Meble zmieniłam, póki co i nie zapowiada się na kolejne przeróbki więc zajmę się teraz dekoracją pokoju :) na fali zachłyśnięcia się decoupage zrobiłam tą techniką kilka rzeczy, w tym wieszak który przytwierdziłam na boku regału telewizyjnego.
Wieszak raczej na drobiazgi niż na ciężkie ubrania (mocowany na dwustronną taśmę klejącą) kupiłam w stanie surowym w internecie. I postanowiłam się pobawić.
Do białej akrylowej farby Luxens dodałam trochę czarnej. Nie mieszałam zbyt dokładnie.
Uzyskaną mieszanką pomalowałam wieszak. Jak widać powstały fajne smugi jaśniejsze i ciemniejsze.
Wszelkie krawędzie przyciemniłam bardziej.
Na koniec musnęłam kilka razy srebrną farbą.
Następnie sięgnęłam po jednoskładnikowy preparat do spękań.
Pokryłam nim wieszak nanosząc go pionowymi ruchami pędzla.
Gdy wysechł, pomalowałam całość białą farbą akrylową poziomymi ruchami pędzla. ważne jest by nie poprawiać i kłaść w jednym miejscu tylko jedną warstwę farby. Już po chwili farba zaczęła pękać ukazując wcześniej nałożoną szarość.
Papierem ściernym nieco oszlifowałam krawędzie i przód wieszaka by dodać mu podniszczonego looku.
Czas na ozdabianie. Wydarłam motyw na serwetce i oddzieliłam górną warstwę od reszty. Wieszak pomalowałam specjalnym klejem i przykleiłam ostrożnie serwetkę. Gdy klej wysechł, całość przeprasowałam przez papier pergaminowy by rozprostować zagniecenia. Na koniec polakierowałam wieszak lakierem do drewna Flugger, pomalowałam na biało i zamocowałam gałki do wieszania
.
Wieszak gotowy :) póki co wieszam na nim klucze i ozdoby (wykonane tą samą techniką).
Podobają się Wam przedmioty zdobione metodą decoupage? Może sami się tym zajmujecie? Podzielcie się swoimi wrażeniami i doświadczeniami :)
pozdrawiam
Aga