Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GlamBrush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GlamBrush. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2014

Pędzlowe nowości czyli GlamBrush

Mimo posiadania niezliczonej ilości pędzli moja obsesja na ich puncie nie słabnie. Ba, ma się całkiem dobrze :) Od kilku tygodni bawię się nowymi pędzlami GlamBrush i tubą do ich przechowywania. Czas na moje wrażenia :)


Tuba na pędzle GlamBrush to świetny pomysł nie tylko na przechowywanie ale i przenoszenie pędzli. Zdecydowanie bardziej mi pasuje niż tradycyjne etui (choć w ofercie GlamShop jest przeuroczy różowy pokrowiec KLIK). Jest wykonana z białego błyszczącego materiału wytłaczanego na wzór skóry krokodyla. I mimo że biały kolor nie jest zbyt praktyczny nie narzekam gdyż tubę łatwo można doczyścić z kosmetyków (a uwierzcie mi, uświniłam ją zarówno cieniami jak i pomadką czy kremowym eyelinerem).


Prezentuje się bardzo szykownie :) 
Jest bardzo praktyczna i wygodna. W zamkniętej tubie spokojnie zmieszczę pędzle potrzebne mi do umalowania klientki na wyjeździe. Nie pomieści ona wszystkich pędzli GlamBrush ale nigdy nie biorę ze sobą pełnego kompletu :) Jest idealna.


Podczas malowania rozdzielam tubę na dwie części i segreguję pędzle by zoptymalizować czas pracy. Do jednej połówki wkładam pędzelki do makijażu twarzy zaś do drugiej wędrują te mniejsze. 
Jest to produkt ułatwiający mi życie i z czystym sercem mogę go polecić :) Tubę kupicie TUTAJ, kosztuje ona 55zł.


Oprócz tuby na pędzle w moje ręce trafiły też pędzelkowe nowości oraz osłonki. Zacznę od pędzli, co Wy na to?


Są to 4 pędzle do twarzy i 5 pędzli do oczu. Kilka z nich bardzo polubiłam i stały się niezbędne, inne mniej. Teraz w zasadzie pracuję tylko na glambruszach :))) z  małymi wyjątkami.


T10 to syntetyczny pędzel o skośnie ułożonym włosiu. Idealny do modelowania twarzy. Aplikuję i rozcieram nim róże oraz bronzery. Jest bardzo miękki i niesamowicie przyjemnie się nim pracuje. Polecam szczególnie osobom z wrażliwą skórą.


T11 to pędzel geniusz. Największa niespodzianka z nowości i mój ulubieniec. Wykonany z włosia syntetycznego znakomicie nadaje się do precyzyjnego ostrego konturowania a przy modelowaniu nosa jest po prostu niezbędny. Jeśli często konturujecie nos to musicie go mieć!


T13 to bardzo uniwersalny pędzel, wykonany z włosia syntetycznego. Początkowo aplikowałam nim tylko podkład ale teraz rozcieram też korektor czy nakładam bronzer. Dzięki kształtowi włosia dociera do trudniej dostępnych miejsc.


T12 to kolejny skośny pędzel do twarzy, ale większy i bardziej puchaty niż T10. Zrobiony jest z naturalnego włosia kozy, niefarbowanego. Nakładam nim nie tylko róż czy bronzer ale i puder sypki na całą twarz. Bez problemu można go domyć szarym mydłem.


O10 czyli orzeszek :))) Pędzelek z niefarbowanego włosia kozy przeznaczony głównie do rozcierania i blendowania. Mój maluszek :) Podobny do słynnej 217-tki MAC ale mniejszy, zgrabniejszy i  bardziej poręczny. Idealnie rozciera dolną powiekę. Uwielbiam.


O11 to syntetyczny pędzelek do eyelinera. I uwierzcie mi albo nie, kreski wychodzą śliczne :) dobrze się też sprawdza przy precyzyjnym podkreślaniu dolnej powieki. Kolejny ulubieniec wśród nowości.



O12 z włosia syntetycznego . Pencil lub gumka. Znakomicie sprawdza się przy punktowej aplikacji korektora, ale też do rozcierania kredki. Ja szczególnie polubiłam go przy kamuflowaniu niedoskonałości cery typu plamki czy wypryski.


