Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 czerwca 2018

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać... do Uniejowa?

Jesteś przemęczona, masz wszystkiego dosyć? Patrzysz na ludzi wilkiem, warczysz a nawet gryziesz? Może czas na chwilę albo i cały weekend relaksu w wyjątkowym miejscu? Hotel ecoAvtive&SPA Uniejów poleca się!


W ostatni weekend maja porwałam siostrę i zapakowałam ją w bus jadący w kierunku zachodzącego słońca... tfu! W kierunku Uniejowa rzecz jasna :)) 

W tym niewielkim mieście, kilka kroków od przystanku, znajduje się Hotel ecoActive&SPA. To rodzinny interes, prowadzony przez fantastyczne kobiety: trzy siostry, mamę i babcię. Jest profesjonalnie ale też ciepło i przytulnie. 


Ten 4 gwiazdkowy hotel znajduje się w samym centrum Uniejowa.

Komfortowe pokoje, relaksujące centrum SPA, klimatyzowane sale konferencyjne, balie z wodą geotermalną, ogród nad brzegiem Warty oraz wytworna restauracja z kameralną kawiarnią i barem to najważniejsze atrakcje tego hotelu.

My dostałyśmy pokój dwuosobowy na ostatnim piętrze/poddaszu. Nieco ubolewałyśmy, że nie mamy balkonu :) Na szczęście winda szybko zawoziła nas do ogrodu, gdzie mogłabym siedzieć dzień w dzień, relaksując się na świeżym powietrzu.



Proste eleganckie wnętrze, utrzymane w jasnej kolorystyce czyli to co lubię najbardziej. Wygodne materace na których spałyśmy jak dzieci, klimatyzacja czy widok na termy Uniejów, mogłabym w nieskończoność wymieniać zalety pokoi w hotelu ecoActive&SPA.


Ogród to coś fantastycznego! Znajduje się przy samej rzece Warcie, oferuje wiele kącików do wypoczynku. Na każdym kroku widać tu wygodne leżaki, huśtawki z poduchami... Miałyśmy ochotę zapakować ten ogród i zabrać ze sobą 



Jedzenie! To zawsze interesuje mnie najbardziej :) W hotelu znajdziemy restaurację LaRegina. Jest zdrowo, jest smacznie i jest ciekawie. Na co się skusiłyśmy? Zjadłyśmy m.in. pyszną bruschettę z krewetkami, zupę tajską, filet z kaczki w sosie pomarańczowym a na deser pyszny fondant czekoladowy z sosem malinowym i lodami maślankowymi. Powiem Wam, niebo w gębie! 

Śniadania to typowy szwedzki stół i uwierzcie mi, ciężko wybrać tylko kilka potraw. Następnym razem zabieram ze sobą zapasowy żołądek, zdecydowanie!


Gdy odsapnęłyśmy po podróży, zjechałyśmy windą na sam dół, do centrum SPA, gdzie czekał nas odprężający masaż całego ciała oraz nawilżający zabieg na twarz. Po czymś takim każdy jest jak nowonarodzony!

Waszej uwadze polecam szczególnie kąpiel w drewnianej balii wypełnianej wodą geotermalną. Kąpiele winne z kieliszkiem czerwonego wina lub w piwie dla smakoszy lub też aromatyczna o nucie sosnowej - każdy znajdzie tu coś dla siebie. Idealne miejsce dla spotkań towarzyskich, świętowania uroczystości rodzinnych lub też relaksu z dala od zgiełku dnia codziennego.

Trzy balie zewnętrzne w ogrodzie termalnym dają jedyną okazję aby o każdej porze roku móc na świeżym powietrzu korzystać z uroków SPA. Bez względu na pogodę jest możliwość kąpieli w wodzie o temp. 39 st. C przy blasku gwiazd.


Wieczorny spacer po Uniejowie i wizyta w Browarze Wiatr. Piwo to dopiero początek! Browar Wiatr to wyjątkowe miejsce na mapie Uniejowa. Industrialny wystrój to coś co zachwyca zaraz po przekroczeniu progu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i spędzi przyjemne chwile pełne relaksu.

