Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Collistar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Collistar. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 listopada 2020

Pure Actives z witaminą C od Collistar

Jesienią z nostalgią wspominam ciepłe letnie dni. 

Wysoka temperatura, piękna aura ... i słońce, które zostawia wakacyjną pamiątkę w postaci przebarwień na skórze. 
Na szczęście pod ręką mam sprzymierzeńca w postaci witaminy C, silnego antyoksydanta do walki z przebarwieniami i nie tylko!


Nowości linii Pure Actives od Collistar czyli krople i krem z witaminą C już walczą o równomierny koloryt mojej cery :) 

Odżywiają, rozświetlają, redukują przebarwienia i mają działanie anty-aging. 

Moje jesienne rytuały o piękno skóry :)




KREM Z WITAMINĄ C I KWASEM FERULOWYM

Kremowy zabieg dla promiennej, doskonale nawilżonej i witalnej skóry. 

Oparty na czystym kwasie etylo-askorbinowym, stabilnej pochodnej najnowszej generacji witaminy C i kwasie ferulowym - dwóch silnych przeciwutleniaczach, które działają synergicznie, aby zapewnić skuteczne działanie. 

Stosowany codziennie chroni komórki przed stresem oksydacyjnym wywołanym przez wolne rodniki, chroni przed szkodliwym działaniem zanieczyszczeń i promieni UVA i UVB, stymuluje produkcję kolagenu i pomaga zachować jego funkcjonalność, chroniąc w ten sposób młodzieńczy wygląd skóry. 

Zanikająca i bardzo płynna konsystencja bez oleju przyjemnie wtapia się w powierzchnię skóry, nie obciążając jej. Do wszystkich rodzajów skóry w każdym wieku.


Nie lubię kremów wszelakich ale ten jest po prostu świetny! Lekka puszysta konsystencja, odżywcza lecz nieobciążająca formuła - same plusy! 

Krem szybko się wchłania, stosuję go każdego ranka. Po aplikacji esencji z witaminą C nakładam krem i dosłownie po kilku minutach mogę ruszać z makijażem. 

Krem nie pozostawia tłustego filmu co bardzo mnie cieszy gdyż wszelkie lepkie warstwy na skórze drażnią mnie niesamowicie!


Krem na świetny skład. Oprócz genialnego antyoksydantu czyli witaminy C w stabilnej postaci, mamy tutaj do czynienia z innym niesamowitym przeciwutleniaczem w postaci kwasu ferulowego. Wolne rodniki nie mają szans!

Krem nawilża, odżywia skórę, pobudza procesy jej odnowy. Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, wygładza i genialnie rozświetla skórę. Cera staje się pełna blasku, przebarwienia bledną a ja zachwycam się swoim wyglądem gdy tylko mijam lustro :)



AKTYWNA ESENCJA Z WITAMINĄ C I ALFA-ARBUTYNĄ

Preparat w kroplach dla rozświetlonej, dotlenionej i zdrowej skóry. 

Zawiera optymalne stężenie czystego kwasu etylo-askorbinowego, stabilnej pochodnej najnowszej generacji witaminy C, dobranej w taki sposób, aby zapewnić najlepsze efekty. 

Aby wzmocnić efekt rozświetlający, jest łączony z alfa-arbutyną, regulatorem melanogenezy. Formuła odżywia matowy kolor, chroni przed wolnymi rodnikami, minimalizuje oznaki zmęczenia.

Beztłuszczowa, lekka i nawilżająca konsystencja na bazie wody, natychmiast się wchłania, pozostawiając skórę gładką i promienną. Do wszystkich rodzajów skóry w każdym wieku.


Jak nie lubię kremów, to esencje i serum kocham! zwłaszcza te leciutkie, wodne, aplikowane kroplomierzem. 

Esencja szybko się wchłania, moja skóra pije ją "w oczach" 

Mamy tu stabilną pochodną witaminy C oraz alfa-arbutynę, która reguluje melanogenezę. 

