Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkłady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkłady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 grudnia 2020

Antybakteryjny Nawilżający Podkład Wygładzający Z Selerem AA Go Green


Wzbogać codzienną pielęgnację o porcję ekstraktu z selera! 


Seria Go Green marki AA wzbogaciła się o nowy podkład o właściwościach nawilżających i wygładzających oraz o działaniu antybakteryjnym.



NAWILŻAJĄCY PODKŁAD WYGŁADZAJĄCY to promienny, zdrowy wygląd, ujędrnienie i gładkość skóry. 

Łączy w sobie walory pielęgnacyjne, działając intensywnie nawilżająco oraz antybakteryjnie. 

Plastyczna formuła dobrze łącząca się ze skórą, zapewnia komfort aplikacji i naturalny efekt makijażu. 

Średni poziom krycia, można zwiększyć aplikując kolejną warstwę produktu. Hipoalergiczna formuła zapewnia bezpieczeństwo stosowania. Produkt niekomedogenny.


Jak ja lubię podkłady, które nie są ciężkie i mają działanie pielęgnacyjne :) Jeśli podzielacie moją sympatię do tego typu produktów, przyjrzyjcie się bliżej nowemu podkładowi AA Go Green z selerem.



Lekka konsystencja, niekomedogenna formuła o działaniu antybakteryjnym, subtelny naturalny zapach (nie selera) to wszystko sprawia, że w ostatnich dniach chętnie sięgam po tenże kosmetyk.

Występuje on w trzech odcieniach, które dopasowują się do naszej skóry:
  • jasny
  • naturalny
  • ciemny

Wypróbujcie go, marka AA zrobiła naprawdę fajny kosmetyk :) Moja dojrzała cera go lubi, pięknie wtapia się w skórę, nie obciąża jej i nie zapycha, za to pielęgnuje i kryje niedoskonałości na poziomie lekkim do średniego. 

Pozdrawiam, Aga

piątek, 24 kwietnia 2020

Face Adapt Christian Laurent

Nie pamiętam kiedy ostatnio sięgnęłam po tradycyjny podkład, serio! Tylko minerały i kremy bb lub cc. Jednak, po przeczytaniu opisu producenta, zapragnęłam wypróbować najnowszy podkład od CL. Musiałam!


Podkład korygujący Face Adapt

Face Adapt to luksusowy podkład nowej generacji, który zapewnia nieskazitelną, zachwycająco gładką cerę. Idealnie stapia się ze skórą i wyrównuje jej koloryt. 
Kosmetyk zawiera aż 60% składników pielęgnujących (m. in. kwas hialuronowy, ekstrakt z owoców goji, wyciag z bambusa), dzięki czemu długotrwale nawilża i niweluje wszelkie niedoskonałości. 
Nowoczesne pigmenty i składniki luminooptyczne doskonale odbijają światło - cera pozostaje świeża i perfekcyjnie wygładzona. Skład wzbogacony o pro + prebiotics skin complextm chroni naturalny mikrobiom skóry. 
Ultralekka, beztłuszczowa formuła eliminuje nadmierne błyszczenie się skóry. 
Kosmetyk VEGAN FRIENDLY.



Podkład ma lekką choć nie wodnistą konsystencję i nieobciążającą skóry formułę. Przyjemny, kosmetyczny zapach sprawia, że aplikacja staje się prawdziwą przyjemnością :) Jest on subtelny i ulotny, po nałożeniu nie wyczuwam już żadnej woni.


Występuje w trzech odcieniach:
01 ivory
02 vanilla
03 beige

Odcienie uniwersalne, żaden z nich nie ma wyrazistych pontonów, dopasowują się raczej do każdej karnacji. Idealny dla mnie jest odcień nr 2 czyli vanilla :) Dość jasny chłodny beż, bez różowych czy żółtych tonów. 


Jak z kryciem, zapytacie. Otóż jest ono raczej średnie, jednak jako makijażystka z wieloletnim stażem powtarzam każdej kobiecie do znudzenia- podkład winien wyrównywać koloryt, od krycia są korektory i kamuflaże :) I już.

Podkład ładnie wtapia się w skórę, jest naprawdę niewidoczny, daje efekt natural skin. I o dziwo jest nawet trwały, jeśli nie dotykam twarzy, trwa na skórze przez kilka godzin, nawet noszenie maseczki nie wyciera go zbytnio.

Nie sposób nie wspomnieć o jego składzie, znajdziemy tu kilka godnych uwagi składników pielęgnacyjnych, takich jak np. wyciąg z bambusa, kwas hialuronowy czy ekstrakt z owoców goji. 

Muszę przyznać, że Face Adapt miło mnie zaskoczył. Za niecałe 20 zł otrzymujemy podkład o przyzwoitym kryciu, nieobciążający skóry, nieutleniający się i dający naturalny finisz. 

Marka mogłaby pomyśleć o rozszerzeniu gamy kolorystycznej bo wyszło im naprawdę coś fajnego i myślę, że stanie się on ulubieńcem niejednej z Was.

