Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielenda. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2020

Vegan Muesli Bielenda

Ostatnimi czasy moją uwagę przykuwają wyłącznie kosmetyki wegańskie, zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgnację twarzy i ciała (robię wyjątek dla produktów azjatyckich) 
Dobre składy, nie zawierające szkodliwych substancji, agresywnych konserwantów czy detergentów, sztucznych barwników i zapachów - to niewątpliwie najważniejsze zalety kosmetyków vege. 

Jakiś miesiąc temu trafiła do mnie najnowsza seria Vege Muesli marki Bielenda, po kilkutygodniowych testach postanowiłam zrecenzować dla Was dwa produkty, są to: nawilżające serum do twarzy oraz nawilżająco-kojący krem pod oczy.  



Linia VEGAN MUESLI to idealna „przekąska” dla Twojej skóry. Wegańska receptura pełna jest dobroczynnych składników zbożowych i starannie wyselekcjonowanych mleczek roślinnych. Kompozycja zawiera olej z kiełków pszenicy oraz ekstrakt z owsa pochodzące z upraw ekologicznych. Formuła każdego produktu z linii powstała z myślą o skutecznym działaniu. Zadbaliśmy o to, by podarować Twojej skórze kwintesencję roślinnego dobra płynącego z precyzyjnie dobranych składników aktywnych. 


W skład linii Vegan Muesli wchodzą:
krem nawilżający do twarzy
serum nawilżające do twarzy
krem matujący do twarzy
serum matujące do twarzy
krem nawilżająco-kojący pod oczy
maseczka 2w1 do twarzy
kremowe mleczko do mycia twarzy


Nawilżające serum do twarzy "Owies, pszenica, mleczko kokosowe"

NAWILŻAJĄCE SERUM PEŁNE ROŚLINNEGO DOBRA. 

Skoncentrowana formuła wegańskich składników aktywnych zamkniętych w serum zapewnia całoroczną, skuteczną pielęgnację cery suchej i odwodnionej, również wrażliwej. 
Serum optymalnie nawilża skórę, ogranicza migrację wody z naskórka i intensywnie go odżywia. 
Likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia i suchości. Lekka, kremowa formuła kosmetyku nie obciąża skóry i idealnie wchłania się. 
Preparat wygładza skórę i dodaje jej promiennego blasku, jest idealny zarówno do samodzielnego stosowania jak i pod makijaż.


Serum znajduje się w szklanej buteleczce z pompką. Nie będę ukrywać, że szata graficzna trafia do mnie i to bardzo- naturalna, jasna, ekologiczna.

Zachwyciła mnie lekka, kremowa konsystencja, która powoduje, że kosmetyk wchłania się niemalże zaraz po nałożeniu go na skórę. Nie pozostawia żadnej lepkiej warstwy na powierzchni skóry. Można od razu nałożyć krem lub podkład.

Delikatny, jakby zbożowy aromat uprzyjemnia aplikację.  Nie jest on potem wyczuwalny na skórze.

Serum można stosować solo lub łączyć z kremem pielęgnacyjnym. Samo w sobie nawilża, odżywia i wygładza skórę, jednak przy cerach suchych, dojrzałych i wymagających może okazać się niewystarczającym krokiem w pielęgnacji. Bardzo polecam duet z kremem z tej samej serii. 
Skóra przesuszona nie woła pić przez cały dzień, jest elastyczna i odpowiednio nawilżona.

Perełka, Bielenda zachwyciła mnie tym kosmetykiem i to bardzo!

W składzie same fajne rzeczy, który głównym zadaniem jest podniesienie poziomu nawilżenia. Znajdziemy tutaj mleczko kokosowe, olej z kiełków pszenicy, ekstrakt z owsa, skwalan, kwas hialuronowy, olej sojowy, olej z orzechów babassu czy olej kokosowy.



Krem pod oczy nawilżająco-kojący

NAWILŻAJĄCO-KOJĄCY KREM POD OCZY PEŁEN ROŚLINNEGO DOBRA. Dzięki zawartości odpowiednio dobranych wegańskich składników aktywnych, formuła kremu zapewnia całoroczną, skuteczną pielęgnację cienkiej skóry wokół oczu. Krem dogłębnie nawilża i efektywnie koi skórę, zmniejsza widoczność cieni pod oczami i rozświetla spojrzenie, poprawia wygląd i kondycję delikatnego naskórka. Jego lekka formuła nie obciąża skóry, nie lepi się, idealnie wchłania się i zmniejsza oznaki zmęczenia.

 
Krem pod oczy o lekkiej, szybko wchłaniającej się formule. Idealny na dzień, pod korektor, bardzo dobrze współpracuje z kosmetykami kolorowymi, nie warzą się na nim i mają imponująca trwałość.

Nawilża skórę, likwiduje uczcie ściągnięcia, odżywia. Nie powoduje podrażnień czy łzawienia oczu.
Czy nada się w przypadku skóry dojrzałej, wymagającej? Jako dzienne uzupełnienie pielęgnacji jak najbardziej. Na noc polecam jednak bardziej odżywcze i treściwe kremy.

