Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki azjatyckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki azjatyckie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lutego 2022

Tea Tree Biome Blemish Cica Mediheal

Tea Tree Biome Blemish Cica marki Mediheal to kompleksowa , 5-etapowa pielęgnacja cery wrażliwej, oparta na połączeniu wyjatkowych składników naturalnych:wąkroty azjatyckiej, hydrolatu z drzewa herbacianego i wyciągu z fermentacji Cutibacterium Granulosum.



Najnowsza linia Tea Tree Biome Blemish Cica to gwarancja skuteczności w walce z niedoskonałościami cery. 

Dba o naturalny mikrobiom skóry, nie zawiera alergenów, substancji zapachowych czy sztucznych barwników. 

Biome to również biodegradowalne pojemniki i kartoniki w trendzie eco.

Do kupienia w sieci drogerii Hebe.


Oczyszczający żel do mycia twarzy 

Bezzapachowy żel myjący delikatnie oczyszcza i odświeża, zauważalnie i szybko przynosi skórze ukojenie, reguluje wydzielanie sebum i zmniejsza widoczność porów, poprawia poziom nawilżenia, pomaga przywrócić naturalny balans skóry. 

Jakie składniki żelu wpływają na równowagę skóry? Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej – bazowy element, który działa kojąco na podrażnienia i mikrouszkodzenia oraz chroni problematyczną skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Hydrolat z aloesu – koi, nawilża i wpływa na regenerację skóry. Organiczny ekstrakt z zielonej herbaty - łagodzi podrażnioną, problematyczną skórę i działa antyoksydacyjnie. Hydrolat z drzewa herbacianego – przynosi długotrwałe uczucie świeżości, ukojenia i wspomaga redukcję niedoskonałości. Tea Tree Biome Blemish Cica - najnowsze osiągnięcie koreańskiej kosmetologii, łączące kojące działanie wąkroty azjatyckiej ze składnikami chroniącymi mikrobiom skóry. 

Unikatowe receptury pozwalają na przywrócenie równowagi hydrolipidowej, dzięki czemu skóra odzyskuje zdrowy wygląd.


Jeśli macie wrażliwą skórę i szukacie delikatnego i zarazem skutecznie oczyszczającego żelu, to koniecznie wypróbujcie ten kosmetyk. 

Żel ma przyjemną w stosowaniu konsystencję i subtelny, naturalny zapach. Niewielka ilość wystarcza, by usuwać z twarzy pozostałości po makijażu i wszelkie zabrudzenia. Skóra po oczyszczeniu jest świeża, nawilżona, nie zauważyłam  ściągnięcia czy wysuszenia. 

Wydajny!

Łagodzący tonik do twarzy

Bezzapachowy tonik do twarzy przywraca naturalne pH, zauważalnie i szybko koi skórę, reguluje wydzielanie sebum i zmniejsza widoczność porów, poprawia poziom nawilżenia skóry. 

Jakie składniki toniku wpływają na równowagę skóry? Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej - bazowy element, który działa kojąco na podrażnienia i mikrouszkodzenia oraz chroni problematyczną skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Hydrolat z aloesu - koi, nawilża i wpływa na regenerację skóry. Organiczny ekstrakt z zielonej herbaty - łagodzi podrażnioną, problematyczną skórę i działa antyoksydacyjnie. Glukonolakton – delikatnie złuszcza, pomaga wrażliwej skórze w przywróceniu równowagi i poprawia nawilżenie. Hydrolat z drzewa herbacianego – przynosi długotrwałe uczucie świeżości, ukojenia i wspomaga redukcję niedoskonałości. 

Najlepszy tonik ostatnich miesięcy! Świetnie przywraca naturalne pH skóry i tonizuje ją. Ma bardzo delikatny zapach, niemalże niewyczuwalny - to lubię w pielęgnacji twarzy.

Tonik łagodzi podrażnienia, genialnie koi skórę, wycisza niespodzianki a jak nawilża!



Peeling w płatkach do twarzy

Bezzapachowe płatki tonizująco - peelingujące przywracają naturalne pH skóry, działają oczyszczająco i wygładzająco, regulują wydzielanie sebum i zmniejszają widoczność porów, przeciwdziałają powstawaniu niedoskonałości. 

Jakie składniki w płatkach wpływają na równowagę skóry? Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej – bazowy element, który działa kojąco na podrażnienia i mikrouszkodzenia oraz chroni problematyczną skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Glukonolakton – delikatnie złuszcza, pomaga wrażliwej skórze w przywróceniu równowagi i poprawia nawilżenie. Hydrolat z kwiatów lawendy – działa regenerująco, nawilża i koi oraz przywraca skórze zdrowy blask. Lactobacillus – dba o utrzymanie równowagi mikrobiomu skóry i wzmacnia barierę ochronną.

Po płatki sięgałam na początku co wieczór, teraz 2-3 razy w tygodniu. Delikatnie ale bardzo skutecznie wygładzają skórę, regulują wydzielanie sebum, redukują wypryski i zmniejszają widoczność porów - bez podrażnień. Coś dla problematycznej cery wrażliwej.


Nawilżający krem do twarzy

Bezzapachowy nawilżająco - łagodzący krem do twarzy intensywnie nawilża i wygładza, koi i regeneruje skórę, tworzy na skórze niekomedogenną barierę ochronną, reguluje wydzielanie sebum. 

Jakie składniki w kremie wpływają na równowagę skóry? Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej – bazowy element, który działa kojąco na podrażnienia i mikrouszkodzenia oraz chroni problematyczną skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Organiczny ekstrakt z zielonej herbaty - łagodzi podrażnioną, problematyczną skórę i działa antyoksydacyjnie. 5 rodzajów kwasu hialuronowego – dba o przywrócenie skórze optymalnego poziom nawilżenia. Hydrolat z drzewa herbacianego – przynosi długotrwałe uczucie świeżości, ukojenia i wspomaga redukcję niedoskonałości.