Esencja daje błyskawiczne efekty w postaci rozświetlenia i wygładzenia. To mój poranny must-have!


Duet nowości linii Pure Actives to absolutny niezbędnik na długie jesienne tygodnie. Koniecznie wypróbujcie ten zestaw, znajdziecie go w sieci perfumerii Douglas. 


Pozdrawiam, Aga

czwartek, 21 września 2017

Collistar na cellulit

Dawno dawno temu, przed sezonem bikini, zostałam obdarowana zestawem marki Collistar. Produkty te stanowiły armię która powstała by zlikwidować, zniweczyć, zabić cellulit. Z pewną taką nieśmiałością... a raczej niedowierzaniem podeszłam do tego bo w  bajki nie wierzę. Ach, zestaw zawierał też krem koloryzujący do ciała, jeśli armia antycellulit nie usunęłaby jednak cellulitu dokładnie.

Trzy różne formy preparatów antycellulitowych: Kapsułki, plastry oraz krem HD. Czy działają? Czy warto wydać na nie wcale nie takie małe pieniądze? czy może po prostu zamykać oczy przechodząc koło cukierni, przełamać się do swej nienawiści odnośnie sportu i masować, masować masować? 




Krem wyszczuplający HD

"Innowacyjny produkt o bogatej, jedwabistej konsystencji, która „wtapia się ” w skórę. Grzyb Ganoderma, silny przeciwutleniacz zwany „eliksirem młodości” oraz alga Spirulina o dużej zawartości białek i składników mineralnych w połączeniu działają lipolitycznie, drenująco, detoksykująco oraz przeciwzapalnie. Formuła wzbogacona o ekstrakt z bergamotki zawierającej flawonoidy, które aktywują metabolizm tłuszczów oraz escynę, a także kofeinę niwelującą obrzęki i witaminy o działaniu antyoksydacyjnym. Produkt do każdego rodzaju skóry, szczególnie wskazany dla kobiet z nagromadzoną tkanką tłuszczową oraz obrzękami."
opis producenta

Pojemność: 400 ml
Cena: 249 zł

Krem możecie kupić TUTAJ

Duży słój bo aż 400 ml. Wreszcie ktoś pomyślał że kosmetyk tego typu aplikuje się na spore obszary i ilość jest świetnie dopasowana do wielkości partii ciała na których występuje cellulit. Pistacjowy kolor uprzyjemnia stosowanie kremu. Pachnie typowo jak specyfiki antycellulitowe, świeżo, pobudzająco. Budyniowa konsystencja sprawia że z rozkoszą nakładałam go na skórę.  

Fajny myk, Collistar zastosował w tym kremie innowacyjne pudry wypełniające, które od razu poprawiają wizualnie wygląd skóry. Staje się ona natychmiast gładka a koloryt jednolity. Fajna sprawa!

A co piszczy w składzie? Znajdziemy tu Grzyb Ganoderma, który ujędrnia i wygładza. Obecność włoskiej algi Spiruliny sprawia, że krem minimalizuje gromadzenie się tłuszczu, poprawia krążenie i detoksykuje. Nie mogło też zabraknąć kofeiny, która jest jednym z silniejszych składników do walki z cellulitem i tłuszczem. Ale to nie wszystko! Mamy tez escynę, wyciąg z bergamotki i witaminy. Cellulit nie ma szans w starciu z taką ilością aktywnych substancji. I faktycznie, krem jest efektywny a cellulit znika. Oczywiście nie bez wspomagania w postaci masażu (dieta i ćwiczenia są nie dla mnie :P 

Krem nie jest tani, ale bardzo wydajny, posiada ogromną pojemność i działa. 