Pozdrawiam, Aga
 

sobota, 8 lipca 2017

Najlepsze samoopalacze

Uff! Wreszcie udało mi się usiąść do wpisu o samoopalaczach który obiecałam Wam już jakiś czas temu.

Po latach opalania się i nie-opalania, doszłam do wniosku że lepiej wyglądam i czuję się zabrązowiona :) Nie widać cieni pod oczami a skóra wydaje się gładsza, bez niedoskonałości i innych skaz (przy Kluskach,  pełnych entuzjazmu podczas moich powrotów do domu,  non stop chodzę z siniakami)

Opalenizna uzyskana dzięki słońcu jest niezdrowa i wiąże się z dużym ryzykiem zachorowania na raka skóry. Do tego samo proces opalania trwa dłużej, jest męczący dla mnie (nie lubię gdy jest mi zbyt gorąco). Czasami lubię się wygrzać na słoneczku, jednak zawsze z wysokim filtrem i nigdy w bardzo upalne dni.

Jak zatem uzyskać zdrową i ładną opaleniznę? Odpowiedzią są samoopalacze!

 Opalenizna na zawołanie!

Pamiętam czasy gdy samoopalacze śmierdziały, robiły plamy i smugi, a opalenizna uzyskana dzięki nim miała jakże uroczy i pożądany odcień pomarańczu ;)  Na szczęście to przeszłość.  Najnowsze kosmetyki z tej dziedziny mają subtelne zapachy, idealnie się aplikują i dają różne, naturalnie wyglądające kolory opalenizny. 

Od razu Was ostrzegam - lepiej wybierać samoopalacze dla średniej lub ciemnej karnacji. Wersje do jasnej dają dziwną żółtawą poświatę, brrr. Zatem nawet jeśli jesteście bladolice, nie sięgajcie po wersje dla skóry jasnej.

Podstawowe zasady używania samoopalaczy:

- Aplikacja na czystą, suchą i wygładzoną peelingiem skórę.
- Jeśli macie ochotę na subtelniejszy efekt, możecie 30 minut przed nałożeniem samoopalacza wetrzeć w skórę balsam. Ważne by nie był zbyt ciężki i dość szybko się wchłaniał. Niektóre osoby mieszają też balsam z samoopalaczem, jednak ja wolę sposób o którym napisałam na początku.
- Ostrożnie ze stopami, kostkami, kolanami, łokciami, nadgarstkami itp. Te miejsca lepiej oszczędnie potraktować kosmetykiem samoopalającym.
- Samoopalacz najlepiej wmasowywać w skórę pionowymi ruchami a nie okrężnymi. 
- Po nałożeniu warto przetrzeć dłonie a zwłaszcza ich wnętrze chusteczkami nawilżającymi.
- Nie ubierajcie się od razu, samoopalacz musi mieć ok 10 minut na wchłonięcie się w skórę. Po aplikacji samoopalacza unikacie obcisłych ubrań, lepiej wybrać swobodny fason by materiał nie tarł o skórę.

I już. Jesteśmy pięknie opalone a przede wszystkim - zdrowo.

Teraz przedstawię Wam moich absolutnych ulubieńców jeśli chodzi o samoopalacze. Uwaga - wszystkie są polskie :)


Dax Sun, samoopalacz w sprayu

Pachnie lekko, kosmetycznie, po ok godzinie od nałożenia można wyczuć bardzo delikatną woń, charakterystyczną dla samoopalaczy. Nie jest ona mocna i szybko znika.

Samoopalacz jest w postaci płynnej. Ma wygodny dozownik-psikacz którym można wygodnie zaaplikować kosmetyk bezpośrednio na skórę lub na dłoń a następnie wetrzeć. 



Dax Sun daje naturalną  opaleniznę o ładnym odcieniu. Jego kolor określiłabym jako średnio-ciemny. Nie robi smug, znika równomiernie. Ideał. 

Z tej firmy polecam Wam też  piankę, stosowałam ją prze kilka lat z powodzeniem. Choć chyba wersja w sprayu bardziej zdobyła moje serce :)

Bielenda, brązująca pianka do ciała

Produkt ma konsystencję puszystej pianki o nieco karmelowym zabarwieniu. Pachnie ciepło, otulająco. Typowy smrodek jest subtelny i to po jakimś czasie. Nie męczy nosa i ulatnia się raczej szybko.

Pianka naprawdę szybko się wchłania, po ok 5 minutach od nałożeniu skóra jest sucha i gotowa na ubranie. 


Pianka zapewnia jednolitą opaleniznę o dość ciemnym brązowym kolorze (jest minimalnie ciemniejsza niż ta która daje Dax Sun).

Schodzi równomiernie, skóra po prostu z każdym dniem delikatnie jaśnieje. Nie bójcie się o plamy, nawet w trudnych miejscach. Bezproblemowy produkt :)

Marka Bielenda oferuje też samoopalającą mgiełkę którą bardzo lubię. Ma ona zmysłowy, egzotyczny aromat dlatego sięgam po nią raczej w chłodne miesiące.