Takie kremy lubię najbardziej! Bez zapachu, idealna lekka konsystencja, szybki wchłanianie i przede wszystkim nawilżenie na najwyższym poziomie. 

Krem świetnie koi i uspokaja, podnosi poziom nawodnienia i jest kremem idealnym na dzień gdyż szybko się wchłania i współpracuje z każdym makijażem (tradycyjny podkład, sypkie minerały, krem bb)




Łagodząca ampułka do twarzy

Ampułka-serum przywraca naturalne pH skóry, przynosi ulgę w łagodzeniu podrażnień i niedoskonałości, przywraca skórze zdrowy i świeży wygląd, pomaga przywrócić naturalny balans skóry.

Jakie składniki w serum wpływają na równowagę skóry? Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej – bazowy element, który działa kojąco na podrażnienia i mikrouszkodzenia oraz chroni problematyczną skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Ekstrakt z zielonej herbaty - łagodzi podrażnioną, problematyczną skórę i działa antyoksydacyjnie. Hydrolat z drzewa herbacianego – przynosi długotrwałe uczucie świeżości, ukojenia i wspomaga redukcję niedoskonałości.

I na koniec to co lubię najbardziej - serum! Kojący płynny żel o czarodziejskim działaniu. Nawilża, łagodzi i wycisza niespodzianki, wzmacnia skórę, rozświetla. 

Po kilku tygodniach poprawia się elastyczność skóry, która odzyskuje dawny blask, staje się bardziej zwarta i odżywiona.

Do stosowania pod krem lub solo, rano i wieczorem. Moim zdaniem - dla każdego rodzaju cery :)



Jestem oczarowana całą serią Biome! Jest jakby szyta pod moją wrażliwą, kapryśną skórę, skłonną do wyprysków, zatkanych porów, nadmiernego wydzielania sebum i zmarszczek. 

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 16 grudnia 2021

Ginseng Berry Premium Cream Cliv Premium

Marka Cliv jest mi znana głównie z nawilżającej serii z kwasem hialuronowym, która mnie zachwyciła i, przede wszystkim, porządnie nawodniła. dziś przychodzę do Was z recenzją serii z jagodami żeń-szenia. 


Kosmetyki CLIV łączą efekty nowoczesnych badań laboratoryjnych ze składnikami naturalnymi. To koreańskie kosmetyki i składy, które odpowiadają na potrzeby Twojej skóry! Żeń-szeń to prawdziwy eliksir dla Twojej cery. 
Ta linia kosmetyków napina i oczyszcza skórę. Efekt? Odświeżenie, nawilżenie i lepsza elastyczność.




Krem odżywczo-ujędrniający to energia i sprężystość zamknięte w słoiczku. Ujędrnia, chroni i sprawia, że skóra jest skutecznie nawilżona. 
Marka CLIV dedykuje kosmetyk skórze, która potrzebuje elastyczności, odżywienia i nawilżenia. Krem doskonale zaopiekuje się cerą dojrzałą.

Krem ma raczej treściwą konsystencję i bogatą formułę, choć zaskakująco szybko się wchłania (czym mnie zauroczył i przekonał do regularnego stosowania)  Wystarczy niewielka ilość więc krem wystarczy nam na naprawdę długo.

Zapach... tu jestem nieprzekonana gdyż jako fanka kosmetyków bezzapachowych nie lubię produktów o wyrazistej woni a ten krem dość mocno pachnie. Na szczęście po kilku dniach przestało mi to tak bardzo przeszkadzać.

Jeśli wybaczymy mu ten intensywny charakterystyczny zapach, docenimy jego właściwości A jest co chwalić!

To produkt wielofunkcyjny o szerokim działaniu. Odżywia, nawilża, wygładza i dodaje blasku. Lubię takie wielozadaniowe kosmetyki a Wy? Nie muszę mieć rozbudowanej o wiele produktów pielęgnacji, wystarczy kilka konkretnych, jak ten krem właśnie.




Esencja do twarzy jest numerem jeden. To właśnie od niej zaczyna się rytuał koreańskiej pielęgnacji. Jej sekret tkwi w działaniu jagód żeń-szenia oraz opatentowanego składnika EM Vector. 
Skutecznie przywraca witalność i piękny wygląd skóry. W esencji znajdziesz energię i nawilżającą moc! Idealnie sprawdzi się dla skóry, która potrzebuje rozświetlenia oraz takiej, na której pojawiły się pierwsze zmarszczki.

To mój ulubieniec całej serii! Niby płyn, niby woda a jednak czary-mary wielkie. 
Esencja to pierwszy krok w pielęgnacji, zanim sięgnę po ampułkę czy krem. Nakładam ją na oczyszczoną skórę twarzy a ona w mig działa cuda. Nawilża i to jak! 

To płyn ale jego konsystencja jest jakby ... jedwabiście-oleista co wskazuje na bogactwo składników aktywnych. To takie serum albo krem w bardzo płynnej postaci :) Idealne dla cer tłustych, bo nie obciąża i nie zapycha. Zresztą każda cera będzie zachwycona po użyci tej esencji.

Odświeża, nawilża, odżywia, dodaje blasku. Cudownie przygotowuje cerę do kolejnych kroków pielęgnacyjnych. 

Moim zdaniem to must-have tej serii, zdecydowanie.


 

Działanie żeń-szenia kodensujemy w ampułce z ekstraktem 80%. Mocne strony kosmetyku to energia dla skóry i zwiększenie jej elastyczności. Działa rozjaśniająco i ujędrniająco. Za skuteczną ochroną stoi ekstrakt ze śliwki i białka grochu. Szerokie działanie sprawi, że Twoja skóra zacznie naprawdę oddychać! 
Tak jak pozostałe kosmetyki z tej linii, ampułkę dedykujemy skórze matowej, zmęczonej, takiej, która potrzebuje ujędrnienia.