O13 to skośnie ścięty pędzelek wykonany z włosia syntetycznego. Ten kształt jest mi niezbędny przy każdym makijażu oka, uwielbiam skośnie ułożone włosie w pędzelkach do oczu :) Znakomity do podkreślenia zewnętrznego kącika oka czy załamania powieki.



O14 to pędzelek z niefarbowanego włosia kozy czyli ostatnia pędzelkowa nowość. Jego włosie jest zaokrąglone i ułożone owalnie, to miniatura pędzelka O1. Sprawdza się bardzo dobrze przy aplikacji cieni czyli miękkim podkreślaniu dolnej powieki.

Na sam koniec- osłonki na pędzle.  Ten wynalazek towarzyszy mi już od kilku lat i nie wyobrażam sobie pielęgnacji pędzli bez tego gadżetu :) Idealnie pasują na pędzle do twarzy i te większe do oczu. Zakładam je po każdym praniu i jestem spokojna o kształt pędzli.

Wyszedł dość długi wpis ale mam nadzieję że Was nie zanudziłam i skorzystacie z moich wrażeń dotyczących nowości pędzlowych :)

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 21 sierpnia 2014

GlamBrush- seria do oczu

Wczoraj pokazałam Wam pędzle do makijażu twarzy KLIK, dziś opowiem o tych do oczu :)


Zanim przejdę do opisywania każdego z nich z osobna, przypomnę jeszcze moje uwagi odnośnie czyszczenia etc etc. Są to pędzle syntetyczne oraz z włosia koziego niefarbowanego które wymaga odrobiny pielęgnacji (co jakiś czas odżywki, dobrze też suszyć je w osłonkach, jednak ja rzadko to robię). Odpowiednie podejście do pędzli zagwarantuje nam że będą nam służyć bardzo długo w idealnym stanie :) Chciałabym położyć tu nacisk na odpowiednie traktowanie pędzli z włosia koziego. Gdy po prostu je myjemy, nie układamy do suszenia, może ono odkształcać się, rozcapierzać i być dość szorstkie. Ja sięgam po zwykłe szare mydło które doskonale dopiera każdy kosmetyk z tych prawie że białych pędzli (obawiałam się że będą piękne tylko do pierwszego użycia a potem mogiła bo ich nie dopiorę) i co kilka prań nakładam na włosie odżywkę Kallos. I tyle :) Mocno je eksploatuję i nic się z nimi nie dzieje :)
GlamBrush mają pomocne oznaczenia- seria do twarzy to T zaś do oczu O. Łatwe do zapamiętania, prawda?

O1 to pędzel o owalnym kształcie, z niefarbowanego włosia koziego. Idealny do aplikacji cieni na cała powiekę.



O2 to pędzel typu duo fiber, wykonany z włosia koziego i syntetycznego. Dzięki tej mieszance i odpowiedniemu kształtowi, bardzo dobrze sprawdza się zarówno do aplikacji mocnych czy ciemnych kolorów  (efekt subtelnej mgiełki) jak i do ich blendowania. Lubię nim stopniować cienie w typowym makijażu przydymionym oka. Jednak, choć świetnie rozciera cienie, nie sięgam po niego zbyt często gdyż jako jedyny pędzel z serii naocznej jest dość szorstki i drapie delikatną skórę moich powiek.


O3 jest wykonany z włosia koziego i sprawdzi się przy tradycyjnym rozcieraniu cieni. Świetnie blenduje i łączy kolory.



O4 to pędzelek wykonany z włosia koziego. Bardzo przydatny w aplikacji i jednoczesnym rozcieraniu cieni. Chyba najczęściej przeze mnie używany pędzel do oczu. 



O5 to skośnie ułożony pędzel z włosia naturalnego. Przeznaczony do wypełniania brwi i tu sprawdza się całkiem fajnie choć jestem przyzwyczajona do sztywniejszych pędzelków  do brwi. Podobno można nim też aplikować pomadkę, muszę spróbować :)



O6 to niewielka kulka z włosia naturalnego. Niezbędna przy podkreślaniu dolnej powieki . Rozcieram tym pędzlem cienie na dole oraz precyzyjnie wzmacniam zewnętrzne kąciki oczu.