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 24 października 2019

Mineralny podkład-serum matujący Christian Laurent

Nie lubię kosmetyków o działaniu matującym. Moja cera jest mieszana i lubi się świecić, jednak zdecydowanie wolę nawilżacze. Kosmetykom matującym mówię NIE!

Christian Laurent to marka którą znajdziecie w drogeriach Rossmann. W swej ofercie ma zarówno pielęgnację jak i kolorówkę. szata graficzna sugeruje luksusowe produkty, jednak mają one przystępne ceny. 

Mimo swej niechęci do kosmetyków o działaniu matującym, postanowiłam wypróbować podkład -serum CL. Tym bardziej, że uwielbiam odżywkę do rzęs tej marki. 

Mineralny podkład-serum matujący Christian Laurent

Mineralny podkład matujący wyróżnia się unikalną konsystencją LIQUID TO POWDER, która w kontakcie ze skórą zamienia się w aksamitnie pudrową. Mineralne pigmenty wtapiają się w cerę, łącząc idealne krycie z naturalną teksturą „drugiej skóry”. Technologia 4M PIXEL FUSION z 24K złotem i pielęgnującym jedwabiem zapewnia 23H efekt nieskazitelnej i doskonale matowej cery. 

Podkład występuje w czterech odcieniach:
101 Light Beige
102 Rose Beige
103 Sand Beige 
104 Warm Beige

Podkład ma bardzo płynną i lekką konsystencję. W zetknięciu ze skóra staje się bardziej pudrowy i daje satynowy efekt. Na szczęście nie jest to płaski tępy mat tylko zdrowo wyglądająca, lekko zmatowiona skóra. 

Podkład jest szalenie wydajny. Znajduje się w szklanej buteleczce z dozownikiem w postaci pipety. Kilka kropli wystarczy by zaaplikować podkład na twarz. 

Występuje on w czterech odcieniach, ja mam trzy (oprócz najjaśniejszego). Najbardziej lubię Sand Beige, dość jasny beż z kroplą żółci. 

Efekt delikatnego matu utrzymuje się na mojej skórze przez kilka godzin, potem skora lekko się wyświeca, co jest u mnie normalne. Bibułka matująca załatwia sprawę :)


Muszę przyznać, że podkład miło mnie zaskoczył. Jest raczej trwały, lekki choć nieźle kryje. Nie wysusza skóry i nie obciąża jej. Nieco oksyduje ale to już kwestia indywidualna każdej skóry. Polecam Wam wypróbować :)

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 22 marca 2018

Eveline make up i podkład Liquid Control HD

Dziś nie lada gratka bo makijaż w całości wykonany kosmetykami Eveline. Znacie? Lubicie? Ja chyba nie miałam do czynienia jeszcze z kolorówką tej marki, tym bardziej miałam ochotę przetestować ją i przekonać się na własnej skórze czy warto zostać z nią dłużej.


Makijaż stonowany, spokojny. Neutralne usta w duecie z dość ciepłym makijażem oczu. Całość kobieca, naturalna, wyciszona. Ostatnio takie makijaże towarzyszą mi najczęściej :)


A oto lista kosmetyków Eveline, dzięki którym powstał ten make up:


  • Podkład Liquid Control HD 015 Light Vanilla
  • Kremowy róż do policzków Blush Full HD 03
  • Paleta korektorów Concealer Sensation 4in1
  • Rozświetlacz w płynie  Cream Face Illuminator 02 Gold
  • Brązujące perełki do twarzy Bronzing Pearls
  • Paleta do brwi All in One Eyebrow Set 01
  • Paletka cieni do powiek Burn
  • Cienie metaliczne Metallic Eyeshadow 01 i 02
  • Czarny eyeliner w płynie Celebrites Eyeliner
  • Matowa szminka w płynie Oh! My Lips Matt Lip Kit 04 Sweet Lips


Przy okazji tego makijażu postanowiłam zrecenzować dla Was kultowy już podkład  Liquid Control HD Eveline Cosmetics.


Liquid Control HD podkład do twarzy

"Innowacyjny podkład nowej generacji, dzięki płynnej, nietłustej i niezwykle lekkiej konsystencji zapewnia maksymalnie naturalny efekt „drugiej skóry”. Doskonale kryje i długotrwale matuje do 24 h, bez efektu maski. Idealnie wyrównuje koloryt, zapewniając rezultat udoskonalonej cery- „baby face effect”. Aplikowana pipetką satynową formuła pozwala precyzyjnie kontrolować stopień krycia.Testowany dermatologicznie."



Opakowanie to szklana buteleczka z pipetką, ułatwiająca dozowanie. Podkład jest raczej płynny, niezbyt gęsty, lejący, dzięki czemu pipeta nie zapycha się. 

