Tydzień ten obfituje w pudełka z niespodziankami. Dzisiaj dotarł do mnie pierwszy, czerwcowy ShinyBox.
Idea tego pudełka nieco się różni od pozostałych. Zapytacie czym? ShinyBox nie można kupić.
Wszystko znajdziecie tutaj KLIK
Tyle jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, przejdźmy do najciekawszego czyli tego co się kryje w pierwszym SB.
![]() |
| tradycyjne już pudełko, tym razem lakierowane |
![]() |
| pierwszy rzut oka i... |
![]() |
| witamy się |
![]() |
| i czym nas uraczył SB? |
![]() |
| pełen wymiar, fajnie |
![]() |
| firmy nie znam ale wydaje się ciekawy |
![]() |
| na wakacyjny mini-wojaż idealna pojemność |
![]() |
| kolejna nieznana mi marka |
![]() |
| to chyba mnie najmniej cieszy |
Podsumowując, mimo obaw że ShinyBox to firma widmo pudełko dotarło i jest całkiem całkiem.
Najbardziej cieszę się szamponu i kremu. Najmniej z błyszczyka. Reszta niezła.
I już się zastanawiam co będzie za miesiąc. Hmmm?
Koniecznie napiszcie w komentarzach o swoich wrażeniach.
pozdrawiam
Aga










