Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydła. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lipca 2022

EL NIÑO

Z marką EL NIÑO spotkałam się przy okazji targów naturalnych organizowanych w tym roku w Łodzi. A ponieważ lubię wszystko co naturalne i wyjątkowe, postanowiłam przetestować dwa produkty.





Nasze kosmetyki powstają z miłości i troski o przyszłe generacje, planetę i jej zasoby. Tworzymy dla Ciebie, Twoich najukochańszych i przyjaciół.



"Na polskim rynku nie brakuje dobrej jakości mydeł. To prawda. Sama używam, ja i moja rodzina przetestowaliśmy ich wiele. Z reguły nie są to jednak produkty skierowane dla najmłodszych. 
Jeśli więc mam powiedzieć, jak powstała moja marka, to powiem, że z potrzeby delikatnej skóry. Mojej, moich dzieci. To mydła dedykowane również dla osób starszych, dla potrzeb ich skóry. Wierzę również, że niezależnie od wieku, nasza skóra potrzebuje czułej i delikatnej opieki.

W mydłach El Nino znajdują się same naturalne składniki. Robione ręcznie, małymi partiami, są delikatne dla skóry, a jednocześnie odżywcze, nawilżające, dzięki wysokiej zawartości różnorodnych olejów. 
 Obok mydeł dla dzieci, w El Nino znajdziesz kilka fajnych propozycji dla mam (i babć!) – takich, które nawilżą i odżywią skórę (również problematyczną), które można bez obaw używać we wspólnej kąpieli z maluchami. Jeśli lubisz mydła, jeśli nie chcesz kupować dziecku płynów w plastikowych opakowaniach, jeśli szukasz czegoś z naturalnym składem, jeśli chcesz zadbać o swoich bliskich – zapraszam do mojego El Nino.

Jestem pewna, że znajdziesz tutaj coś dla siebie.

Co jeszcze? W mojej pracy łączę wiedzę kosmetyczną i chemiczną, a wszystkie produkty testuję na własnej skórze – i skórze moich dzieci! Moja pracownia to mój drugi dom, a jeśli ktoś by zapytał, ile kilogramów mydła idzie na naszą rodzinę i najbliższe nam osoby…to powiem tylko, że bardzo dużo."

Kasia 



Mydło konopne

To mydło nie ma statusu bestseller, ma status ŁAŁ – bo to pierwsza reakcja, jaką usłyszałam, kiedy oddałam to mydło do testów 🙂 Skład? Jak zwykle samo dobro: na początku moja stała baza Czterech Wspaniałych (oliwa z oliwek, olej kokosowy, ze słodkich migdałów i masło shea), a potem nierafinowany olej rycynowy i ekologiczny, nierafinowany olej konopny. 
Jeśli szukasz dobrego nawilżenia, miłej w dotyku skóry po kąpieli i łagodnego, naturalnego zapachu – polecam Ci Konopne. Kiedy raz pojawi się na łazienkowej półce, lubi tam wracać 🙂

Wszystkie mydła są produktami wytwarzanymi ręcznie, dlatego mogą różnić się nieco od siebie kolorem jak i kształtem w zależności od partii.

Dawno nie sięgałam po naturalne mydła w kostce. I chyba zapomniałam, jakie potrafią być świetne!

Z oferty EL NIÑO wybrałam mydło z olejem konopnym, gdyż przede wszystkim zależało mi na oczyszczaniu skóry twarzy, bardzo wrażliwej, dojrzałej i kapryśnej. Chciałam by mydło dobrze usuwało zanieczyszczenia, ale nie wysuszało i nie ściągało skóry. Wręcz przeciwnie - zamarzyło mi się mydło o właściwościach nawilżających i odżywczych. Poprzeczka wysoko ustawiona, nieprawdaż? Mydło konopne przeskoczyło ją bez problemu :)

Prosta, minimalistyczna forma kostki i lekki, naturalny zapach - to mnie zachwyciło już na samym wstępie. Potem było jeszcze lepiej.

Mydło zabrałam je na mój wakacyjny pobyt na działce, gdzie natura jest na wyciągnięcie ręki a ja nie maluję się, nie używam zaawansowanych i wymyślnych kosmetyków. Mydło to idealnie wpasowało się w moją wizję urlopu na działce pod lasem :)

Naprawdę dobrze oczyszcza moją skórę. Nie mam uczucia niedomytej twarzy, wręcz przeciwnie! Jest świeżo i czyściutko. Mydło absolutnie nie powoduje uczucia ściągnięcia, czasami zapomnimy nawet o oleju czy kremie, taki komfort czuję. Ni wysusza skóry, mam wrażenie, że pozostawia po sobie fajne nawilżenie, poprawia elastyczność i odżywia moją skórę (a to za sprawą olejów w składzie)




Olejek do twarzy

Olejek do masażu twarzy: może to być wieczorny rytuał zamiast kremu czy serum do stosowania na oczyszczoną skórę twarzy.