O7 to typowy pencil, wykonany z niefarbowanego włosia koziego. Podkreślam nim dolną powiekę, aplikuję jasny cień na wewnętrzne kąciki, wzmacniam zewnętrzne kąciki czy nakładam cień tuż pod brwi.



O8 to pędzel wykonany z włosia syntetycznego. Przeznaczyłam go do nakładania korektora pod oczy i sprawdza się w tej roli znakomicie. Mój ulubieniec!



O9 to kolejny syntetyk którym nakładam korektory i kamuflaże. Ten ma krótsze włosie od poprzednika i lepiej sprawdzi się do maskowania niespodzianek na twarzy.Też go bardzo lubię.


Wszystkie pędzle GlamBrush kupicie w sklepie internetowym GlamShop.
W przyszłym tygodniu pokażę Wam nowości- nowe pędzle i tubę :)

pozdrawiam, Aga

środa, 20 sierpnia 2014

GlamBrush- seria do twarzy

Plus minus 3 miesiące temu w moje ręce wpadły pędzle GlamBrush które są dziełem Hani digitalgirl13 którą zapewne dobrze znacie z youtube :)  Zawsze się cieszę gdy któraś z moich wizażowych znajomych (tak jak Hania z GlamShop czy Evelina z BisonEveline) rozkręca swój interes i do tego taki fajny :))) Mocno kibicuję  dziewczynom.


Powróćmy do pędzli. Kocham pędzelki wszelkiej maści, od dawna mam na ich punkcie bzika więc z ogromnym zainteresowaniem śledziłam pierwsze pędzlowe nowinki glambrushowe i już wkrótce zostałam właścicielką 9 pędzli do twarzy i 9 pędzli do oczu. Niedawno pojawiły się nowe pędzelki a oprócz nich genialna tuba do ich przechowywania i przesłodkie różowe etui. Dziś jednak przyjrzyjmy się pierwszym nabytkom- dziewięciu pędzlom do twarzy.





Pędzle stosuję cały czas, na zdjęciach macie ich realny wygląd po wielu praniach (piorę je po każdym użyciu, taki mój bzik). Są to pędzle syntetyczne oraz z włosia koziego niefarbowanego które wymaga odrobiny pielęgnacji (co jakiś czas odżywki, dobrze też suszyć je w osłonkach, jednak ja rzadko to robię). Odpowiednie podejście do pędzli zagwarantuje nam że będą nam służyć bardzo długo w idealnym stanie :) Chciałabym położyć tu nacisk na odpowiednie traktowanie pędzli z włosia koziego. Gdy po prostu je myjemy, nie układamy do suszenia, może ono odkształcać się, rozcapierzać i być dość szorstkie. Ja sięgam po zwykłe szare mydło które doskonale dopiera każdy kosmetyk z tych prawie że białych pędzli (obawiałam się że będą piękne tylko do pierwszego użycia a potem mogiła bo ich nie dopiorę) i co kilka prań nakładam na włosie odżywkę Kallos. I tyle :) Mocno je eksploatuję i nic się z nimi nie dzieje :)
GlamBrush mają pomocne oznaczenia- seria do twarzy to T zaś do oczu O. Łatwe do zapamiętania, prawda?

T1 to pędzel typu duo fiber. Wykonany z włosia kozy i białego syntetycznego. Choć nie przepadam za pędzlami tego typu, ten fajnie się sprawdza przy podkładach czy sypkich pudrach. Dobry do rozcierania zbyt precyzyjnie nałożonego różu czy bronzera.


T2 to pędzel z włosia syntetycznego przeznaczony do aplikacji podkładu. Włosie niezwykle miękkie i przyjazne skórze. Mój zdecydowany twarzowy faworyt! Idealny do podkładów, zarówno płynnych jak i sypkich mineralnych. Rozprowadza kosmetyk cienką warstwą nie tworząc smug. Uwielbiam!