Ampułka-serum kupiła mnie już przy pierwszym użyciu swoją konsystencją, która sprawia, ze ta bogata w składniki aktywne formuła bezproblemowo się wchłania i nie pozostawia lepkiego filmu na powierzchni skóry. 

I działa jak najlepsze serum za miliony monet! efekty są widoczne gołym okiem i szybko, dwa tygodnie stosowania i skóra zupełnie odmieniona. Promienna, sprężysta, nawilżona. 


Cała seria to sztos kosmetyczny! Poszczególne produkty bardzo efektywnie się uzupełniają i wzmacniają działanie. Jeśli szukacie czegoś naprawdę skutecznego to pomyślcie o Ginseng Berry Premium Cliv, koniecznie. 


Pozdrawiam, Aga


piątek, 3 lipca 2020

Centella PureHeals

PureHeals to koreańska firma, powstała z połączenia miłości do czystej natury oraz troski o właściwą i skuteczną  pielęgnację skóry.

Filozofią marki jest nieprzerwane dążenie do zdrowego piękna dzięki naturalnym składnikom kosmetyków.

PureHeals opracowuje swoje produkty poprzez wyeliminowanie z nich kontrowersyjnej chemii oraz składników pochodzenia zwierzęcego, starannie dobierając w ich miejsce najbardziej skuteczne składniki naturalne. Brawo!


Swoją przygodę z tą marką rozpoczęłam od serii z wąkrotą azjatycką. Linia Centella wzmacnia uszkodzoną barierę ochronną skóry, napina i przywraca jej zdrowy wygląd i pełną elastyczność. Zapewnia głębokie odżywienie i regenerację skóry suchej, naczynkowej, wrażliwej i dojrzałej.

Wąkrota azjatycka znana jest jako roślina lecznicza i dlatego nazywana jest często “ziołowym lekarstwem”.
Nie tylko łagodzi i koi podrażnioną skórę, ale również przywraca komórkom zdolność do samodzielnej odbudowy.

Aktywne składniki wąkroty azjatyckiej nawilżają skórę, eliminując podrażnienia i widoczne zmęczenie skóry.

Na moją półkę w łazience trafiły cztery produkty z tej serii: delikatnie złuszczający tonik, wygładzająca maska do twarzy, ujędrniająca ampułka i łagodzący krem do twarzy. Testowałam je sumiennie od maja i czas na moje spostrzeżenia. 



Wygładzająca maska do twarzy z zieloną herbatą i wąkrotą azjatycką 65%

Naturalna maska do twarzy zawiera 65% ekstraktu z wąkroty azjatyckiej i zielonej herbaty oraz witaminę C, które efektywnie nawilżają, oczyszczają i wygładzają wrażliwą skórę. Ze względu na wysoką zawartość roślinnych składników z upływem czasu kolor maski może ulec zmianie, co jest zupełnie naturalne.


Ciekawa, wielofunkcyjna maseczka do twarzy o niesamowitej wydajności. Nawilża, wygładza i koi skórę suchą i wrażliwą. Oczyszcza, rozjaśnia przebarwienia i rozświetla skórę. Do tego nie wysusza skóry, może być stosowana co drugi dzień. 



Delikatnie złuszczający tonik z wąkrotą azjatycką

Delikatnie złuszczający tonik zawiera ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, który wzmacnia barierę ochronną skóry, dzięki czemu wygląda ona zdrowo i świeżo. Oczyszcza oraz łagodzi szorstkość i suchość, sprawiając, że skóra jest dogłębnie odżywiona i wygładzona. Wąkrota azjatycka to aktywny składnik, który stymuluje skórę do odbudowy i doskonale ją nawilża.

Hit! Ten tonik zdetronizował słynny tonik Glow od Pixi. Delikatnie ale skutecznie walczy z niedoskonałościami skóry, po dwóch tygodniach stosowania skóra odzyskuje blask, gładkość i piękny wygląd. Nie wysusza! 




Ujędrniająca ampułka z wąkrotą azjatycką 90%


Ujędrniająca ampułka zawiera 90% ekstraktu z wąkroty azjatyckiej, który wzmacnia barierę ochronną skóry i stymuluje ją do odbudowy. Ampułka ujędrnia i rozświetla skórę.



Ampułka w swym składzie zawiera aż 90% ekstraktu z wąkroty azjatyckiej, która zdobyła szturmem moje serce. To wszechstronny składnik o wielu różnych właściwościach, sprawdzi się na każdej cerze. 

Produkt zamknięto w szkolnej buteleczce z pipetą.

Konsystencja ampułki jest niezwykle lekka, to przejrzysty niemalże płynny żel, który błyskawicznie się wchłania. 


Skład? Jedna wielka rewelacja! Mnogość skutecznych składników aktywnych, takich jak: wąkrota azjatycka, humektanty, woda aloesowa, niacynamid czyli pochodna witaminy B3 arginina, kwas hydroksamowy,, wyciągi roślinne ( z boswelli, herbaty, rumianku, japońskiej magnolii, liści wierzby białej, japońskiego żywotnikowca) wyciąg z propolisu, olej rycynowy, olejek eukaliptusowy, adenozyna, emolienty, fermenty sojowe, olej z nasion ogórecznika, olejek jojoba, wyciąg z tarczycy bajkalskiej, proteiny groszku, fitosterole, lecytyna, olejek z oliwek, skwalan, masło Shea, ceramid 3. Jeśli to nie zrobiło na Was wrażenia, to żaden inny kosmetyk nie zrobi :)

Na pierwsze efekty nie trzeba długo czekać. Nawilżenie skóry jest odczuwalne niemalże od pierwszej kropli, a potem coraz lepiej: zmniejszenie porów, wygładzenie, odżywienie, poprawa elastyczności i  rozświetlenie. Skóra zyskuje młodszy wygląd, staje się bardziej zwarta i jędrna.