Jest to mieszanka szybkoschnących olejków, nie zapychają porów, szybko się wchłaniają.

W składzie znajdziemy:

Olej jojoba zawiera dużą ilość witaminy E, posiada właściwości regeneracyjne, nawilżające i przeciwzapalne. Przenika przez wszystkie warstwy skóry, jest łagodnym olejem który może być stosowany przez osoby o skórze wrażliwej i skłonnej do podrażnień.

Olej z dzikiej róży zawiera dużą ilość witaminy C, która jest ważnym elementem ochrony przed wolnymi rodnikami i przeciwdziała starzeniu skóry. Walkę z „kurzymi łapkami” drobnymi zmarszczkami wokół oczu wspomaga zawarty w nim GLA. W medycynie olej z dzikiej róży stosowany jest w leczeniu suchej, łuszczącej skóry oraz w leczeniu egzemy, łuszczycy, blizn.

Olej morelowy znacie (stanowi bazę w naszym peelingu) jest lekki, szybko się wchłania, posiada właściwości przeciwzmarszczkowe, regeneracyjne, odżywcze, ochronne, łagodzi podrażnienia.

Wyciąg z wanilii otrzymany przez macerację strąków w oleju słonecznikowym, ale spokojnie ten zapach nie dominuje jest lekko wyczuwany.


Olejek ten wybrałam nie po to, by zmywać nim makijaż a raczej by stosować go do masażu twarzy i jako serum olejowe - zamiast tradycyjnego kremu.

Olejek ma płynną, oleistą konsystencję i pachnie ledwo wyczuwalną wanilią. Ma nieco pomarańczowe zabarwienie. Aplikuję go na twarz dwa razy dziennie - zawsze na lekko zwilżoną skórę.  Rano wykonuję szybki masaż a olejek służy mi jako poranna pielęgnacja skóry twarzy, włącznie z okolicami oczu. 

Wieczorem stawiam na dłuższy masaż, wolno i dokładnie masuję wszystkie partie twarzy a na koniec spryskuję skórę hydrolitem i dokładam odrobinę olejku EL NIÑO.

Moja skóra wygląda po prostu świetnie! Nie używam nic innego do pielęgnacji twarzy będąc na działce (oprócz remu z filtrem). Olejek to jedyny produkt pielęgnacyjny, po który sięgam i widzę, że było to doskonałe posunięcie. Skóra jest sprężysta, nawilżona, odżywiona, zapomniałam co to niedoskonałości (drobne wypryski, zapchane pory). 


 Ten naturalny duet z powodzeniem zastąpił całą armię kosmetyków :) Nie potrzeba mi tu nic więcej!

Pozdrawiam, Aga

środa, 5 czerwca 2019

Mydło lniane do stóp Blank Mydlarnia

Moje stopy zasłużyły na pielęgnacyjne czary-mary. Błagały o nawilżenie, regenerację i wygładzenie. Uzbrojona w nowy nabytek od Blank Mydlarnia, zakasałam rękawy i do dzieła!

Mydło lniane na odwarze z korzenia żywokostu przeznaczone jest do zadań specjalnych: do zmiękczenia, nawilżenia, pielęgnacji i odżywienia skóry stóp, jako ratunek dla pękających pięt, do moczenia stóp w trakcie zabiegów pedicure!

Jest wow! Sięgnęłam po nie bez większego przekonania, szczerze. Wiosna to czas, gdy zaczynamy odkrywać nogi, czas na odgruzowanie stóp po zimie. Po zimnych miesiącach, gdy moje stopy grzały się w skaretach i rajstopach, przemierzały niezliczone kilometry przez pluchę czy śniegowe zaspy, należała im się naprawdę wyjątkowa i dopieszczająca je pielęgnacja. 

Zakochana bez pamięci w musmydłach Blank Mydlarnia, postawiłam przez sezonem sandałkowym na mydło lniane. I to była moja pielęgancyjna szóstka w totka!


Mydło lniane do stóp doskonale sprawdzi się w domowych zabiegach pedicure, do codziennej higieny stóp – również tych zmęczonych, przesuszonych, potliwych. Receptura stworzona na bazie sapo kalinus, odwar z korzenia żywokostu i kwasek cytrynowy to wszystko czego potrzebują Twoje stopy!

Mydło można zakupić w zestawie z kraftowym, glinianym pumeksem, który nigdy nie spleśnieje, nie „łapie” bakterii, wirusów i grzybów, nigdy nie pachnie nieprzyjemnie i – o ile się nie rozbije – będzie służył długi czas.


Gliniany pumeks to sztos! Początkowo myślałam, że to taki eko wege bajer, który fajnie wygląda na zdjęciu i tylko wygląda. A jednak też działa i to lepiej niż wygląda, uwierzcie!

Każda sztuka jest formowana ręcznie, dzięki temu dobrze leży w dłoni. Pumeks gliniany posiada dobre właściwości ścierne, a odpowiedni kształt i specjalnie przemyślane nacięcia wzmacniają efekt peelingu.

