Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2020

Dwie perełki od Avon Anew

Przyznaję, rzadko sięgam po pielęgnację marki Avon. Moja skóra, zwłaszcza twarzy, lubi kosmetyki z krótkimi, naturalnymi składami bądź dermokosmetyki. Kręci nosem na wszystko inne i reaguje nerwowo na produkty drogeryjne czy inne z dłuższymi składami.


Niedawno przyszła do one wielka paczka PR od firmy Avon, w środku the best of Anew. Seria ta jest mi znana i lubiana. Lubię maseczki z tej linii, były też swego czasu takie złuszczające płatki- petarda.

W paczce znalazłam wiele ciekawych produktów, ale po te dwa sięgnęłam od razu, bez wahania- serum z czystym retinolem oraz serum-olejek w żelu. Czy się sprawdziły na mojej bardzo wymagającej skórze?



Profesjonalne serum przeciwzmarszczkowe Anew Clinical to moc czystego retinolu i świetna alternatywa dla zabiegów botoksowych 
Zastosowanie: skóry w każdym wieku

Działanie: formuła z 0,1% czystym retinolem wygładza zmarszczki w 3 wymiarach, stymuluje produkcję kolagenu i zmniejsza widoczność przebarwień. 
Za wcześnie na botoks? Sprawdź nasze profesjonalne serum i przekonaj się o skuteczności działania czystego retinolu. Udoskonalona formuła kosmetyku redukuje zmarszczki w 3 wymiarach: głębokości, długości i liczby. Pomaga stymulować produkcję kolagenu i chroni jego włókna. Dodatkowo, zmniejszy też widoczność przebarwień skóry, pozostawiając ją nie tylko odmłodzoną, ale też zdrowiej wyglądającą. 
Jak stosować?
Co wieczór nałóż niewielką ilość serum na oczyszczoną skórę twarzy. 
Inspiracja
Dla uzupełnienia wieczornej pielęgnacji i pogłębienia efektów przeciwzmarszczkowych zastosuj też krem na noc.

Niewielka, zgrabna buteleczka z dozownikiem-pompką, który nie zacina się i dozuje produkt w wygodny sposób.

Lekka konsystencja, subtelny zapach, szybkie wchłanianie- to moje pierwsze wrażenia.  Ale czy działa?

Zaglądam w skład, nie jest krótki, ale znajduję upragniony retinol a po drodze bardzo lubianą przeze mnie argininę. To nastraja pozytywnie.

Serum fajnie współpracuje z każdym moim kremem. Stosuję je wieczorem, jak każdy produkt z retinolem. 

Już po krótkim czasie zauważyłam działanie retinolu: wygładzona, promienna i odświeżona twarz. Nie podrażnia, nie szczypie podczas aplikacji i po, nie powoduje łuszczenia skóry.

Lubię to!



Odmładzające serum-olejek Anew Ultimate to superlekki przeciwzmarszczkowy kosmetyk, który 10x zwiększy poziom nawilżenia skóry dla efektu jedwabistej gładkości

dla cery 45-55+ 
Działanie: 10-krotnie zwiększa poziom nawilżenia skóry, redukuje przebarwienia, zwiększa jędrność i elastyczność skóry 
Efekt: cera gładka jak jedwab, bez przebarwień i efektu błyszczenia 
Wystarczy jedno użycie tego kosmetyku, aby Twoja cera wyglądała młodziej o kilka cennych lat i kusiła jedwabistą gładkością. Jak to możliwe? Unikalna, nietłusta i wyjątkowo lekka żelowa formuła kosmetyku, wzbogacona ekstraktem z jedwabiu, błyskawicznie zwiększy poziom nawilżenia Twojej skóry aż 10 razy! W efekcie cera stanie się jędrniejsza, bardziej elastyczna, a zmarszczki błyskawicznie wygładzone. Dodatkowo, kosmetyk pomoże też wyrównać koloryt skóry i zredukować przebarwienia. 
Jak stosować?
Wmasuj kilka kropel olejku w oczyszczoną skórę, przed nałożeniem kremu na dzień. Olejek świetnie też sprawdzi się jako wygładzenie skóry przed nałożeniem makijażu. 
Inspiracja
Obecny w formule serum ekstrakt z jedwabiu intensywnie nawilża skórę i pomaga utrzymać optymalny poziom wody. Poprawia elastyczność skóry i wygładza ją.

