Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bb cream. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bb cream. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 września 2022

BB Serum z żeń-szeniem i Hyaluron Supreme Serum Rosental

Słyszeliście o marce Rosental? Warto jej się przyjrzeć z bliska, gdyż w ofercie znajdziemy tylko czyste i organiczne kosmetyki naturalne.



Rosental to :
  • 100% naturalnych składników
  • Oryginalny efekt i najczystsza jakość
  • Bez dodatków chemicznych
  • Bez parabenów/siarczanów
  • Bez konserwantów
  • Bez barwników
  • Bez substancji zapachowych
  • Bez testów na zwierzętach
Jakiś czas temu otrzymałam do testów paczkę wypełnioną największymi kosmetycznymi hitami tej marki. Dziś pierwsza recenzja dwóch produktów: Serum BB z żeń-szeniem oraz serum Hyaluron Supreme.

100% naturalne serum hialuronowe dla idealnie nawilżonej i jędrnej skóry. Redukuje zmarszczki.

Naturalny efekt liftingu
Doskonale zrównoważona struktura molekularna kwasu hialuronowego wypełnia magazyny nawilżające skórę.

Regeneracja i witalność
Regeneruje i ujędrnia skórę.

Odmłodzenie
Po zastosowaniu zauważalny jest efekt liftingu, wyraźnie zmniejsza drobne linie i zmarszczki.

100 % naturalne
100 % naturalnych składników aktywnych. Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry.

Równomierna cera
Skóra wydaje się bardziej młoda, wygładzona i odświeżona.


Moja skóra była spragniona tego serum! Przede wszystkim genialne ekstremalne nawilżenie skóry! 

Serum aplikuję wieczorem, tuż przed nałożeniem kremu. Już po nałożeniu odczuwam ulgę i ukojenie skóry, przesuszonej po sezonie letniem. 

Serum koryguje napięcie i elastyczność skóry. Już po kilku tygodniach widać poprawę owalu twarzy oraz gęstość skóry, która zyskuje na jędrności i gęstości. 


Makijaż i pielęgnacja skóry w jednym 

Tylko w jednym jednym kroku skóra zostaje wygładzona, odżywiona i zyskuje naturalny blask, który utrzymuje się przez cały dzień.

Skwalan wzmacnia barierę ochronną skóry, aloes intensywnie nawilża, a żeń-szeń indyjski działa jak naturalny filtr światła niebieskiego.

2-w-1:
- wyrównuje koloryt cery i koryguje zaczerwienienia
- wzmacnia barierę skórną
- dopasowuje się do odcienia skóry

Rozświetlenie:
- nadaje świeży blask dzięki delikatnym drobinkom shimmeru
- Nadaje skórze naturalne i długotrwałe wykończenie
- Łagodzi podrażnioną skórę

Nawilżanie:
intensywnie nawilża
długotrwale poprawia poziom nawilżenia skóry
Wspomaga produkcję kolagenu w organizmie


Coś dla mnie :) Kocham minimalizm kosmetyczny i produkty wielozadaniowe. Nie używam od jakiegoś czasu podkładów, moja skóra pokochała lekkość kremów bb. Z dużą przyjemnością testuję nie kremy tonujące i znalazłam już kilka perełek. Czy to kolejna?

Serum BB występuje w trzech uniwersalnych odcieniach: light, medium i dark. Do mnie trafił najjaśniejszy, który jest zdecydowanie zbyt jasny, zwłaszcza po sezonie letnim. Dlatego nie oceniam właściwości kryjących i koloru, skupię się na działaniu pielęgnacyjnym. 

W serum znajdziemy sporo ciekawych składników, takich jak: skwalan, aloes, żeń-szeń indyjski. 
Serum bardzo dobrze nawadnia skórę i utrzymuje poziom nawilżenia na wysokim poziomie. Łagodzi podrażnioną nadwrażliwą skórę, koi i uspokaja. Ma właściwości antyoksydacyjne, poprawia sprężystość skóry. 