Magic BB Plus, krem koloryzujący do ciała

"Absolutnie perfekcyjna skóra - nawilżenie, ujędrnienie, ujednolicenie kolorytu, wygładzenie i rozświetlenie. Główne składniki: Multi - Perfection System TM to innowacyjny kompleks odbijający światło, który zawiera dwa rodzaje mikrocząsteczek: sferyczne i warstwowe. Ekstrakty z jagody oraz imbiru poprawiają mikrokrążenie, zmniejszają stres oksydacyjny komórek skóry, niwelują obrzęki nóg. Kasztanowiec oraz woda miętowa przynoszą uczucie orzeźwienia. Krem polecany do każdego rodzaju skóry."
opis producenta


Pojemność: 150 ml
Cena: 179 zł

Krem koloryzujący możecie kupić TUTAJ

Krem dostępny jest w dwóch odcieniach: 1 light-medium oraz 2 medium-deep. Ma lekką ale mocno pielęgnacyjną formułę i konsystencję w postaci mleczka. 

Uwielbiam takie kosmetyki, zwłaszcza wiosną i latem. Do tej pory stosowałam dwa produkty marki Lirene: kryjące rajstopy w sprayu dające raczej matowe wykończenie oraz krem bb o sporym kryciu i mocnym połysku. Krem koloryzujący Collistar jest jakby pomiędzy tymi preparatami. Ma niezłe krycie i daje subtelny błysk, tego mi właśnie brakowało. Od razu ujednolica skórę nóg, wyglądają świetnie! Latem zrobiłam specjalnie zdjęcie, by pokazać Wam efekt, ale zawieruszyło mi się na dysku, cholera! Musicie uwierzyć mi na słowo ;)

Krem, oprócz wyrównania koloru skóry, ma też genialne właściwości pielęgnacyjne. W składzie mamy między innymi: ekstrakty z imbiru i jagody, dzięki czemu mikrokrążenie jest sprawniejsze a obrzęki znikają. Z kolei woda miętowa plus kasztanowiec to duet który daje efekt odświeżenia i lekkości. 




Pure Actives, Kapsuły antycellulitowe do ciała

"Antycellulitowe kapsuły na bazie kofeiny i escyny, działanie szokowe. Dzięki postaci kapsułek, w formule zawarte są tylko składniki aktywne, bez dodatkowych substancji zagęszczających itp. – formuła nie zawiera wody, a składniki aktywne nie mają kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym, a zatem kosmetyk nie może być w żaden sposób zanieczyszczony. Formuła na bazie jedwabistych olejków silikonowych. W butelce znajduje się 14 kapsułek monouse. 1 kapsułka = jedna aplikacja na wszystkie obszary, na których występuje cellulit!"
opis producenta


Pojemność: 14 sztuk
Cena: 169 zł

Kapsułki możecie kupić TUTAJ

Nie łykamy tylko smarujemy! Tak mi się nasunęło po opowieściach znajomej, która pracuje w perfumerii Douglas i mówiła że były klientki, które nie do końca czytają etykiety ;) Kapsuły otwieramy a zawartość wmasowujemy w skórę. Łyknąć możemy szklankę wody z cytryną, to fajnie oczyszcza organizm ;)

Czyżbym czuła aromat kawy? Czy to syndrom odstawienia kofeiny? Olejek zawarty w kapsułach nakładałam na wszystkie partie ciała dotknięte cellulitem  - brzuch, uda i pupę. Rozgrzany w zagłębieniu dłoni idealnie rozprowadza się po skórze. Podczas aplikacji warto przeprowadzić masaż skóry, wówczas wzmocnimy działanie olejku. 

Dzięki temu, że preparat zamknięto w szczelnych kapsułach, nie znajdziemy tu zbędnych składników tylko same substancje czynne, takie jak m.in kofeina czy escyna.

Te kaspuły to strzał w sam środek tarczy strzelniczej i mój faworyt! Kupiłam jeszcze dwa opakowania :P Na wszelki wypadek.