I wiecie co? Nie chowam go wstydliwie po kątach w łazience, pumeks ten można bardzo łatwo wyczyścić po użyciu, wystarczy spłukać go pod bieżącą wodą i nie straszy tym i owym. Dzięki temu, zamiast kryć się w szafce, dumnie pręży się pod prysznicem. 


Uwielbiam ten niepozorny na pierwszy rzut oka duet do stóp! Niesamowicie wydajne mydło, które niczym niewidzialne ręce pieści moje stopy i doprowadza je do idealnego wyglądu, wraz ze swoim giermkiem pumeksem. 


Weź nie pytaj, weź to ... KUP! I działaj, a efekty zachwycą Cię tak jak mnie.  Ułatwić Ci jeszcze bardziej podjęcie decyzji? Do końca czerwca Blank Mydlarnia oferuje aż 10% rabatu na wszystko do stóp - mydło lnaine, obie sole do kapieli i pumeks. Teraz nie masz wyjścia :)))



Pozdrawiam, Aga

środa, 8 lutego 2017

Żel pod prysznic Oriental Spirit, krem- koncentrat do rąk i mydło w płynie Isana

Przed nami kolejna zbiorcza recenzja produktów Isana. Tym razem przyjrzymy się bliżej pewnemu kremowemu żelowi pod prysznic, mydłu w płynie oraz kremowi- koncentratowi do rąk. Zaczynajmy!


Produkty te może nie wzbudzają emocji tak jak najdroższy podkład czy wypasiona paleta cieni ale to nasz codziennik kosmetyczny bez którego nie można się obejść (bez wypasionej palety cieni już tak ;)

Lubię wizyty w drogerii Rossmann. I najczęściej sięgam po ich marki własne, takie jak Isana czy Wellness&Beauty. Są niedrogie a często zaskakująco dobre. Zgodzicie się ze mną?


Isana mydło w płynie dekoracyjne

Pojemność: 300ml
Cena: 5,99zł

Duża butelka z dozownikiem pompką. Piękna szata graficzna, od razu kojarzy się z wiosną. Mydło o konsystencji płynnej. Zapach? Trudny do opisania. Czuć świeżość, ostrość przypraw i kwiaty. Albo mój nos oszalał ;)

Porządne, wydajne mydło w estetycznym opakowaniu. To lubię :)


Isana kremowy żel pod prysznic Oriental Spirit 

Żel zawiera ekstrakt z kardamonu. Pielęgnuje skórę i otacza ją owocowo-drzewnym zapachem. Delikatnie myje, chroni i nawilża ciało. 
opis producenta

Pojemność: 200ml
Cena: 4,99zł

Miękka tuba wypełniona żelem o pięknym oryginalnym zapachu. Ta orientalna mieszanka kardamonu i kolendry o dziwo nie nie dusząca i męcząca. Pięknie wyważone proporcje nut zapachowych, brawo.
Żel średnio się pieni, te tradycyjne Isany w plastikowych butelkach są pod tym względem lepsze. Za to nieźle myje, nie zanotowałam też przesuszenia skóry.
Warto kupić dla samego aromatu.


Isana krem-koncentrat do rąk z witaminą E i gliceryną 

Koncentrat do pielęgnacji rąk, który zawiera witaminę E i glicerynę zapewnia skuteczną ochronę bardzo suchej i zmęczonej skóry rąk. Gliceryna i witamina E dostarczają skórze wilgoci i intensywnie chronią ręce. Koncentrat natychmiast się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. 
opis producenta

Pojemność: 75ml
Cena: 7,49zł

Plastikowa, niewielka tubka kryje w sobie gęsty krem o zwartej konsystencji. To faktycznie koncentrat, można to zauważyć przy próbach wyciśnięcia go z opakowania co nie jest takie łatwe. Krem wychodzi mozolnie i powoli. Ma dziwny zapach, kojarzy mi się kremami do rąk sprzed 30 lat. Na szczęście woń ta nie jest natarczywa i szybko się ulatnia.

Krem z racji swej bogatej formuły nie wchłania się za szybko dlatego sugeruję używać bardzo niewielkie ilości bądź nakładać go na noc. A jak działa? Dwie noce z tym kremem plus bawełniane rękawiczki to gładka, aksamitna skóra dłoni. Krem naprawdę działa i jeśli pokonamy swoje opory odnośnie gęstej konsystencji i filmu który pozostaje na skórze, możemy cieszyć się odżywionymi, wygładzonymi dłońmi. 

Warto mu się przyjrzeć z bliska, serio. Niepozorny a działa świetnie, zwłaszcza teraz, zimą.


Ktoś z Was miał do czynienia z tymi kosmetykami? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam, Aga

piątek, 25 marca 2016

Mydło Alterra i świeca do masażu Wellness&Beauty

Wieczorową porą, po gruntownym sprzątaniu domu i zrobieniu pisanek (zapomniałam już jaka to zabawa) przychodzę do was z podwójną recenzją produktów marek własnych drogerii Rossmann.