Lirene, brązująca mgiełka

Olejkowa, dwufazowa formuła z bursztynem o płynnej konsystencji. Pachnie subtelnie a zapach szybko wietrzeje. Genialnie aplikuje się na skórę dzięki rozpylaczowi. Szybko się wchłania i już po chwili możemy  się ubrać.


Piękny, złocisto-brązowy odcień  opalenizny bez pomarańczy, czerwieni czy żółci. Kojarzy mi się z nadmorską opalenizną, serio :) Nie zrobicie sobie nią krzywdy, nawet jeśli nie macie wprawy w nakładaniu samoopalaczy.

***

Wszystkie te trzy produkty znam, stosuję i uwielbiam. Mogę je Wam polecić z czystym sercem. Nie ma sensu wydawać dużych kwot na zagraniczne wypasione marki. Te polskie perełki są świetne i na pewno będziecie z nich zadowolone :)


Wszystkie moje stylizacje to opalenizna z tubki, zobaczcie jak to naturalnie i pięknie wygląda!


Lubicie, stosujecie samoopalacze? jakie marki wybieracie? Jakie konsystencje  preferujecie- pianka, mgiełka-spray czy tradycyjnie kremowa?

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Pozdrawiam, Aga

piątek, 12 sierpnia 2016

Mgiełka samoopalająca 2w1 Bielenda

Na wstępie przeproszę Was serdecznie za kilkudniowe milczenie. 3-dniowy wypad na ślub i wesele spowodował że spadł na mnie od wtorku nawał pracy i jeszcze nie wygrzebałam się z obowiązków choć powoli widać horyzont.

A teraz do rzeczy. Dzisiaj wieczorem rozsiądźcie się wygodnie przed komputerami z kubkiem kakao/herbaty/mleka/drinkiem* by poczytać o samoopalaczu. Nie byle jakim. Moim ulubionym.
Gotowi?

*niepotrzebne skreślić


Drogocenna Mgiełka Arganowa 2w1 Samoopalająca to wyjątkowy produkt pozwalający ekspresowo uzyskać efekt naturalnej opalenizny bez smug i przebarwień. Innowacyjna formuła w bezpieczny i przyjazny sposób nadaje skórze złoty słoneczny odcień. Pierwsze efekty są widoczne już po godzinie od aplikacji. Systematyczne stosowanie sukcesywnie przyciemnia odcień skóry, brązowi go i nadaje zdrowego złotego kolorytu. Mgiełka wchłania się ekspresowo, a przyjazna formuła ułatwia równomierną aplikację, zapobiegając pojawianiu się nieestetycznych smug i miejscowych przebarwień. Piękny egzotyczny zapach mgiełki pozostaje na ciele na długo.
opis producenta

Pojemność: 150ml
Cena: 17-21 zł

Mgiełkę Bielendy kupicie np. w Rossmannie.


Mgiełka zamknięta jest w plastikowej butelce z psikaczem. Jest w postaci zupełnie płynnej a dozownik rozpyla ją równomiernie i drobnymi kroplami- to faktycznie mgiełka. 

Zapach- bardzo ważny. Smrodku samoopalacza nie wyczuwam na mojej skórze (uff!) mgiełka za to pachnie egzotyką i orientem. Uwielbiam ten aromat od pierwszego niucha!


Mgiełka rozprowadza się raczej bezproblemowo, zwłaszcza jeśli macie wprawę w aplikacji specyfików samoopalających. Powiem więcej, w tym samym czasie stosowałam kilka razy kilkakrotnie droższy specyfik który pod względem nakładania nie dorównuje Bielendzie.

Kolor pojawia się po ok. godzinie i jest to piękny złoty brąz. Nie ma mowy o pomarańczowym sztucznym odcieniu. Jeden z piękniejszych kolorów opalenizny po użyciu samoopalacza, serio! Z moją skóra robi niezłe czary i nie wiem czy jestem wybranką czy jedną z wielu ale mgiełka Bielendy to mój ulubiony produkt samoopalający a stosuję je od kilkunastu lat. Jest genialna. Nie brudzi ubrań, nie wyciera się, nie znika plamami. Mój samoopalający Graal. Kupuję ja regularnie i zawsze moje serce drży z zachwytu. Bielenda, jesteś the best!


Znacie ten kosmetyk?  W necie znalazłam opinie że szału nie robi. U mnie zrobił i to na długie miesiące. Polecam!

Pozdrawiam, Aga

piątek, 8 maja 2015

Argan Face Oil Uszlachetniony olejek arganowy + sebu control complex Bielenda

I znowu olejek :) tym razem do pielęgnacji skóry twarzy. Czy olejek Bielendy dorówna ideałowi czyli Magic Rose od Evree?