Producent wspomina o doskonałym kryciu, według mnie jest ono co najwyżej średnie. Nie narzekam jednak, gdyż nie lubię ciężkich i mocno kryjących podkładów. Produkt ten łatwo się rozprowadza cienką warstwą, nie robi smug i daje nam możliwość budowania krycia poprzez dokładanie kolejnych cienkich warstw. 

Podkład Eveline daje naturalne, lekko satynowe wykończenie, tzw. efekt zdrowej skóry. Nie jest widoczny i choć na żywo nie imponuje kryciem, to na zdjęciach daje fajne efekty pięknej, gładkiej i naturalnej skóry.


Posiadam dwa odcienie tego podkładu: 015 Light Vanilla i 010 Light Beige. Wbrew numeracji, jaśniejszym odcieniem jest Light Vanilla. To jasny beż z nutą brzoskwini. Light Beige to neutralny bez bez wyraźnych tonów. Ubolewam nad tym, że Light Vanilla wpada w brzoskwiniową tonację, na mojej skórze mocno się to wybija po ok. godzinie od aplikacji. Zawsze wybieram jasne podkłady z kroplą oliwki/żółci, nieco szarawe, tu kolorystycznie bliżej mi jednak do 010 Light Beige choć na chwilę obecną jest trochę za ciemny.

Podkład jest raczej trwały, zwłaszcza gdy zagruntujemy go pudrem sypkim. Po kilku godzinach twarz zaczyna się nieco błyszczeć w strefie T, kosmetyk raczej nie matuje skóry.

Czy mnie zachwycił? Nie, ale to porządny podkład, który nie obciąża skóry i wygląda na niej naprawdę ładnie. Gdyby Eveline wprowadziło jasny szarawy odcień podbity żółcią, byłabym bardzo szczęśliwa i sięgała po niego często. 


Pozdrawiam, Aga

sobota, 30 grudnia 2017

Długotrwały podkład kryjący Cashmere 12h Make-up

Przed nami Karnawał, czas zabaw, imprez, balów. Trwały makijaż to podstawa udanego looku wieczorowego, zgodzicie się ze mną? Nieskazitelna cera, kuszące oczy i zmysłowe usta – i tak przez wiele długich godzin.

Dziś opowiem Wam historię pewnego podkładu. Podkładu o bardzo dobrym kryciu, naturalnym finiszu i przedłużonej trwałości. Czy tak brzmi opis ideału? Sprawdźmy :)


„Nowoczesny podkład o przedłużonej trwałości sprawia, że skóra wygląda nieskazitelnie przez cały dzień. Nie ściera się i nie rozmazuje.
Intensywnie kryjące pigmenty gwarantują perfekcyjne wyrównanie kolorytu cery i pełną korektę niedoskonałości.Zapewnia matowe wykończenie makijażu.
Zawiera ochronne filtry UVA i UVB oraz pielęgnacyjny olejek arganowy zwany płynnym złotem Maroka, który dba o utrzymanie odpowiedniego nawilżenia skóry.
Dostępny w 4 odcieniach:01 NATURALNY, 02 SŁONECZNY, 03 BEŻOWY, 04 OPALONYSugestia: Cashmere 12h Make-up można stosować na bazy Cashmere Secret lub Cashmere Secret Glam. Przedłuża się w ten sposób trwałość makijażu i wzmacnia efekt wygładzenia skóry. 
DO KAŻDEGO RODZAJU CERY, BEZ OGRANICZENIA WIEKU.”


Szata graficzna niezmiennie mnie zachwyca :) Rose Gold to mój ulubiony kolor biżuterii, ale nie tylko. Dekoracje w domu, pędzle do makijażu czy wreszcie – opakowania kosmetyków.




Oprócz oczywistych walorów estetycznych, jakie daje nam buteleczka, posiada ona również praktyczne zalety. Jest to opakowanie typu airless. Co to oznacza? Jest zaopatrzone w specjalnego rodzaju dozownik-pompkę, która pozwala nam zużyć podkład do ostatniej, nawet najmniejszej kropli. Kolejny plus to przejrzystość ścianek – cały czas mamy pod kontrolą zużywanie kosmetyku.

Cashmere pomyślał o wszystkim :)




Gama kolorystyczna długotrwałego podkładu kryjącego Cashmere jest uniwersalna i każdy znajdzie coś dla siebie (oprócz ekstremalnych bladziochów), zwłaszcza że podkład pięknie stapia się z cerą i dopasowuje do naszego naturalnego kolorytu.

W ofercie Cashmere znajdziemy 4 odcienie tego podkładu: 01 Naturalny, 02 Słoneczny, 03 Beżowy i 04 Opalony. Moja cera jest w doskonałej komitywie z odcieniem najjaśniejszym. To jasny, neutralny beż, bez tonacji różowych (uff).

Podkład rozprowadzam najczęściej pędzlem, typu flat top. Jeśli zależy mi na perfekcyjnym wyglądzie, po aplikacji pędzlem sięgam po zwilżoną gąbeczkę typu jajko i rozcieram ewentualne smugi, które lubią powstawać, zwłaszcza w miejscach trudno dostępnych (taki urok każdego podkładu).