W zimowej przesyłce od Rossmanna znalazłam między innymi olejową świecę do masażu oraz wegańskie mydełko. Ciekawi jak się sprawdziły u mnie?


Wellness & Beauty Świeca olejowa do masażu WIŚNIA & RÓŻA 100 ml

Delikatny zapach kwiatów wiśni i róży

Działanie pielęgnacyjne
Poczuj się fantastycznie uskrzydlona – dzięki unikalnej mieszance zapachów kwiatów wiśni i róży. Starannie dobrane składniki naturalne, takie jak aloes, olej kokosowy i wosk pszczeli szczególnie dobrze nadają się do przyjemnego, ciepłego masażu, podczas którego rozpieszczają ciało i zmysły. Skóra staje się cudownie wypielęgnowana, wyczuwalnie miękka i elastyczna.

opis producenta


Pojemność: 100ml
Cena: ok. 25zł


Świeca znajduje się w niewielkim prostym opakowaniu z praktycznym dzióbkiem ułatwiającym dozowanie produktu.
To nie jest mój pierwszy raz ze świecą do masażu ;) miałam już przyjemność z tymże gadżetem tylko innej firmy i muszę Wam przyznać że to niesamowita przyjemność. Oczywiście w ciągu dnia, w pośpiechu nie sprawdzi się jak tradycyjny balsam ale za to wieczorem.... gdy mamy chwilę dla siebie, gdy chcemy poczuć się jak boginie, jak najbardziej.
Cieszę się że nie dostałam wanilii której nie lubię ;) W tym duecie przeważa nuta wiśniowa, róża daje o sobie znać subtelnie w tle.
Świeca to naturalne składniki, takie jak np. aloes, wosk pszczeli czy olej kokosowy które fantastycznie dbają o skórę.
Jak wygląda aplikacja? Zapalamy świecę na kilka, kilkanaście minut i czekamy aż na powierzchni pojawi się olejek. Gasimy płomień i chwilę czekamy by się nie poparzyć zbyt gorącym olejkiem. Już po kilku chwilach możemy wylać potrzebna nam ilość na dłoń i wmasować w skórę ciała. Świeca nadaje się do masażu, ułatwia "ślizganie się" dłoni po ciele ale też znakomicie pielęgnuje. Odżywia, lekko natłuszcza i regeneruje skórę.  


***


Mydło roślinne o zapachu werbeny i imbiru z ekstraktu z werbeny i imbiru


Gwarantowane cechy produktu:
  • zawiera 100% czyste oleje roślinne
  • nie zawiera syntetycznych substancji konserwujących ani składników pochodzenia zwierzęcego
  • tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie

opis producenta

Pojemność: 100g
Cena: ok.2zł



Lubię te kostki Alterry a Wy? Fajne składowo i tanie a wersje zapachowe przeróżne.
Ta konkretna kostka skusiła mnie aromatem imbiru. Niestety przeważa tu werbena a imbir biedaczek gdzieś tam sobie maszeruje na końcu. Szkoda choć aromat i tak jest przyjemny :)
Mydło dobrze się pieni, nie podrażnia skóry, choć mam dziwne uczucie że nieco przesusza, czego nie robią mi inne kostki Alterry. Wydaje mi się że to nie do końca wina samego mydełka ale i pory roku- zima, centralne ogrzewanie- skóra potrzebuje jednak czegoś bardziej natłuszczającego.
Miłe w użyciu ale bez fajerwerków. Za mało imbiru!




Mieliście któryś z tych produktów? Jak wrażenia?

Pozdrawiam, Aga

środa, 10 lutego 2016

Zimowy żel pod prysznic i mydło w płynie Isana

Zima w zasadzie się kończy, choć tak naprawdę porządnie się nie zaczęła. Nie narzekam ale trochę brakowało mi śniegu, głównie ze względu na Kluski które go kochają.
Zima zimą a ja chciałabym pokazać Wam i krótko opowiedzieć o limitowanej zimowej edycji żelu pod prysznic i mydła do rąk Isana. Jak co roku Rossmann wypuścił taką linię uszczęśliwiając fanki słodkich i ciepłych aromatów. Do których ja nie należę ;)


Nie lubię waniliowych i słodkich nut w kosmetykach pielęgnacyjnych o czym mówię w kółko i do znudzenia. Po użyciu takowego czuję się brudna, lepka i niedomyta, brrr. Dlatego długo zbierałam się do tego by zanieść do łazienki zimowy el pod prysznic. Raz kozie śmierć, pomyślała Aga i umyła się tym waniliowo-karmelowym słodziakiem. I poczuła się jak krówka  w polewie toffi. Serio.
żel jest wydajny, ma fajną niezbyt rzadką konsystencję. Dobrze się pieni i nie wysusza skóry. A zapach utrzymuje się jakiś czas- dla mnie brrr dla innych wow ;) Jeśli lubicie takie aromaty, będziecie zachwycone.


