Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skin Food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skin Food. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 stycznia 2012

Korektory pod oczy- przegląd

 Od lat a raczej od zawsze walczę z ciemnymi sińcami pod oczami. Przez moje ręce a raczej skórę wokół oczu przeszły setki różnych korektorów i do tej pory nie znalazłam swojego Graala. Jednak jest kilka korektorów które zbliżyły się do mojego wyśnionego ideału :)
Aktualnie w moim zbiorze jest 13 korektorów które można stosować pod oczy.
Opowiem dzisiaj kilka słów o każdym z nich :) zapraszam.


korektory o stałej konsystencji

1. wkład korektora Makeup Atelier Paris MP, cena ok 26zł- jest on w odcieniu jaśniutkiego bladego różu, ładnie rozświetla (ale nie połyskiem tylko rozjaśnieniem skóry pod oczami) i nieźle kryje.
2.słynny Vanish, cena ok 40zł- bardzo kryjący ale też ciężki. Jego kolor to bardzo jasny seledyn czy pistacja. Jeśli zależy mi na kompletnym przykryciu sińców, sięgam po niego. Nie do stosowania na co dzień gdyż może  obciążyć delikatną skórę pod oczami.
3. Salmon Dark Circle Concealer Cream SkinFood #1, do kupienia na e-bay za ok 40zł. Tu jest jego recenzja, mnie rozczarował.
4. Concealer Jar NYX , cena ok 5,5$- posiadam kilka odcieni, ten typowo żółty stosowałam pod oczy. Niezłe krycie ale trochę za suchy i tępy w rozprowadzaniu na skórze dojrzałej.

Z tej grupy najczęściej stosuję korektor Makeup Atelier oraz Vanish.



 płynne korektory w tubkach

5. SKIN79 The Oriental Perfect Cover BB Cream , do kupienia na e-bay za ok.40zł- moja recenzja tego korektora tutaj
6. Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream Plus, do kupienia na e-bay za ok 30zł- moja recenzja tutaj
7. Magic Concealer Helena Rubinstein #2, cena ok. 180zł. Drogi ale pojemnościowo spory i wydajny. Niezłe krycie, nie wchodzi w zmarszczki, lubię go.
8. All About Eyes Concealer Clinique #1, cena ok. 80zł. Mocniej kryje niż Magic Heleny, jednak nie jest tak gładki i przez to widać go na skórze. Lubi podkreślać zmarszczki.

Z w/w korektorów najczęściej sięgam po korektor złoty Skin79 i Magic Heleny Rubinstein.



 płynne korektory w pędzelku/ z aplikatorkiem

9. Prep+Prime MAC Highlighter MAC, cena ok. 95zł- posiadam odcień bright forecast choć wolałabym radiant rose lub light boost gdyż mój jest dla mnie za ciemny. Krycie słabe, ale to bardziej rozświetlacz niż korektor wiec można go kłaść celem rozświetlenia na inny korektor :)
10. Fluid Camuflage Karaja #1, cena ok 48zł- jasny ale dla mnie minimalnie za ciemny, o taki jasny beż. Nieźle kryje ale nie można go kłaść na samą skórę czy zbyt lekki krem/ żel , ponieważ może podkreślić zmarszczki i w ogóle niefajnie podkreślić skórę pod oczami. Żałuję że nawet nr 1 nie jest tak jaśniutki jakbym chciała bo to fajny produkt.
11. Fluid Camuflage Karaja #2, cena ok 48zł- podobna jasność jak nr 1 ale bardziej brzoskwiniowo-różowy jest. Chyba tego koloru się pozbędę, zobaczę.
12. Korektor maskujący w pędzelku Kryolan, cena ok 32zł- mam odcień nr2, to ładny jasny i stonowany beż. Dobrze kryje, nie wchodzi specjalnie w zmarszczki, nie ściąga skóry.
13. Dermoconcealer Mollon Cosmetics, cena ok 13-15zł- mam odcień nr1 czyli jasny beż. Krycie ma małe ale ładnie rozświetla i nawilża skórę. Tu jest recenzja klik

 Z tej grupy najczęściej sięgam  po korektor Kryolan.