Elegancka złota buteleczka z dozownikiem, żelowo-oleista konsystencja (fantastyczna jest) i bogata choć nie obciążająca skory formuła. Serum bezproblemowo się aplikuje i szybko wchłania, nie pozostawiając na powierzchni tłustego filmu.

W składzie kwaśno, w pozytywnym znaczeniu. Mamy kwas glikolowy, tiodipropionowy i tajemniczy RIOXAUNDECANEDIOIC ACID. 

Wygładza, lekko rozjaśnia, wyrównuje koloryt skóry. 

Za natychmiastową gładkość skóry odpowiada jedwab i ... silikony, co sprawia, że serum staje się świetną bazą pod makijaż (bez strachu, nie zapycha nawet tak kapryśnej cery jak moja)

Oba kosmetyki "dają radę" i to całkiem nieźle choć to serum z retinolem kupiło mnie od razu i na długo.


Pozdrawiam, Aga

środa, 11 kwietnia 2018

Blossoming Utopia by Avon

Kilkanaście lat temu, gdy byłam konsultantką, dość często na moich paznokciach gościły lakiery marki Avon. Teraz, po długiej przerwie, postanowiłam do nich wrócić i sprawdzić, czy polubimy się :)


Blossoming  Utopia to jasny, pastelowy, lekko cukierkowy róż. Idealnie sprawdzi się wiosną i latem, zwłaszcza do opalonej skóry!

Krycie przy cieniutkich trzech warstwach (dwie zostawiają delikatne prześwity) jest tip top ;))) Lakier ma niesamowity połysk, który tak szybko nie znika. Trzyma się kilka dni, wyciera się delikatnie na końcówkach (za dużo pisze na komputerze)


Znacie lakiery Avon? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 8 kwietnia 2018

Eve Confidence i Alluring Avon

Wiosenna niedziela, słoneczna, ciepła, pełna zapachów... Podążając tym śladem, postanowiłam sprawić by ten wieczorny wpis był otulony aromatami, nutami... Prawdziwa uczta dla nosa.


Dwa zapachy od Avon z serii Eve, dwa całkiem różne. Który przypadł mi do gustu? Po który najczęściej sięgam tej wiosny? Zapraszam Was na wycieczkę w krainę aromatów.


Eve Confidence harmonizuje z pewnością siebie i zdecydowaniem, uwydatniając swoimi nutami te cenne zalety. Sprawdzi się każdego dnia, będąc doskonałym kompanem w pracy i podczas ważnych spotkań.
Kompozycja otwiera się optymistycznym akcentem kwiatu Frangipani, który poprowadzi Cię wprost do soczystego serca zapachu, pulsującego energią czerwonych owoców. Głębię zapachu stanowią zdecydowane, słodkie nuty waniliowo-drzewne.
Nuty głowy: kwiat Frangipani, gruszka, krem ChantillyNuty serca: eliksir z czerwonych owoców, czarna porzeczka, jaśmin indyjskiNuty bazy: wanilia, drewno dębu, piżmo

Piękny flakon, nawiązujący do oszlifowanego diamentu będzie niewątpliwie ozdobą każdej toaletki. Sam zapach jest niezbyt nachalny, elegancki ale nie przytłacza. Raczej uniwersalny, mam takie wrażenie. Bardzo kobiecy, na końcu lekko słodki ale mój nos jakoś znosi tę słodycz, nie jest ona zbyt mocna, cukier nie skrzypi w zębach.
Dość trwały, przynajmniej na mojej skórze. 

Nie wywarł na mnie wielkiego wrażenia ale lubię go nosić. Do lekkiej wiosennej sukienki i szpilek... Tańczy subtelnie na mojej skórze niczym pierwsze promienie wiosennego słońca. 