Lubię te mydła Isana z pompką wiecie? Stoją na umywalce, ładnie wyglądają, pompka się nie zacina, wystarczy niewielka ilość by umyć ręce (no chyba że wracam ze spaceru z dziewczynami a moje łapy są czarne od ziemi, wtedy jedna pompka więcej). 
Tu ten ciepły słodkawy zapach zapach mi nie przeszkadza. Ba, nawet go polubiłam i zawsze wącham dłonie po umyciu.
Jest pachnąco, wydajnie i tanio :)


Na sam koniec chciałabym pokazać Wam fajną myjkę do ciała. Z jednej strony mamy urocze kobiece falbanki, z drugiej zaś nieco szorstką powierzchnię myjącą. Falbankami też się umyć można rzecz jasna ;)
W mojej łazience ostatnio goszczą wyłącznie gąbki, myjki czy rękawice z Rossmanna :)
Polecam



Pozdrawiam, Aga

wtorek, 24 marca 2015

Czarne mydło z eukaliptusem Black Aleppo Najel

Wczoraj na moim Instagramie pojawiło zdjęcie aktualnej pielęgnacji twarzy. Wśród kosmetyków znalazło się pewne mydło o którym chciałabym Wam opowiedzieć :)


Savon Noir (czarne mydło) słynie z niezwykłych właściwości oczyszczających, usuwa toksyny i zanieczyszczenia z głębi skóry, rozpuszcza martwy naskórek, dotlenia i znakomicie nawilża. Savon Noir jest znane na całym świecie jako produkt o magicznym działaniu pielęgnacyjnym dla ciała. Czarne mydło Savon Noir Supreme jest mydłem roślinnym, w 100 % naturalnym. Ma strukturę mazistą i barwę brunatną. Jest ono otrzymywane w wyniku mieszania oleju ze zmiażdzonymi, czarnymi oliwkami, wcześniej macerowanymi w soli potasowej.
  • przeznaczone do każdego rodzaju skóry (doskonale nawilża skórę suchą i nie przetłuszcza skóry tłustej) 
  • systematyczne stosowanie ogranicza występowanie zaskórników i wyprysków
  • pozostawia skórę gładką i idealnie nawilżoną
  • do codziennego oczyszczania twarzy i ciała (lub jako maski oczyszczającej 2-3 razy w tygodniu)
  • produkt w 100% naturalny
 Skład: Potassium Olivate, Aqua, Glycerin*, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Limonene**, Potassium Hydroxide
*obecna po zmydlania oliwy z oliwek
**naturalnie obecne w olejku z eukaliptusa
opis bioonline.pl



Mydło Black Aleppo jest w postaci płynnej, co mnie osobiście bardzo cieszy gdyż nie przepadam za tradycyjnymi kostkami. Jest do gęsty lejący się i ciągnący żel o ciemnym zabarwieniu. Taki brunatny glut :))



Pokaźna ilość (bo aż 200ml) zapakowana jest w plastikowy słój. Nie ukrywam że preferuję bardziej praktyczne opakowania dlatego wolałabym jakiś higieniczny dozownik ułatwiający aplikację produktu. A tak trzeba gmerać paluchami.


 Pachnie ... specyficznie. Jak mydło Aleppo, wyczuwalne są też odświeżające nuty eukaliptusa.
Teraz kilka słów o samym działaniu bo to chyba interesuje Was najbardziej :) Mydło bardzo dokładnie oczyszcza skórę ale, o dziwo, nie wysusza jej. Byłam pewna że tak konkretny czyścik sprawi że skóra będzie niczym Sahara ale na szczęście obyło się bez przykrego wysuszania. Nawet nie wiem czy ściąga bo po użyciu czuję delikatne ściągnięcie ale raczej to wina wody a nie mydła.

Świetne :) Stosuję codziennie wieczorem, zmywając z twarzy trudy dnia codziennego ;)  Używam też na dekolt i plecy jeśli jest taka potrzeba, zaś raz w tygodniu robię z niego maseczkę- nakładam grubszą warstwą na twarz, dekolt i górną część pleców i zmywam po 15 minutach. Skóra jest oczyszczona, gładka i napięta. Mydło po jakimś czasie regularnego stosowania znacznie ograniczyło powstawanie wyprysków.


Szczerze polecam. Mimo braku dozownika, zdecydowanie bardziej wolę taką formę mydła. Świetnie działa, jest bardzo wydajne (chyba nigdy się nie skończy). No i skład, zerknijcie :) Naprawdę bardzo dobry.


Czarne mydło z eukaliptusem Black Aleppo Najel kupicie w sklepie internetowym BIO online. 200ml bardzo wydajnego produktu kosztuje 26zł..

Pozdrawiam, Aga


wtorek, 17 lutego 2015

Mydło arganowo-cytrynowe Maison Berthe Guilhem

Wieczorową porą witam Was recenzją ciekawego bio mydła z Francji. Lubicie mydła w kostce? A zwłaszcza te naturalne o dobrych składach? Jeśli tak to zapewne zaciekawi Was bogata oferta sklepu BioOnLine w której chyba każdy znajdzie coś dla siebie :)



Co o mydle mówi producent?