Na koniec mam dla Was super wiadomość! 
We wrześniu marka Rosental obchodzi Birthday Week i w związku z tym mam dla Was super promocję -40% + free gift na hasło AGABIL40

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Naturalny Krem BB Złoty Żeń-szeń SPF 30 Orientana

Przyznaję, czekałam długo aż marka Orientalna wprowadzi do swojej oferty krem bb. I wreszcie jest!


Dostępny jest w dwóch odcieniach: light i medium. Odcień Light powędrował do mojej siostry, medium zostawiłam sobie.

Co podoba mi się w kremie bb Orientalna? To że łączy w sobie świetne właściwości pielęgnacyjne, posiada SPF 30 a jego krycie jest średnie (dla mnie mogłoby być nawet mniejsze)


Naturalny Krem BB Złoty Żeń-szeń SPF 30

Pielęgnujący, wegański krem BB z fotostabilnymi filtrami SPF 30 UVA i UVB o szerokim spektrum ochrony. Perfekcyjnie kryje niedoskonałości i działa wygładzająco. Dostosowuje się do odcienia skóry i wyrównuje jej koloryt. 
Dzięki zawartości dwóch rodzajów złotej miki rozświetla cerę z efektem glow. Nawilża i odżywia przez cały dzień, dając efekt zdrowej i promiennej skóry. Zawiera aż 90,1% składników naturalnych, w tym m.in. ekstrakt z żeń-szenia, który działa przeciwstarzeniowo oraz olej ryżowy, naturalne woski roślinne, polisacharyd z modrzewia, krzemionkę, naturalne biopolimery i witaminę E. 
Produkt rekomendowany do cery normalnej, suchej i dojrzałej. 
  • wyrównuje koloryt skóry i kryje niedoskonałości
  • zmniejsza widoczność przebarwień
  • wygładza i rozświetla cerę
  • regeneruje, ujędrnia i odżywia skórę
  • zapewnia wysoką ochronę SPF 30
  • chroni przed fotostarzeniem
  • zawiera 90,1% naturalnych składników

Konsystencja jest dość zwarta i gęsta, nie jest to lekki płynny krem. Z racji bogatej pielęgnacyjnej formuły, polecałabym go cerom suchym i dojrzałym, gdyż na mieszanych i tłustych trwałość mogłaby być raczej krótka. 

Moja skóra go lubi i to bardzo :) Aplikuję go cieniutką warstwą, naprawdę bardzo oszczędnie, wówczas krem pięknie wtapia się w skórę i trwa na niej naprawdę długo. W strefie T lekko go pudruję by mieć pewność, że za godzinę nie będę się świecić.

Cenię go za to, że oszczędzam z nim czas. Zamiast trzech produktów, nakładam jeden i efekt jest naprawdę świetny. 

Znacie już krem bb Orientana?


Pozdrawiam, Aga

sobota, 15 października 2016

Couleur Caramel

Lubicie testować i odkrywać nowe kosmetyczne perełki, mimo że macie swoich ulubieńców?

Uwielbiam kosmetyki organiczne- czy pielęgnacyjne czy też kolorowe. Jeszcze w zeszłym roku usłyszałam o francuskiej marce Couleur Caramel, jednak nie wzbudziła u mnie ona zbyt ciepłych uczuć podczas oglądania testerów.
W tym roku postanowiłam dać jej szansę. Już wiecie że czarny kajal zdobył moje serce, tym razem opowiem Wam o produktach do twarzy.


Trafiły do mnie trzy kosmetyki upiększające twarz. Jest to podkład bio mineralny, bb krem oraz puder brązujący w kamieniu

Produkty marki Couleur Caramel kupicie w sklepie internetowym Plants for Beauty


Couleur Caramel ma w swej ofercie kosmetyki naturalne, organiczne i mineralne. Kolorówka jest dość rozbudowana i oprócz wcześniej wymienionych rzeczy, ma sporo cieni, szminek, kredek, podkładów czy maskar do rzęs. Każdy znajdzie coś dla siebie. A czy ja znalazłam?