Łagodzący krem do twarzy z wąkrotą azjatycką 70%
Łagodzący krem przeznaczony dla skóry wrażliwej. Wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, rewitalizuje ją równocześnie dogłębnie odżywiając i nawilżając. Zawiera 70% ekstraktu z wąkroty azjatyckiej, dzięki czemu przywraca energię i blask skórze poszarzałej i zmęczonej.

Wielokrotnie powtarzam, że nie lubię i nie używam kremów do twarzy. Wolę serum, ampułki czy olejki. Jakie zatem było moje zdziwienie gdy ulubionym produktem całej serii Centella okazał się właśnie krem do twarzy!

Lekka konsystencja, nieco żelowa, wyśmienicie odświeża i nawilża już od pierwszej aplikacji. Mnie szczególnie przypadło do gustu to niezwykłe uczucie ukojenia i wyciszenia skóry. Krem zawiera aż  70% ekstraktu z wąkroty, jest naładowany po same brzegi substancjami czynnymi które naprawdę działają. 

Z ręką na sercu, jest to mój najlepszy krem na przestrzeni ostatnich lat. Perła całej linii z wąkrotą, zdecydowanie.




Maska do twarzy z pyłem wulkanicznym 10g

Maska do twarzy zawierająca pył wulkaniczny oraz rdest wielokwiatowy z wyspy Jeju. Usuwa zanieczyszczenia toksyny i nadmiar sebum. Skutecznie zwęża pory, wygładza oraz nawilża i odżywia skórę.
I na koniec ciekawa maseczka z innej linii PureHeals. Genialnie zmniejsza widoczność porów, oczyszcza je, redukuje zaskórniki i reguluje wydzielanie sebum. Stosuję ją na partię T z dużym powodzeniem. Jest świetna!


Pozdrawiam, Aga


piątek, 8 maja 2020

Kosmetyki Cliv

Z koreańską pielęgnacją znam się od jakichś... 10 lat albo nawet dłużej. Sprowadzałam koreańskie kosmetyki z eBay, w Polsce były nieosiągalne a ja bardzo ciekawa :) Missha, SkinFood, Tony Moly, Skin79... to marki od których zaczęłam przygodę z produktami z tego zakątka świata. Początkowo były to kremy bb, korektory, pudry a zaraz za nimi- pielęgnacja. I przepadłam. 



Potem zrobiłam sobie kilkuletnią przerwę, odstawiając koreańskie kosmetyki. To był czas minerałów i kosmetyków sam-robionych, o bardzo krótkich składach, naturalnych. Jednakże z czasem, moja dojrzała cera, zatęskniła za koreańskim podejściem do dbania o skórę. Nieśmiało zaczęłam wracać i miłość wybuchła na nowo. Zamiast typowych podkładów- kremy bb o różnym kryciu (błędem jest traktowanie kremów bb jak kremów koloryzujących i lekkim kryciu, w tej grupie znajdziemy produkty lżejsze jak i mocno kryjące) serum, ampułki, esencje... Po prostu kocham to!

Po tym długim wstępie, chciałabym powiedzieć Wam o moich wrażeniach odnośnie dwóch kosmetyków marki Cliv (znajdziecie je w drogeriach Hebe)

Markę zaczęłam poznawać nieśmiało, na pierwszy ogień poszła seria Max Max Hyaluronic System: serum-ampułka i (rzecz jasna) krem bb.

Kosmetyki CLIV łączą efekty nowoczesnych badań laboratoryjnych ze składnikami naturalnymi. To koreańskie kosmetyki i składy, które odpowiadają na potrzeby Twojej skóry! Odżywiają, nawilżają i rozświetlają. Linia Max Hyaluronic System na pierwszym miejscu stawia zdrowie skóry, której podstawową potrzebą jest odpowiednie nawilżenie. Celem każdego z produktów z kwasem hialuronowym jest opieka nad skórą, również tą wrażliwą.



CLIV MAX HYALURONIC FORMULA AMPOULE

Ampułka zawiera bukiet składników: ekstrakt z róży, dyni, lawendy i nasion bawełny. Twoja skóra doceni udział 80% kwasu hialuronowego oraz komórek macierzystych zielonej herbaty. Kosmetyk powstał z myślą o skórze, która potrzebuje wsparcia i nawilżenia. Najlepiej działa aplikowany pod krem.


Nie potrafię przejść obojętnie obok wszelakich kosmetyków typu ampułka czy serum. A jeśli mają leciutką konsystencję o bogatej nawilżającej formule to miłość gwarantowana! I tak jest właśnie w tym przypadku.

Ampułka ma płynną, przezroczystą konsystencję, która bezproblemowo się aplikuje i szybko wchłania. Można ją stosować na różne sposoby: samodzielnie, w połączeniu z kremem lub olejem czy też jako bazę pod podkład.

Nawilża i to konkretnie! Głównym działaniem jest podniesienie poziomu nawodnienia skóry i to czyni z niej must have w mojej pielęgnacji, bowiem kocham wszystko co nawilża.




CLIV MAX HYALURONIC STEMCELL BB CREAM

nawilżająco-łagodzący krem BB do twarzy z komórkami macierzystymi

Marka CLIV połączyła w tym kosmetyku działanie pielęgnacyjne i delikatny makijaż. Krem nawilża i wiąże wodę. Efekt to zadbana i lśniąca skóra! Produkt sprawdzi się u osoby, która szuka delikatnego makijażu, ujednolicenia i rozjaśnienia skóry. Ochrona UV i działanie przeciwzmarszczkowe wspierają również cerę dojrzałą.

Czy to krem bb czy krem pielęgnacyjny? Jedno i drugie choć to działanie pielęgnacyjne najbardziej mnie zachwyciło!