BIOZGODNY ZE SKÓRĄ
SILNY REDUKTOR WYDZIELANIA SEBUM

INTENSYWNA KURACJA NA NOC przeciw niedoskonałościom cery

Preparat w formie lekkiego olejku przeznaczony dla skóry ze skłonnością do niedoskonałości, przebarwień, nadmiernego wydzielania sebum oraz cery mieszanej i tłustej. Zawiera niezwykle efektywne połączenie szlachetnego olejku arganowego z regulującymi i nawilżającymi właściwościami sebu control complex, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego odnowie i ograniczeniu nadaktywności gruczołów łojowych.
Wyjątkowa lekka formuła olejku daje efekt satynowego wykończenia skóry, nie obciąża jej przy jednoczesnym natychmiastowym uczuciu nawilżenia i ukojenia skóry z problemami.
Produkt BIOZGODNY ZE SKÓRĄ, ponieważ zawiera substancje naturalnie występujące w naskórku takie jak kwasy Omega 3-6, które są niezbędne do utrzymania równowagi hydrolipidowej i prawidłowego funkcjonowania skóry.

Działanie


Unikatowa kombinacja oleju arganowego oraz innych olejków przywracających witalność skórze (olej makadamia oraz olej z czarnej porzeczki) sprawia, że produkt aktywnie regeneruje naskórek, poprawia jego jędrność, elastyczność i stopień nawilżenia. Sebu control complex to doskonałe połączenie składników o MULTIFUNKCYJNYM działaniu, idealnie sprawdzającym się w pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. To kompozycja o udowodnionej aktywności antybakteryjnej, tonizującej i regulującej:

zmniejsza widoczność porów i niedoskonałości skóry
reguluje wydzielanie sebum
wyrównuje poziom kwasów Omega 3-6 odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie skóry
zapewnia skórze optymalny poziom nawilżenia
poprawia ogólny wygląd i kondycję skóry w każdym wieku
napina i wygładza naskórek.

Efekt


Poprawiona kondycja skóry, pory mniej widoczne, ograniczone błyszczenie naskórka, wyregulowana praca gruczołów łojowych, zmniejszone niedoskonałości.
opis producenta

Pojemność: 15ml
Cena regularna: 25-30zł (można go upolować w cenie promocyjnej ok 20zł)




Olejek znajduje się w małej szklanej buteleczce z pipetką/zakraplaczem (bardzo lubię taką formę aplikatora, zwłaszcza w przypadku serum czy produktów olejowych, a Wy?)
Konsystencja olejowa ale raczej rzadka. Pachnie subtelnie, nuty olejowe (na szczęście nie są zjełczałe) są lekko podbite cytrusami. 

Składowo wybornie: olej arganowy, z otrąb ryżowych,  z czarnej porzeczki, awokado, 
palmowy, olejek grejpfrutowy i olejek z kwiatów pomarańczy. Nieco obawiałam się arganu na samym początku gdyż jest olej który raczej nie służy mojej kapryśnej cerze ale w tej mieszance krzywdy mi nie zrobił, uff!

Olejek Bielendy stosowałam wieczorem, po umyciu twarzy. Na wilgotną skórę aplikowałam kilka kropli i rozprowadzałam wykonując masaż twarzy.

Co z działaniem? Olejek Bielendy nie pobił mojego osobistego faworyta czyli olejku Magic Rose Evree ale można powiedzieć że uplasował się tuż za nim. Działanie mają bardzo podobne, jedynie Bielenda ma nieco bardziej tłustą formułę i tylko dlatego nie wygrywa z Evree. No i Evree pachnie różami ;)) jak widać drobne niuanse, które w zasadzie są moimi indywidualnymi predyspozycjami .

Olejek Bielendy świetnie nawilża i odżywia skórę. Jeśli obawiacie się ciężkości olejowej formuły , aplikujcie go tak jak ja, na wilgotną skórę. To ogranicza ilość nakładanego produktu i przyśpiesza wchłanianie. Do mojej odwodnionej, mieszanej, dojrzałej cery z niedoskonałościami nadaje się znakomicie i z każdym problemem daje sobie radę bardzo dobrze.

Przede wszystkim radzi sobie z odwodnieniem. Już po kilku użyciach moja skóra przestała wołać pić a poziom nawilżenia wyrównał się. Faktycznie kompleks regulujący wydzielanie sebum działa. Podczas używania tego produktu cera znacznie rzadziej przetłuszczała się i zaoszczędziłam na bibułkach matujących :)) Zauważyłam też zwężenie porów z którymi od jakiegoś czasu mam problem. Ciekawe jak długo będzie trwał ten efekt? 
Olejek ograniczył też powstawanie wyprysków i to w każdej fazie cyklu. Generalnie mogę śmiało powiedzieć że poradził sobie z każdym problemem z którym borykała się moja cera: odwodnienie, niedoskonałości, przetłuszczanie się. 