Wyszczuplające plastry modelujące brzuch i biodra

"Rewolucyjna technologia w pielęgnacji wyszczuplającej! Szybko działające plastry, które przez 8 godzin stopniowo uwalniają składniki aktywne. Kofeina oraz Garcina Cambogia działają lipolityczne i zapobiegają odkładaniu się tkanki tłuszczowej, ponadto stymulują mikrokrążenie, poprawiają napięcie i jędrność skóry – tym samym modelują oraz zmniejszają obwód brzucha i bioder. Dodatkowo ekstrakt z miłorzębu japońskiego ma działanie hamujące powstawanie wolnych rodników."
opis producenta


Pojemność: 8 sztuk
Cena: 199 zł

Plastry możecie kupić TUTAJ

Plastry od razu skojarzyły mi się z plastrami rozgrzewającymi, które stosuję gdy odzywa się moja wada wrodzona kręgosłupa. Dają podobne odczucia, jeśli chodzi o grzanie :)

Plaster przyklejamy na brzuch, tak jak na poniższym zdjęciu. 



Są one wykonane z cienkiego płótna w cielistym kolorze, dzięki czemu są niewidoczne na skórze. No chyba ze macie opalony brzuch tak jak ja :))

Przyklejamy je na ok. 8h, dwa razy w tygodniu. Kuracja trwa miesiąc. To tyle jeśli chodzi o kwestie techniczne, a moje osobiste odczucia?

Plastry po ok. 4h zaczynają wyraźnie grzać, gdy byłam poza domem i nie mogłam odkleić ich po 8 godzinach, na sam koniec czułam dyskomfort. Skóra mnie trochę piekła a plaster przy moim ciągłym ruszaniu się zaczął lekko odklejać się na brzegach - to wyraźny sygnał że pora się go pozbyć. Odklejanie to przysłowiowe odrywanie plastra, nie jest zbyt przyjemne, polecam zrobić to raczej szybko.

A czy plaster działa? Na pewno zmniejszył mi obwód talii przez te kilka tygodni o jakieś 6 cm. Bez żadnych ćwiczeń czy diet. 
Jest to zabieg przeskórny, po przyklejeniu stopniowo są uwalniane substancje aktywne, które skutecznie działają przez te 8 godzin. 

Ma właściwości ujędrniające, wyszczuplające, tonizujące i hamujące wolne rodniki a to za sprawą odpowiedniemu stężeniu kofeiny i Garcinia cambogia oraz ekstraktowi z Ginkgo biloba. Efektywność formuły wzmaga osmotyczny i szczelny plaster.


Muszę przyznać, że produkty Collistar bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Żaden z nich to nie bajki producenta, one naprawdę działają. Szczególnie polecam Wam do walki z cellulitem kapsuły i jeśli nie straszne Wam mocne grzanie, plastry. A na lato super fajowy krem koloryzujący.

Pozdrawiam, Aga



czwartek, 4 maja 2017

Cat Eye make-up

Czwartkowo to makijażowo :) Maj rozpoczynam makijażem raczej minimalistycznym, zwłaszcza pod względem kolorów. Spokojne szarości, zimne brązy, delikatny róż.
Macie ochotę na kocie oko?


Szybki i efektowny makijaż, a to za sprawą kociego oka czyli dość mocno wyciągniętego kącika zewnętrznego. Jeśli nie macie zbytniej wprawy w takim smużeniu cienia, proponuję przyłożyć pod lekkim kątem kawałek kartki papieru i voila! Szybko i prosto uzyskamy taki efekt.