BB krem 11 Light Beige



- 6 Kroków: regeneracja, nawilżenie, ochrona, rozświetlenie, odnowienie i zmatowanie cery.

- 98,6% całkowitych składników jest pochodzenia naturalnego
- 15,8% ogółu składników z upraw ekologicznych

Kremowa konsystencja pozostawia skórę jednolitą i niezwykle gładką. BB Krem jest odpowiedni dla wszystkich rodzajów cery i dzięki swojej teksturze zapewnia doskonałe krycie.

Śpieszysz się rano a nie chcesz zaniedbać swojej pielęgnacji a w dodatku chcesz ładnie wyglądać , a może nie chcesz używać całego stosu produktów : kremu , primera , podkładu , pudru wykańczającego - więc to będzie kosmetyk idealny dla Ciebie !!!

Składniki aktywne: 

- Organiczna woda różana (Rosa damascena): oczyszcza, przywraca równowagę i zmiękcza naskórek *, nadając skórze zdrowy blask.
- Gliceryna (Glycerin): środek nawilżający i zmiękczający, zmiękcza skórę , pochodzenia naturalnego.
- Olej arganowy organiczny (Argania spinosa kernel oil): przeciwutleniacz, który odżywia *, regeneruje i wzmacnia elastyczność , działa anti-aging.
- Organiczny olej sezamowy (Sesamum indicum): utrzymuje poziom nawilżenia *, i umożliwia łatwą absorpcję, przeciwutleniacz, efekt anti-aging.
- Organiczny olej z moreli (Prunus armeniaca): bogaty w witaminy A i E, rewitalizuje, odżywia i nadaje skórze zdrowego blasku.
- Organiczne masło shea (Butyrospermum Parkii): bogaty w naturalne witaminy A, E i F, nawilża *, rewitalizuje i regeneruje skórę, nadając skórze zdrowy blask.
- Salicornia (Salicornia herbacea): nawilża *.
- Kwas hialuronowy: nawilża *, efekt anti-aging.
* nawilżenie górnych warstw naskórka.

opis plantsforbeauty.pl

Pojemność: 30ml
Cena: 81zł


Krem BB ma raczej lekką, nawilżającą konsystencję. Wybrałam najjaśniejszy kolor czyli bardzo jasny chłodny beż. 

Pytacie o krycie? Nie jest on ciężki i mocno napigmentowany, przypomina krem koloryzujący czyli nie ma co liczyć na mocne krycie. Krem BB wyrównuje koloryt, dodaje zdrowego blasku. Nie zapycha i nie znika ze skóry za szybko.


W składzie miło się dzieje. Oleje, organiczna woda różana, kwas hialuronowy czy gliceryna. Zatem nasz krem BB oprócz roli kosmetyku kolorowego nieźle też pielęgnuje naszą skórę. Takie kombo, w które warto zainwestować.


Podkład bio mineralny 01 Light Beige


Dla kogo: Każdy rodzaj cery nawet bardzo wrażliwa jak również dla każdego kto lubi uczucie nagiej skóry

Bardzo łatwy w użyciu podkład Bio Mineralny pozwala skórze oddychać , nie wysuszając ,dając naturale , jedwabiście gładkie i aksamitne wykończenie.

Nie zawiera talku ani perfum. Co najmniej 80% minerału

- 100% składniki naturalnego pochodzenia
- 10% Składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego

Składniki aktywne:
- Puder ryżowy organiczny (Oryza sativa): przeciwutleniacz, który nawilża i matuje *.
- wiamina E - dla zachowania młodości , przeciwutleniacz
- Olej z amarantusa(Amaranthus caudatus): przeciwutleniacz, który zmiękcza i nawilża *.
- Olej żurawinowy (Oxycoccus błotna): przeciwutleniacz, który chroni skórę przed starzeniem.

