Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uguisu No Fun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uguisu No Fun. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 października 2011

Uguisu No Fun

 Kupa śmiechu? Kupa roboty? A może po prostu...kupa? ;)


Uguisu No Fun

... czyli kupa kupie nierówna ;)

 
Kilka słów od producenta

Sekretem piękna japońskiej tradycji  są odchody słowicze, traktowane promieniami UV dzięki czemu Uguisu No Fun jest całkowicie pozbawione bakterii.

Odchody słowicze były używane w Japonii od wieków przez aktorów Kabuki oraz gejsze do zmywania makijażu. Zawierają bowiem naturalny enzym (guaninę, aminokwas o właściwościach wybielających) który ma naturalne działanie rozjaśniające. 



Naturalna moc enzymu słowiczych odchodów pomaga usunąć wszelkie zanieczyszczenia i delikatnie złuszcza martwe komórki skóry. Skóra staje się miękka, gładka i rozjaśniona.

Sposób użycia:
Do niewielkiej ilości proszku (ok. 1/2 łyżeczki) dodać kilka kropli ciepłej wody i nałożyć na skórę lub zmieszać z łagodnym żelem do mycia twarzy i umyć twarz tak jak zwykle (omijając okolice oczu). Można też stosować jako maseczkę do twarzy- zmieszać proszek z odrobiną wody, nanieść na twarz i pozostawić w/g potrzeb (od 5 do 20 minut). Spłukać wodą.

opis to moje tłumaczenie tekstu ze strony http://chidoriyaworld.stores.yahoo.net. 
Skan gazety również pochodzi z w/w strony

pojemność: 26g
cena na ebay: 20-26$


 
Moja opinia 

To głównie za sprawą Victorii Beckham zrobiło się głośno o Uguisu i jego fenomenalnym działaniu. Ponoć dzięki zabiegom z wykorzystaniem tego proszku pozbyła się swoich niemałych problemów skórnych.


Zainteresowałam się  tym produktem po wizycie u kosmetyczki która sprowadziła Uguisu No Fun na potrzeby swojego salonu. Biorąc pod uwagę efekty po jednym użyciu zaczęłam przeszukiwać ebay i tym sposobem zorganizowałam pierwszą rozbiórkę Uguisu No Fun na wizaz.pl :)


Opakowanie 
Plastikowa, biało-różowa buteleczka z niewielkim otworem dozownikiem.




Produkt jest zafoliowany dzięki czemu mamy pewność że nie był otwierany przez wścibskie osoby trzecie.




Konsystencja 
Uguisu to suchy, drobny proszek



Kolor/zapach 
Jest w kolorze jasnego beżu.


Zapach jest dość kontrowersyjny i o ile macie bardzo wrażliwe nosy i nie lubicie nietypowo pachnących kosmetyków możecie być przerażeni, zdegustowani a nawet wręcz obrzydzeni tą wonią. 

Moim zdaniem Uguisu pachnie, nie śmierdzi. Zapach jest...nietuzinkowy ;)  pachnie po prostu odchodami ptasimi. Ale nie jest on intensywny i w żaden sposób mi nie przeszkadza.


Aplikacja 
Na początku nakładałam Uguisu w jeden sposób-jako maseczkę.


 Niewielką ilość proszku mieszam z kilkoma kroplami ciepłej wody i taką bardzo rzadką papkę aplikuję na twarz. Trzymam ok. 20 minut i zmywam. Stosuję regularnie, raz na tydzień.

Potem zaczęłam mieszać proszek z żelem hialuronowym oraz żelem z kwasem BHA, a nawet nakładać solo na pojedyncze niespodzianki.


Działanie
Ta kupka to nie gówno, to cudo!
Po pierwszym użyciu są już widoczne pierwsze efekty-skóra jest bardzo wygładzona, miękka, rozświetlona. Po kilku tygodniach problemy skórne wyciszają się, przebarwienia znikają, skóra rozkwita.

Uguisu No Fun zagościło u mnie na stałe :)

My precious!

Podsumowując... 

Plusy 
  • wygładza i zmiękcza
  • rozjaśnia przebarwienia
  • korzystnie wpływa na skórę trądzikową i zanieczyszczoną
  • wydajny

Minusy 
  • dostępność
  • dla niektórych pochodzenie i zapach

Skład/INCI 
sproszkowane odchody japońskiego słowika, niewielka ilość talku


Moja ocena
5/5

pozdrawiam 
Aga