Lekka, nieobciążająca konsystencja w kolorze neutralnego naprawdę jasnego beżu sprawdzi się na każdej skórze. Krycie całkiem niezłe, nie jest on lekki niczym krem tonujący. Pięknie wtapia się w skórę , wyrównując jej koloryt i redukując niedoskonałości. Na dzień idealny i to bez korektora!

A jak działa? Nawilża, odżywia, poprawia elastyczność. Skóra po dłuższym i regularnym stosowaniu zyskuje na sprężystości, jest zwarta a zmarszczki mniej widoczne. 

Lubi być aplikowany na treściwe mazidło o bogatej formule, zwłaszcza w przypadku cer dojrzałych lub suchych gdyż zastosowany solo lub na coś bardzo lekkiego,  może podkreślić zmarszczki i fakturę skóry.

Znacie kosmetyki Cliv? Polecicie inne serie tej marki?


Pozdrawiam, Aga

środa, 25 czerwca 2014

MangoWhite Peeling Gel It's Skin

Mój dzisiejszy wpis zacznę od pewnego przemyślenia. Zauważyłam że notki dotyczące pielęgnacji skóry cieszą się mniejszym powodzeniem niż te o kosmetykach kolorowych czy stylizacyjne. A szkoda bo dobra pielęgnacja to podstawa każdego dobrego wyglądu :) Zgodzicie się ze mną? Zwłaszcza że staram się wyszukiwać dla Was ciekawe perełki, mało popularne i znane na rynku. Ok, wyżaliłam się, czas na recenzję ;)



Kilka słów od producenta 

Doskonale złuszczający peeling do twarzy z ekstraktem z mangostanu. Skutecznie oczyszcza skórę twarzy i usuwa martwy naskórek oraz nadmiar sebum bez powodowania podrażnień. Przywraca skórze zdrowy koloryt i wygładza jej strukturę. Po zastosowaniu skóra jest czysta, świeża, promienna i aksamitna w dotyku. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry.

Peeling stosujemy na suchą skórę twarzy.


Sposób użycia:
Nałożyć niewielką ilość preparatu na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Delikatnie masować skórę przez 1-2 min., a następnie dokładnie spłukać. Stosować 1-2 razy w tygodniu.
opis producenta
Pojemność: 120ml
Cena:  49zł
Peeling ten kupicie w sklepie internetowym BEAUTIKON KLIK


Moja opinia 

It's Skin znam i lubię. To chyba jedna z moich ulubionych azjatyckich  marek dostępnych na rynku. 
Powstała w oparciu o długoletnie doświadczenia kliniczne w obszarze dermatologii, jako skuteczne i bezpieczne rozwiązanie dla problemów skórnych, aby uzyskać idealną, zdrową i piękną skórę. Produkty kosmetyczne IT’S SKIN opracowywane są przez lekarzy dermatologów z Uniwersytetu Medycznego w Seulu. Mają unikatowe receptury wykorzystujące połączenie naturalnych składników z najnowszymi osiągnięciami nauki w dziedzinie Dermatologii, dzięki temu skutecznie pozwalają obudzić pierwotną energię i witalność, która drzemie w skórze.
W swoich produktach IT’S SKIN wykorzystuje innowacyjne składniki aktywne w zakresie regeneracji i odbudowy skóry, dzięki czemu skóra na długo zachowuje młody wygląd, elastyczność i odpowiednią kondycję.
Dzięki wykorzystaniu formuł opartych na składnikach czerpanych prosto z natury przy jednoczesnym zminimalizowanym udziale środków antyseptycznych, produkty IT’S SKIN skutecznie ograniczają ryzyko wystąpienia podrażnień skórnych, dbając o bezpieczeństwo i ochronę zdrowia skóry.
źródło beautikon.com

Opakowanie 
Miękka plastikowa tubka z miłą dla oka szatą graficzną


Konsystencja 
dość gęsta kremowa z widocznymi kropkami


Kolor/zapach 
bardzo przyjemny i subtelny aromat mango

Aplikacja 
Przyznam się że nie doczytałam informacji o sposobie stosowania i przez pierwszy miesiąc aplikowałam żel na mokrą skórę, o zgrozo. Masowałam i zmywałam. I bez szału powiem Wam. Dopiero po jakimś czasie doczytałam że nakładamy go na sucho. Baba i stara i głupia ;) i ślepa ;)))

Działanie 
Od momentu gdy zaczęłam go stosować zgodnie ze wskazówkami producenta, zakochałam się w tym produkcie na zabój :) Granulki widoczne w peelingu to w zasadzie tylko kropki które nas nie ścierają. Kosmetyk ten działa na zupełnie innej zasadzie i przypomina mi moje ukochane żele azjatyckie sprowadzane z ebay. Podczas masowania suchej skóry pokrytej tymże preparatem szybko można zaobserwować że nadmiar martwego naskórka zaczyna nam się rolować pod palcami. Tak, tak, to takie cudo :)) Po zmyciu nasza buzia jest delikatna i gładka jak aksamit, można by ją miziać w nieskończoność. Zdecydowanie to mój ulubiony rodzaj wygładzacza twarzowego- nie mechaniczny, nie typowo enzymatyczny dostępny w naszych sklepach) tylko taki roller coaster :))) do tego przyjemny masaż, piękny zapach i fajny skład. Wygładza niesamowicie, oczyszcza i dostarcza niezwykle niezapomnianych wrażeń :)))

Podsumowując... 