Głodny? Skosztuj w restauracji prostych dań, podawanych w nowej odsłonie. Zmęczony zwiedzaniem uniejowskich szlaków? Odpocznij w Aparthotelu, gdzie czekają na Ciebie apartamenty z antresolami i widokiem na ogród. Spragniony dobrej zabawy? Odwiedź nasz browar restauracyjny, zarezerwuj stolik na spotkanie ze znajomymi i spędź czas, jak nigdy dotąd!


Myślę nad budową teleportera, by choć raz w tygodniu znaleźć się w tym obiekcie :))) Absolutnie przepyszne, proste dania, które idealnie komponują się z tradycyjnym piwem, zrodzonym z miłości do złocistego trunku i prawdziwego piwowarskiego rzemiosła. Spróbowałam kilku gatunków naturalnego, niepasteryzowanego i niefiltrowanego piwa, opartego na tradycyjnej recepturze i przepadłam! Nigdy nie byłam smakoszką piwa, Browar Wiatr zmienił to o 180 stopni. Do tej pory wspominam smak piwa Mango, było genialne!



Weekend w Uniejowie będę wspominać bardzo długo. Aż do następnego weekendu w tym miejscu , bo na pewno tam wrócę :))  

To niepowtarzalne, wyjątkowe miejsce, które będę polecać każdemu. Aż do znudzenia. Musicie przekonać się na własnej skórze, jak tam jest.  


Hotel Uniejów**** ecoActive&Spa
99-210 Uniejów
Ulica: Bł. Bogumiła 32
Recepcja - czynna całą dobę:
Telefon: 63/ 278 01 57 wew. 555
519 318 000
E-mail: recepcja@hoteluniejow.pl


Pozdrawiam, totalnie zrelaksowana, wymasowana i zachwycona Aga

piątek, 22 grudnia 2017

Depilacja na całe życie?

Jak tam Wasze przygotowania do Świąt? Ja między szykowaniem fury jedzenia a myciem lodówki, wybrałam się dzisiaj rano na drugi zabieg depilacji laserowej :) Jedzenie się szykuje, lodówka czysta a łydki wydepilowane. Yeah!




Gdy 6 tygodni temu po raz pierwszy wybrałam się na zabieg laserem diodowym LightSheer DESIRE®, nie wiedziałam tak naprawdę czego się spodziewać. Rzecz jasna merytorycznie byłam przygotowana na szóstkę z plusem, jednak i tak miałam pewne obawy. Dzisiaj wiedziałam co mnie czeka :)

Tak jak i wcześniej, dzisiejszy zabieg odbył się w gabinecie Depilacja.pl w Łodzi, mieszczącym się w salonie kosmetycznym Bella na ul. Rzgowskiej 56A. Gabinety depilacji laserem LightSheer DESIRE® znajdują się w całej Polsce, TU znajdziecie wykaz wszystkich miast z dokładnymi adresami.


Jak musiałam się przygotować? W zasadzie przygotowania do zabiegu niczym nie różniły się od tych przed pierwszą wizytą, nie musiałam jedynie pozostawiać fragmentu nieogolonej skóry. Wszelkie techniczne sprawy, wskazówki i zalecenia znajdziecie w moim pierwszym wpisie o depilacji TUTAJ


Gdy sześć tygodni temu jechałam na pierwsze spotkanie z laserem, nie wiedziałam do końca co mnie czeka. Rzecz jasna, merytorycznie byłam przygotowana na szóstkę z plusem. Jednak rzeczywistość zawsze weryfikuje to czego się spodziewamy. 

Przy pierwszym zabiegu moc lasera nie była zbyt wysoka. By klient nie wystraszył się bólu i nie zwiał ;))) A tak na poważnie, skóra musi być stopniowo przyzwyczajana do lasera, dlatego z wizyty na wizytę moc rośnie. Dzisiaj była już całkiem spora i czułam ból. Nie był on duży, ale wyraźny. Na szczęście pani kosmetolog od razu rozmasowywała mi miejsca, które były depilowane, i ból błyskawicznie znikał. 


