Lubię kosmetyki, które potrafią połączyć pielęgnację z subtelnym efektem upiększenia. Takie, które nie zmieniają naszej skóry w maskę pełną brokatu, ale sprawiają, że wygląda na bardziej wypoczętą, promienną i pełną zdrowego blasku. Właśnie z taką myślą sięgnęłam po najnowszą propozycję marki Yonelle – METAMORPHOSIS Rozświetlający Nawilżacz z różowo złotymi drobinkami. To kosmetyk, który łączy nawilżenie z delikatnym efektem glow, inspirowanym modnym wykończeniem glass skin.
Od pierwszego użycia zwróciłam uwagę na jego lekką, przyjemną konsystencję. Produkt bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, a drobinki są niezwykle subtelne. Nie tworzą błyszczącej tafli ani mocno widocznego połysku. Zamiast tego skóra wygląda po prostu świeżo, promiennie i zdrowo.
To kosmetyk, po który chętnie sięgam zwłaszcza wtedy, kiedy chcę dodać cerze odrobiny życia bez ciężkiego makijażu. Świetnie sprawdza się samodzielnie, ale równie dobrze wygląda pod makijażem lub nałożony punktowo tam, gdzie zależy mi na delikatnym rozświetleniu. Oprócz efektu wizualnego zapewnia również odpowiedni poziom nawilżenia, dzięki czemu skóra przez cały dzień pozostaje bardziej komfortowa. Formuła została wzbogacona między innymi o kompleks aminokwasów, kwas hialuronowy i trehalozę, które wspierają utrzymanie odpowiedniego nawilżenia skóry.
Razem z nowością otrzymałam również dwie miniatury kremów z serii TRIFUSÍON. Bardzo lubię takie dodatki do przesyłek, bo świetnie sprawdzają się podczas wyjazdów i wakacyjnych podróży. Nie zajmują dużo miejsca w kosmetyczce, a jednocześnie pozwalają zabrać ze sobą sprawdzoną pielęgnację. To zawsze miły akcent, który pokazuje produkty marki również z nieco innej strony.
Wróćmy jednak do rozświetlającego nawilżacza. Lubię efekt zdrowo wyglądającej, rozświetlonej skóry, szczególnie latem, kiedy często rezygnuję z cięższego makijażu. To jeden z tych produktów, który w prosty sposób dodaje cerze świeżości, a jednocześnie pozostaje przede wszystkim kosmetykiem pielęgnacyjnym.
Pozdrawiam, Aga


