Składniki aktywne działają ochronnie i odżywczo na skórę.

opis plantsforbeauty.pl

Pojemność: 6g
Cena: 85,50zł





I znowu odcień Light Beige który bardzo przypomina ten sam kolor w kremie BB. Podkład jest bardzo miałki, drobno zmielony. Nie ma dużego krycia, raczej lekkie do średniego (w zależności od warstw)
Daje przyjemne aksamitne i matowe wykończenie. Lubię go stosować na krem BB Couleur Caramel, razem te dwa kosmetyki tworzą fajny, współpracujący ze sobą duet. Optycznie wygładza skórę i to jego duży plus.


Co mamy w składzie? Oprócz minerałów widzimy tu np. witaminę E czy oleje- z amarantusa i żurawinowy. Dzięki olejom, mimo że podkład daje raczej matowy finisz, nie musimy martwić się o to że przesuszy nam skórę.


Puder brązujący Terre Caramel 26 Matt Beige Brown



- 99,7% ogólnej ilości składników są z naturalnego pochodzenia
- 12% składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego

Zastosowanie procesu mikronizacji = efektywniejsze wchłanianie składników aktywnych! 
Bronzer idealny dla podkreślenia kości policzkowych jak i do wymodelowania twarzy .
Poczuj dotyk słońca na Twojej skórze !

Wybrane składniki aktywne: 
- organiczny olej z moreli; bogaty jest w witaminy A i E, ma działanie rewitalizujące i odżywcze
- organiczny olej jojoba; wygładza, odżywia i wzmacnia suchą i zmęczoną skórę
- masło kakaowe ujędrnia skórę i zapobiega powstawaniu pierwszych zmarszczek 
- organiczne masło Shea

opis plantsforbeauty.pl

Pojemność: 8,5g
Cena: 93zł


Miły dla oka, ze względu na wytłaczany wzór. Drobno zmielona konsystencja. Jest raczej mocno sprasowany dzięki czemu się nie pyli. A co z kolorem? To raczej jasny brąz o matowym wykończeniu. Żałuję że nie jest chłodniejszy bo poza zbyt ciepłym dla mnie odcieniem jest idealny. Nie robi plam, nie ściera się. Nie zmienia faktury skóry, po aplikacji nie ma pudrowego suchego efektu.


I na koniec rzut okiem na skład. Znowu ładnie- organiczne oleje i masła. Wywaliłabym tylko talk, jeśli ma być tak do końca perfekcyjnie. 

Kosmetyki Couleur Caramel nie rozczarowały mnie choć przyznam się że spodziewałam się efektu wow. Są dobre dla skóry ale brakuje im czegoś. Chętnie wypróbuję inne produkty CC, jak np: puder jedwabny, kremowe korektory, paletkę cieni czy matowy podkład w żelu (brzmi intrygująco).

Znacie Couleur Caramel?  Jeśli tak to podzielicie się ze mną i czytelnikami swoimi ulubieńcami?

Jeśli planujecie zakupy w sklepie internetowym Plants for Beauty KLIK to mam dla Was smaczek w postaci rabatu w wysokości 5%. Wystarczy wpisać kod: agabil

Rabat działa na wszystko i łączy się ze wszystkimi promocjami!

Pozdrawiam, Aga

sobota, 31 stycznia 2015

Professionals BB Cream+Primer Pupa

Za oknem śnieg, dużo śniegu a na kolanach wiercący się Hawańczyk. W takich oto okolicznościach przyrody piszę dla Was recenzję. I to nie bylajaką bo pewnej perełki w której zakochałam się wiele miesięcy temu. Przykułam Waszą uwagę do monitorów? :)
.

Krem BB + Baza pod makijaż w wersji dla cery mieszanej i tłustej marki Pupa. Uwielbiam. I na tym mogłabym zakończyć recenzję ale przecież nie uwierzycie mi tak na słowo, prawda?

