użyciem najnowszych kolorów Ecolore.


Dwa nowe cienie Ecoloré to uniwersalne kolory, które zwiastują budzącą się do życia wiosnę.

Sweet Cream jest bazowym, matowym, cielistym beżem stanowiącym piękne tło dla mocniejszych odcieni.

Glam Brown balansuje pomiędzy cieniami używanymi w dziennym i wieczorowym makijażu. To metaliczny brąz mieniący się fioletowo-złotymi odcieniami.


Lista kosmetyków praktycznie cała mineralna, zerknijcie sami :)
  • Podkład mineralny Olive 3 Ecolore
  • Puder brązujący Diani Ecolore
  • Rozświetlacz Daylight Ecolore
  • Cienie mineralne Ecolore: Sweat Cream, Glam Glow i Dark Wood
  • Tusz do rzęs YSL
  • Tatoo Liner Kat von D
  • Szminka Wings of Color AA Vanilla Nude




Pozdrawiam, Aga

środa, 17 kwietnia 2019

Naturalny dezodorant na bazie sody Ben&Anna

Od lat moja pielęgnacja jak i makijaż opiera się na produktach naturalnych. Jednak, przyznaję, naturalnego dezodorantu nie miałam jeszcze przyjemności testować.


Naturalne dezodoranty Ben&Anna dzięki zawartości sody oczyszczonej i masła shea posiadają przyjemną, średnio twardą konsystencję. Podczas nakładania nie pozostawiają tłustej czy klejącej warstwy. Jako, że nie zawierają żadnych chemicznych dodatków stabilizujących, zalecane jest przechowywanie w temperaturze pokojowej. W wysokich temperaturach dezodorant może stać się zbyt miękki – aby temu zaradzić wystarczy na niedługi czas schować go do lodówki.


Absolutną innowacją jest opakowanie, które w 100% wykonane jest z papieru pozyskiwanego z recyklingu. 


Każdy naturalny dezodorant Ben&Anna:
  • Chroni przed wilgocią oraz nieprzyjemnym zapachem
  • Jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry, również wrażliwej
  • Nie pozostawia tłustej i klejącej warstwy po nałożeniu
  • Nie zawiera aluminium, PEG, parabenów, ftalanów
  • Jest wegański, bezglutenowy, nietestowany na zwierzętach
Jak używać?
W celu wysunięcia dezodorantu wypchnij dno tubki palcem, a następnie nanieś jego cienką warstwę. Nakładaj rano lub wtedy, kiedy masz taką potrzebę.


Dla kogo?
Dezodoranty Ben&Anna są produktami odpowiednimi zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. 



Z dużą ciekawością przystąpiłam do testów naturalnych dezodorantów Ben& Anna. 
Sztyft jest dość twardy, jest to zależne od temperatury która panuje wokół, gdy zrobiło się cieplej, aplikacja była o wiele bardziej przyjemna, sztyft stał się na tyle miękki że bez problemu roprowadzał się na skórze.

Przetestowałam dwa zapachy: cytrusowe nuty oraz lawendową świeżość. Oczywiście do gustu bardziej przypadła mi lawenda, którą uwielbiam.

Dezodorant Ben&Anna odświeża skórę, jednak nie spodziewajmy się po nim mocnego efektu. Nie wpływa wybitnie na pocenie się pod pachami, dlatego nie polecam go osobom, które borykają sie z nadmiernym poceniem. Jest delikatny w działaniu, minimalnie ogranicza wilgoć i nieprzyjemny zapach. Już po ok 2h muszę go reaplikować by czuć się świeżo i to teraz, wiosną, gdy pocenie nie jest zbyt intensywne. 

Pomysł na naturalny dezodorant jest świetny, popieram go całym sercem, jednak mimo świetnego, naturalnego składu, ekologicznego opakowania - jestem na nie. Dla mnie liczy się skuteczność, zwłaszcza w kwestii dezodorantów.

Jeśli szukacie naturalnej alternatywy dla drogeryjnych produktów i nie macie dużego problemu z poceniem się, zajrzyjcie do sklepu Hania.com.pl

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Navy dress

Kolejna granatowa stylizacja tej wiosny :) Tym razem niezwykle kobieca sukienka w towarzystwie cieplejszych dodatków.


Kopertowa sukienka w pięknym odcieniu granatu, z elastycznej grubej dzianiny to moja propozycja na wiele różnych okazji. Na spotkanie ze znajomymi, do pracy a nawet na randkę - ten elegancki krój sprawdzi się w wielu różnych sytuacjach. Leży naprawdę pięknie, a to dzięki neinagannemu krojowi i sprytnym zaszewkom, modelującym figurę.  Dobrałam do niej skórzane zamszowe szpilki w kolorze brązu, camelową torebkę i apaszkę łączącą granat i miodowy odcień jasnego brązu. 

Sukienka Seriously?
Apaszka Szachownica
Szpilki Marshall Shoes
Torebka Stylowa Galanteria
Okulary przeciwsłoneczne Reserved

pics by Zdrowissima

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 14 kwietnia 2019

Detox&Repair John Frieda

Dawno temu postawiłam na minimalizm jeśli chodzi o pielęgnację włosów. Jeden szampon, odzywka, maska i ewentualnie serum na końcówki. Nic więcej. Tym razem postawiłam na oczyszczającą linię od John Frieda.


Lubię markę, każda seria działa dobrze na moje włosy, dlatego w ciemno wybrałam najnowszą Detox&Repair. 