Eve Alluring to ponętna kompozycja, która podkreśli Twój sex-appeal. Będzie świetny na co dzień, choć najlepiej sprawdzi się podczas romantycznego spotkania we dwoje. 
Eve Alluring otwiera się delikatnymi, kwiatowymi nutami, które szybko ustępują kuszącemu aromatowi płatków Neroli i soczystemu eliksirowi z czerwonych owoców. Pulsujące serce zapachu otula kusząca woń drzewa sandałowego i ciepłe piżmo. 
Nuty głowy: różowa śliwka, frezja, konwaliaNuty serca: kwiat Neroli, eliksir z czerwonych owoców, irysNuty bazy: bursztynowa esencja, drzewo sandałowe, piżmo


Kolejny piękny flakon, nieprzeładowany ozdóbkami, brawo Avon :)

Gdy przeczytałam opis tego zapachu, mój nos wyobraził sobie woń idealną dla mnie. Lubię zapachy niebanalne, zmysłowe, piżmowe. Czy Alluring taki jest?

Pierwsze przyłożenie nosa do nadgarstka jest nieco rozczarowujące. Zapach nie wierci w nosie, nie chwyta za serce. Jest raczej lekki, ulotny.

Nuty kwiatowe lekko splecione z piżmem, nie tym ciepłym i zmysłowym, względnie chłodnym i lekko kwaskowatym. Potem robi się ciekawiej ale nadal to nie to piżmo którego szukam od lat.

Zapach dość wyciszony, spokojny, układny. Bez tajemnic i obiecanego seksapilu. I choć lubię go na sobie bardziej niż Confidence, to nadal nie test zapachowa miłość mojego życia.


Pozdrawiam, Aga


wtorek, 20 marca 2018

Epic Lip Avon Mark

Moje usta kochają wszelkie kolorowe mazidła! Jestem maniaczką makijażu ust, od lekkich błyszczyków po trwałe matowe szminki. Dziś pokażę Wam nową serię Epic Lip Mark "Moc koloru" od Avon. Czy jest kolor? Czy jest moc? A może rozczarowanie?


Formuła szminki została wzbogacona o primer, który: 
- pozwala na gładkie rozprowadzenie koloru- zapewnia wyraźny kolor już od pierwszego pociągnięcia - sprawia, że długo utrzymuje się on na ustach.

Opakowanie szminek Epic Lip przyciąga uwagę i to bardzo. Biało-czarne, nowoczesne, krzykliwe za sprawą napisów. Nie przejdziecie obok tych szminek obojętnie :)



A formuła? Szminki już na wstępie mnie zaskoczyły. Jako że są trwałe, nastawiłam się na suchą i zbitą, nieco tępą konsystencję. Niespodzianka! Szminki te są mokre, mają nieco masełkową, nawilżającą formułę i lekko suną po ustach. Wow! Jak z kryciem zapytacie. Kolejne zaskoczenie. Szminki mają genialne nasycenie, kolor produktu przenosi się na wargi 1:1. Pokrywają usta jednolicie, jedynie przy bardzo ciemnym kolorze trzeba zadbać o kondycję ust gdyż może nierówno się rozłożyć z powodu suchych skórek. 

Avon, daliście czadu z tymi szminkami!



Nude Attiude to typowy nudziak (bez różowych tonów, wpada w żółtawy beż), jasny niczym korektor. Nie jestem fanką takich kolorów ale muszę przyznać że to pierwsza szminka w tym odcieniu, która tak ładnie kryje, bez prześwitów i smug. Nie wchodzi tak bardzo w załamania skóry i daje naprawdę fajny efekt, jeśli lubicie tego typu kolor na ustach.


Rosy Outlook to mój ulubieniec. Idealny na dzień odcień dość jasnego pudrowego różu, neutralny, bez żadnych zimnych tonów. Najlepszy :)


Street Style - nigdy nie czułam się dobrze w takich kolorach, choć mają mnóstwo zwolenników.  Szarawy odcień sinego fioletu, brrr. Nie dla mnie.