Czego użyłam?  Do takiego minimalistycznego makijażu nie potrzeba wielu kosmetyków, zobaczcie:

  • Liquid Camouflage ArtDeco 22 Beige Dust, recenzowałam go wczoraj KLIK
  • paleta korektorów ArtDeco Wanted Color, w przyszłym tygodniu recenzja
  • Paleta Contouring&Strobing Pupa Milano, recenzję znajdziecie TUTAJ
  • Róż do policzków Crystal Garden ArtDeco, poczytacie o nim TU
  • paletka cieni T20 Make up Atelier Paris, pokazywałam ją w TYM wpisie 
  • Matowa szminka Golden Rose Velvet Matte nr 2 (plus bezbarwny błyszczyk) recenzja szminki TU
  • Maskara Infinito Collistar




Naszyjnik ACHA Studio Biżuterii
Bransoletka Nomination Labizu

Pozdrawiam, Aga

środa, 12 kwietnia 2017

Pure Actives Collistar

Mój pierwszy raz z pielęgnacją Collistar okazał się niezwykle udany. Do tej pory marka ta zdobyła moje serce w kategorii kolorówki, teraz wiem że i kosmetyki pielęgnacyjne są warte chociażby wypróbowania.

Zapraszam Was na recenzję trzech produktów z serii Pure Actives.


Linia Pure Actives Collistar to:
  • wyjątkowe składniki – te same, które stosuje się w zabiegach medycyny estetycznej
  • wyspecjalizowane produkty – pozwalają na wykonanie w domu prawdziwego zabiegu upiększającego
  • wysoko oczyszczone i aktywne formuły – bez zawartości substancji zapachowych, alkoholu i barwników, co daje gwarancję maksymalnej skuteczności i bezpieczeństwa stosowania.


COLLISTAR PURE ACTIVES BOGATY KREM Z KWASEM GLIKOLOWYM


Pure Actives, czyste substancje aktywne, stosowane w medycynie estetycznej, teraz również w postaci kremu, który może być stosowany samodzielnie lub z kroplami Pure Actives. Do codziennej pielęgnacji: w stopniowy, nieagresywny sposób odnawia skórę, sprawiając, że wygląda perfekcyjnie. Specjalna konsystencja bogatego kremu zapewnia skórze uczucie komfortu.

Pojemność: 50 ml
Cena: ok 180 zł

Krem z kwasem gilkolowym Collistar kupicie TUTAJ

Kosmetyk zamknięto w estetycznym szklanym słoiczku. Ma zwartą i treściwą konsystencję, pachnie raczej subtelnie. 

Aplikuję go co wieczór od kilku tygodni i mogę stwierdzić że moja skóra uwielbia kwas glikolowy. Mimo alergii i dużej skłonności do podrażnień skóra bardzo dobrze reaguje na kwas glikolowy zawarty w tym kremie. Bardzo szybko są też zauważalne pierwsze efekty w postaci wygładzenia, oczyszczenia i redukcji niedoskonałości (drobne wypryski, przebarwienia czy płytsze zmarszczki). Nie wysusza skóry, wręcz przeciwnie, mam wrażenie że zwiększa poziom jej nawilżenia i sprawia że jest bardziej elastyczna i miękka.

Krem jest rewelacyjny i godny polecenia, działa cuda w krótkim czasie. Love!

COLLISTAR PURE ACTIVES EYE CONTOUR


Pure Actives - molekuły młodości to innowacyjny zabieg, który łączy w sobie cenne, czyste, aktywne składniki. Idealny zarówno rano - zaraz po przebudzeniu do zniwelowania obrzęków pod oczami, jak i wieczorem by jeszcze efektywniej czerpać korzyści ze snu. 

Likwiduje zmarszczki, obrzęki i zasinienia. Dzięki obecności kwasu hialuronowego serum doskonale nawilża i uelastycznia skórę. Zastosowane w nim peptydy: Tetrapeptide-5 oraz Hexapeptide-8 redukują worki pod oczami i rozprasowują drobne zmarszczki mimiczne widoczne wokół oka.

Pojemność: 15 ml
Cena: ok 130 zł

Serum pod oczy o dość rzadkiej i wodnistej konsystencji. Absolutnie uwielbiam dozownik który w sprytny sposób dozuje produkt po jednej kropelce co znacząco wpływa na komfort aplikacji jak i na wydajność produktu.