T3 został wykonany z włosia syntetycznego.Jego przeznaczenie to aplikacja pudru, zwłaszcza sypkiego. Nie jest bardzo gęsty przez co nie można przesadzić z ilością nakładanego kosmetyku.



T4 to pędzel z niefarbowanego włosia kozy. Sięgam po niego gdy chcę nałożyć puder brązujący na całą  twarz bądź delikatnie ją wykonturować. Bardzo lubię ten kształt jajka przy modelowaniu twarzy.



T5 to kolejny duo fiber czyli mieszanka kozy i syntetyku. Ten egzemplarz polecam głównie do produktów sypkich, zwłaszcza róży i rozświetlaczy. Idealnie sprawdza się w tej roli. Nawet mocno napigmentowane kosmetyki nie zrobią nam krzywdy jeśli zaaplikujemy je tym właśnie pędzlem.



T6 to mniejsza wersja pędzla T1. Przyda się do bardziej precyzyjnych prac, jak np aplikacja i rozprowadzenie korektora pod oczami. Przyznaję się że rzadko po niego sięgam.



T7 czyli syntetyczna miotełka. Znakomicie sprząta osypane cienie czy przy pomocy sypkiego pudru zabezpiecza okolice oczu przed osypywaniem się cieni.



T8 to pędzel wykonany z włosia kozy. Niezbędny przy bardziej wyrazistym konturowaniu twarzy. 



T9 jest wykonany z włosia koziego i przeznaczony do aplikacji pudru na mniejszych powierzchniach, np. pod oczami. Świetnie się sprawdza w tej roli.

Pędzle do twarzy już za nami :) Jutro zaś opowiem Wam o pędzelkach do oczu :)

Wszystkie pędzle GlamBrush kupicie w sklepie internetowym GlamShop.

pozdrawiam, Aga

czwartek, 5 czerwca 2014

Co nowego

Kurczę, trudno mi wpaść w rytm codziennego blogowania. Macie jakieś porady? Dzień jest za krótki, mam za mało sił by wysiedzieć przy laptopie. Ech, muszę się jakoś zmobilizować bo wstyd!

Dziś leniwa notka o tym co słychać nowego w mojej szafie i kosmetyczce. A słychać jak zwykle sporo :)


Bardzo fuksjowo ale to za sprawą piwonii które dziś kupiłam. Pachną obłędnie!
Absolutnie genialna sukienka ze sklepu Sugarfree kocham ołówki midi!

Kolejna sukienka, tym razem bardziej dziewczęcy krój. Nabytek ze sklepu Sukienkowo
Niewielkie zakupy w E-lady. Coś mnie wzięło na słodkie pastele. Do tego bezszwowe cieliste stringi Gatta
Mój urodzinowy prezent który sprawiłam sobie sama :))) Moc kopertówek ze sklepu Basi Pracownia Twórcza Będziecie je oglądać w najbliższych stylizacjach :)

Cudne lakierowane baleriny z lekkim czubem Stylowe Buty

Trampki w kwiatki to jest to! Uwielbiam je :) Stylowe Buty

Czas na kosmetyki :) Nowości od Rimmel

Nowe zestawy Lily Lolo do stylizacji brwi od Costasy Z owym podwójnym pędzelkiem Lily Lolo wyczarują piękne brwi!

Kolejna nowość, tym razem od Benefit. Eyeliner z ciekawym aplikatorem

Pachnące nowości Bath and Body Works

O tym pędzlach słyszałyście na pewno :) GlamBrush czyli autorska kolekcja Hani

Działo się ostatnio, oj działo :))) A u Was?

pozdrawiam, Aga

Co nowego

POST USZKODZONY PROSZĘ NIE KOMENTOWAĆ
Kurczę, trudno mi wpaść w rytm codziennego blogowania. Macie jakieś porady? Dzień jest za krótki, mam za mało sił by wysiedzieć przy laptopie. Ech, muszę się jakoś zmobilizować bo wstyd!

Dziś leniwa notka o tym co słychać nowego w mojej szafie i kosmetyczce. A słychać jak zwykle sporo :)


Bardzo fuksjowo ale to za sprawą piwonii które dziś kupiłam. Pachną obłędnie!