Mydła Bio firmy Maison Berthe Guilhem produkowane są ręcznie, metodą na zimno, dzięki czemu zachowują wszystkie cenne składniki. Świeże kozie mleko używane do produkcji mydła nadaje mu wyjątkowo delikatną konsystencję. Dzięki zawartym w nim witaminom B, D oraz prowitaminie A, mydło nawilża i odżywia skórę. Mydło arganowo-cytrynowe to prawdziwy eliksir młodości. Olejek arganowy, używany od wieków przez marokańskie kobiety, dzięki zawartych w nim nienasyconym kwasom Omega 6 i witaminie E, regeneruje, nawilża i działa przeciwzmarszczkowo. W skład mydła wchodzi także żółta glinka, która stymuluje produkcję kolagenu i dotlenia komórki. Mydło może być również stosowane u niemowląt.
polecane do skóry suchej i wrażliwej, skłonnej do alergii
posiada certyfikat Cosmebio
100% naturalnych składników, w tym 97,98% z upraw ekologicznych

Skład: sól sodowa oleju palmowego, sól sodowa oleju kokosowego, woda, gliceryna, swieże kozie mleko, olejek arganowy, pigmenty naturalne. 

Zapakowane w kartonowe pudeleczko.
źródło bioonline.pl



Jest kilka wersji tego mydła, ja posiadam aktualnie arganowo-cytrynowe. Kusi mnie jeszcze różane z geranium oraz migdałowe z olejkiem yang yang.Muszą przepięknie pachnieć :)


Mydło arganowo-cytrynowe to 100g-owa kostka w kolorze kremowym z widocznymi kropkami. Pachnie taką swojską cytryną (za którą akurat nie przepadam jeśli chodzi o kosmetyki). 

Mydło Maison Berthe Guilhem w swoim składzie posiada prawdziwe cuda. Są to między innymi: świeże kozie mleko, olej arganowy czy żółta glinka. Dzięki temu nie tylko oczyszcza skórę ale ją pielęgnuje. Po zastosowaniu nie wyczuwam żadnego ściągania, mydło to nie wysusza, wręcz przeciwnie- odżywia i nawilża skórę. Nie podrażnia nawet delikatnej i wrażliwej skóry dzięki czemu może być stosowane przez osoby ze skłonnościami do alergii a nawet w przypadku niemowląt. W zasadzie nic złego na jego temat powiedzieć nie mogę, jedynie mój subiektywny wrażliwy nos mówi nie aromatowi cytryny. 

100g mydła to koszt 22zł. Do kupienia w sklepie BioOnLine KLIK

Skusiłam się jeszcze na dwa inne mydła z tego sklepu, ale o nich opowiem Wam innym razem :)

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 10 września 2013

Mydło marsylskie o zapachu lawendy

Lubicie naturalne mydła? A te pachnące kwiatami, ziołami czy owocami? Ja uwielbiam :) Jeszcze przed wakacjami trafiła do mnie lawendowa kostka ze sklepu marsylskie.pl


Zapach lawendy to jedyny chyba aromat który toleruję w kosmetykach pielęgnacyjnych :) dlatego skusiłam się na to lawendowe myjące cudo :)

Co przeczytamy o nim na stronie marsylskie.pl?

 NATURALNE FRANCUSKIE MYDŁO MARSYLSKIE LE CHATELARD 1802 o zapachu LAWENDY PROWANSALSKIEJ Z DODATKIEM OLEJU MIGDAŁOWEGO   

W TRAKCIE MYCIA TWORZY DELIKATNĄ, AKSAMITNĄ PIANĘ... AŻ TRUDNO WYJŚĆ Z KĄPIELI    

ZAPACH: prowansalska lawenda
WAGA: 100g
FORMA: mydło owalne
DATA WAŻNOŚCI: 12 miesięcy od momentu otwarcia opakowania
NIE ZAWIERA: PEG, parabenów, konserwantów

To naturalne mydło marsylskie posiada następujące właściwości:

- zawiera 72% olejków roślinnych,
- jest w 100% naturalne, na bazie olejków roślinnych, bez tłuszczów zwierzęcych,
- w 100% biodegradowalne,
- NIE JEST TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH,
- neutralne dla skóry pH

Działanie:

- łagodzi podrażnienia, regeneruje komórki,
- odżywia i wygładza,
- HIPOALERGICZNE, nie uczula - idealne dla alergików lub delikatnej skóry dziecka,
- nie wysusza skóry,
- polecane do mycia twarzy i higieny intymnej,
- ma działanie bakteriobójcze, oczyszczające i antytrądzikowe,
- może być stosowane do delikatnego prania

POLECANE DLA KAŻDEGO RODZAJU SKÓRY, A SZCZEGÓLNIE DLA: CERY ALERGICZNEJ, DELIKATNEJ I WYSUSZONEJ, JAK RÓWNIEŻ WSPOMAGAJĄCO PRZY LECZENIU TRĄDZIKU.