Długotrwały podkład kryjący Cashmere daje satynowo-matowe wykończenie. Nie jest to płaski mat, którego nie znoszę, nie jest to też rozświetlenie.

Podkład jest naprawdę nieźle kryjący i o ile w przypadku cieni pod oczami sięgam po korektor, to w przypadku drobnych niedoskonałości cery już nie.

Produkt jest idealny na wieczorne dłuższe wyjścia. Oprócz fajnego krycia oferuje nam przede wszystkim przedłużoną trwałość. Przez wiele godzin nie zbiera się w załamaniach skóry, nie wyciera, nie migruje. Trwa niezmiennie tam, gdzie go położyłam podczas wykonania makijażu. Jeśli delikatnie go przypudrujemy, jego trwałość jest imponująca i faktycznie podkład prezentuje się bardzo dobrze na skórze aż do 12 godzin, tak jak nam to obiecuje producent.

Sięgam po niego zawsze, gdy mam w planach sesję fotograficzną, zwłaszcza plener. Oprócz dobrego wyglądu na zdjęciach, przetrwa niesprzyjające warunki atmosferyczne, za co należą mu się brawa i pokłony w pas :)

Mieliście okazję go poznać? Co o nim sądzicie? Podzielcie się tym w komentarzach.

Cashmere, good work!


Pozdrawiam, Aga

sobota, 27 maja 2017

MAKE-UP BLUR MAXI COVER CASHMERE

Co powiecie na połączenie fluidu z bazą? Czy to udany duet czy raczej wolicie sięgać po te produkty osobno?

Marka Cashmere już jakiś czas temu wypuściła Fluid-Bazę Wygładzająco-Kryjącą Make-up Blur Maxi Cover. Od kilku miesięcy testuję ten kosmetyk, a dzisiaj chciałabym zaprosić Was do przeczytania mojej recenzji nt. tego produktu.



Fluid-baza Cashmere multifunkcyjnie udoskonala cerę. Dzięki mikrosferom odbijającym światło niweluje wszelkie niedoskonałości i nierówności skóry oraz nadaje jej kaszmirową gładkość. Doskonale kryje i ujednolica koloryt skóry bez efektu maski. Lekka, kremowa konsystencja jest niezwykle przyjemna w aplikacji i perfekcyjnie dopasowuje się do naturalnego kolorytu cery. Dzięki wyselekcjonowanym składnikom aktywnym zapewnia skórze luksusową pielęgnację.


Zawiera:
• Olej migdałowy – chroni skórę przed wolnymi rodnikami i zabezpiecza przed utratą wody
• Magnesy wilgoci – zapewniają natychmiastowe nawilżenie skóry, poprawiają elastyczność i gładkość
• Ekstrakt ze złotej algi – wzmacnia i regeneruje barierę lipidową skóry, a także łagodzi podrażnienia i zapobiega zaczerwienieniom.
Sposób użycia: Aplikować równomiernie gąbeczką lub końcówkami palców na oczyszczoną skórę twarzy. Rozsmarować po szyję i linię włosów.


Pojemność: 30 ml
Cena: ok. 35 zł


Fluid-baza wygładzająco-kryjąca Cashmere ma bardzo estetyczne opakowanie. Przezroczyste ścianki umożliwiają kontrolę ilości, a dodatki w kolorze różowego złota sprawiają, że kosmetyk prezentuje się stylowo.

Fluid-baza posiada dozownik w postaci pompki, która działa płynnie i nie zacina się.

Jeśli chodzi o konsystencję (jest ona kremowa, ale niezbyt gęsta) to mam wrażenie że najjaśniejszy odcień jest minimalnie rzadszy od reszty kolorów. Nie wpływa jednak to negatywnie na jego aplikację czy trwałość.


Fluid-baza wygładzająco-kryjąca Cashmere Make-up Blur Maxi Cover występuje w czterech uniwersalnych odcieniach.

Są to: 01 Ivory (jasny beż z delikatnymi różowymi tonami), 02 Nude (dość jasny beż z tonami żółtymi), 03 Beige (beż z tonami żółtymi) oraz 04 Golden Beige (delikatnie opalony beż z brzoskwiniowymi tonami).


Fluid-baza rozprowadza się bezproblemowo na dobrze nawilżonej skórze, dlatego nie zapomnijcie użyć kremu nawilżającego przed aplikacją fluidu-bazy.

Rozkłada się na skórze równomiernie, nie zauważyłam żadnych smug czy nierówności. Aplikuję ten produkt zawsze lekko zwilżonym pędzlem, wówczas mam pewność, że kosmetyk będzie nałożony cienko i równo.

Daje satynowe wykończenie, które mi osobiście bardzo odpowiada, gdyż unikam zarówno całkowitego matu, jak i mocno rozświetlających podkładów.

Zapytacie o krycie - przy jednej warstwie jest ono co najwyżej średnie, ale można je budować dokładając kolejnych warstw (cienkich!)