Bardzo bardzo lubię i bardzo polecam :) Na pewno sięgnę po inne wersje tego produktu. Kusi mnie zwłaszcza nowość- Argan Bronzer :)

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 3 maja 2015

Olejek do mycia twarzy Argan Cleansing Face Oil Sebum Control Bielenda

Długi tytuł, krótszy wstęp ;)
Przez ostatnie lata używałam do mycia twarzy popularnych żeli. A przecież tak kocham oleiste formuły o czym przypomniałam sobie gdy w moje ręce wpadł olejek Bielendy. Myślami wróciłam do czasów gdy sama przygotowywałam myjący olejek łącząc olej słonecznikowy z emulgatorem. Czy Bielenda okaże się równie dobra?

Preparat w formie lekkiego HYDROFILNEGO olejku przeznaczonego do OCZYSZCZANIA I MYCIA skóry twarzy ze skłonnością do niedoskonałości, przebarwień, nadmiernego wydzielania sebum oraz cery mieszanej i tłustej.
Działanie
Zawiera niezwykle efektywne połączenie szlachetnego olejku arganowego z regulującymi i matującymi właściwościami sebu control complex, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego odnowie i ograniczeniu nadaktywności gruczołów łojowych. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody:  zmywa makijaż,  upłynnia sebum,  oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją.
opis producenta


Pojemność: 140ml
Cena regularna: ok 18zł


Olejek zamknięty jest w plastikowej buteleczce z pompką.  Pompka nie zacina się i nie pluje produktem na kilometr. Konsystencja rzecz jasna olejowa, ale nie gęsta, raczej w kierunku wodnistej. Olejek w zetknięciu z wodą zamienia się w białą emulsję. Zapach- wyczuwam cytrusy ale też typowy "aromat" oleju który na szczęście towarzyszy nam tylko przy aplikacji i zaraz znika. 

Olejek służył mi do usuwania makijażu i mycia twarzy. Nie stosowałam go do oczu gdyż nie lubię uczucia mgły która pojawia się przy tego typu kosmetykach. 

Zerknijmy na skład. Wiele osób panikuje widząc na pierwszym miejscu parafinę. Ten składnik również nie jest zbyt przyjazny mojej skórze ale w przypadku produktu który pojawia się na skórze na kilka krótkich chwil nie ma co robić rabanu, serio :) Co innego kremy czy maseczki do twarzy. 
Oprócz tej nieszczęsnej parafiny mamy tu fajne oleje: sojowy, arganowy, z otrębów ryżowych, nasion czarnej porzeczki, palmowy, grejpfrutowy czy olej z kwiatów pomarańczy. Nieźle prawda? 

A co z działaniem? Zwykle stosowałam dwie pompki i taka ilość pozwalała mi zmyć makijaż z twarzy i oczyścić skórę. Aplikowałam olejek nieco inaczej niż sugeruje producent. Rozprowadzałam go na twarzy (suchej)  dłońmi i masowałam. Po kilku minutach zwilżałam ręce i ponownie wykonywałam okrężne ruchy. Na koniec zmywałam twarz. Skóra była czysta (test wacika z tonikiem) miękka i niewysuszona

A jak z kontrolą sebum zapytacie? Nie oszukujmy się, preparat który ma chwilowy kontakt ze skórą nie ma zbyt dużego pola do popisu w kwestiach pielęgnacyjnych. Ja upatruję jego wpływ na wydzielanie łoju w olejowej formule która nie wysusza skóry i tym samym nie zmusza gruczołów łojowych do nadprodukcji sebum :)

Niezły ten olejek, mam ochotę na wersję z kwasem hialuronowym :) 

A Wy polecacie ten olejek? Z którą wersją mieliście do czynienia?

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 1 lutego 2015

Olejek do kąpieli Bielenda

Kąpiel to jedna z większych przyjemności w moim życiu. Przez lata skazana jedynie na prysznic, odkąd się przeprowadziłam korzystam z wanny kiedy tylko mogę. Jestem uzależniona wręcz od piany, olejków i świeczek zapachowych w łazience i wciąż odkrywam nowe gadżety umilające kąpiel. 

Od kilku tygodni na łazienkowej półce stoją dwa kosmetyki marki Bielenda. To olejki do kąpieli zawierające ponoć naturalny afrodyzjak czyli Johimbinę :)


Zacznę od tego że nie jest to olejek i tym faktem byłam bardzo rozczarowana. To zwykły żel pod prysznic/ płyn do kąpieli, nie ma w sobie oleistej konsystencji.  A tak marzyłam o olejku  chlip chlip.
Zapach faktycznie uwodzi nos. Nie wiem która wersja jest ładniejsza, obie bardzo lubię i stosuję zamiennie.

Produkt zamknięty jest w dużej plastikowej butelce o pojemności 400ml. Jeden z nich ma nakrętkę, drugi jest zamykany na klips- nie wiem z czego wynika ta różnica.

Konsystencja typowo żelowa, płynna. Bardzo dobrze się pieni. Produkt służy mi jako płyn do kąpieli a nie żel do mycia. Daje obfitą pianę która niestety nie trwa do końca kąpieli (może za długo siedzę w wannie?).