Dodatkowe zastosowanie mydełka:

- Starte na wiórki mydło marsylskie stosowane jako środek do prania ubranek niemowląt wykazuje silne działanie antyalergicznie, nie działa jednak drażniąco na skórę dziecka.
- Doskonałe jest również do odplamiania m.in. do kołnierzyków koszul, a także do prania delikatnych tkanin .
 - Polecane przez dermatologów w przypadku braku tolerancji skóry na tradycyjne mydła z zawartością tłuszczów zwierzęcych.     
- Roztwór mydła marsylskiego skutecznie odkaża wszelkie rany. 

OLEJEK ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW jest idealny dla skóry suchej i delikatnej, bogaty w witaminę A i B, odżywia, nawilża, regeneruje i łagodzi podrażnienia skóry. Olejek posiada właściwości przeciwzapalne. Doskonały w walce z egzemą i łuszczycą.


Mydełka używam pod prysznicem do mycia ciała. Jest dość wydajne, dobrze się pieni. Pięknie pachnie podczas stosowania, dosłownie rozpływam się gdy czuję jego woń :) Nie wysusza skóry i nie podrażnia choć czasem mam wrażenie że po myciu jest lekko ściągnięta ale balsam do ciała rozwiązuje ten problem.
To chyba moje ulubione mydło naturalne z jakim miałam do czynienia do tej pory :) 


Ma dobry skład, jest niedrogie, pięknie pachnie- czego chcieć więcej? :)
Polecam.

pozdrawiam
Aga

piątek, 21 czerwca 2013

Mydło-powidło

Już dawno temu zdałam sobie sprawę z tego że blogi to ZŁO. Wchodzisz na blog, czytasz i przepadasz z kretesem.
Jakiś czas temu Angel z bloga Kosmetyki bez tajemnic
umieściła u siebie recenzję pewnego mydła. Weszłam na stronę sklepu marsylskie.pl i przepadłam. I tak trafiło do mnie to lawendowe cudo ♥


Pięknie pachnie, pięknie wygląda, zobaczymy jak działa :) spodziewajcie się niebawem recenzji.

pozdrawiam
Aga

ps. notka ta jest zaplanowana, aktualnie przebywam w warszawie.

środa, 26 września 2012

Mydło Alep tradycyjne Lady Mineral

 To chyba moje pierwsze naturalne mydło (wyłączając wszystkie jelenie, wielbłądy i inne zwierzęta).
Dlatego pełna ekscytacji przystąpiłam do jego testów. Czy moja ekscytacja trwa nadal? czy jest niczym przekłuty balonik?
Przekonajmy się... :)

Mydło Alep tradycyjne 15% oleju laurowego Lady Mineral



                                              Kilka słów od producenta                                                 

Mydło Alep jest całkowicie oparte na surowcach naturalnych: wodzie, oliwie z oliwek (ok. 85%), oleju laurowym (ok. 15%) tłoczonym z jagód wawrzynu oraz zasadzie sodowej. Proces wytwarzania tego mydła nie zmienił się do wielu wieków i nadal produkowane jest ono tradycyjnymi metodami a następnie suszone na słońcu przez ok. 9 miesięcy. Podczas procesu suszenia kolor mydła zmienia się z ciemnej zieleni na orchę do jasno piaskowego. W środku Alep pozostaje ciemnooliwkowe. Mydła Alep nie zawierają żadnych barwników ani środków utwardzających i zapachowych. Ma naturalny zapach zbliżony do lisci laurowych.
Mydło Alep jest zalecane dla osób z tłustą lub mieszaną skórą skłonną do zanieczyszczeń, dla osób z problemami skórnymi takimi jak łuszczyca, trądzik, egzemy oraz alergie. Mydło ma silne działanie antyseptyczne. Świetnie oczyszcza skórę, działa łagodząco, przyspiesza zanik powstałych zmian skórnych. Z powodzeniem można je stosować do zwalczania łupieżu, trądziku, swędzenia i podrażnienia skóry. Dzięki zawartości oliwy z oliwek świetnie nawilża skórę, przez co nawet osoby z suchą skórą znajdą w nim ciekawy produkt do pielęgnacji ciała i twarzy.

Zastosowania:
- do codziennej higieny,
- terapeutyczne przy problemach skórnych,
- do oczyszczania cery, 
- jako szampon do włosów,
- do prania delikatnych tkanin.
Made in Siria
Wystarcza na ok. 3 miesiące.
źródło morzeurody.pl
Pojemność: 200g
Cena: 24,99zł (promocyjna)

Mydło to można kupić w sklepie internetowym morze urody KLIK


                                                         Moja opinia                                                               

Białe zwierzątka typu jeleń czy wielbłąd mnie nie zachwyciły choć też i nie skrzywdziły. Jak sprawdzi się inne naturalne mydło?

