Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Khadi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Khadi. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 października 2012

Nowe nabytki nie tylko kosmetyczne

Lubię posty z zakupami, różne haule itp. A Wy?

U mnie zdobycze ostatnich dni


Jakieś szczegóły?
Przyszły do mnie okulary Firmoo, ciekawi jesteście jakie oprawki wybrałam? Notka okularowa tuż tuż :)
Jesienne nowości oraz limitowany zestaw fantastycznych cieni Lily Lolo- jest w czym wybierać na costasy.pl.
Nowinki z Pierre Rene: kamuflaż, tusz i eyeliner.
Zakupy z Archipelagu Piękna, tym razem skromnie- dwie henny do włosów Khadi.
Zakupy na folaroni.com- baza matująca i podkład wodoodporny 3NB Make-up Atelier Paris.
I najmniej okazały zakup to wkład pudru Glamour Glow Kryolan który niemalże mi się skończył (chcecie notkę z całą paletą?)

A przede mną wypad do Rossmanna (kto się ze mną wybierze?)  i... sobotnie targi kosmetyczne :))
Nie mogę szaleć, nie mogę szaleć, nie mogę szaleć...- to moja mantra na nadchodzące dni.

pozdrawiam
Aga

poniedziałek, 24 września 2012

Henna Khadi- pierwsze wrażenia

10 września nałożyłam swoją pierwszą w życiu hennę na włosy. Było to niezwykle przejmujące doświadczenie w moim życiu ;)) wygląd, zapach, aplikacja...

Dzisiaj mijają 2 tygodnie od tego dnia i chyba czas na wstępne przemyślenia.
Zdecydowałam się na hennę Khadi w odcieniu Orzechowy Brąz. 


Nie wybrałam ciemnego brązu gdyż bałam się efektu zbyt ciemnych, niemalże czarnych włosów.
Hennę trzymałam na włosach ok. 4 godz i zmyłam ciepłą wodą. Włosy umyłam szamponem i odżywkowałam dopiero po upływie ok. 2 dni  by kolor miał szansę się rozwinąć.

                                                    Moje obserwacje                                                      

Włosy tuż po zmyciu henny były szorstkie, matowe ale wyraźnie grubsze.


Na drugi dzień zaczęły się zmieniać- kolor się pogłębił, włosy zaczęły nabierać blasku . Gdy umyłam je delikatnym szamponem i wysuszyłam były jedwabiste , gładkie i wyraźnie bardziej błyszczące niż przed farbowaniem.
Kolor jednak nie okazał się trwały, już po tygodniu widać było różnicę, a pod dwóch niemalże zniknął całkowicie.


Jednak pomna tego co czytałam, byłam na wypłukiwanie henny przygotowana. Podobno dopiero kolejne farbowania stają się bardziej trwałe, z każdą następną aplikacją kolor dłużej trwa.
Dodatkowo w moim przypadku henna była nałożona na włosy rozjaśniane na prawie 2/3 długości (ombre hair) i z tych partii kolor wypłukał się najszybciej. Ciemne części włosów oraz te moje naturalne z siwulcami nadal są pokryte kolorem (wnioskuję to po braku widocznych siwych nitek).

Jednak henna w dniu dzisiejszym to żaden miraż czy blade wspomnienie. Mimo że pod kątem koloryzacji efekt henny nie trwał u mnie długo, to jednak wizualny stan pogrubionych i jakby zdrowszych włosów jest nadal. Pozwala mi to patrzeć z optymizmem w przyszłość i planować kolejne hennowanie. Jest bowiem szansa że uratuję moje biedne pióra.

Nie jest to recenzja, nie śmiałabym recenzować produktu po jednym zastosowaniu ;)  chciałam tylko podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Na recenzję przyjdzie czas.

Farbujecie chemią czy henną? A może macie swoje własne naturalne włosięta?

pozdrawiam
Aga