W moim posiadaniu jest odcień 001 Nude- jasny neutralny beż pozbawiony wyraźnych tonów różu czy pomarańczu. Jest on na tyle jasny że pasuje mi idealnie zimą gdy jestem blada niczym śnieg ale na tyle dopasowuje się do koloru skóry że używałam tego produktu też latem. Czary mary :) Pupy tak mają :))))



Kosmetyk ten to nie tradycyjny podkład. Nie kryje mocno ale nie jest to leciutki krem tonujący który jedynie delikatnie wyrównuje naturalny kolor. Krycie określiłabym na średnie, mojej skórze wystarcza. Zresztą od zawsze wolałam chować niespodzianki pod warstwą korektora i nie męczyć całej twarzy szpachlą z podkładu kryjącego.

Pięknie pachnie, mogłabym go wąchać i wąchać. Jak kwiaty po deszczu, subtelnie i świeżo. Jego konsystencja jest lekka, mokra, nawilżająca. Genialnie rozprowadza się po twarzy, nie robi smug i pokrywa skórę cienką równą warstwą. Kosmetyk ten nie jest zupełnie widoczny, faktura skóry zachowana a twarz jakby ładniejsza :)

Mimo że konsystencja jest raczej mokra, skóra po aplikacji nie błyszczy się. Efekt jaki uzyskuję to taki nieco satynowy mat który nie znika po godzinie. Po przypudrowaniu mogę przez wiele godzin nie zaglądać do lusterka w panice że czoło czy nos świecą się niesteetycznie.

Miłym dodatkiem jest filtr SPF 20 :) Produkt nie warzy się na skórze, nie spływa pod wpływem gorąca. Dla mnie to ideał.

Kupicie go w dwóch wersjach: do skóry mieszanej i tłustej oraz do każdego rodzaju skóry.
50ml to koszt ok.70zł. Ale nie płaczcie że cena wysoka, to kosmetyk naprawdę wydajny.

Pozdrawiam, Aga


piątek, 26 września 2014

BB Cream Lily Lolo

Osoby śledzące mój instagram wiedzą doskonale że od kilkunastu dni testuję nowość Lily Lolo czyli kremy BB od costasy.pl. Sumiennie nakładam je dzień w dzień na moją twarz więc czas najwyższy na recenzję :)



Krem BB o lekkiej formule, w skład którego wchodzą odżywcze składniki o właściwościach przeciwstarzeniowych i nawilżających oraz mineralne pigmenty zapewniające wyrównanie kolorytu cery. Użyty jako podkład daje lekkie krycie i efekt zdrowej, promiennej cery. Świetnie sprawdza się także jako baza pod podkład mineralny.

  • Bez silikonów

  • Efekt ujędrnienia i działanie przeciwstarzeniowe

  • Zawiera składniki nawilżające tj. hialuronian sodu, ekologiczny aloes oraz olejek jojoba

  • Delikatne krycie oraz rozświetlenie

  • Naturalne antyoksydanty oraz ochrona przeciwbakteryjna

  • Odpowiedni dla wegan
opis costasy.pl
Pojemność: 40ml
Cena: 40ml 65zł, 1,5ml 6,50zł

Oba kremy BB Lily Lolo kupicie w sklepie internetowym polskiego dystrybutora Costasy KLIK


Kremy te zapakowane są w zgrabne tubki z wygodnym dozownikiem. Szata graficzna, tak jak w przypadku pozostałych produktów tej marki, jest prosta i utrzymana w biało-czarnej kolorystyce.


Konsystencja jest raczej lekka, przypomina krem tonujący.  Rozprowadza się bezproblemowo, nie pozostawiając smug czy nierówności w kolorze. W ofercie są dwa odcienie- Light i Medium. Odcień Light nie jest bardzo jasny, jednak pięknie wtapia się w skórę więc powinien pasować również osobom o niemalże porcelanowej cerze. Ja jestem na poziomie Warm Peach i dla mnie jest w sam raz. Odcień Medium to dobre wyjście dla osób z karnacją średnio jasną i i średnią.