Sangria Shock to dość ciemny róż (podbity lekko fuksją) z kroplą śliwki. Soczysty, piękny.


Temptress to głęboka, ciemna śliwka. Przepiękny choć nieco wymagający odcień. Do takich kolorów potrzebne są raczej nie przesuszone wargi, bez suchych odstających skórek.



Wszystkie szminki mają mokrą, przyjemną konsystencję. Mimo tej nawilżającej formuły nie znikają szybko z ust, czym byłam zdziwiona. Jeśli nie planujemy posiłków, wytrzymają kilka godzin. Nie rozlewają się poza kontury i są całkiem trwałe.

Są wśród Was posiadacze tych pomadek? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 22 lutego 2018

Brown make up i podkład Made to Last Pupa Milano

W makijażowym czwartku, oprócz oczywistego pokazania Wam makijażu (Dorota, prosiłaś o brązy) chciałabym opowiedzieć Wam o podkładzie Made to Last Pupa Milano. Gotowi? Ciekawi? No to zaczynamy!


Makijaż w brązach, stonowany, raczej ciepły, zwłaszcza jeśli chodzi o oczy. Muszę przyznać, że lubię te ciepłe podkreślenie moich tęczówek :)

Podkład Made to Last Pupa Milano

"Ekstremalnie długotrwały podkład dla wszystkich typów cery. Komfortowa formuła, nie powoduje uczucia wysuszenia ani ściągnięcia skóry. Eksluzywne pigmenty Last&Fix stapiają się ze skórą, sprawiając, że staje się jedwabista w dotyku. Krycie średnie do wysokiego.
Efekt - makijaż wygląda tak świeżo, jak zaraz po aplikacji - nie zmienia koloru, nie ściera się w wyniku wysokich temperatur czy wilgoci. Skóra jest naturalnie zmatowiona i wygląda nieskazitelnie przez cały dzień, bez potrzeby poprawek i zawsze bez efektu maski."

Podkład znajduje się w szklanej, matowej buteleczce z czarnym plastikowym dozownikiem, który działa bez zacinania się, bardzo płynnie podaje nam produkt. 

Konsystencja, o dziwo (jak na podkład kryjący) jest raczej płynna, uff! Spodziewałam się czegoś topornego i gęstego. Bezproblemowo rozprowadza się po skórze, nie robiąc smug. 

W moim posiadaniu jest kolor 02, jest to neutralny beż bez różowych tonów. Nieco ubolewam, że nie otrzymałam do testów odcienia najjaśniejszego czyli 01, który zdecydowanie bardziej mi pasuje zimą.


Podkład daje satynowo-matowe wykończenie, nie jest to płaski mat a raczej delikatnie i naturalnie zmatowiona skóra. Fajnie chowa rozszerzone pory, zwłaszcza na zdjęciach. Przypudrowany, przez kilka godzin nie świeci się. Niestety, czasami lubi podkreślić suche skórki, które często towarzyszą mojemu nosowi o tej porze roku. Nie jest to jakoś mocno widoczne ale mnie nieco irytuje.


Podsumowując, uwielbiam ten podkład ... do zdjęć. Daje spore krycie, finisz naturalnie matowy, efekt wygładzenia skóry. Na co dzień jednak preferuję lżejsze, bardziej rozświetlające podkłady. 
Dla fanek mocnego krycia, o skórze mieszanej, nie przesuszonej będzie w sam raz.