Plusy 
wydajny 
przyjemny zapach
świetnie wygładza skórę
oczyszcza

Minusy 
cena nie jest niska ale produkt jest jej wart! Do tego wydajność na piątkę

Skład/INCI 
Water, Butylene Glycol, Cellulose, Alcohol, Garcinia Mangostana Peel Extract, Triethanolamine, Carbomer, Panthenol, Methylparaben, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Ppg-26-Buteth-26, Fragrance, Pyrus Malus (Apple) Fruit Water, Zea Mays (Corn) Starch, Polyethylene, Lactose, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Flower/Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Foeniculum Vulgare (Fennel) Fruit Extract, Disodium Edta, Houttuynia Cordata Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Althaea Officinalis Leaf/Root Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Iron Oxides (Ci 77491), Macadamia Ternifolia Seed Oil, Iron Oxides (Ci 77492), Iron Oxides (Ci 77499), Squalane, Tocopheryl Acetate, Hydroxypropylcellulose, Red 33 (Ci 17200) 

Moja ocena 
5/5

pozdrawiam 
Aga

środa, 10 lipca 2013

Intensive Serum AquaQuench Suiskin

Latem skóra woła pić. Słońce, wysokie temperatury, to wszystko powoduje że skóra staje się przesuszona, ściągnięta, szorstka. Warto mieć wtedy pod ręką preparat który błyskawicznie przywróci jej prawidłowy poziom nawilżenia.

Intensive Serum AquaQuench Suiskin

                                                           Kilka słów od producenta                                                              

Produkt chroni skórę przed niekorzystnymi czynnikami środowiska zewnętrznego zapewniając głębokie odżywienie tak aby skóra była zdrowa i pełna blasku.
Głęboko nawilża zmniejszając szorstkość i suchość skóry.
Przeciwdziała oznakom starzenia się skóry wypełniając drobne zmarszczki.
Nadaje sprężystości skórze pozostawiając ją nawilżoną i odżywioną

Sposób użycia:
Aplikuj na twarz i szyję po użyciu toniku.
Dla lepszych efektów stosuj wraz z kosmetykami z serii AquaQuench dostępnych w naszej ofercie.

Główne składniki:
-Niacyna (witamina B3) - Zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, wpływa na produkcję kolagenu, regeneruje skórę
-Kwas askorbinowy - Antyoksydant spowalnia procesy starzenia się skóry
-Hydrolizat ze skrobi kukurydzianej (bogaty w sacharydy) - Nawilża, wzmacnia wrażliwą skórę, zmiękcza
-Betaina - zmniejsza utratę wody, dzięki czemu skóra jest lepiej nawilżona, miękka i gładka
-Kwas hialuronowy - działanie przeciwzmarszczkowe i głęboko nawilżające
źródło myasia.pl
 Pojemność: 170g
Cena: ok. 90zł

Serum można zakupić w sklepie internetowym myasia.pl KLIK


                                                                       Moja opinia                                                                        

Mam słabość do azjatyckich kosmetyków. Ich kremy bb czy tez pielęgnacja zachwyca mnie i moją skórą już od kilku lat. I mimo często długich i wcale nie idealnych składów kosmetyki azjatyckie służą mi od dawna.

Opakowanie 
plastikowa butelka z wygodnym dozownikiem


 Konsystencja 
lekka, żelowa


Kolor/zapach 
subtelna woń w której na początku wyczuwam zapach alkoholu. Na szczęście tylko przez kilka chwil

Aplikacja 
nakładam serum dwa razy dziennie. Szybko i bezproblemowo się wchłania i współpracuje z różnymi kremami

Działanie 
Gdyby nie alkohol na początku składu wielbiłabym je po stokroć. Nie wiem po co tak wysoko wysuszający składnik umieszczono w produkcie nawilżającym? Rozumiem że pomaga  przeniknąć substancjom czynnym wgłąb naskórka ale niestety ma negatywne działanie- przy wyjątkowo podrażnionej czy przesuszonej skórze może wzmagać nieprzyjemne dolegliwości. Choć i tak dziękuję niebiosom że to zwykły alcohol a nie np. alcohol denat., który na pewno storpedowałby moje plany używania tego kosmetyku. Zwykły alkohol przeżyję.
Ponarzekałam trochę, teraz czas na pochwały. Serum ma estetyczną buteleczkę z wygodnym dozownikiem. Konsystencja lekkiego żelu ułatwia aplikację.Skład poza tym nieszczęsnym alkoholem bardzo przyzwoity, przynajmniej dla mnie. Bardzo dobrze nawilża, praktycznie od razu i uczucie to nie znika szybko. Współpracuje z różnymi kremami i z makijażem.


 Podsumowując...

 Plusy
estetyka opakowania
praktyczny dozownik
lekka kosnystencja
nawilża niemalże od razu
współpracuje z różnymi kosmetykami

 Minusy 
alkohol na początku składu

Skład/INCI 
Moja ocena 
4/5


Znacie kosmetyki Suiskin? Macie jakieś swoje azjatyckie perełki?

pozdrawiam 
Aga

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Serum rozjaśniająco-ujędrniające wypełniające zmarszczki L’arcobaleno

 Serum ze śluzem? Ślimaka?
Czemu nie :)

Serum rozjaśniająco-ujędrniające wypełniające zmarszczki L’arcobaleno



                                                           Kilka słów od producenta                                                           

Nawilżająco-rozjaśniające serum do twarzy z zawartością ekstraktów roślinnych, wydzielin śluzu ślimaka i trzech typów czynników wzrostu komórek (EGF), które tworzą na skórze barierę ochronną stymulując regenerację uszkodzonych komórek skóry. Produkt zawiera również wysoce skuteczny naturalny wyciąg z Czepoty Puszystej (C-Med-100), który przywraca komórkom zdolność do regeneracji i odbudowy:
Redukuję istniejące zmarszczki oraz zwiększa produkcję kolagenu sprawiając, że skóra staje się bardziej sprężysta i elastyczna.

Zabezpiecza przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego, stresem i wolnymi rodnikami
Ma działanie antyoksydacyjne, nawilżające i odżywcze przywracając skórze naturalny blask.

Lekka, satynowa konsystencja świetnie się rozprowadza i szybko wchłania, co sprawia, że produkt idealnie nadaje się pod makijaż.
Skóra jest wygładzona, wygląda świeżo i młodo.
Hypoalergiczny

Bez parabenów / Bez konserwantów / Bez alkoholu / Bez barwników / Bezzapachowy

Sposób użycia :
Nakładać niewielką ilość serum na twarz i szyję po zastosowaniu podstawowej pielęgnacji skóry, delikatnie rozsmarować do całkowitego wchłonięcia.
Stosować na dzień i na noc.