Jeśli chodzi o krycie, jest one niezbyt duże, dlatego jeśli macie sporo do ukrycia, warto, tak jak ja, wykorzystywać krem bb jako bazę pod podkład mineralny. Duet ten jest znakomity jeśli chodzi o trwałość, dobre krycie przy zachowaniu naturalnego wyglądu skóry. Sam krem delikatnie wyrównuje koloryt, tonując odcień skóry bez spektakularnego krycia.
Zerknijcie na skład, to naprawdę dobry składowo produkt, choć początkowo niepokoiły mnie trójglicerydy które lubią mnie zapychać. Na szczęście, odpukać, krem krzywdy mi nie zrobił :)


I jak Wam się podobają kremy bb od Lily Lolo? Skusicie się na jeden z nich? :)

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 5 marca 2013

Beauty Balance krem AA Oceanic

 Czyli popularny bb cream. Tym razem naszej rodzimej marki. Czy to faktycznie krem bb czy tylko taka ściema marketingowa? Przekonajmy się!

Beauty Balance krem AA Oceanic



                                                           Kilka słów od producenta                                                         

Beauty Balance BB krem to jeden produkt, który odpowiada na najważniejsze potrzeby skóry – nawilża ją, rozświetla, koryguje niedoskonałości, wyrównuje koloryt i chroni przed szkodliwym wpływem promieniowania UV. Zapewnia jednocześnie równomierny i zdrowy koloryt.
Wersje:
 Składniki:

· witamina E
· d-pantenol
· MLS
· aquaxyl
· alantoina
· Nylon (matujący składnik)
źródło www.oceanic.pl
Pojemność: 30ml
Cena: ok 20zł




                                                                          Moja opinia                                                                

Zaraz za minerałami na mojej liście top podkładów są kremy bb. Te azjatyckie. Z ciekawości zaczęłam interesować się wersjami europejskimi, w tym polskimi. Jak wypadły na tle oryginałów?

Opakowanie
miękka tubka z typowym tubkowym dozownikiem , który na szczęście nie wypluwa gwałtownie kosmetyku.


 Konsystencja 
raczej gęsta, zwarta, dość oporna w rozprowadzaniu na początku

Kolor/zapach 
pachnie lekko, całkiem przyjemnie.
Krem ten występuje w dwóch kolorach: jasnym i ciemnym. Posiadam wersję jasną.
...ale czy faktycznie jest ona jasna? Oceńcie sami.


Jak widać dla mnie stanowczo za ciemna .
Porównałam wszystkie 3 podkłady AA Oceanic.




Te same odcienie ale w różnych formułach mogą się różnić (vide no 3 satynowy blask i nieco jaśniejszy, delikatnie bardziej żółty no 3 w podkładzie rozświetlającym).


Aplikacja 
z racji konkretnej, mało mokrej konsystencji trzeba się nieco przyłożyć przy nakładaniu tego kosmetyku na twarz. Zaaplikowany niedbale, byle jak roztarty zrobi nam plamy i nierówno pokryje skórę. Najlepiej nakłada mi się go zwilżoną gąbeczką Beauty Blender. Można tez mieszać go z kremem nawilżającym.

 Działanie 
I znowu zagwozdka, tak jak w przypadku fluidu satynowy blask tej samej marki. Kolor. To główna wada tego kosmetyku. Jasny odcień wcale nie jest jasny. Może jest bardziej neutralny w barwie, stonowany, ale wciąż za ciemny. 
Co do działania. Krem jest niezły. Jeśli dobrze go rozprowadzimy na skórze, trwa tam dość długo, nie nabłyszcza jej, nie przyśpiesza  jakoś wybitnie przetłuszczania choć warto utrwalić go pudrem sypkim. Nie zauważyłam też podrażnień czy zapychania porów. Wygląda całkiem naturalnie na twarzy choć wydaje mi się że minimalnie ciemnieje po jakimś czasie.
Spotkamy się ponownie późną wiosną :)


Podsumowując... 