 I jeszcze kilka starszych swatchy

 Pokazałam Wam moje korektory "podoczne". A Wy-macie jakieś swoje sprawdzone typy? Podzielcie się nimi :)



pozdrawiam 
Aga

czwartek, 24 listopada 2011

Korektory pod oczy-porównanie kolorystyczne

 Zostałam poproszona o wykonanie porównania kilku korektorów pod oczy z płynnym korektorem Kryolan #2. Toteż niniejszym czynię :)

Tu mamy porównanie: Magic Helena Rubinstein #2, Kryolan w pędzelku #2 oraz Prep+Prime Highlighter MAC Bright Forecast

Zaś tutaj:  SKIN79 The Oriental Perfect Cover BB Cream, Kryolan w pędzelku #2, Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream Plus oraz na dole Salmon Dark Circle Concealer Cream  firmy SkinFood.

 
pozdrawiam 
Aga

środa, 31 sierpnia 2011

Petitkowa jesień-czyli zapowiedzi

 Moi drodzy obserwatorzy, jesienią czeka na Was mnóstwo ciekawych recenzji oraz konkurs makijażowy (ale o tym na razie cicho sza).

Uchylę rąbka tajemnicy :) oto zapowiedź wrześniowych i październikowych recenzji. Będzie się działo!

Eliksir pod oczy Synesis
Luksusowy krem na noc Synesis
Pędzle Maestro: 145, foundation I i foundation II
Mineralne korektory Lily Lolo: Barely Beige i PeepO



Mineralne róże Lily Lolo: Ooh La La i Clementine
Mineralne cienie do powiek Lily Lolo: Golden Lilac, Pixie Sparkle, Greyzie Daze, Smoky Brown i Hush
Mineralny błyszczyk do ust Lily Lolo Whisper
 Mineralna kredka do oczu Lily Lolo Black

Żywa Ziemia Wulkaniczna Abacosun
Maseczka pod oczy Ilumina Viviean
Żel z kwasem salicylowym Control Therapy Viviean
Ampułki Control Therapy Viviean
ZAMIAN GOLD CACAO CHOCOLATE Pore tightening Mask
Kumano Japan SUMI Charcoal Facial Cleansing Foam
Facial Water Vita-C Cream SkinFood
Paleta  GlamBOX Ornament by digitalgirl13
Matowe cienie prasowane Glazel 









Na którą recenzję czekacie najbardziej? :)



pozdrawiam
Aga

środa, 24 sierpnia 2011

Skinfood Peach Sake Silky Finish Powder

 Czas na popularny azjatycki puder sypki czyli...

Skinfood Peach Sake Silky Finish Powder


Kilka słów od producenta

Transparentny puder matujący który zawiera sake oraz ekstrakt z brzoskwini. Pozostawia skórę świeżą i miękką jak jedwab przez cały dzień dzięki drobno zmielonej krzemionce.

Pojemność: 15g
cena: na ebay ok. 42zł już z przesyłką



Moja opinia 

Kupiłam go skuszona licznymi zachwytami w necie. Czy i mnie zadowolił ?
Przekonajcie się sami :)





Opakowanie
Puder zapakowany jest w plastikowym pudełku z tekturowym wieczkiem. Nieco mi przypomina Guerlain Meteorites ;)



Do pudru dołączony jest puszek.




Konsystencja
To bardzo drobno zmielony proszek







Kolor/zapach
Jest całkowicie biały, daje na skórze transparentny efekt, jeśli jednak nałożymy go za dużo, będzie wyraźnie bielić skórę.





Pachnie intensywnie brzoskwinią. Wiem że ten zapach urzekł wiele osób, dla mnie jest zbyt męczący.



Aplikacja
Nakładam go na twarz pędzlem, choć puszek też dobrze się sprawdza, zwłaszcza jeśli chcemy coś miejscowo "zafiksować".


Działanie 
Wyłamię się i nie będę go wychwalać pod niebiosa jak inni ;) Moim zdaniem jest to zwykły puder sypki, drobno zmielony, o zbyt intensywnym męczącym zapachu. Nie matuje wcale na długie godziny, mam porównanie do produktów profesjonalnych i wypada gorzej. Ot, zwykły puder. Makijaż utrwalony nim wymaga poprawek w ciągu dnia, po ok. 3-4 godzinach wymagane jest sięgnięcie po bibułki matujące i puder (prasowany gdyż ten nie nadaje się do noszenia w torebce).
Dodatkowo trzeba uważać by nie przesadzić z ilością gdyż może bielić skórę.
Jeśli nie nałożymy go zbyt dużo, wygląda na skórze ok, jest praktycznie niewidoczny.



