Makijaż bez różu do policzków jest dla mnie jak...Jaś bez Małgosi ;)) To prawdziwy kosmetyk-czarodziej i o ile umiemy go stosować zadziała cuda.
Moim ulubionym różem do tej pory był róż Bare Minerals w kolorze
flowers. Piękny odcień soczystego arbuzowego różu, szkoda tylko ze z bizmutem :/
Róże Lily Lolo nie zawierają bizmutu czym cieszą moje serce (a oczy efektem jaki dają na skórze). Czas na ich recenzję :)
Mineralny róż do policzków Lily Lolo
Kilka słów od producenta
Posiadamy w swojej ofercie zarówno matowe jak i rozświetlające róże do policzków. Nasze produkty naturalnie nadają Twoim policzkom delikatnych rumieńców. Oferujemy szeroką gamę odcieni różu, brzoskwini i ziemistych brązów.
- Róż ten jest wolny od ostrych chemikaliów, nanocząsteczek, parabenów, chlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, bezzapachowy i bez konserwantów
- Jest on naturalnym i delikatnym kosmetykiem
- Jedwabiście delikatna konsystencja, nigdy ciężki lub kleisty
- Przejrzysty i jasny; ciemniejszy kolor można osiągnąć po nałożeniu kilku warstw używając pędzla do róży
Ooh La La- zastosuj ten perfekcyjny, subtelnie matowy róż do policzków, gdy chcesz wywołać podziw swoim wyglądem.
Clementine- subtelnie matowy róż do policzków o kremowej konsystencji i brzoskwiniowo-różanym odcieniu, idealnie pasuje do nieco ciemniejszej cery.
Uwaga! Wszystkie matowe róże Lily Lolo zawierają minimalnie widoczne, bardzo subtelnie połyskujące drobinki.
Składniki: Mika, Tlenki Żelaza, Dwutlenek Tytanu, Karmin
opis pochodzi ze strony costasy.pl
Pojemność: 3g w 20ml słoiczku z sitkiem
cena: 39.90 zł
Można je kupić np. na stronie
Costasy
Moja opinia
Uwielbiam róże do policzków
-tymi w tonacji różowej dodaję twarzy powiewu świeżości, tymi bardziej brązowymi modeluję kości policzkowe.
Opakowanie
Plastikowy słoiczek o identycznej szafie graficznej jak pozostałe kosmetyki sypkie Lily Lolo.
Róże Lily Lolo mają pomysłowe zamknięcie z sitkiem-by dostać się do kosmetyku albo zamknąć otwory wystarczy je przekręcić
Konsystencja
Sypka, proszkowa. Są drobno zmielone i miałkie
Kolor
W moim posiadaniu są dwa pełnowymiarowe róże: Ooh La La i Clementine.
Przypominam o moim poście ze swatchami wszystkich róży LL klik
Ooh La La to matowy odcień różu. Nie jest on ani chłodny ani ciepły, raczej neutralny, świeży.
Clementine daje podobny efekt lecz cieplejszy, nieco brzoskwiniowy. To taki róż z koralem w tle
z fleszem
Aplikacja
Kolory nie należą do bardzo delikatnych więc trzeba uważać z nakładaniem by nie przesadzić. Polubiłam aplikację pędzlem typu duo fibre, wtedy mam pewność że efekt będzie naturalny.
Działanie
Odkąd je mam, stosuję tylko te róże :) w zależności od nastroju, od kolorystyki makijażu w danym dniu stosuję raz Ooh La La raz Clementine :)
Cieszy mnie fakt że wybrałam matowe odcienie. Nie przepadam za błyskiem a róże te nie dają płaskiego suchego matu tylko delikatnie satynowy-idealnie naturalny rumieniec.
Są trwałe, nie zauważyłam by znikały w trakcie dnia.
Podsumowując...
Plusy
- wydajność (wystarczy odrobina by upiększyć policzki)
- piękne naturalne kolory
- efekt
- stosunek ceny do jakości i pojemności
- trwałość
Minusy
- sama nie wiem...oprócz braku możliwości obejrzenia ich na żywo nic nie przychodzi mi do głowy
Skład/INCI
Moja ocena
4,5/5
pozdrawiam
Aga