Plusy 
przyjemny zapach
wydajny
dobrze wygląda na skórze
nie pokrywa twarzy warstewką smalcu
raczej trwały
nie podrażnia i nie zapycha


Minusy 
zwarta konsystencja która może sprawiać problemy przy aplikacji , szczególnie osobom mało wprawionym
gama kolorów, zbyt uboga i zbyt ciemna
minimalnie ciemnieje na skórze

Skład/INCI 
to nie cud miód orzeszki ale w azjatyckich bb kremach też się jeży od dziwnych składników więc wybaczam

 Moja ocena 
3,5/5

 pozdrawiam 
Aga

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

SkinFood Aloe Sun BB Cream SPF 20

Dzisiejszy dzień upłynie pod znakiem firmy SkinFood i jej bb kremów gdyż czas na kolejną recenzję

SkinFood Aloe Sun BB Cream SPF 20



Kilka słów od producenta

Krem BB z filtrem UV o działaniu kojącym i łagodzącym. Dedykowany cerze wrażliwej ze względu na swoje właściwości, nawilża i lekko wyrównuje koloryt skóry.

Pojemność: 50g
cena: na ebay ok. 34zł już z przesyłką

Moja opinia

Ten krem był moim drugim kremem BB firmy SkinFood. Zaczęłam od próbki, która na tyle mi się spodobała że zapragnęłam więcej :)



Opakowanie
Miękka tubka w kolorze zielonym




Konsystencja
Aloes jest pewno jest rzadszy i ogólnie lżejszy niż czerwona fasola. Jednakże nie spodziewajcie się lejącej się wodnistej brei ;) jest on dosyć kremowy.


Kolor/zapach
Tak jak zawsze i w tym przypadku sięgnęłam po odcień najjaśniejszy czyli #1 Radiant Skin. Jest to jasny beż, teoretycznie ma w sobie pod-tony żółci w przeciwieństwie do ciemniejszego odcienia #2 Natural Skin  (ten charakteryzuje się różowawymi nutami) jednak w praktyce żółci za bardzo nie znalazłam, raczej brzoskwinię. Jak widać na swatchach jest nieco chłodniejszy niż Red Bean.





Zapach zapada w pamięć :) lekko aloesowy, ogórkowy, świeży. Bardzo mi się podoba.


Aplikacja
Niekłopotliwa i prosta :) krem rozprowadza się łatwo, nie robi smug, ładnie wtapia w skórę.


Działanie
Krem całkiem ładnie kryje jak na taki lekki kosmetyk. Oczywiście nie jest to podkład kryjący ale jeśli macie dobry dzień i Wasza cera nie buntuje się, wystarczy tylko krem bb, bez korektora.

Zaraz po nałożeniu skóra wygląda świetliście ale nie błyszczy się. Krem daje bardzo naturalny i zdrowy glow.
Oczywiście sugeruję go utrwalić jakimś sypańcem gdyż bez tego nasza buzia już za chwilę, za momencik...zacznie się mało estetycznie błyszczeć.  Jeśli potraktujemy go pudrem, będziemy wyglądać jak ludzie przez kilka godzin. A potem zaczniemy się błyszczeć. Czyli nie liczcie na długotrwały mat.

Krem nawilża i koi, gdy go stosujemy regularnie, skóra zaczyna wyglądać całkiem całkiem :) staje się nawilżona, bardziej elastyczna i uspokojona. Krem wyraźnie ją wycisza.

Posiada filtr p/słoneczny , niezbyt wysoki ale posiada :)


Podsumowując...


Plusy
  • niewysoka cena
  • nieźle kryje jak na tak lekki krem bb
  • ładnie pachnie
  • rozświetla
  • działanie pielęgnacyjne-nawilża i koi skórę


Minusy
  • dla niektórych dostępność
  • średnia trwałość
  • dość szybko zaczyna się błyszczeć


Skład/INCI
Water, Cyclomethicone, Titanium(IV) Oxide, Titanium hydroxide, Triethoxycaprylylsilane, PEG-10, Dimethicone, 1,3 Butylene Glycol, Aluminum hydroxide, Stearic Acid, Ethylhexyl methoxycinnamate, Polymethyl Methacrylate, Ceresin, Boron nitride, Sorbitan isostearate, Trimethylsiloxysilicate, Sodium chloride, Phenyl Trimethicone, Phenyl Trimethicone, Sorbitan Olivate, Silica, Vinyldimethicone, Ferric Oxide, Fragrance, Ultramarine, Methylparaben, Phenoxyethanol, Aloe Extract, Perfume, Hydrated Ferric Oxide, Propylparaben, Cetyl Peg, Micro Particle Titanium Oxide, Methicone Silsesquioxane Crosspolymer


Moja ocena
3,5/5



pozdrawiam Aga

SkinFood Red Bean BB Cream SPF20 PA+

Opowiem Wam o kremach bb marki SkinFood.