Skóra po nałożeniu kosmetyku jest jednolita w kolorze i wyraźnie gładsza, za co odpowiada dodatek bazy wygładzającej.

Fluid-bazę wypróbowałam nie tylko na swojej cerze, ale i na cerach modelek malowanych do sesji. Nie odnotowałam żadnych problemów :) Jestem bardzo zadowolona z efektu jaki daje na praktycznie każdej cerze.

Produkt ten, delikatnie przypudrowany sypkim pudrem, utrzymuje się na skórze dobre kilka godzin bez zmian. Nie wyciera się i nie migruje w załamania skóry.

Z reguły unikam produktów typu 2w1 czy All in one. Ten kosmetyk mnie jednak przyjemnie zaskoczył. Ubolewam tylko nad różowymi tonami w najjaśniejszym odcieniu 01, które akurat z moją cerą nie współgrają, a nr 02 póki co jest dla mnie za ciemny, choć ma w sobie przyjemne żółtawe tony.

Znacie fluid-bazę wygładzająco-kryjącą Cashmere? Jakie macie zdanie na jej temat? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Pozdrawiam, Aga

sobota, 1 kwietnia 2017

Podkłady których używam YT

Dzień dobry! Macie ochotę na filmik o moich podkładach? Czego używam na sobie, klientkach czy modelkach które maluję?



Lekkie podkłady i te bardziej kryjące. Coś co rozświetla i coś co daje matowy finisz. Ulubione i te mniej. Wszystkie je znajdziecie TUTAJ

Napiszcie w komentarzach jaki jest wasz ulubiony podkład :)

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 17 stycznia 2017

Podkład Nude Sensitive AA Cosmetics

Rok 2016 to rok odkryć podkładowych. Po latach stosowania sypkich minerałów przestawiłam się na podkłady płynne i jestem nimi zachwycona. Podkład Nude Sensitive marki AA Cosmetics to moje odkrycie w polskiej kolorówce.



Podkład Nude Sensitive ujednolica koloryt skóry, doskonale się z nią stapiając. Zapewnia bardzo naturalny i długotrwały efekt makijażu. Dzięki zawartości D-pantenolu i witaminy E aktywnie pielęgnuje i łagodzi, chroniąc skórę przed negatywnym wpływem czynników środowiska.
Testowany dermatologicznie.
opis producenta

Pojemność: 30ml
Cena: ok. 27zł



Podkład zamknięto w zgranej szklanej butelce. Ma wygodny dozownik-pompkę który płynnie ugina się pod naciskiem i delikatnie wypluwa niewielką ilość produktu.

Podkład Nude Sensitive ma lekką, płynną konsystencję. Czuć że nawilża i łagodzi podrażnienia, moja nadwrażliwa skóra go pokochała.



Posiadam najjaśniejszy odcień 01 Cream. To neutralny jaśniutki beż z kroplą pożądanej przeze mnie żółci. Nie tworzy smug podczas aplikacji, rozprowadza się bezproblemowo. Lubię go kłaść na którąś z baz pod makijaż AA, świetnie z nimi współpracuje.

Noszę go od rana do wieczora. Nie zauważyłam by się utleniał i ciemniał. Trwałość jest niezła, może nie jest to aż 16h jak obiecuje producent ale przez 10 godzin wygląda dobrze. Polecam stosować go oszczędnie gdyż nałożony w zbyt dużej ilości potrafi wejść w załamania skóry.

Jego krycie określiłabym jako co najwyżej średnie. Moim zdaniem to jego zaleta, od kamuflowania większych niedoskonałości cery są korektory a nie podkład.



Bardzo go lubię. Tak bardzo że towarzyszy mi ostatnio codziennie.  Jest lekki, delikatny i niewyczuwalny na skórze.
Polecam.

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 5 stycznia 2017

Perfect Tone i Be Glam Lirene

Lubicie naturalnie wyglądającą skórę? Ja bardzo, dlatego często sięgam po podkłady lub bazy rozświetlające które dają lekki glam.. Można powiedzieć że jestem uzależniona od lekkiego błysku, mimo że posiadam cerę mieszaną i powinnam raczej wybierać produkty dające matowy finisz. A jak to jest z Wami?



Dzisiaj duet który bardzo lubię. Dwa produkty naszej polskiej marki które nie rujnują portfela: baza Be Glam oraz podkład Perfect Tone od Lirene.


Fluid dopasowujący się do koloru cery Perfect Tone

Innowacyjne pigmenty „soft focus” dopasowują się do naturalnego odcienia skóry, jednocześnie dodając jej blasku, świeżości i subtelnego połysku. Fluid delikatnie kryje, nie zmienia koloru w czasie, zapewniając przy tym lekkie odczucie na skórze. Zawarty w formule kwas hialuronowy dodatkowo chroni skórę przed utratą wilgoci.
opis producenta

Pojemność: 30ml
Cena: ok. 35zł



Szklana buteleczka z praktycznym dozownikiem-pompką (która działa super, po rozczarowaniu pompką w korektorze MAC biję brawo Lirene).
Konsystencja dość kremowa ale raczej z tych lejących się. 