Okej, wracamy do naszego makijażu. Oprócz zrecenzowanego przed kilkoma chwilami podkładem, użyłam też kilku innych produktów. Oto lista:
  • Podkład Made to Last Pupa Milano 02
  • Korektor Magic Helena Rubinstein 02
  • Paleta do konturowania Pupa Milano
  • Róż Crystal Garden ArtDeco
  • Paleta cieni Naked Ultimate Basics Urban Decay
  • Kredka do brwi Pupa Milano 003
  • Żel do brwi Pupa Milano 003
  • Liquid Eye Liner Giordani Gold Oriflame
  • 2 in 1 Angled Kajal Revlon Colorstay 102 Fig
  • Tusz do rzęs Revlon Mega Multiplier
  • szminka Avon Mark Street s\Style(na zdjęciu jest omyłkowo szminka ArtDeco)

Pozdrawiam, Aga

środa, 15 listopada 2017

Eve Duet Avon

Perfekcyjnie skomponowany duet doskonale uzupełniających się nut zapachowych na dzień i na wieczór – to definicja nowych perfum marki Avon: Eve Duet. Ambasadorką Eve Duet została sama Eva Mendes. To dwa zapachy w jednym flakonie. Dwa zapachy a tak naprawdę ... trzy, gdyż można je ze sobą łączyć. Niebywałe!


Marka AVON, wychodząc naprzeciw potrzebom współczesnych kobiet, stworzyła nietypową wodę toaletową EVE DUET. To pierwszy tego typu duet zapachów, które można ze sobą łączyć. Oba zapachy zostały zaprojektowane tak by można je nosić osobno lub razem. Pomysłowe!





Co było inspiracją do stworzenia tego oryginalnego duetu zapachowego? To amazońska lilia wodna, będąca jednocześnie wspólną nutą serca obu zapachów. Lilia ta kwietnie tylko przez 3 dni w roku,  zmieniając swój kolor i zapach od świtu do zmierzchu. Dlatego też EVE DUET to dwa zapachy zamknięte w jednym flakonie: subtelny złoty i zmysłowy fioletowy. Możemy wybrać jeden lub połączyć je ze sobą, by stworzyć własną kompozycję zapachową.


Złoty zapach jest świeża lekka kompozycja, którą idealnie sprawdza się w codziennych stylizacjach.  Otwierają go aromatyczna klementynka i rześki kwiat jabłoni. Nuta serca to lilia wodna i jaśmin. Bazą są jasne, drzewne nuty, dzięki którym cała kompozycja jest świeża, lekka i urzekająca.

Fioletowy zapach jest stworzony na wieczór, jako kompozycja niezwykle sensualna i uwodzicielska. W nucie głowy pojawia się soczysta bergamotka i słodka śliwka oraz aromat korzennego, różowego pieprzu. W nucie serca dominuje lilia wodna, będąca wspólną nuta dla obu zapachów. Dzięki niej zapachy tak dobrze się ze sobą splatają i współgrają. Lilii towarzyszy jaśmin i róża. Baza to piżmo i paczula.


Początkowo zakochałam się w zmysłowej fioletowej części tego duetu. Piżmowa, tajemnicza, dokładnie takie zapachy lubię. Jednak z czasem polubiłam i lekką wersję, która ostatnio towarzyszy mi codziennie. 
Oba zapachy utrzymują się na mojej skórze bardzo długo, nawet lekka kompozycja jest wyraźnie wyczuwalna po wielu godzinach, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. 


Niezły pomysł miał Avon, nieprawdaż? 
Znacie te zapachy? Co o nich myślicie?

Pozdrawiam, Aga

środa, 8 listopada 2017

Caribbean Escape i Oriental Radiance Planet SPA Avon

Zapraszam Was dzisiaj na recenzję czterech kosmetyków Planet SPA Avon. Przyjrzymy się bliżej serii Caribbean Escape i Oriental Radiance. Przyznajcie sami, nazwy są intrygujące, a czy produkty również? I co najważniejsze, czy sprawdziły się u mnie i mogę je Wam polecić?


Caribbean Escape i Oriental Radiance to egzotycznie brzmiące linie do pielęgnacji twarzy i ciała. Charakteryzują się jasną szatą graficzną i pięknymi zapachami. Caribbean Escape pachnie tropikalnie ale i świeżo. Aromat oceanu zmiksowany z kokosem i egzotycznymi owocami :) Oriental Radiance to głównie won białej herbaty zmieszana z trawą cytrynową, mocno wyczuwalna.