Na pierwszy ogień

SkinFood  Red Bean BB Cream SPF20 PA+ 



Kilka słów od producenta
Krm BB o nawilżającym działaniu. Posiada wyciąg z czerwonej fasoli, jest przeznaczony do cery przesuszonej gdyż nie odkreśla suchych skórek.

Pojemność 45ml
cena: na ebay ok. 35zł już z przesyłką

Moja opinia 

SkinFood  to południowokoreańska firma kosmetyczna, założona w 1957 roku. Jej idea polega na produkcji kosmetyków które zawierają w składzie naturalne produkty żywnościowe, takie jak pomidory, czerwona fasola, ryż, marchew itp.

Jeśli chodzi o kremy bb firmy SkinFood, moje odczucia są raczej pozytywne. Kremy mają przyjemne składy i miło je się stosuje. Ale bez większego wow.

 W swoich zbiorach mam kilka kremów SkinFood, dzisiaj postaram się przybliżyć Wam wersję z czerwoną fasolą w odcieniu #1.




Opakowanie
To zwykła, prosta tubka, w kolorze brązu z domieszką bordo.





Konsystencja
Jest dość kremowa choć nie ciężka.





Kolor/zapach
Posiadam odcień #1 czyli Light-Beige. Jest to jasny odcień beżu, złamanego nieco brzoskwinią przez co wydaje się nieco różowawy. Po roztarciu na szczęście nutka różu znika i krem ładnie dopasowuje się do koloru mojej skóry.






Osobom z ciemniejszą karnacją dedykowany jest odcień #2 czyli  Natural Beige.


Zapach-lekki, przyjemny, kwiatowy.


Aplikacja
Krem nie jest rzadki, ma konsystencję nieco bardziej odżywczą niż np. jego aloesowy brat. Można go bezproblemowo nałożyć na twarz, nie maże się po skórze, ładnie się wtapia.



Działanie
Jak już wspomniałam, marka SkinFood nie powala mnie na kolana swoimi bb kremami.  
Red Bean przyjemnie pachnie, przyzwoicie prezentuje się na skórze. Jego trwałość jest średnia, po ok. 2-3 godzinach zaczyna zbierać się w załamaniach skóry. Nie liczcie też na mat, ten krem raczej dedykowany jest cerom suchym więc mieszane i przetłuszczające-spodziewajcie się błysku latarni dość szybko. 

Jeśli chodzi o krycie- jest niezbyt duże, traktuję go bardziej jako krem tonujący niż podkład. Na pewno kryje słabiej niż popularna Missha Perfect Cover.

Mam wrażenie że nawilża skórę dlatego sięgam po niego gdy planuję wypad na działkę i nie zależy mi na trwałym makijażu :)

Posiada filtr SPF 20PA+, jednak nie radze polegać tylko na nim. Latem sięgajcie po wyższe filtry, krem ten może ewentualnie ochronić skórę w pochmurny jesienny dzień.


Jest ok, ale bez ochów i achów. 


Podsumowując...

Plusy
  • jest niedrogi
  • nawilża
  • ładnie pachnie
  • wtapia się w skórę 

Minusy

  • dla niektórych dostępność 
  • mała trwałość

Skład/INCI
Niestety na tubce nie ma składu w języku angielskim, gdy go znajdę na pewno uzupełnię ten post.



Moja ocena

 3,5/5 



Testowaliście jakieś kremy SkinFood? Jeśli tak, podzielcie się wrażeniami :)


pozdrawiam Aga