Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 listopada 2012

Siemię lniane-niepozorny magik włosowy

Jakiś czas temu kupiłam w TESCO paczkę siemienia lnianego. Paczka leżała w szafce i kurzyła się bo nygus ze mnie straszny. Na blogach włosowych i nie tylko czytałam sporo wpisów nt siemienia, jednak natłok obowiązków zaprzątających moją głowę wyparł fakt posiadania siemienia w domu. 

Tydzień temu przypomniałam sobie o nim, wyrzuty sumienia odezwały się gromkim krzykiem co skłoniło mnie do zrobienia czegokolwiek z tymi nasionkami.
Siemię lniane- pamiętam je z zamierzchłych, przedpotopowych czasów mojego dzieciństwa gdy to mój własny osobisty tata kupował je i zaparzał po czym wypijał twierdząc że siemię lniane znakomicie łagodzi podrażnienia układu pokarmowego. Ok, niech sobie łagodzi, ja tego nie potrzebuję.
Jednak z czasem, po wielu dniach, tygodniach buszowania na blogach włosomaniaczek, zaczęła zapalać mi się lampka- może warto jednak wypróbować te ziarenka?

                                                     Kilka słów o siemieniu lnianym                                             

Siemię- nasiona lnu zwyczajnego, stosowane jako środek leczniczy od wielu lat. Ziarenka po zalaniu wodą pęcznieją i otaczają się śluzem. Wykorzystywane są również do produkcji oleju lnianego. 


Co znajdziemy w siemieniu?
  • błonnik
  • witaminy, takie jak wit. E czy też witaminy z grupy B
  • magnez, żelazo, wapń, cynk
  • wielonienasycone kwasy tłuszczowe
Siemię lniane jest wykorzystywane wewnętrznie w wielu różnych schorzeniach: nieżyt żołądka i dwunastnicy, przy chorobie wrzodowej, pomocniczo przy menopauzie i chorobie nowotworowej, wzdęcia, przy suchości śluzówki  etc etc

                                                       Jak ja wykorzystuję siemię lniane?                                       

  • od wewnątrz jako napój- zalewam przegotowaną letnią wodą w ilości ok szklanki 2 łyżki siemienia i odstawiam na 24h do lodówki. Po tym czasie mieszam z zmiksowanymi owocami lub sokiem z marchwi i wypijam razem z nasionkami (które rozgryzam). Póki co piję od kilku dni ale ma mi to pomóc na skórę, włosy i paznokcie. Oprócz spraw urodowych ma też zwiększyć  odporność i zmniejszyć bóle menstruacyjne.

  • tzw glutek lniany- wsypuję 1-2 łyżek siemienia do garnka z 250ml wody i gotuję przez ok. 15 minut co jakiś czas mieszając. Następnie przecedzam przez sitko oddzielając śluz od ziarenek. Glutek czyli śluz który wytworzył się z gotowania nasionek wlewam do miseczki i trzymam przez ok tydzień, max dwa w lodówce. To doskonały środek łagodzący i nawilżający- nakładam na twarz w formie maseczki, aplikuję na skórę głowy. Oprócz tego glutek to świetny naturalny żel do stylizacji włosów.
Nakładam go na umyte, wilgotne włosy wygniatając pasemka dłonią.

przepraszam za brak makijażu


Po wyschnięciu mam suche sztywne loczki które wystarczy odgnieść ręką by zyskały miękkość i naturalny wygląd.


Przy okazji mała aktualizacja włosowa :)


To jak? Przekonałam Was do siemienia? Naprawdę warto :)

pozdrawiam
Aga