Nie zauważyłam by nawilżał jakoś specjalnie ale nie wysusza i nie podrażnia skóry.  Pięknie pachnie i zapach dość długo jest wyczuwalny w łazience czy na skórze.

Całkiem niezły ale mnie nie uwiódł.

Pojemność: 400ml
Cena: ok. 15zł

Pozdrawiam, Aga

piątek, 5 grudnia 2014

Co nowego w grudniu?

Grudzień dopiero się zaczął, a ja zostałam zasypana paczkami. Lubię to :))) Kosmetyki, ciuchy, buty- w każdej dziedzinie czuję się zaspokojona, No, prawie zaspokojona :)))


W końcu grudzień to prezenty, prawda? Cała masa prezentów i choć do Gwiazdki jeszcze trochę to nie narzekam na to że tyle cudnych rzeczy przybyło do mnie ostatnio.

pudrowo-różowa sukienka o ciekawej fakturze Bee Collection. Warto zajrzeć do ich outletu na Drewnowskiej 77 w Łodzi, znacznie więcej ubrań niż w sklepie internetowym.

niezwykle ciekawa sukienka- bombka Bee Collection. Piękny metalizowany materiał w kolorze butelkowej zieleni na cielistym tle.

Piękne skórzane muszkieterki Zapato. Jestem nimi oczarowana.Aktualnie są w bardzo dużej promocji.

Botki na obcasie i botki glany Stylowe Buty

Paka gigant z produktami Bielenda. W płynach do kąpieli i olejowym serum już zdążyłam się zakochać!

Odżywka do paznokci i mini krem do rąk Trind- profesjonalnej marki do pielęgnacji dłoni, stóp i paznokci. Lakiery też mają :)

Olejek i szampon BC Oil Miracle Schwarzkopf Professional. Jak one pięknie pachną!

Kupiłam na allegro niedrogo dwa wełniane berety polskiego producenta :) Firma Jędrzejko

Przepiękny grafitowy komplet z kolekcji jesienno-zimowej firmy Nipplex

Kupiłam tez druty i włóczkę by wydziergać komin i szal.

Ciekawa książka wydawnictwa Foksal o tym jak zmieniały się na przestrzeni wieków kanony kobiecej urody. Po pierwszym przejrzeniu stwierdzam że zapowiada się nieźle.

I na koniec przesyłka ze sklepu Beli.pl a w niej rajstopy, pończochy i legginsy

Nazbierało się choć to nie tylko grudniowe zdobycze ale i z końca listopada. Co nie oznacza że nie przeraża mnie nieco ilość nowości z ostatnich tygodni :)

Jak Wasze przygotowanie do Świąt? Prezenty kupione? Przystrajacie powoli mieszkania?

Pozdrawiam, Aga

sobota, 31 marca 2012

Krem na dzień z olejkiem arganowym 50+ Bielenda

 Zapraszam Was na recenzję mamy Oli która przetestowała otrzymany od portalu Uroda i Zdrowie

 Krem na dzień z olejkiem arganowym 50+ Bielenda



Kilka słów od producenta                                            

Krem nawilżająco – regenerujący na dzień do całorocznej pielęgnacji suchej, bardzo dojrzałej, pozbawionej elastyczności i jędrności cery z głębokimi zmarszczkami oraz przebarwieniami spowodowanymi słońcem lub procesami starzenia się skóry.
KREM WYGŁADZA I REDUKUJE ZMARSZCZKI.
Zawiera naturalny filtr UV.

Zawartość olejku arganowego, kwasu hialuronowego i koenzymu Q10 zapewnia kompleksowe działanie kremu:
  • doskonale nawilża, regeneruje, odżywia, wzmacnia i delikatnie natłuszcza skórę
  • widocznie spłyca zmarszczki, linie mimiczne i kurze łapki
  • poprawia gęstość, sprężystość i elastyczność skóry, ujędrnia
  • opóźnia efekty starzenia, chroni i przedłuża młody wygląd
  • łagodzi podrażnienia, zmiękcza naskórek, likwiduje uczucie napięcia.
Efekt: Promienna, nawilżona, zregenerowana i młodsza cera o przywróconej elastyczności, zmarszczki spłycone i mniej widoczne. 
 
Stosowanie: Codziennie rano krem wmasować w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Stanowi idealny podkład pod makijaż.
 
źródło bielenda.pl
 
Pojemność: 50ml
Cena: 12-1zł


Opinia                                                                          

  Krem na dzień firmy BIELENDA z olejkiem arganowym przeznaczony jest do cery bardzo dojrzałej i suchej (+50). Stosowała go moja mama, ale ja też chętnie go użyłam, bo bardzo ładnie pachnie i ma miłą konsystencję.
Plastikowy słoiczek zawiera 50 ml. I jest bardzo wydajny. Krem ma przyjemną konsystencję w kolorze ekri; spełnia rolę nawilżaczo- natłuszczacza, ale NIE jest ciężki, tłusty, zapychający pory. 