Cały zabieg trwał chwilę, mrugnięcie okiem i było po wszystkim. Ponieważ trochę bolało, leżąc na leżance miałam wrażenie że to dłuuugie godziny ;)  Strachulec ze mnie i tyle :)

Czy zauważyłam jakieś efekty po pierwszym zabiegu? Tak! Specjalnie nie goliłam nóg przez jakiś czas, by móc ocenić działanie lasera. Powiem Wam krótko, wow! Pomiędzy włoskami były spore place gładkiej nieowłosionej skóry. Jeszcze kilka spotkań i będzie idealnie!

Na pewno zrobię sobie coś jeszcze - uda, pachy, może bikini? Depilacja laserem diodowym LightSheer DESIRE® uzależnia ;)

Następna wizyta w lutym :)

Pozdrawiam, Aga


wtorek, 5 grudnia 2017

Z wizytą w Blins i mój nowy najlepszy przyjaciel...

...czyli retinol. To znaczy nie do końca nowy, tak naprawdę poznaliśmy się rok temu przy okazji aptecznego kremu i bardzo miło wspominam to nasze rendez-vous. Na tyle miło, by w tym roku pójść o krok dalej i poddać się profesjonalnemu zabiegowi z retinolem w gabinecie kosmetycznym Blins.



Zanim przejdę jednak do samego zabiegu, opowiem Wam kilka słów o samym gabinecie. Blins mieści się w Łodzi na ul. Narutowicza 126a. 

Celem gabinetu jest nie wyłącznie dbanie o piękno płynące z wnętrza (zmiany wyglądu i samopoczucia będące wynikiem dietoterapii), ale również o piękno zewnętrzne (zabiegi z zakresu kosmetyki oraz medycyny estetycznej).

Blins oferuje również ukojenie zmysłów i ciała poprzez masaże relaksacyjne, odchudzające i antycellulitowe, a także masaże z wykorzystaniem ekologicznych składników. Jego priorytetem jest zdrowie i komfort klientek, dlatego korzysta w 100% z naturalnych i bezpiecznych składników – przeprowadzane są m.in. opalania natryskowe, będące doskonałą alternatywą dla solarium. 

Dzięki wykwalifikowanej kadrze dietetyków, kosmetologów i fizjoterapeutów, w jednym miejscu możemy zadbać o dobre samopoczucie, wygląd i sylwetkę.

Mam dla was fajny przedmikołajkowy prezent w postaci rabatu 50% na dowolnie wybrany zabieg w Blins. Dzwońcie, umawiajcie się  KLIK i krzyczcie że jesteście od Agowych Petitek :))
 
W ubiegłym tygodniu wybrałam się w podróż w czasie. Miałam jeden cel – cofnąć wskazówki zegara choć o kilka lat. Czy mi się udało? Czy zabieg retinolem pozwoli mi cieszyć się młodziej wyglądającą skórą?



Jakie są wskazania do tego zabiegu? Na pewno jest on skierowany do osób z dojrzałą skórą, posiadającą zmarszczki i przebarwienia (to ja to ja!) Polecany w przypadku skóry wiotkiej, szarej, matowej, pozbawionej blasku, z nierównym kolorytem. 

Celem zabiegu jest poprawa gładkości skóry, redukcja zmarszczek, zwiększenie gęstości skóry i poprawa jej napięcia. Koloryt powinien zostać wyrównany a niedoskonałości zminimalizowane. 

Można go traktować jako pojedynczy zabieg upiększający albo pójść na całość i poddać się intensywnej kuracji czyli serii 5 zabiegów co 3-4 tygodnie.



Kompletny system złuszczająco-odmładzający R-Peel 4% składa się z dwóch faz. Pierwsza z nich bazuje na kompilacji składników antyoksydacyjnych Age-Defying Complex.

Zanim jednak zdobyłam pierwszą bazę, zostałam dokładnie oczyszczona, kąciki oczu i usta zabezpieczone wazeliną a same oczy przykryte płatkami kosmetycznymi w celach ochronnych. Sama aplikacja ampułki Age-Defying Complex była niezwykle przyjemna. Nic nie piekło, nie paliło, nie szczypało. Pełne odprężenie i relaks.

Age-Defying Complex, w skład którego wchodzą m.in. witaminy B3 i C, kwasy AHA oraz ekstrakt z wierzbówki kiprzycy, delikatnie złuszcza i rozjaśnia skórę, stymulując produkcję ceramidów w skórze. Dodatkowo efektywnie wychwytuje wolne rodniki i redukuje wpływ UV na skórę, hamuje procesy starzenia i łagodzi podrażnienia. Kuracja radykalnie zwiększa poziom nawilżenia, nadaje jednolity kolor, niweluje niedoskonałości, przywracając młody wygląd skóry.