Posiadam odcień 120 Natural i tu mam delikatny zgrzyt gdyż jest za ciemny. Idealny byłby 110 Light. Ten się dopasowuje do tonacji skóry, jednak szyja i tak jest jaśniejsza.

Podkład bezproblemowo rozprowadza się po skórze, nie robi smug czy prześwitów. Całkiem nieźle kryje (nie przepadam za mocno kryjącymi podkładami, w/g mnie od krycia są korektory i kamuflaże).  Daje możliwość budowania krycia kilkoma cieniutkimi warstwami.

Nie utlenia się raczej i nie ciemnieje.

Daje naturalny finisz- nie jest to mat ani rozświetlenie, coś pomiędzy.

Trwałość kilkugodzinna, nie zbiera się w załamaniach czy zmarszczkach.

Porządny podkład, gdyby nie za ciemny odcień sięgałabym po niego codziennie. Ponieważ mam tylko jeden zimowy golf, zmuszona jestem używać innych podkładów by twarz nie odznaczała się zbytnio od szyi ;)


BE GLAM baza rozświetlająca pod makijaż


ROZŚWIETLONA i WYPOCZĘTA SKÓRA
Rozświetlające drobinki nadają cerze promienność i blask, niwelując przy tym oznaki zmęczenia. Cera nabiera zdrowego i wypoczętego wyglądu o wyrównanym kolorycie.


PERFEKCYJNY i TRWAŁY MAKIJAŻ
Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery przez cały dzień. Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze.

NAWILŻONA i ZADBANA SKÓRA
Zawarta w formule witamina PP przyspiesza proces regeneracji skóry oraz wyrównuje jej koloryt. Perłowy pigment zapewnia efekt optycznego rozświetlenia, wygładzenia oraz zmniejsza widoczność zmarszczek, dzięki czemu skóra wygląda na promienną i wypoczętą.

Odpowiednia do każdego rodzaju cery.
opis producenta


Pojemność: 30ml
Cena: ok. 30zł



Zgrabna tubka z dozownikiem dzióbkiem.  Zapach hmmm, czasami mnie irytuje, czasami nie :) Kwestia indywidualna.

Be Glam to baza rozświetlająca o dość płynnej ale nie lejącej się konsystencji. Daje perłowy glam, piękny. 

O dziwo fajnie trzyma podkład i znacznie przedłuża jego trwałość, bałam się że z racji funkcji rozświetlania zwiększy tylko połysk skóry i sprawi że szybciej będzie się ona świecić tym nieestetycznym błyskiem spowodowanym nadmiarem sebum. Makijaż trzyma się w ryzach o kilka godzin dłużej niż bez bazy. 

Be Glam fajnie współpracuje z różnymi podkładami, także mineralnymi. Kolejny udany produkt Lirene!


Znacie te produkty? Jeśli tak to jaka jest Wasza opinia na ich temat? Czekam na Wasze komentarze!

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 15 grudnia 2016

Podkład rozświetlający Teint Ideal Vichy

Jest jakaś grupa kosmetyków, która wywołuje u Was szybsze bicie serca? Śledzicie wszelkie nowinki, mimo posiadania sprawdzonego kosmetyku korci Was niezmiennie by wypróbowywać coraz to nowsze produkty? Kosmetyczki błagają o litość, blat toaletki grozi zawaleniem, a Wy ciągle kupujecie?



Ostatnio rozmawiałam z moją siostrą o kosmetykach i wyznała mi, że ma bzika podkładowego. Jej kosmetyczka pęka w szwach, ma chyba więcej podkładów ode mnie (oh no! Jak to możliwe?) a ciągle przegląda strony w necie, mazia się testerami w sklepach i wzdycha do nowych podkładów. 

Ta rozmowa przypomniała mi, że takiego bzika podkładowo-korektorowo-pudrowego też kiedyś miałam. Było to przed erą sypkich podkładów mineralnych. Uwielbiałam testować, szukać jasnych odcieni etc etc. Szczególną miłością darzyłam podkłady. 

Dlaczego o tym wspominam? Otóż moja cera przestała lubić się z minerałami. Jest dojrzała, o nierównej fakturze, do tego zmarszczki, czasem przesusz i minerały pięknie to eksponują doprowadzając mnie do szału.



Czas na powrót do płynnych fluidów. Ponieważ wypadłam nieco z obiegu, od kilku tygodni wertuję strony, blogi i generalnie dokopałam się do Chin w poszukiwaniu fajnego podkładu na co dzień. Na większe wyjścia mam kryjącego bohatera który sobie radzi całkiem całkiem, niestety mój codzienny makijaż pod tym kątem kuleje i to mocno.