Ostatnio wysuszyła mi się skóra miejscami, ale nie chciałam jej traktować wazeliną i tu z pomocą przyszedł przyjemny kremik Bielendy Jak już wspominałam zapach jest bardzo ładny, ciężko go opisać, musicie po prostu wypróbować! Aplikacja jest bezproblemowa, ładnie się wklepuje i rozprowadza.


Razem z mamą możemy go śmiało polecić

Ocena:
5/5



 pozdrawiamy :)

wtorek, 20 marca 2012

Skuteczny zabieg przeciwzmarszczkowy Q10 (Serum+maseczka) Bielenda

Moje zbiory maseczkowe to głównie różne saszetki. Lubię bardzo tę formę gdyż pozwala mi ona bez uszczerbku na portfelu testować różne produkty bez obawy że jakiś minie przypasuje i powędruje do kosza.

Skuteczny zabieg przeciwzmarszczkowy Q10 (Serum+maseczka) Bielenda

 
Kilka słów od producenta                           

Skoncentrowany, niezwykle skuteczny zabieg oparty na zaawansowanym systemie przeciwzmarszczkowym nowej generacji: koenzym Q 10, witamina E i bio-peptydy. Wysokie stężenie składników aktywnych redukuje istniejące zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych, błyskawicznie przywraca jędrność, elastyczność, miękkość i gładkość. Zmniejsza i rozjaśnia widoczne blizny i przebarwienia. Głęboko nawilża i zapobiega utracie wilgoci. Doskonale uzupełnia działanie Skutecznych Kremów Przeciwzmarszczkowych Q10 na dzień i na noc.
Efekt: Idealnie gładka, jędrna, promienna i piękniejsza skóra o wyraźnie uniesionej linii owalu twarzy. Widoczna redukcja zmarszczek i niedoskonałości skóry.

źródło wizaz.pl (na stronie producenta niestety nie ma tego produktu)

Pojemność: 2x5ml
Cena: ok.6zł
 
Moja opinia                                  


Zestaw ten otrzymałam od  Magazynu Drogeria. W ubiegłym tygodniu postanowiłam go użyć i....

Wizualna strona produktu:
Serum i maseczka to typowa podwójna saszetka do jednorazowego użytku


Konsystencja:
Serum ma lekką żelową konsystencję zaś maseczka jest w postaci kremu.


Zapach:
Przyjemny, kosmetyczny

Aplikacja:
Najpierw nakładamy serum które wręcz błyskawicznie się wchłania a potem maseczkę . Zestaw wystarczył mi na jedno zastosowanie- na twarz i na szyję.

Działanie:
Świetny duet przed jakimś wyjściem. Skóra po użyciu jest wyraźnie bardziej nawilżona i elastyczna. Wręcz promienieje.  Koloryt zostaje wyrównany a twarz wydaje się odprężona.
Czy ma działanie długofalowe? Ciężko mi to stwierdzić po jednym użyciu. Ale warto po niego sięgać doraźnie.


Podsumowując...


Plusy
  • błyskawiczny efekt gładszej, ujędrnionej i odświeżonej cery
  • niska cena


Minusy
  • nie wiem czy produkt faktycznie zadziała długofalowo przy regularnym stosowaniu

Stosunek ceny do pojemności oraz jakości:
Cena takiego zestawu to kilka złotych, niewiele. Rezultaty są widoczne więc naprawdę warto się na niego skusić.


Skład/INCI
 
  

Moja ocena
4/5




pozdrawiam
Aga

 

poniedziałek, 19 marca 2012

COLLAGEN + KWAS HIALURONOWY Wypełniacz zmarszczek na dzień SPF 10 ANTI-AGE 35+ Bielenda

Czy krem może wypełnić zmarszczki? Czy jakikolwiek kosmetyk to potrafi?

COLLAGEN + KWAS HIALURONOWY Wypełniacz zmarszczek na dzień SPF 10 ANTI-AGE 35+ Bielenda


Kilka słów od producenta                          

WYPEŁNIACZ ZMARSZCZEK na DZIEŃ dla cery:
- o obniżonej jędrności i sprężystości
- zwiotczałej, wysuszonej, szarej
- ze zmarszczkami i przebarwieniami
- z utraconą linią konturu twarzy

Preparat o wyjątkowej formule przeciwstarzeniowej zwiększa produkcję kolagenu, tym samym zapewniając długotrwałą redukcję zmarszczek nie tylko na powierzchni skóry.
NATYCHMIAST:
- napina, wygładza, ujędrnia i wzmacnia skórę
- intensywnie i trwale nawilża
- wypełnia zmarszczki i bruzdy
- modeluje kontur twarzy
- redukuje przebarwienia
- chroni przed fotostarzeniem

Stosowanie: codziennie rano  krem wklepać w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Stanowi idealną bazę pod makijaż.

źródło  bielenda.pl

Pojemność: 50ml
Cena: ok. 22zł



Moja opinia                                        

Krem ten trafił do mnie za sprawą  Magazynu Drogeria . Jesteście ciekawi czy coś mi "wypełnił"?