 Opakowanie 
kostka mydła zapakowana w folię



Konsystencja 
twarda, typowo mydlana, dość sucha i twarda




 Kolor/zapach
wyrazisty, mydlany, wyczuwam aromat laurowy

Aplikacja 
na początku stosowałam dwa razy dziennie- rano i wieczorem. Zwilżałam kostkę i zmydlonym  płynem masowałam skórę (dłońmi albo specjalną gąbeczką do twarzy).
Po ok. miesiącu zaczęłam stosować raz dziennie, wieczorem.

Działanie 
Pierwszy tydzień- wow. Skóra dobrze oczyszczona, ale nie wysuszona. Niespodzianki tak jakby...zredukowane?
Stosowałam i stosuję od bitych 3 miesięcy jeśli nie dłużej.
Mydło bardzo dobrze usuwa zanieczyszczenia, takie jak brud czy sebum ( makijażu nim nie próbowałam zmyć). Nie podrażnia skóry jednak przy częstym i długotrwałym  stosowaniu zauważyłam ze lekko mnie podsuszyło i skóra przyzwyczaiła się do niego - już nie reaguje tak super. Chyba czas na mały odwyk :) bo początki wspominam baardzo miło. Przyśpieszało bowiem gojenie się wyprysków, zapobiegało powstawaniu nowych, oczyszczało pory, pomogło w walce z przetłuszczaniem się cery, łagodziło stany zapalne.



Podsumowując... 

Plusy 
bardzo bardzo wydajne, stosowane do twarzy wystarczy na sto lat chyba
cena adekwatna do wagi i wydajności
dobry skład
oczyszcza
redukuje wypryski
likwiduje rozszerzone pory
nie podrażnia i nie ściąga
uspokaja i koi stany zapalne skóry

Minusy
 skóra po pewnym czasie przyzwyczaja się
na dłuższą metę może wysuszać

 Skład/INCI 

Moja ocena 
4/5

 pozdrawiam 
Aga

czwartek, 20 września 2012

Ręcznie robione mydło wyszczuplające i peelingujące Archipelag Piękna

Chcecie się wyszczuplić to tu, to tam? 
Ja niekoniecznie. Ale jestem za peelingiem i pozbyciem się skórki pomarańczowej.
Mam coś ciekawego dla nas :)

Ręcznie robione mydło wyszczuplające i peelingujące Archipelag Piękna


 
                                                     Kilka słów od producenta                                                  

Naturalne składniki: kawa, kakao, masło shea
Właściwości: antycellulitowe, wyszczuplające
Rewelacyjne, ręcznie robione, mydło peelingujące. Ma działanie antycellulitowe i wyszczuplające. 
Dzięki specjalnie formowanym wypustkom, peeling i masaż pod prysznicem są bardziej intensywne a dobroczynne składniki łatwiej wnikają w skórę, pomagając pozbyć się problemu pomarańczowej skórki i wysmuklić ciało.
Pachnie cudownie, dzięki zawartości najwyższej jakości kawy Arabiki i dominikańskiego kakao.
Dodatek masła shea sprawi, że Twoja skóra będzie miła w dotyku, miękka, gładka i doskonale  nawilżona.
źródło archipelagpiekna.pl

Pojemność: 100g
Cena:19zł

kosmetyki spa


                                                            Moja opinia                                                             

Lubie kosmetyki nietypowe. Czy to o niestandardowym działaniu czy też wyglądzie.
To mydło wygląda cudacznie, nieprawdaż?  :)

 Opakowanie 
mydło trafiło ze sklepu zawinięte w folię.


Ma przefajną powierzchnie masującą, z odpowiednio formowanymi wypustkami. Do tego głęboka czerń i mamy coś niebanalnego.

Konsystencja 
jak to mydło, twarda :)

Kolor/zapach 
Kolor czarrny, najczarniejszy.


Pachnie... kawowo-kakaowo :)

Aplikacja
codziennie wieczorem, pod prysznicem masuję nim skórę zaatakowaną cellulitem czyli uda i pośladki.

Działanie 
Cudak ale działa. Początkowo obawiałam się tego działania wyszczuplającego gdyż w moim przypadku niekoniecznie no chyba że planuję zniknąć ;)
Ale nie zniknęłam, jestem i do tego zadowolona.
Mydło oprócz ciekawej formy przyciągającej oko ma też niezłe działanie. Zawartość kawy pobudza mikrokrążenie i faktycznie pomaga walczyć ze skórką pomarańczową. Wypustki tak szybko nie znikają, mimo wielokrotnego stosowania jeszcze coś tam wystaje i masuje mnie. Maslo shea dba o kondycję skóry.
Mydło pięknie pachnie i jest dość wydajne.



Podsumowując... 

Plusy 
wygląd na szóstkę
raczej wydajne
zapach
niedrogie
przy regularnym stosowaniu ma działanie antycellulitowe
dba o skórę
 
Minusy 
w zasadzie nie mam żadnego :) nie wiem jak z działaniem wyszczuplającym bo u mnie nie ma co wyszczuplać ;)


Skład/INCI 


Moja ocena 
4,5/5

pozdrawiam 
Aga