Linia ta chroni włosy przed zanieczyszczeniami, widocznie poprawia ich wygląd i rewitalizuje. Formuła z zieloną herbatą, bogatą w antyoksydanty i z odżywczym olejem z awokado wzmacnia osłabione włosy, skutecznie je odżywiając i wygładzając.

Szampon oczyszczający

Aktywnie działąjący szampon oczyszczający, bogaty w składniki odżywcze, błyskawicznie ożywia suche i wymęczone czynnikami zewnętrznymi włosy.  

To prawdziwy czyścik, wymiata z powierzchni włosów wszystkie zanieczyszczenia i sebum. Włosy odzyskują wigor, są lekkie i lśniące. 

Lekki, świeży zapach z nutą zielonej herbaty odpręża i uprzyjemnia każde mycie włosów. 

Maska do włosów

Budyniowa konsystencja sprawia, że maska idealnie rozprowadza się i  nie spływa z włosów. Zapach identyczny jak w przypadku szamponu, choć może minimalnie bardziej wyrazisty. 

Maska natychmiastowo wygładza włosy, doskonale sprawdzi się na włosach zniszczonych, szorstkich, pozbawionych blasku. Włosy po zastosowaniu maski są widocznie gładsze, bardziej lśniące. Nie ma problemu z ich rozczesaniem, końcówki nie plączą się.


Seria Detox&Repair nie skradła mojego serca, ale nie zrobiła krzywdy moim włosom :) Jest naprawdę dobra choć inne linie JF lubię jednak bardziej.

Pozdrawiam, Aga

piątek, 12 kwietnia 2019

Spring with navy

Wspomnienie ciepłych dni sprzed tygodnia :) Póki co przeprosiłam się z zimową kurtką, mam nadzieję, że to krótkotrwały romans i wiosna pojawi się już na dobre. Tyle pięknych lekkich ciuchów czeka w szafie!


Dzianinowa bluzka z haftem i efektownym wycięciem na plecach w zestawieniu z rozkloszowaną spódnicą w ciekawy graficzny wzór.  Całość niesamowicie kobieca, swobodna, na czasie. Granat z czerwienią to nieśmiertelne zestawienie, zgodzicie się ze mną? 

Ku szczególnej uwadze polecam spódnicę o pięknym fasonie. Rozklosowany model z dość sztywnego materiału, który pięknie rozkłada się podczas noszenia. Dodatkowy plus za ukryte kieszenie, jestem nimi oczarowana :)

Bluzka Makalu
Spódnica Makalu
Szpilki Marshall Shoes
Okulary przeciwsłoneczne Reserved

pics by Zdrowissima

Pozdrawiam, Aga

środa, 10 kwietnia 2019

Mondex na wiosnę

Czas na zmiany w mieszkaniu :)  Wiosna to pretekst, przyznaję :)) Ale miałam ochotę na kilka nowych gadżetów i tym sposobem zawitało do mnie kolejne duże zamówienie od Mondex Polska.

Tym razem postawiłam na złoto. Prawdziwa gorączka złota, muszę to przyznać :)) Nie wiem, kiedy mi minie, ale póki co kocham złoto w dodatkach :) 


Sara Gold to urocza i bardzo kobieca szafka  z dwiema szufladami, która z powodzeniem może pełnić funkcję stolika nocnego. Bardzo glamour, przyznacie to sami. Jestem w niej absolutnie zakochana!


Sara Gold to kolejna mini szafka, która może być świetnym organizatorem na kobiece drobiazgi. Ja postawiłam ją na biurku. Posiada trzy szuflady i trzy półki, sporo mieści - biżuteria, zegarki i inne gadżety. 

I ostatnia szafka z serii Sara Gold. Tym razem wersja podłużna z trzema szufladami. Uwielbiam te piękne dekoracyjne fronty!

Zobaczcie tylko ten wazon! Cedric to szklana probówka umieszczona w oryginalnej konstrukcji z metalowych złotych drucików.
Skusiłam się na mniejszą wersję i chyba skusze się też na większą, hahaha :)))

I jeszcze złota latarenka Chantal Gold, urocza i bardzo fotogeniczna. Oszkolna, posiada otwierane drzwiczki i wygodny uchwyt.

 Zdjęcie w sklepie nieco mnie zmyliło, przyznaję że nie przeczytałam opisu (zamówienia w Mondex zwykle popełniam mało przemyślanie) i byłam pewna że stolik Sandra jest biały. Otóż nie jest :) Jest szary ale i tak pasuje do mojego wnętrza.


Stolik ma fajny myk, blat można ściągnąć i zyskać dostęp do schowka. Poręczny i praktyczny, może pełnić funkcję stolika kawowego lub szafki nocnej.

Poduszka ze złotych cekinów robi wrazenie! tym bardziej, że cekiny można układać w różne strony, tworząc przy tym ciekawe wzory :)


Moje kolejne zamówienie z Mondex Polska jak zwykle bardzo udane. Niedługo wiekszość rzeczy w moim domu będzie z tego sklepu :)) Może w kolejnym postawię na wyposażenie swojej kuchni?

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Loving beige

Wiosenny poniedziałek kończę postem ze stylizacją w kolorach, które towarzyszą mi od wielu miesięcy. Swobodnie, lecz na szpilkach.

 
Biały t-shirt w połączeniu z luźnymi spodniami w kolorze karmelu, dorzuciłam do setu apaszkę, zamszowe szpilki i małą brązową torebkę. Kobieco lecz z nutką dandysa.


Koszulka, spodnie, apaszka Szachownica
Torebka Skorzana.com
Okulary Reserved

pics by Zdrowissima

Pozdrawiam, Aga