Przytłoczona mnogością podkładów, fluidów, stików, kompaktów i innych cudów, zamknęłam oczy i wybrałam trochę na chybił trafił. Padło na ... Teint Ideal czyli fluid rozświetlający Vichy. Bez próbek, testerów. Celowałam w odcień 15 , pamiętając z zamierzchłych czasów że ten kolor mi pasował (w wersji Dermablend- ooo, ten podkład chyba też sobie muszę przypomnieć)

Co pisze o nim producent?

TECHNOLOGIA PŁYNNEGO ŚWIATŁA, aby idealnie rozpraszać światło.

KOMPLEKS KORYGUJACY [WITAMINA C* + WITAMINA E** + SKŁADNIK WITALIZUJĄCY], aby dzień po dniu poprawiać jakość skóry i chronić ją przed czynnikami zewnętrznymi.

Efekt:
Natychmiastowo rozświetlona skóra o ujednoliconym kolorycie. Dzień po dniu skóra jest nawilżona, wygładzona, naturalnie promienna.

Średni poziom krycia, trwałość koloru do 14h***.

Tolerancja:
Odpowiedni do skóry wrażliwej. Zawiera Wodę Termalną z Vichy. Hipoalergiczny




Tadam i jest. Piękna szklana butelka, smukła niczym ja dwa lata temu zanim zaczęłam zbyt często odwiedzać pobliskie cukiernie. Kolor jaśniutki, IDEALNY jasny chłodny beż bez różu. Już za ten kolor kocham Teint Ideal!

Wróćmy do opakowania- już wiecie że to szklana buteleczka. A jak się dozuje produkt? Czy ma pompkę? Ma! (Chwała Vichy za nią, mój ostatni podkładowy nabytek jej nie ma i sfrustrowana wyrywam sobie włosy z głowy podczas każdej aplikacji)



Moje serce prawie zdobyte. Kolor, ładne opakowanie, praktyczny dozownik... a co z konsystencją? Tu Vichy mnie nie zaskoczyło- jak przystało na kosmetyk rozświetlający czyli z założenia niezbyt ciężki, konsystencja jest raczej lekka, dość płynna. Nakładam go pędzlem, gąbeczką, palcami. Aplikacja jest bajecznie łatwa i nie przysparza problemów. Podkład nie robi smug, pięknie stapia się ze skórą i nie utlenia się po jakimś czasie.



Ponieważ jest to fluid rozświetlający, który ma za zadanie dodać skórze zdrowego blasku, nie wymagam matu przez milion godzin. Ale powiem Wam że Vichy mnie zaskoczyło. Teint Ideal lekko przypudrowany nie świeci się nieestetycznie i pięknie wygląda przez 8h! Sprawdzone wczoraj w ekstremalnych warunkach- wiatr, śnieżyca, potem trochę deszczu. Praca, spacer po parku z Kluskami. Po 8 godzinach skóra z delikatnym glow, ale to wysmakowane eleganckie glow, a nie smalec. 

Moja cera to wyzwanie, niby dojrzała, ale każdy pokład polega w boju jeśli chodzi o świecenie. Teint Ideal to póki co jedyny podkład, który muszę przypudrować po kilku godzinach a nie po max 2! Jestem w szoku! Pozytywnym szoku! 

Jak wygląda na skórze? Jak nazwa sugeruje, a nawet wskazuje- idealnie. Serio, dawno nie miałam tak naturalnie i pięknie wyglądającej skóry jak po aplikacji Teint Ideal. Nie bójcie się, że nie przykryje niespodzianek, mimo swej lekkości daje przyzwoite krycie, ładnie chowa nawet czerwone okolice nosa- moje utrapienie. Korektor stosuję tylko pod oczy.

Dawno nie byłam tak dumna z siebie, a raczej ze swojego wyboru. Nie mam szczęścia w miłości ;) nie mam szczęścia do pieniędzy, ale szczęście do podkładowej szóstki w Totka mam jak najbardziej.



Mój zdecydowany faworyt podkładowy na przestrzeni kilku lat. Kolor, krycie, wygląd, trwałość- idealny Teint Ideal. Do tego to podkład apteczny, z moją skórą która wykazuje cechy skóry atopowej, rozumieją się bez słów i nie doprowadza jej do histerii.

Polecam! Bardzo!


Pozdrawiam, Aga

czwartek, 2 czerwca 2016

Podkład HydroCover Celia

Jestem fanką kosmetyków kolorowych do ust naszej Celii ale przyznam się, nigdy nie miałam podkładu tej marki, a Wy? Dość sceptycznie podchodzę do polskich fluidów i to nie z powodu kiepskiej jakości ale mało rozbudowanej gamy kolorystycznej (zwłaszcza jeśli chodzi o jasne odcienie) i częstego ciemnienia/utleniania się kosmetyku na skórze. Czy HydroCover zmieni moje podejście?