Lekki żel bardzo szybko się wchłania co sprawia że uwielbiam sięgać po serum zwłaszcza rano, gdy muszę nałożyć makijaż. Wypróbowałam chyba wszystkie korektory i żaden z nich nie wałkował się czy zbyt szybko warzył na tym serum. Kosmetyk idealny na poranki gdy zaspałyśmy i nie możemy czekać  krem się wchłonie zanim się umalujemy :)

Gdy serum do mnie trafiło, z ciekawości wygooglowałam opinie na jego temat. Bardzo dużo pozytywnych komentarzy, a czy moje zdanie będzie równie optymistyczne? O tak! Kochani, to serum to petarda. Efekty są bardzo szybko widoczne, już po ok. tygodniu codziennego stosowania zauważyłam poprawę wyglądu skóry pod oczami. Ciężko w to uwierzyć ale taki jest fakt. Skóra została lekko napięta, jakby wyprasowana, do tego o wiele bardziej elastyczna i nawilżona. Zmarszczki mimiczne wygładzone, już żaden korektor nie zbiera mi się w załamaniach skóry.

Przegenialny kosmetyk i na pewno zajmie zaszczytne miejsce w ulubieńcach roku 2017. 


COLLISTAR PURE ACTIVES KAPSUŁY ANTYCELLULITOWE


Antycellulitowe kapsuły na bazie kofeiny i escyny, działanie szokowe. Dzięki postaci kapsułek, w formule zawarte są tylko składniki aktywne, bez dodatkowych substancji zagęszczających itp. – formuła nie zawiera wody, a składniki aktywne nie mają kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym, a zatem kosmetyk nie może być w żaden sposób zanieczyszczony. Formuła na bazie jedwabistych olejków silikonowych. W butelce znajduje się 14 kapsułek monouse. 1 kapsułka = jedna aplikacja na wszystkie obszary, na których występuje cellulit!

Pojemność: 14 kapsułek
Cena: ok 150zł

Kapsuły antycellulitowe kupicie TUTAJ

14 dużych kapsułek w których znajduje się płyn o olejowej, nieco silikonowej konsystencji. Pachnie subtelnie kawą co uprzyjemnia aplikację. 

Jedna kapsułka z powodzeniem wystarczy na uda, pośladki i brzuch, zwłaszcza jeśli zaaplikujemy jej zawartość na lekko wilgotną skórę. 

Czy cellulit faktycznie znika? Jeśli aplikację kapsułek połączycie z masażem to na pewno po tych 14 dniach zauważycie wymierne rezultaty. Skóra jest gładsza, bardziej napięta. Zyskuje na elastyczności a cellulit jest widocznie mniejszy. Myślę że optymalnym rozwiązaniem jest zastosowanie dwóch opakowań. 


Wszystkie trzy produkty z serii Pure Actives marki Collistar sprawdziły się u mnie choć tylko jeden zachwycił i to bardzo. Serum pod oczy to prawdziwa perełka a ja dołączyłam do wielkiego grona zadowolonych użytkowniczek. 

Znacie te kosmetyki? Stosowaliście? Co się u Was sprawdziło a co nie?

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 16 marca 2017

Spring make up

Dziś makijażowo, pastelowo i subtelnie :)  W końcu wiosna do czegoś zobowiązuje, prawda? ;)


Rzadko pokazuję się w lekkim wydaniu, jeśli już się maluję to zwykle jest to smoky eyes. Czasami jednak strzelę sobie coś delikatnego, jak dzisiejszy makijaż. Jasne pastelowe kolory ale obowiązkowo kreska przy górnych rzęsach :)

Makijaż zmalowałam następującymi kosmetykami:

  • Podkład All Nighter Urban Decay 1.0
  • korektor w płynie Select Moisture Cover MAC NC15
  • puder sypki Celia Woman 10 Transparentny Mat
  • róż do policzków ArtDeco Crystal Garden
  • puder brązujący Bahama Mama The Balm
  • paleta do strobingu L'oreal True Match
  • Paletki cieni Make up Atelier paris T10 i T20
  • Eyeliner w płynie Celia
  • Kredka High Brow Benefit
  • czarny tusz Infinito Collistar
  • matowa szminka w płynie Eris ProVoke
  • Błyszczyk Celia


 

Czekam wciąż na Wasze sugestie odnośnie kolejnych makijaży :) Dajcie znać co mam zmalować w przyszłym tygodniu.


Pozdrawiam, Aga

czwartek, 9 marca 2017

Inspired by.. 20's

Czwartki będą makijażowe, co Wy na to? :) Muszę wrócić do zabawy makijażem, ostatnio maluję tylko w pracy a przecież uwielbiam to robić.

Dziś makijaż z cyklu "Inspirowane..."  Miałam ogromną ochotę na makijaż w stylu lat dwudziestych, w lutym ominęła mnie fantastyczna zabawa na której motywem przewodnim był właśnie okres międzywojenny. Niestety Lilly się wtedy poważnie rozchorowała i musiałam obejść się smakiem. 

Jednak pomysł w głowie został, dlatego też kilka dni temu chwyciłam za pędzle i tak powstał ten makijaż. Nie jest on dokładnym odwzorowaniem tamtych lat, jedynie inspiracją. Uwielbiam takie klimaty a Wy?


Chciałam złapać na zdjęciu całą sylwetkę ale miałam mało czasu na zdjęcia dlatego tylko zbliżenia twarzy. Żałuję bo przygotowałam całą stylizację. Innym razem :)

Do wykonania tego makijażu użyłam następujących kosmetyków:
  • podkład All Nighter Urban Decay 1.0
  • korektor w płynie Select Moisture Cover MAC NC15
  • puder sypki Celia Woman 10 Transparentny Mat
  • róż do policzków ArtDeco Crystal Garden
  • puder brązujący Bahama Mama The Balm
  • paleta do strobingu L'oreal True Match
  • Paletki cieni Make up Atelier paris T13 i T20
  • Eyeliner w płynie Celia
  • Kredka High Brow Benefit
  • czarny kajal Couleur Caramel
  • czarny tusz Infinito Collistar
  • matowa szminka w płynie Golden Rose 05




Macie jakieś życzenia odnośnie kolejnych makijaży? Zwłaszcza z cyklu "Inspirowane..." Czekam na Wasze propozycje w komentarzach :)

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 28 lutego 2017

Early Spring

Wiosna tuż tuż. Wyższe temperatury i słońce skłoniły mnie do stworzenia makijażu nieco bardziej bogatego kolorystycznie niż do tej pory. 

Jestem nudna w kwestiach własnego makijażu, robię najczęściej dymki w naturalnych kolorach bo w takich czuję się najlepiej. Koniec z nudą! Pędzle, kolory i do dzieła!


Do wykonania tego makijażu użyłam następujących produktów:

  • bazy Lirene: zielona i No Pores
  • Podkład Lirene Perfect Tone 110
  • Korektor rozświetlający Dax Cashmere
  • Paleta do konturowanie i strobingu Pupa Milano 001
  • Róż ArtDeco
  • Paleta do strobingu L'oreal
  • Paletki cieni Make up Atelier Paris: T13 i T20
  • Sypkie cienie w wieżyczce Glazel Visage
  • Eyeliner w płynie Celia
  • Tusz Infinito Collistar
  • Błyszczyk Celia Woman




Przypomniałam sobie tym makijażem jak bardzo lubiłam bawić się kosmetykami i kolorami robiąc nie-użytkowe mejkapy. Chyba do tego wrócę, gdy tylko czas mi pozwoli :)


Pierścionek EgoCentric

Pozdrawiam, Aga