Sukienki dumnie panoszą się w mojej szafie, rozpychają, przytłaczają resztę garderoby. Tak, sukienka to moja największa przyjaciółka :)
Sukienki (
KLIK), niczym kolorowe kwiaty, wybuchają feerią barw właśnie teraz, wiosną i latem. To po nie sięgamy najczęściej o tej porze roku.
Princeska, mała czarna, bombka, szmizjerka, sukienka empire ... fasonów sukienek jest całe mnóstwo i naprawdę każda z nas znajdzie ten właściwy, ulubiony, podkreślający atuty i ukrywający wady sylwetki.
Uwielbiam wszystkie bez wyjątku. Rzadko noszę typowe mini, kocham długość midi i fason ołówkowy choć i tymi rozkloszowanymi nie pogardzę. Na gorące dni wybieram długość maxi i lekkie przewiewne materiały, które najlepiej sprawdzają się gdy słupek rtęci jak szalony gna w górę.
Dziś stylizacja z pewną sukienką. Kremowa niczym lody waniliowe, sukienka o ciekawej górze , dopasowanej linii, zaprosiła do towarzystwa cieliste sandałki i oryginalną torebkę w kształcie serca. Bardzo kobiecy look, zgodzicie się ze mną?
A Wy jakie sukienki zapraszacie najczęściej do swoich szaf?
Torebka Zaxy
Bransoletka OPS! Objects
Labizu
Kolczyki Ti Sento Milano
Labizu
Sandałki Vices
Pozdrawiam, Aga