Emulsja do mycia twarzy z ekstraktem z białej herbaty

"Emulsja w żelu głęboko oczyszcza skórę, zmniejszając widoczność porów oraz usuwając makijaż. Przywraca równowagę skórze. Biała herbata jest znana ze swoich właściwości antyoksydacyjnych, nadając skórze zdrowy i młody wygląd. Testowana klinicznie i dermatologicznie."

Emulsja znajduje się w plastikowej buteleczce z wygodnym dozownikiem w postaci pompki. bardzo lubię takie rozwiązania, opakowanie stoi na umywalce i wystarczy nacisnąć dłonią pomkę by wydobyć wymaganą ilość produktu.

Emulsja do mycia twarzy ma postać przezroczystego, dość gęstego żelu. Bardzo dobrze się pieni, jednak po jej użyciu szczypią mi oczy. Muszę ją naprawdę dokładnie spłukiwać by móc otworzyć oczy bez dokuczliwego i nieprzyjemnego pieczenia. Emulsja skutecznie oczyszcza skórę, aż za bardzo, gdyż po użyciu mam wrażenie ściągnięcia i przesuszenia. Nie polecam jej wrażliwcom i osobom z suchą skórą.  

Kremowy peeling do twarzy z ekstraktem z białej herbaty

"Kremowy peeling do twarzy złuszcza skórę, usuwając zanieczyszczenia i martwy naskórek, oczyszcza pory i dodaje skórze energii. Peeling ten jest polecany dla każdego typu skóry. Testowany klinicznie i dermatologicznie."

Peeling zamknięty jest w miękkiej tubce, z której bez żadnego problemu możemy wydobyć produkt. Ma zwartą, kremową konsystencję, w której są zatopione drobinki ścierające martwy naskórek. Jeśli lubicie konkretne zdzieraki, ten peeling może Was rozczarować, to bardziej krem myjący z delikatnymi drobinkami. Jeśli jednak Wasza skóra jest delikatna i wrażliwa i preferujecie subtelne złuszczanie, możecie się z nim polubić.

Skóra po użyciu jest miękka, gładsza i odświeżona. Nie zanotowałam podrażnień i zaczerwienionej skóry. Delikates :)

Rozświetlająca maseczka do twarzy

"Wygładzająco-rozświetlająca maseczka do twarzy z pyłem perłowym i algami:
- pozostawia uczucie nawilżenia na skórze- pozostawia skórę miękką i gładką- delikatnie złuszcza, pozostawiając skórę promienną"
Maseczka-peeling zamknięta w miękkiej tubce. Ma raczej lekką, mokrą konsystencję w której znajdziemy drobinki wygładzające oraz drobinki rozświetlające :) Jest subtelna w działaniu, lekko peelinguje, odświeża i rozświetla. Całkiem przyjemny produkt, polubiłyśmy się. Można po nią sięgać nawet codziennie, krzywdy nam nie zrobi.

Rozświetlająco-odmładzający żel-krem do twarzy na noc z pyłem perłowym i algami

"Krem-żel:
• odświeża i dodaje energii skórze• wyrównuje koloryt• przywraca skórze młodszy wygląd
Jak działa:Żel-krem zawiera ekstrakt alg i pył perłowy. W ciągu nocy dodaje skórze energii, wyrównuje koloryt i przywraca jej młodszy wygląd. Przeznaczony do codziennego stosowania. Testowany dermatologicznie i klinicznie."

Krem znajduje się w prostym, plastikowym słoiczku. Ma lekką, mokrą formułę, w której widać efektowny, perłowy pył. Drobinki nie znikają po aplikacji, jednak nie są one nachalne czy zbyt duże.
Mimo swej lekkości nieźle nawilża skórę.

Nie do końca rozumiem , dlaczego jest przeznaczony do stosowania na noc. Lekka formuła i ten perlisty finisz sugeruje raczej by sięgać po niego rano.


Po przetestowaniu obu serii stwierdzam, że najbardziej uwiodły mnie... zapachy. Mogę Wam szczerze polecić peeling Oriental Radiance oraz maseczkę Caribbean Escape. Krem-żel z pyłem perłowym to taki średniaczek, a emulsja do mycia twarzy niestety nie sprawdziła się u mnie.