Podsumowując...

Plusy
  • bardzo drobno zielony
  • nie jest drogi jak na azjatycki gadżet
  • estetyczne opakowanie
  • przy oszczędnej aplikacji daje ładny efekt lekko matowej gładkiej skóry
  • raczej wydajny

Minusy
  • nie matuje na długo
  • może bielić
  • duszący zapach
  • dostępność-tylko ebay i sklepy internetowe


Skład/INCI
niestety nie znalazłam jego składu 


Moja ocena 
3/5




Miałyście z nim do czynienia? Jeśli tak-co o nim sądzicie?

pozdrawiam Aga

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

SkinFood Aloe Sun BB Cream SPF 20

Dzisiejszy dzień upłynie pod znakiem firmy SkinFood i jej bb kremów gdyż czas na kolejną recenzję

SkinFood Aloe Sun BB Cream SPF 20



Kilka słów od producenta

Krem BB z filtrem UV o działaniu kojącym i łagodzącym. Dedykowany cerze wrażliwej ze względu na swoje właściwości, nawilża i lekko wyrównuje koloryt skóry.

Pojemność: 50g
cena: na ebay ok. 34zł już z przesyłką

Moja opinia

Ten krem był moim drugim kremem BB firmy SkinFood. Zaczęłam od próbki, która na tyle mi się spodobała że zapragnęłam więcej :)



Opakowanie
Miękka tubka w kolorze zielonym




Konsystencja
Aloes jest pewno jest rzadszy i ogólnie lżejszy niż czerwona fasola. Jednakże nie spodziewajcie się lejącej się wodnistej brei ;) jest on dosyć kremowy.


Kolor/zapach
Tak jak zawsze i w tym przypadku sięgnęłam po odcień najjaśniejszy czyli #1 Radiant Skin. Jest to jasny beż, teoretycznie ma w sobie pod-tony żółci w przeciwieństwie do ciemniejszego odcienia #2 Natural Skin  (ten charakteryzuje się różowawymi nutami) jednak w praktyce żółci za bardzo nie znalazłam, raczej brzoskwinię. Jak widać na swatchach jest nieco chłodniejszy niż Red Bean.





Zapach zapada w pamięć :) lekko aloesowy, ogórkowy, świeży. Bardzo mi się podoba.


Aplikacja
Niekłopotliwa i prosta :) krem rozprowadza się łatwo, nie robi smug, ładnie wtapia w skórę.


Działanie
Krem całkiem ładnie kryje jak na taki lekki kosmetyk. Oczywiście nie jest to podkład kryjący ale jeśli macie dobry dzień i Wasza cera nie buntuje się, wystarczy tylko krem bb, bez korektora.

Zaraz po nałożeniu skóra wygląda świetliście ale nie błyszczy się. Krem daje bardzo naturalny i zdrowy glow.
Oczywiście sugeruję go utrwalić jakimś sypańcem gdyż bez tego nasza buzia już za chwilę, za momencik...zacznie się mało estetycznie błyszczeć.  Jeśli potraktujemy go pudrem, będziemy wyglądać jak ludzie przez kilka godzin. A potem zaczniemy się błyszczeć. Czyli nie liczcie na długotrwały mat.

Krem nawilża i koi, gdy go stosujemy regularnie, skóra zaczyna wyglądać całkiem całkiem :) staje się nawilżona, bardziej elastyczna i uspokojona. Krem wyraźnie ją wycisza.

Posiada filtr p/słoneczny , niezbyt wysoki ale posiada :)


Podsumowując...