Przeznaczony dla kobiet i mężczyzn, do wszystkich typów skóry.

Główne skladniki :
-C-Med-100 - ekstrakt z czepoty puszystej - wzmaga procesy naprawcze komórek
-Wydzieliny śluzu ślimaka - właściwości rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe
-Czynniki wzrostu komórek (EGF) - regeneruje uszkodzone tkanki, zwiększa proliferację migrację i odbudowę komórkową
-Pantenol - właściwości gojące, redukujące podrażnienia i zaczerwienienia
-Kwas hialuronowy - działanie przeciwzmarszczkowe i głęboko nawilżające
-Wyciąg z aloesu - działa łagodząco i przeciwzapalnie
opis  myasia.pl
Pojemność: 35ml
Cena: ok.420zł

Serum L’arcobaleno można kupić w sklepie internetowym myasia.pl KLIK


                                                                      Moja opinia                                                                         

Serum ze śluzem ślimaka. Brzmi nieco odstraszająco ale i intrygująco. Do tego stopnia że postanowiłam je przetestować.

Opakowanie
estetyczna szklana buteleczka z kroplomierzem 


 Konsystencja 
żelowa , dość rzadka

Kolor/zapach 
 produkt bezzapachowy o herbacianej barwie

Aplikacja
nakładałam na oczyszczoną skórę twarzy rano i wieczorem

 Działanie
I kocham i nienawidzę. Zapytacie dlaczego?
Serum ma ciekawy skład, to on głównie zachęcił mnie do wypróbowania tego kosmetyku. Już przy pierwszej aplikacji poczułam znakomite nawilżenie i ukojenie skóry. Pełna nadziei stosowałam je dalej, skrupulatnie nakładając na twarz oraz szyję każdego dnia zaraz przed i po spaniu :)
Serum ma lekką żelową konsystencję. Zawsze przy tak lekkich produktach nakładam krem z racji tego że  zwykle nie wystarczają mojej skórze. To serum jednak nie wymusza konieczności nałożenia czegoś o bardziej konkretnej konsystencji. Skóra jest tak przyjemnie nawilżona i elastyczna że często odpuszczałam sobie krem.
Serum, nawet na tak wysoką cenę, nie jest cudotwórcą i jeśli ktoś patrząc na to ile na nie wyda oczekuje efektów na poziomie wręcz medycyny estetycznej, na pewno poczuje się rozczarowany. Serum  bardzo dobrze nawilża, wycisza, koi. Po kilku tygodniach regularnego stosowania poprawia gęstość i jędrność skóry , wyrównuje jej koloryt i sprawia że wygląda lepiej.
Teraz o minusach. Na pewno jest to cena choć patrząc na skład skłonna jestem uwierzyć że nie może być ono tanie. Ale czy kupiłabym je? Za 100, maksymalnie 150zł na pewno bo działa i widzę wymierne efekty. Natomiast kwota rzędu 400zł i więcej to cena zaporowa dla mnie.
Kolejna sprawa to opakowanie. Kroplomierz jest na tyle krótki że gdy kosmetyk zaczyna powoli dobijać dna, pojawia się problem z jego wydobyciem. Zniechęcona machaniem kroplomierzem w środku opakowania, po prostu przekręcałam buteleczkę i czekałam aż zawartość spłynie po ściankach. Zwykle to trochę trwało.
Data ważności- moje serum musiałam wykorzystać szybko gdyż było ważne do maja tego roku. Nie wiem czy trafiłam na taką akurat partię czy jest to może spowodowane tym że nie zawiera konserwantów i jest sprowadzane przez sklep na zamówienie. Ale jeśli nawet tak jest, powinno być to zawarte w opisie kosmetyku.

 Podsumowując...

 Plusy
estetyka opakowania
lekka konsystencja
brak zapachu
wydajne
bardzo dobrze i długofalowo nawilża
wzmacnia skórę i przywraca jej jędrnosć
poprawia gęstosć skóry
koi, łagodzi podrażnienia
ujednolica koloryt

 Minusy 
za krótki kroplomierz co sprawie że pojawiają się problemy z wydobyciem produktu gdy jest go już mało
cena
krótki termin przydatności o którym nie ma informacji w opisie

Skład/INCI 

 Moja ocena
4/5

 pozdrawiam 
Aga

środa, 12 października 2011

Uguisu No Fun

 Kupa śmiechu? Kupa roboty? A może po prostu...kupa? ;)


Uguisu No Fun

... czyli kupa kupie nierówna ;)

 
Kilka słów od producenta

Sekretem piękna japońskiej tradycji  są odchody słowicze, traktowane promieniami UV dzięki czemu Uguisu No Fun jest całkowicie pozbawione bakterii.

Odchody słowicze były używane w Japonii od wieków przez aktorów Kabuki oraz gejsze do zmywania makijażu. Zawierają bowiem naturalny enzym (guaninę, aminokwas o właściwościach wybielających) który ma naturalne działanie rozjaśniające. 



Naturalna moc enzymu słowiczych odchodów pomaga usunąć wszelkie zanieczyszczenia i delikatnie złuszcza martwe komórki skóry. Skóra staje się miękka, gładka i rozjaśniona.

