Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glossybox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glossybox. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2014

Kwietniowy GlossyBox

Tak, mamy maj :) ale dopiero ogarniam zaległości spowodowane moją wielomiesięczną niedyspozycją i jeszcze trochę potrwa zanim blog odzyska dawny rytm i szybsze tempo.
dziś opowiem Wam o kwietniowym GB choć na pewno widzieliście już jego zawartość :) 


Muszę przyznać że zawartość bardzo mnie zaciekawiła.


Odżywka do włosów Aussie

mini szminka IsaDora
Mini bb cream It's Skin
Płyn micelarny Dottore
Czarna konturówka FM Group
próbka zapachu Chloe
Sztyft i plasterek Compeed
I jak? Co sądzicie? Przyznam się że box nietypowy ale podoba mi się. A co konkretnie?

Odżywka Aussie- niestety na drugm miejscu jest alkohol denat., zabójczy dla moich przesuszonych i zniszczonych włosów :/
Mini szminka IsaDora- uwielbiam mazidła do ust tej marki. Niedługo zrecenzuję Wam kilka błyszczyków.
Mini bb cream It's Skin- bardzo mi się spodobał, jego cena regularna za pełen wymiar jednak już mniej. 
Płyn micelarny Dottore- delikatny ale skuteczny. Wożę go w swoim kufrze :)
Czarna konturówka FM Group- głęboka czerń, dość miękka konsystencja. Przypomina mi że mam Wam do pokazania kilka kosmetyków tej marki ;)
Mini zapach od Chloe- przyda się zawsze, do torebki :)
Zestaw Compeed- ucieszył o dziwo najbardziej :) Plasterki znam i uwielbiam, sztyft to dla mnie nowość ale już zdobył moje serce!

Podsumowując pudełko kwietniowe zacne :) zadowoliło mnie. Czekamy na majowe?

pozdrawiam, Aga

piątek, 25 kwietnia 2014

beGlossy&Olay

W to piękne piątkowe popołudnie przychodzę do Was z ciekawym limitowanym pudełkiem beGlossy, Jest to box sygnowany przez Joanną Brodzik, ambasadorkę marki Olay, zawierający aż 5 pełnowymiarowych kosmetyków z linii Olay Total Effects: mleczko do demakijażu, krem na dzień, krem na noc, serum, krem pod oczy z dodatkiem korektora, które pomagają zwalczać 7 oznak starzenia się skóry.


beGlossy&Olay wciąż jest do kupienia. Jeśli Was zainteresowało to pudełko kliknijcie TUTAJ
Jeśli nie, pokażę Wam co jest w środku ;) może wtedy Was skuszę

tradycyjnie karteczka z opisaną zawartością
krem na dzień SPF15
krem ujędrniający na noc
serum wygładzające

krem pod oczy z dodatkiem korektora

mleczko do demakijażu
Cuda prawda? I to wszystko za 69zł. Warto :)

Oddalam się lekkim krokiem na kanapę szukać bieliznę w wiosennych klimatach :)

pozdrawiam, 
Aga

sobota, 15 lutego 2014

Walentynkowy GlossyBox 2014

Lutowe pudełko dotarło do mnie jeszcze przed Walentynkami. Patrząc na zawartość boxa nie nazwałabym go walentynkowym, jednak oprawa na to wskazuje. Hmm? Ciekawa jestem czemu jest taka rozbieżność między opakowaniem sugerującym że w środku znajdziemy coś związanego z tym świętem a stanem rzeczywistym.  Myślałam nad tym intensywnie, jednak nic nie wymyśliłam ;) a Wy? Kończąc trochę przydługi wstęp, pozwolę sobie czym prędzej przejść do meritum czyli do tego co znalazłam w lutowym GB. Zaciekawieni?

 Jak widać oprawa pudełka mocno trąci Walentynkami. Jest słodko, za słodko i nieco ... tandetnie? Bardziej przemawiałoby do mnie stylowe czarne pudełko z jedną parą ust gdzieś w rogu. A tu mamy do czynienia z skomasowanym atakiem buziaczków. Brrr. Czuję się osaczona.


Mamy też kilka zniżek na zakupy. Jeśli ktoś reflektuje to zapraszam :) ja nie skorzystam.

  A co w środku?  Tym razem na karteczce na ostatniej pozycji widnieją dwa produkty z serii albo albo.