Celia STYLE HydroCOVER długotrwały podkład kryjąco-nawilżający

Długotrwały podkład zapewniający efekt mocnego krycia. Formuła oparta na składnikach o właściwościach wygładzających i nawilżających została wzbogacona witaminami A, C i E, które poprawiają elastyczność i jędrność skóry, wzmacniają naczynia krwionośne, rozjaśniają przebarwienia. Podkład doskonale wyrównuje koloryt skóry i ukrywa wszelkie niedoskonałości. Nadaje cerze zdrowy, promienny wygląd. Odpowiedni do każdego rodzaju skóry.

Dostępny w 4 kolorach:
101 wanilia
102 piasek
103 brzoskwinia
104 karmel
opis producenta
Pojemność: 30ml
Cena: 12-13zł



Podkład zapakowano w małą zgrabną tubkę z wygodnym dozownikiem w postaci dzióbka. HydroCover ma lekką, nawilżająca konsystencję czyli taką jaką lubię najbardziej :) Subtelnie perfumowany co jest dobrą wiadomością dla wrażliwych nosów. Bez problemu rozprowadza się po skórze i równomiernie aplikuje. Nawet jeśli nie traficie idealnie z odcieniem, istnieje duża szansa że podkład wtopi się w skórę dopasowując się do jej naturalnego kolorytu.


Jak zapewne zauważyliście, mam dwa najjaśniejsze odcienie- 101 Wanilia oraz 102 Piasek. I powiem Wam że Wanilia jest naprawdę jasna, w sam raz dla bladolicych choć może nie ekstremalnie ;) Piasek z kolei na chwilę obecną pasuje mi bardziej. Oba kolory nie mają wyraźnie wybijających się nut żółci czy różu. To raczej neutralne beże.

A co sądzę o samym podkładzie?  Nie będę pomstować na to że nie trzyma matu bo nie jest to podkład matujący. Jednak na mojej skłonnej do świecenia się cerze zaczyna się błyszczeć po kilku godzinach więc sukces jest :) Krycie jest co najwyżej średnie ale od lat powtarzam ze od kamuflowania nie jest podkład tylko korektor i tego się trzymam :)
Całkiem fajny kosmetyk.  Nie robi maski, nie obciąża skóry, nie mam po nim wysypu niespodzianek. 


Pozdrawiam, Aga

środa, 9 marca 2016

True Match L'oreal- nowa formuła!


Legenda zyskała nowe opakowanie i nową, podobno ulepszoną formułę.

Chyba każdy z nas słyszał o podkładzie True Match od L'oreal. W ubiegłym roku ten kultowy kosmetyk przeszedł metamorfozę. Czy wyszła mu ona na dobre?



Odkryj 3 Sekrety nowej formuły L’oreal True Match

-Nowe pigmenty jeszcze lepiej dopasowane do odcienia.
Nowa formula True Match została wzbogacona o trzy nowe hybrydowe pigmenty. Dzieki temu podklad True Match osiaga jeszcze lepsza precyzję kolorystyczną. Nowe pigmenty efektywnie dopasowują się do cieplej, zimnej i neutralnej tonacji skóry.

-Olejki dla idealnego stapiania się ze skórą
Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonale rozprowadzenie podkładu, łatwosc użytkowania i wyjątkowo sensoryczne doświadczenie.

-Nowy standard nawilżenia dla komfortu skóry
Nowa, kremowa formuła True Match zawiera kombinację gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. Pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku.

opis producenta
Pojemność: 30ml
cena: ok 60zł (regularna)




Nowe opakowanie według mnie prezentuje się świetnie. Smukła, lekko kanciasta buteleczka z wygodnym i praktycznym dozownikiem- uwielbiam podkłady z pompką a Wy?
Konsystencja jest płynna i lejąca się. Bez problemu rozprowadza się na skórze palcami czy też pędzlem, nie zastyga szybko więc spokojnie możemy rozprowadzić go na twarzy. Podkład świetnie trzyma się skóry, nie tworzy maski i daje bardzo naturalny finisz. Mimo swej "lekkości" i cienkiej warstwy przyzwoicie kryje. Cudnie wtapia się w skórę, byłam pod wrażeniem jak naturalnie wyglądałam mając na na twarzy. Warto go zmatowić pudrem i pamiętać o ewentualnych poprawkach gdyż na skórze mieszanej i tłustej może zacząć świecić się już po kilku godzinach.
Kolejny plus za to że nie zmienia odcienia i nie ciemnieje z biegiem czasu. Często podkłady drogeryjne po godzinie od aplikacji zmieniają swój kolor na skórze i ewoluują w kierunku niechcianej pomarańczki. Tu tak nie jest- hurra!



Posiadam trzy odcienie do ciepłej karnacji- średniej i ciemnej. Tylko najjaśniejszy z nich mi pasuje gdyż jestem blada, dlatego resztę rozdałam :) Na co dzień stosuje naturalne minerały, jednak czasami na większe wyjście sięgnę po ten podkład.

Reasumując, zmiany wyszły True Match na dobre. Brawo L'oreal!




Pozdrawiam, Aga