Plusy
  • niewysoka cena
  • nieźle kryje jak na tak lekki krem bb
  • ładnie pachnie
  • rozświetla
  • działanie pielęgnacyjne-nawilża i koi skórę


Minusy
  • dla niektórych dostępność
  • średnia trwałość
  • dość szybko zaczyna się błyszczeć


Skład/INCI
Water, Cyclomethicone, Titanium(IV) Oxide, Titanium hydroxide, Triethoxycaprylylsilane, PEG-10, Dimethicone, 1,3 Butylene Glycol, Aluminum hydroxide, Stearic Acid, Ethylhexyl methoxycinnamate, Polymethyl Methacrylate, Ceresin, Boron nitride, Sorbitan isostearate, Trimethylsiloxysilicate, Sodium chloride, Phenyl Trimethicone, Phenyl Trimethicone, Sorbitan Olivate, Silica, Vinyldimethicone, Ferric Oxide, Fragrance, Ultramarine, Methylparaben, Phenoxyethanol, Aloe Extract, Perfume, Hydrated Ferric Oxide, Propylparaben, Cetyl Peg, Micro Particle Titanium Oxide, Methicone Silsesquioxane Crosspolymer


Moja ocena
3,5/5



pozdrawiam Aga

SkinFood Red Bean BB Cream SPF20 PA+

Opowiem Wam o kremach bb marki SkinFood.

Na pierwszy ogień

SkinFood  Red Bean BB Cream SPF20 PA+ 



Kilka słów od producenta
Krm BB o nawilżającym działaniu. Posiada wyciąg z czerwonej fasoli, jest przeznaczony do cery przesuszonej gdyż nie odkreśla suchych skórek.

Pojemność 45ml
cena: na ebay ok. 35zł już z przesyłką

Moja opinia 

SkinFood  to południowokoreańska firma kosmetyczna, założona w 1957 roku. Jej idea polega na produkcji kosmetyków które zawierają w składzie naturalne produkty żywnościowe, takie jak pomidory, czerwona fasola, ryż, marchew itp.

Jeśli chodzi o kremy bb firmy SkinFood, moje odczucia są raczej pozytywne. Kremy mają przyjemne składy i miło je się stosuje. Ale bez większego wow.

 W swoich zbiorach mam kilka kremów SkinFood, dzisiaj postaram się przybliżyć Wam wersję z czerwoną fasolą w odcieniu #1.




Opakowanie
To zwykła, prosta tubka, w kolorze brązu z domieszką bordo.





Konsystencja
Jest dość kremowa choć nie ciężka.





Kolor/zapach
Posiadam odcień #1 czyli Light-Beige. Jest to jasny odcień beżu, złamanego nieco brzoskwinią przez co wydaje się nieco różowawy. Po roztarciu na szczęście nutka różu znika i krem ładnie dopasowuje się do koloru mojej skóry.






Osobom z ciemniejszą karnacją dedykowany jest odcień #2 czyli  Natural Beige.


Zapach-lekki, przyjemny, kwiatowy.


Aplikacja
Krem nie jest rzadki, ma konsystencję nieco bardziej odżywczą niż np. jego aloesowy brat. Można go bezproblemowo nałożyć na twarz, nie maże się po skórze, ładnie się wtapia.



Działanie
Jak już wspomniałam, marka SkinFood nie powala mnie na kolana swoimi bb kremami.  
Red Bean przyjemnie pachnie, przyzwoicie prezentuje się na skórze. Jego trwałość jest średnia, po ok. 2-3 godzinach zaczyna zbierać się w załamaniach skóry. Nie liczcie też na mat, ten krem raczej dedykowany jest cerom suchym więc mieszane i przetłuszczające-spodziewajcie się błysku latarni dość szybko. 

Jeśli chodzi o krycie- jest niezbyt duże, traktuję go bardziej jako krem tonujący niż podkład. Na pewno kryje słabiej niż popularna Missha Perfect Cover.

Mam wrażenie że nawilża skórę dlatego sięgam po niego gdy planuję wypad na działkę i nie zależy mi na trwałym makijażu :)

Posiada filtr SPF 20PA+, jednak nie radze polegać tylko na nim. Latem sięgajcie po wyższe filtry, krem ten może ewentualnie ochronić skórę w pochmurny jesienny dzień.


Jest ok, ale bez ochów i achów. 


Podsumowując...

Plusy
  • jest niedrogi
  • nawilża
  • ładnie pachnie
  • wtapia się w skórę 

Minusy

  • dla niektórych dostępność 
  • mała trwałość

Skład/INCI
Niestety na tubce nie ma składu w języku angielskim, gdy go znajdę na pewno uzupełnię ten post.



Moja ocena

 3,5/5 



Testowaliście jakieś kremy SkinFood? Jeśli tak, podzielcie się wrażeniami :)


pozdrawiam Aga