Pozdrawiam, Aga

środa, 1 listopada 2017

Szminka w płynie Mark Avon

Od ponad tygodnia intensywnie testuję nowe szminki w płynie Mark Avon. Myślę, że mogę już co nieco o nich Wam opowiedzieć. Jesteście ciekawi?

Matowa szminka w płynie Mark

"Odkryj innowacyjną, matową szminkę w płynie, po raz pierwszy w Avon! 
  • matowe wykończenie bez wysuszania ust
  • wyjątkowo intensywny kolor o zwiększonej trwałości
  • zapewnia pełne krycie
  • dostępna w 10 supermodnych odcieniach
  • z precyzyjnym aplikatorem w kształcie diamentu

Ta szminka pokryje Twoje usta pełnym, głębokim kolorem z perfekcyjnym, matowym wykończeniem. Jej innowacyjna, płynna formuła zadba o odpowiednie nawilżenie skóry Twoich warg, zapobiegając nieprzyjemnemu wysuszeniu i przedłużając jej trwałość.
Dzięki zwiększonej ilości pigmentu, szminka zapewni ustom wyjątkowo intensywną barwę i pełne krycie. Spodoba Ci się także oryginalny aplikator w kształcie diamentu, którym precyzyjnie nałożysz swoją nową szminkę. Bez rozmazywania i czasochłonnych korekt. Sięgnij po jeden z 10 ponętnych kolorów i zobacz, jak seksowne potrafią być Twoje usta!"

Błyszcząca szminka w płynie Mark

"Błyszcząca szminka w płynie to niesamowity blask, który trwa! Rewolucyjna płynna formuła z żelową bazą trzyma się na ustach przez wiele godzin i daje uczucie komfortu a mocno napigmentowany kolor perfekcyjnie pokrywa usta. Ultraprecyzyjny aplikator w kształcie diamentu podkreśla usta bez rozmazywania poza kontur."


Szminka występuje w dwóch całkiem różnych wykończeniach: macie i błysku. Każdy zatem znajdzie ulubiony finisz dla siebie. Mamy tu 10 matowych i 10 błyszczących kolorów. Ale o nich za chwilę.

Wrócę jeszcze do wykończeń. Mat daje nieco welurowy, aksamitny look, przypomina mi nieco szminki matowe Revlon które ukazały się wiosną tego roku. Połysk z kolei jest jednolity, daje typowy wet look.

Mają stożkowe, wygodne aplikatory które precyzyjnie nakładają produkt na usta.


Szminki w płynie Mark nie są szminkami o przedłużonej trwałości i nie wymagajcie od nich tego, że będą trwać w idealnym stanie prze wiele godzin, mimo jedzenia czy picia. Ich trwałość jest przyzwoita, ale nie są to pomadki zastygające. 

Obie formuły mają naprawdę dobre krycie, równomiernie rozkładają się na ustach i nie wylewają poza kontur.


Do mnie trafiły dwa odcienie. Matowy Dare to be Bare oraz błyszczący Love Spell. Przyznaję, zupełnie nie moje kolory. Chłodny fiolet, niezbyt ciemny, lekko siny oraz ciepły jasny nude brąz z rdzawymi tonami. W żadnym z nich nie czuję się komfortowo, niestety. 

Przestrzegam Was przed wybieraniem odcieni na podstawie zdjęć w katalogu. Moim zdaniem nijak mają się do rzeczywistości, lepiej poszukać swatche w sieci. 

Podsumowując, produkt fajny, jakość niezła, kolory nietrafione.

Pozdrawiam, Aga

środa, 11 października 2017

Relaxing Planet SPA Avon

Dziś zaproszę Was na wieczór pełen relaksu. Piękne wyciszające zapachy, odprężające formuły i moja ulubiona seria pielęgnacyjna Avon - Planet SPA.