Druga faza zabiegu to maska z retinolem o stężeniu 4% . Retinol warunkuje prawidłowy wzrost i różnicowanie się komórek nabłonkowych oraz przyspiesza proces rogowacenia. Ponadto wpływa na głębsze warstwy skóry, przyczyniając się do zwiększenia produkcji włókien kolagenu i elastyny, jednocześnie odbudowując zniszczone. Implikuje przywrócenie jędrności, napięcia i gęstości skóry.

Kolejne przyjemne doznania, mogłabym na tej leżance zasnąć i obudzić się dopiero na wiosnę (o, to jest pomysł!)



Produkt nie zostaje zmyty, sami to robimy po 6-8h w domu. Usuwamy wszystko z twarzy i szyi przy pomocy letniej wody. I tyle. 

Moja skóra w żaden sposób nie dała mi znać, ze coś się dzieje nie tak. Nie alarmowała mnie zaczerwienieniem, przykrym uczuciem pieczenia. Nic a nic. Bardzo przyjemny zabieg, mówię Wam :) 

Skóra zaczęła się łuszczyć wyraźnie w okolicach czwartku i przez 2-3 dni liniałam jak jaszczurka. Łuszczenie nie było bardzo intensywne, nie wiązało się z jakimś dyskomfortem. Po prostu nie malowałam się przez te kilka dni i delikatnie pielęgnowałam skórę olejkami i kremami. 

Nie stosowałam w tym czasie żadnych agresywnych produktów- kwasy, peelingi czy maseczki oczyszczające poszły na urlop do szafki. 

Skóra po tygodniu od zabiegu jest faktycznie ładniejsza. Bardziej gładka, elastyczna, rozświetlona, koloryt równy a zmarszczki... jakie zmarszczki? ;) 

Jeśli jeden zabieg robi takie hokus-pokus to jakie efekty daje seria 5 zabiegów? Wow!



Pozdrawiam, nastoletnia Aga 

Ps. Pamiętacie, rabat 50% na dowolny zabieg w Blins!

wtorek, 21 listopada 2017

Depilacja laserowa LightSheer DESIRE® czyli włosy precz!

Która z Was lubi się depilować? Maszynka, depilator, plastry, krem do depilacji, wosk... dróg do pozbycia się zbędnego owłosienia jest wiele. Do pozbycia się na chwilę, na dzień , trzy tygodnie, miesiąc. A gdyby tak pozbyć się włosków na dobre? Jestem za! Ale czy jest to możliwe, czy znowu marzę o czymś nierealnym? Odpowiedź jest jedna: laser!



Niedawno było głośno o metodzie IPL, kojarzycie? IPL często jest postrzegany jako laser, jednak tak naprawdę to lampa ksenonowa, której rozproszona wiązka światła działa wybiórczo nie tylko na włos, ale również na skórę. W efekcie skuteczność zabiegu spada zaś bolesność i ryzyko podrażnień się zwiększa. oraz zwiększa się bolesność i ryzyko podrażnień po zabiegowych. IPL nie zapewnia trwałego usunięcia owłosienia, które po jakimś czasie pojawia się na nowo. Zatem czy warto wydawać pieniądze na coś co boli i nie daje skutków jakich oczekujemy? Nie!
Eliminacja zbędnego owłosienia za pomocą lasera diodowego LightSheer DESIRE® to bezinwazyjna metoda depilacji, w pełni bezpieczna. Zabieg ten nie prowadzi absolutnie do żadnych podrażnień czy uszkodzeń skóry, dzięki czemu może być przeprowadzany nawet w tak wrażliwych 
miejscach jak pachy, strefa bikini czy górna warga.