 Tusz do rzęs Aero Volume Avon

Odżywczy eliksir do paznokci L'oreal Paris

Organiczny krem regenerujący na noc Love Me Green

Spray do włosów Taft

Aksamitne mleczko do demakijażu Tołpa Botanic
 I cóż... Pięć produktów w tym 4 to pełen wymiar. Brzmi wyśmienicie ale... Czy tak naprawdę jestem zadowolona? Nie bardzo, delikatnie mówiąc. Kolejny tusz marki Avon w GB. Nie mam nic do tej firmy ale nie kojarzy mi się z luksusem i jak już kiedyś Wam pisałam, wolałabym nie natykać się na nią w pudełkach. A może super hiper wypasiona i nowatorska formuła  z cząsteczkami powietrza jest naprawdę tak rewelacyjna że warto było umieścić ten produkt w lutowym boxie? Nie wiem. Może. Ale zniechęca mnie fakt że znowu mamy Avon. Tak ze mnie snobka. L'oreal to kolejna marka której obecność mnie delikatnie mówiąc zawiodła. Ale to już moje osobiste uprzedzenie, jako że za firmą tą nie przepadam. I również nie jest ona dla mnie synonimem ekskluzywności. Eliksir do paznokci zapewne podaruję mamie. Love Me Green. Lubię naturalne kosmetyki o dobrych składach więc pochwalę ekipę GlossyBox za Love Me Green, choć żaden z wypróbowanych wcześniej przeze mnie produktów tej firmy nie zdobył szturmem mojego serca. Pochwalę ale i będę ubolewać że to miniaturka. Taft czyli lakier do włosów. Przyda się? Przyda. Ale emocji nie budzi. Ot, do zużycia. Coś jak paczka chusteczek czy tubka pasty do zębów. Praktyczny ale czy wow? I na koniec mleczko do demakijażu Tołpa. Kolejna marka wraca do lutowego pudełka. Znowu Tołpa. I znowu brak przyśpieszonego bicia serca i zachwytu. Wypróbuję, wykorzystam i to wszystko.

Walentynkowy GB nie obudził niestety we mnie miłości. Nie spowodował że spłonęłam nieśmiałym rumieńcem a dłonie bynajmniej nie zadrżały z ogromu uczuć. Jedynym uczuciem było lekkie rozczarowanie. Szkoda. Tym razem nawet kartonik nie wpadł mi w oko. No cóż, w marcu będzie lepiej. Będzie?

Co sądzicie o lutowym pudełku GlossyBox?

pozdrawiam, Aga

piątek, 17 stycznia 2014

Styczniowy GlossyBox 2014

Wiem... mało mnie ostatnio. Znowu boli mnie nerka, a raczej mocniej niż zwykle bo od grudniowego ataku kolki nerkowej czuję ją non stop. Czas chyba poszukać lekarza który mi rozbije ten kamień :/ Ale nie o tym ten post. 
Wczoraj do moich rąk trafiło styczniowe pudełko GlossyBox. Pobieżnie przejrzałam zawartość szybko wracając do walenia głową w ścianę z bólu. Dziś, po uzupełnieniu apteczki w środki p/bólowe, postanowiłam nakręcić filmik i przygotować dla Was krótką notkę. Bardzo krótką.


Generalnie dzieje się. Ale czy dobrze? Czy jestem zadowolona z zawartości? Zerknijmy.


 Karteczkowo czyli rabat do sklepu yasumi na gąbki Konjac


 I rzecz jasna spis wszystkiego


baza Benefit

krem pod oczy Bioliq

żel-balsam z drobinkami  Lirene

eliksir Pantene

gąbka Konjac
 I co sądzicie? Według mnie tyłka nie urywa, przynajmniej mój nadal ze mną jest. A Wam coś urwało?

Baza silikonowa Benefit. Tyci tubka, mam pełen wymiar i szału nie ma. Niestety.
Krem pod oczy Bioliq. Ratuje pudełko. Lubię specyfiki okołooczne, a Wy?
Balsam Lirene. Bardziej żel niż balsam. I tych drobinek jak na lekarstwo. Ale wykorzystam go latem :)
Eliksir Pantene. No cóż... silikony i alkohol denat. na trzecim miejscu. Nieeee....
Gąbka Konjac. Miałam, lubię, zużyję :) choć cena spora.

Jak widzicie zachwycona nie jestem. I z nadzieją wyglądam lutego. Bo kolejne pudełko. Bo bliżej wiosny.

I filmik :)



pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Grudniowy Glossybox 2013

 Ho ho ho! :))) Jeszcze przed weekendem zawitał do mnie kurier i niczym Święty Mikołaj wręczył mi grudniowe pudełko GlossyBox.