Sposób użycia:
Do niewielkiej ilości proszku (ok. 1/2 łyżeczki) dodać kilka kropli ciepłej wody i nałożyć na skórę lub zmieszać z łagodnym żelem do mycia twarzy i umyć twarz tak jak zwykle (omijając okolice oczu). Można też stosować jako maseczkę do twarzy- zmieszać proszek z odrobiną wody, nanieść na twarz i pozostawić w/g potrzeb (od 5 do 20 minut). Spłukać wodą.

opis to moje tłumaczenie tekstu ze strony http://chidoriyaworld.stores.yahoo.net. 
Skan gazety również pochodzi z w/w strony

pojemność: 26g
cena na ebay: 20-26$


 
Moja opinia 

To głównie za sprawą Victorii Beckham zrobiło się głośno o Uguisu i jego fenomenalnym działaniu. Ponoć dzięki zabiegom z wykorzystaniem tego proszku pozbyła się swoich niemałych problemów skórnych.


Zainteresowałam się  tym produktem po wizycie u kosmetyczki która sprowadziła Uguisu No Fun na potrzeby swojego salonu. Biorąc pod uwagę efekty po jednym użyciu zaczęłam przeszukiwać ebay i tym sposobem zorganizowałam pierwszą rozbiórkę Uguisu No Fun na wizaz.pl :)


Opakowanie 
Plastikowa, biało-różowa buteleczka z niewielkim otworem dozownikiem.




Produkt jest zafoliowany dzięki czemu mamy pewność że nie był otwierany przez wścibskie osoby trzecie.




Konsystencja 
Uguisu to suchy, drobny proszek



Kolor/zapach 
Jest w kolorze jasnego beżu.


Zapach jest dość kontrowersyjny i o ile macie bardzo wrażliwe nosy i nie lubicie nietypowo pachnących kosmetyków możecie być przerażeni, zdegustowani a nawet wręcz obrzydzeni tą wonią. 

Moim zdaniem Uguisu pachnie, nie śmierdzi. Zapach jest...nietuzinkowy ;)  pachnie po prostu odchodami ptasimi. Ale nie jest on intensywny i w żaden sposób mi nie przeszkadza.


Aplikacja 
Na początku nakładałam Uguisu w jeden sposób-jako maseczkę.


 Niewielką ilość proszku mieszam z kilkoma kroplami ciepłej wody i taką bardzo rzadką papkę aplikuję na twarz. Trzymam ok. 20 minut i zmywam. Stosuję regularnie, raz na tydzień.

Potem zaczęłam mieszać proszek z żelem hialuronowym oraz żelem z kwasem BHA, a nawet nakładać solo na pojedyncze niespodzianki.


Działanie
Ta kupka to nie gówno, to cudo!
Po pierwszym użyciu są już widoczne pierwsze efekty-skóra jest bardzo wygładzona, miękka, rozświetlona. Po kilku tygodniach problemy skórne wyciszają się, przebarwienia znikają, skóra rozkwita.

Uguisu No Fun zagościło u mnie na stałe :)

My precious!

Podsumowując... 

Plusy 
  • wygładza i zmiękcza
  • rozjaśnia przebarwienia
  • korzystnie wpływa na skórę trądzikową i zanieczyszczoną
  • wydajny

Minusy 
  • dostępność
  • dla niektórych pochodzenie i zapach

Skład/INCI 
sproszkowane odchody japońskiego słowika, niewielka ilość talku


Moja ocena
5/5

pozdrawiam 
Aga

sobota, 24 września 2011

SUMI Charcoal Facial Wash Kumano Cosmetics

Twarz myjemy często. Codziennie. Nawet dwa razy dziennie. Albo i częściej ;) dlatego niezwykle ważne jest by znaleźć skuteczny kosmetyk do oczyszczania skóry twarzy.

Dzisiaj zrecenzuję dla Was azjatycki kosmetyk z węglem do mycia twarzy :)


SUMI Charcoal Facial Wash Kumano Cosmetics


Kilka słów od producenta 

Dzięki zawartości węglowego proszku o wysokiej absorpcji, kosmetyk pomaga usunąć skutecznie wszelkie zanieczyszczenia oraz nadmierną ilość sebum. Ma działanie przeciwzapalne i antybakteryjne.
Miękka piana zapewnia komfortowe stosowanie.

pojemność: 130g
cena: 8,45$

Do kupienia na ebay.

Moja opinia

Cera mi wariuje. Od dawna.  Dlatego też zarzuciłam delikatne oczyszczanie na rzecz kosmetyków o mocniejszym efekcie.
Kilka tygodni temu wpadł w moje ręce japoński krem-pianka Sumi z węglem drzewnym. I jak to wszystko się skończyło?



Opakowanie 
Zapakowany jest w miękką dużą tubę.
Wydostajemy go poprzez otworzenie nakrętki i wyciśnięcie kosmetyku przez otwór.



Konsystencja 
Jest to dość gęsty krem który po rozsmarowaniu wilgotnymi palcami zamienia się piankę.




Kolor/zapach 
Krem ma szarawy kolor, podczas aplikacji staje się biała pianką.

Czy pachnie...cierpię teraz na silny katar i nie czuję nawet zapachu skarpetek męża ;) ale z tego co pamiętam krem pachnie lekko, kosmetycznie.


Aplikacja 
Nakładamy go na zwilżoną skórę i masujemy ją aż powstanie piana. Następnie dokładnie spłukujemy twarz.
Sumi jest bardzo wydajny, biorę niewielką ilość by umyć całą twarz. 

 Działanie
To naprawdę porządny myjący czyścik. Po jego użyciu skóra jest niesamowicie czysta, aż skrzypi i jest tępa w dotyku. Czuć że wszystko zostało zmiecione z powierzchni i nie tylko.
Preparat ten działa i to bardzo skutecznie więc jeśli Wasza skóra jest przesuszona czy wrażliwa a potrzebuje porządnego oczyszczenia nie używajcie Sumi codziennie, wystarczy raz na 2-3 dni.


Podsumowując... 

Plusy 
  • wysoka skuteczność czyszczenia
  • wydajność
Minusy 
  •  dostępność


Skład/INCI 
tradycyjnie nie mam składu (co często się zdarza w przypadku kosmetyków azjatyckich)





Moja ocena 
 4,5/5

pozdrawiam
Aga