niedziela, 15 grudnia 2013

Aromatyczny koniec tygodnia z goodies.pl 14

 Tydzień temu nie było notki zapachowej o woskach Yankee Candle ze sklepu  Goodies.pl  , tęskniliście?
Niestety, jak wiecie, nie byłam w stanie za co przepraszam wszystkich którzy czekali na kolejne podsumowanie pachnącego tygodnia.


Opowiem Wam o trzech różnych zapachach: Rozgrzewających Przyprawach, Opiekanych Piankach i Czereśni.


Warm Spice czyli Rozgrzewające Przyprawy...

 Trochę korzenne, a trochę przypominające swoim bogatym, złożonym aromatem właśnie przyrządzone, intensywnie czerwone grzane wino. Nuty zamknięte w naturalnym wosku Warm Spice to sposób na ocieplenie i rozjaśnienie nawet najbardziej mroźnego i ponurego, zimowego wieczoru. W tej wielowątkowej, doskonale przygotowanej mieszance przenikają się esencje ciemnego, prawdziwego, lekko gorzkawego kakao, słodkiego cynamonu, korzennej gałki muszkatołowej i pasma karmelizowanego cukru. Całość buduje wokół siebie rozgrzewająca atmosferę grudniowej celebracji – przytulnych świąt spędzanych w gronie najbliższej rodziny i sprawdzonych przyjaciół.
Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach wanilii, brązowego cukru, gałki muszkatołowej oraz cynamonu.

Niesamowicie korzenna kompozycja. Brązowy cukier, anyż, cynamon i gałka muszkatołowa nadają mieszkaniu bardzo przytulny, już prawie świąteczny klimat. Niezbyt ostro , nie mdląco słodko. Idealnie.


 Fireside Treats czyli Opiekane Pianki...

Ciągną się w nieskończoność i pachną kuszącym, roztopionym cukrem. Przypiekane w żywych płomieniach wieczornego ogniska pianki to smak dzieciństwa i wspomnienie upływających w doskonałej atmosferze spotkań z przyjaciółmi. Słynne, topione Marshmallows to także zjawiskowa kompozycja Yankee Candle, która – przybierając formę naturalnego wosku – pachnie karmelizowanym cukrem, słodkim lukrem i ledwo wyczuwalną nutką najprawdziwszej, ogrzanej w płomieniach wieczornego ogniska laski wanilii.
Wosk z serii Housewarmer o zapachu opiekanych pianek.

Czy przytłaczają słodyczy ulepkiem? O dziwo nie. Słodkie, karmelizowane ale z ostrą wyrazistą nutą. Taki seksowny mężczyzna wysmarowany czymś słodkim i pysznym ;)))

Black Cherry czyli Czereśnia...

Są dojrzałe – nawet nie czerwone, ani nie karminowe! Są prawie czarne, głęboko bordowe – idealnie okrągłe i doskonale soczyste. Kuszą swoim słodkim aromatem i przywodzą na myśl najcudowniejsze chwile beztroskiego dzieciństwa, kiedy żadne, najwyższe nawet drzewo nie było przeszkodą do tego, aby skosztować świeżych czereśni. Ten smak i ten właśnie zapach – aromat cudownych, zapowiadających letnie upały czereśni – zamknięty został w woskowej masie Black Cherry. I to ten zapach może nam dzisiaj towarzyszyć na co dzień – dokładnie wtedy, kiedy mamy ochotę sięgnąć po odrobinę owocowej słodyczy, albo zanurzyć się we wspomnieniach z dzieciństwa.
Wosk z serii Housewarmer o zapachu czereśni.

Czereśnie- pyszne, soczyste i słodkie. Ale nie za słodkie, zapach jest wielowymiarowy, nieco cierpki a nawet rzekłabym kwaskowaty. Bogaty, nie płaski aromat tych pysznych owoców które wprost uwielbiam.

***

Dzisiaj każdy z zapachów opowiada inną historię. Rozgrzewające Przyprawy idealnie wpasowują się w grudniowe przygotowania do Świąt, Opiekane Pianki to smakowity kąsek pod choinką w postaci seksownego faceta wysmarowanego czymś pysznym i słodkim ;))) zaś Czereśnia przenosi nas myślami do letniego sadu pełnego owoców gdy za oknem zima...

Który z tych zapachów jest Waszym faworytem?

pozdrawiam
Aga

ps. wciąż nie mam internetu :/ Netia w kulki sobie leci.

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. wiśnia, czereśnia... nie przepadam za owocowymi aromatami ale ten jest całkiem całkiem :)

      Usuń
  2. Black Cherry to jeden z moich ulubionych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  3. w Fireside Treats są tzw. "męskie nuty"? poważnie? nigdy nawet oko mi w tą stronę nie leciało, bo nie lubię słodkich zapachów, midsummer night to moje klimaty. Ale jak czujesz tam coś innego (faceta ;D) to idę obwąchać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no czuję, takiego ostrego :))) Midsummer zbyt tandetnie kolońskie, to też nie moje klimaty ;)

      Usuń
  4. Ciekawią mnie te opiekane pianki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wypróbować :) mnie zaskoczyły i to pozytywnie :)

      Usuń
  5. Ja dziś po raz kolejny kupiłam Wedding Day, bo kocham i po raz pierwszy Czarny Kokos, bo jestem ciekawa. Jutro testy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię z tej trójki Black Cherry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku jak to musi pachnieć :) Wciąż się nie skusiłam na kominek i woski bo wiem, że polegnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Woski z YC chodzą już za mną tyle czasu, że chyba wreszcie będę musiała je zamówić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pianki, pianki i jeszcze raz pianki !
    Kocham ten zapach !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś, pomimo wszechobecnego szału, nie pociągają mnie te woski ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie nie pociągały do czasu gdy po raz pierwszy odpaliłam :)

      Usuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)