Wizualna strona produktu:
Krem znajduje się w plastikowym słoiczku


Lubię gdy krem jest zabezpieczony przed niepożądanym otwarciem przez osoby trzecie


Konsystencja:
Dość lekka jak na krem dla cery dojrzałej



Zapach:
Przyjemny, kosmetyczny


Aplikacja:
Krem nakładałam codziennie rano. Szybko się wchłania i dobrze współpracuje z makijażem.



Działanie:
Dobrze nawilża. Skóra po aplikacji kremu przez wiele godzin nie woła "pić". Wydaje się bardziej miękka i bardziej elastyczna. To główne zalety i efekty działania tego kosmetyku. Jednak nie zauważyłam obiecanego wypełnienia zmarszczek, ujędrnienia czy modelowania konturu twarzy.
Jeśli szukacie nawilżacza- będziecie zadowoleni. Jednak nie wymagajcie od niego cudów jak wypełnienie zmarszczek gdyż mocno się rozczarujecie.




Podsumowując...


Plusy

  • dobrze i długotrwale nawilża
  • nie podrażnia i nie uczula
  • świetna konsystencja i aplikacja
  • skóra staje się bardziej miękka i elastyczna
  • niedrogi
  • wydajny

Minusy
  • nie wypełnia zmarszczek
  • nie ma działania ujędrniającego i poprawiającego kontur twarzy

Stosunek ceny do pojemności oraz jakości:
Krem nie kosztuje wiele i jest wydajny. Nieźle nawilża i jeśli tego szukacie- polecam go.



Skład/INCI



Moja ocena
3,5/5




pozdrawiam
Aga

czwartek, 5 stycznia 2012

Ulubieńcy 2011- pielęgnacja


-Żywa Ziemia Wulkaniczna Abacosun http://www.eversun.pl/ziemia-wulkaniczna/ziemia-wulkaniczna11.html
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/09/tierras-del-volcan-zywa-ziemia.html

-diamentowa maska algowa Bielendy http://bielenda.pl/profesjonalne/diamentowa-maska-algowa
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/05/diamentowa-maska-algowa-bielenda.html

- krem do rzęs L'biotica http://www.lbiotica.pl/strona,produkty,pokaz/214,L%E2%80%99biotica_-_regenerujacy_krem_do_rzes_10ml.html

- eliksir pod oczy Synesis http://www.synesis.pl/pielegnacja-twarzy/eliksir-pod-oczy-21-aktywnych-skladnikow.html
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/09/eliksir-pod-oczy-synesis.html

- olejek do kąpieli Elfa http://kosmetykielfa.pl/sandalowiec-neroli-roza-p-18.html

-FITOMED
szampon http://www.fitomed.pl/Szampon_zio%C5%82owy_do_w%C5%82os%C3%B3w_t%C5%82ustych_Mydlnica_lekarska_250_ml/sklep_p/?idp=2&idk=5
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/11/szampon-zioowy-do-wosow-tustych-fitomed.html
odżywka http://www.fitomed.pl/odzywka-ziolowa-normalizujaca-do-wlosow-tlustych-i-sklonnych-do-lupiezu-ziola-i-biotyna-200-ml/sklep_p/?idp=6&idk=6
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/11/odzywka-zioowa-normalizujaca-fitomed.html

- olejek z drzewa herbacianego http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olejek-z-drzewa-herbacianego-NATURALNY/198

- Uguisu No Fun http://agowepetitki.blogspot.com/2011/10/uguisu-no-fun.html

- olejek do paznokci i dłoni Hemp The Body Shop http://www.thebodyshop.co.uk/_en/_gb/catalog/product.aspx?ParentCatCode=C_Specials&CatCode=C_Specials_50OffOurColdWeatherEssentials&prdcode=88812m

- farby BIOKAP http://www.biokap.pl/strona-glowna/

- Lady Mineral
krem na dzień http://morzeurody.pl/krem_nawilzajacy_na_dzien_lady_mineral_50ml,201,730.html
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/12/krem-nawilzajacy-na-dzien-lady-mineral.html

krem na noc http://morzeurody.pl/krem_odzywczy_na_noc_lady_mineral_50ml,202,731.html
http://agowepetitki.blogspot.com/2011/12/krem-odzywczy-na-noc-lady-mineral.html


pozdrawiam
Aga

sobota, 29 października 2011

Targi Uroda i Estetyka Łódź 2011

W miniony weekend odbyły się w Łodzi targi Uroda i Estetyka 2011. Nie mogło zabraknąć na nich mojej osoby :)

Oto kilkanaście zdjęć które mam dzięki uprzejmości Antii

Barbra Cosmetics
 
 


 Bi-Kor


 Bielenda


Essie


Farmona


Kryolan

  
Maestro
 


MAKE-UP trendy

Mariza
 
 


Organique


ozdoby do paznokci i nie tylko


A tu ja podczas kręcenia :))


Panowie z Maestro zawstydzili mnie i poprosili o podpisanie się 
na artykule z moim makijażem w MAKE-UP trendy



mam też filmik :)


dziękuję
Aga