A w nim...? Sporo karteczek, rabatów itp :)


Grudniowy GB, jak na świąteczne pudełko przystało, ubrany jest w tradycyjne bożonarodzeniowe barwy :) 
 Czerwień i zieleń to przewodnie kolory szaty graficznej które wprowadzają nas w świąteczne klimaty :)

Czy kosmetyki podtrzymują ten miły nastrój? Przekonajmy się :)

Lakier do paznokci  Nails Inc w ciemno-bordowym kolorze
Suchy olejek Nuxe ze złotymi drobinkami

Żel pod prysznic Yves Rocher

Krem do cery tłustej Siquens

Olejek do włosów Orofluido

Maska pod oczy Orientana
próbka zapachu SeeBy Chloe
 I co sądzicie o zawartosci grudniowego GB?
Według mnie jest ok ale bez szału, listopadowe pudełko bardziej przypadło mi do gustu.
Lakier do paznokci- kolor raczej nie dla mnie.
Suchy olejek- mam pełen wymiar, też z drobinkami. Bardzo bardzo lubię :)
Żel pod prysznic- nie ten zapach :/
Krem do twarzy- nie ta cera :/
Olejek do włosów- nawet nawet :)
Maska pod oczy- wypróbuję jutro, lubię kosmetyki Orientany.
Próbka zapachu- dla mnie zbyt delikatna i subtelna.

I rzecz jasna video :)


 pozdrawiam i wracam do przedświątecznej krzątaniny
Aga

piątek, 15 listopada 2013

Listopadowy GlossyBox 2013

Połowa miesiąca czyli czas na ...GlossyBox :)

Wczoraj trafiło do mnie listopadowe pudełko GB. Absolutnie nie wiedziałam co zastanę w środku, zresztą nigdy nie czytam specjalnie opisów na FB by mieć niespodziankę. Tym razem miłą?


środa, 16 października 2013

Październikowy GlossyBox 2013

Mamy za sobą połowę października. Jest zimno, mokro i boli mnie głowa. Jednym słowem do bani.
Wzięłam dziś w ręce me skostniałe pudełko GB które przywędrowało do mnie wczoraj późnym popołudniem i postanowiłam nakręcić filmik. A co! Nie szkodzi że na twarzy Sahara spowodowana pewnym kosmetykiem który już wkrótce zbesztam na łamach bloga (zrobił bowiem mojej skórze mega kuku objawiające się sporym łuszczeniem od ponad 3 tygodni). Ale zanim to nastąpi (firmy drżyjcie w niepewności) nawaliłam na twarz tapetę tak solidną że przy zmywaniu rozważałam sięgnięcie po szpachelkę która po remoncie gdzieś się błąka w przedpokoju. Ale to nic. Usiadłam daaaleko od aparatu z nadzieją ze tapeta cudownie wtopi się w skórę- widać, nie widać?
Wracam do pudełka czym prędzej zanim moje myśli zbłądzą na stepy akermańskie a Wy znudzeni tym bełkotem naciśniecie magiczny krzyżyk na górze strony.


W tym miesiącu zawartość pudełka nie jest byle jaka. Każdy kosmetyk został wybrany przez polską blogerkę Kasię Tusk, która nie raczy nas luksusem tylko pokazuje nam, maluczkim, że tanie rzeczy tez są dobre i używane przez celebrities.

A co konkretniej używa i poleca nam w październiku Kasia T?


Hmmm, powiem Wam że na początku byłam rozczarowana. Chyba po zapowiedziach, szumnych ogłoszeniach na Facebooku że Kasia, że wybrała, wow co to będzie? spodziewałam się naiwnie faktycznie wowowow. I mogłam czuć niedosyt. Jednak  dzisiaj rano, po zastanowieniu, ponownym obmacaniu, już bardziej lubieżnym, wszystkich kosmetyków stwierdzam że jest ok. To mocne uśmiechnięte ok :) jedynym pryszczem na tej uśmiechniętej buzi jest lakier Golden Rose. Taniutki, ogólnie dostępny, ani trochę luksusowy. Zgrzyt ale w obliczu reszty gdzieś się chowa i nie wpływa na odbiór całego pudełka. Co myślę o poszczególnych produktach?
Micel- aletojużbyło lecz nie w takiej pojemności :) sympatycznie
Lakier- hmm, tu morale podupadają.
Peeling- skład zacny choć Love Me Green nie zwaliło mnie z nóg to płakać nie będę a nawet się cieszę
Balsam brązujący- ciekawa jestem bardzo :) 
Scrub do ciała- super! Tylko czemu tak maaało?
Lakier do włosów- może być choć szału ni ma.
Voucher na zakupy- nie przepadam za rabatami, promocjami z gwiazdkami- musisz zrobić zakupy na minimum milion dolców by dostać rabat w wysokości 20 centów. Niee... ktoś chce?

Jest ok, jest solidnie choć serduszek w oczach nie mam. Ale kontenta jestem :) A Wy?

I filmik :) gadam trochę sobie

pozdrawiam
Aga