Seria kojarząca mi się właśnie z relaksem i takim przyjemnym wieczorem z rytuałami pielęgnacyjnymi. D tej pory pamiętam moją ulubioną maseczkę tej linii- oczyszczająca z minerałami z Morza Martwego. Nawet nie wiem czy jest jeszcze w ofercie marki Avon, ale mimo upływu tylu lat nadal ją kojarzę.

Dziś jednak nie o maseczkach ale o pielęgnacji ciała. Dwa ciekawe produkty z dwóch linii Planet SPA: Relaxing Thailand oraz Relaxing Provence. Kubki z gorącą herbatą w dłonie i zapraszam do czytania.

Relaksujący olejek do kąpieli i masażu z ekstraktem z  kwiatu lotosu

"Zapewnia uczucie rozpieszczenia skóry, nawilżając ją i przyjemnie kojąc."
Olejek pachnie niezwykle, choć lotosu tu nie wyczuwam. Znajduję za to nuty lekko miodowe, nie słodkie lecz lekko pudrowe. piękny odprężający aromat. Żałuję, ze nie mam już wanny i to bardzo bo kąpiel w tym olejku musi być fantastyczna. Wykorzystuję go za to do ... golenia nóg, a jak :) Na zwilżoną pod prysznicem skórę aplikuję kilka kropli olejku, maszynka sunie po skórze bez problemu, nie ma ryzyka zacięć a skóra jest niezwykle gładka.

Nawilżająco-relaksujący mus do ciała z lawendą i jaśminem

"Nawilża skórę, a delikatny zapach lawendy koi zmysły i zapewnia uczucie błogiego relaksu."
Mus ma lekką, nawilżającą konsystencję. Widać w nim maleńkie kapsułki, prawdopodobnie z witaminą E. Nieźle się aplikuje i szybko wchłania. Nawilża skórę a zapach jest obłędny. Uwielbiam aromat lawendy, nie tylko w kosmetykach. Polecam go wszystkim zwolennikom tego pięknego zapachu.


Oba kosmetyki sprawdziły się w mojej codziennej pielęgnacji. Są całkiem niezłe a ich największym atutem są na pewno ich zapachy.

znacie Planet SPA? Jakie są Wasze typy z tej serii?

Pozdrawiam, Aga

sobota, 23 września 2017

Avon Free

Opisać zapach? tak by zaciekawić, zaintrygować, pozostać w pamięci czytelnika...

Przykładam nos do nadgarstka i czuję się ... wolna. To za sprawą nowego zapachu marki Avon o wiele mówiącej nazwie - Free. Na tyle zamieszał mi w nosie i w głowie, że do zdjęć ustawiłam go do góry nogami ;))


Jak jest zbudowany ten zapach? Został zakwalifikowany do grupy nut orientalno-kwiatowych. Czuję jednak wybitnie w nim owoce, orientu raczej mało, kwiaty z tych cięższych, bardziej słodkich. Nuta głowy to gruszka, wśród nut serca znajdziemy magnolię, kwiat pomarańczy i lilię tygrysią. Bazę stanowi paczula i ambra. Mój nos wyniuchał tu porzeczkę, czarną i słodką, której w opisie zapachu nie znajduję. 



Woda perfumowana Free to elegancki zapach, raczej na wieczór i na chłodniejsze dni. Ja preferuję bardziej zmysłowe, piżmowe nuty, tu słodko-kwaskowate owoce nieco mnie drażnią, tym bardziej ze na mojej skórze zapach utrzymuje się kilka godzin, nie jest ulotny.


Podsumowując, jeśli lubujecie się w takich woniach, to polecam. Flakon jest efektowny, tylko nie pomylcie się i nie stawiajcie go do góry nogami jak ja ;))

Pamiętam sto lat temu, gdy używałam kosmetyków Avon, ba - byłam nawet konsultantką, moim ulubionym zapachem był piżmowy Night Musk, który został wycofany już dawno temu. A szkoda, był fantastyczny. 


Znacie Free? A może jakieś inne wody perfumowane Avon są Waszymi faworytami?

Pozdrawiam, Aga