Wiązka światła lasera przenika przez skórę i likwiduje mieszki włosowe, nie naruszając przy tym delikatnej struktury naskórka. Poprzez zastosowanie wiązki lasera mieszek włosowy (wraz z cebulką) ulega uszkodzeniu, absorbując energię przez barwnik (melaninę) znajdujący się we włosie. By całkowicie zniszczyć mieszek włosowy, włos powinien być w fazie wzrostu, czyli w fazie anagenu. Podczas jednorazowej wizycie w gabinecie zniszczone zostaje około 20-30% owłosienia, jest to zależne od tego, ile włosów znajduje się w fazie wzrostu.




Z każdym zabiegiem ilość owłosienia ulega zmniejszeniu, a całkowite efekty widoczne są po serii zabiegów. Zabiegi odbywają się co ok. 6-10 tygodni, zazwyczaj jest ich potrzeba ok. 6-8.
Zabieg nie jest jednak zupełnie bezbolesny. Podczas naświetlania można odczuwać niewielki dyskomfort w obszarze przeprowadzania zabiegu, zwykle czuje się zasysanie skóry i lekkie szczypanie. Moim zdaniem jest to mniej bolesne niż depilacja depilatorem.




Dzisiaj opowiem Wam o pierwszej w życiu depilacji laserowej.

Gdy umówiłam termin wizyty (drogą mailową) w odpowiedzi dostałam szczegółową instrukcję ze wskazówkami jak przygotować się do zabiegu. Niezwykle ważne jest by w dzień depilacji laserowej nie stosować żadnych balsamów ani antyperspirantów w obrębie skóry która będzie poddana zabiegowi. Należy dokładnie ogolić obszar, który będzie poddany działaniu lasera, zostawiając niewielki fragment nieogolonej skóry, by osoba przeprowadzająca zabieg mógł ocenić grubość i kolor włosów (im ciemniejsze i grubsze tym lepiej).

Należy też pamiętać, by co najmniej dwa tygodnie przed zabiegiem nie pić herbat ziołowych zawierających zioła o właściwościach światłoczułych. Nie wolno też korzystać w tym czasie z solarium czy przyjmować antybiotyków. Ciąża jest również przeciwwskazaniem do zabiegu depilacji laserowej.


Dzień przed zabiegiem dokładnie ogoliłam łydki (bo taki właśnie obszar wybrałam), zostawiając na każdej niewielki fragment nieogolonej skóry. Tego dnia nie używałam balsamu , nie wykonywałam też peelingu skóry.

Na zabieg depilacji laserowej wybrałam się do gabinetu Depilacja.pl w Łodzi, który mieści się w salonie kosmetycznym Bella na ul. Rzgowskiej 56A. Gabinety depilacji laserem LightSheer DESIRE® mieszczą się w całej Polsce, TU znajdziecie wykaz wszystkich miast z dokładnymi adresami.



W gabinecie przywitała mnie przemiła i bardzo kompetentna pani kosmetolog, która na wstępie wizyty przeprowadziła u mnie wywiad medyczny. Wypełniłam też specjalny kwestionariusz, by ustalić, czy kwalifikuję się do zabiegu.





Po dokładnym omówieniu całego zabiegu, na jakiej zasadzie działa laser i czego mogę się spodziewać, przystąpiłyśmy do punktu głównego, czyli depilacji. Miałam ciary i lekkie obawy, bałam się nieco bólu, jak się okazało później, całkiem niepotrzebnie.





Rączym krokiem podeszłam do leżanki, myśląc raz kozie śmierć (biedna koza). Zabieg zaczął się wyrysowania i podzielenia na obszary moich biednych łydek.



Następny krok to schowanie przed wiązką lasera wszelkich pieprzyków. Pani kosmetolog skorzystała w tym celu z białej kosmetycznej kredki. Moje nogi wyglądały jak podczas ospy wietrznej (gdy byłam mała i złapałam wiatrówkę, mama smarowała mnie białym płynem, byłam wykropkowana toczka w toczkę jak łydki przed laserem)




Zaczynamy! Podczas zabiegu zarówno osoba wykonująca go jak i osoba poddawana depilacji laserowej muszą mieć na nosie niezwykle twarzowe okulary ochronne. Oszczędzę Wam jednak tego widoku :)))

Najpierw zaczęłyśmy działać większą końcówką, która podczas przykładania do skóry zasysa ją, czujemy ciepło i uszczypnięcie. Da się znieść! W palcem w nosie!




Do mniejszych partii ciała , tym trudno dostępnych czy np. kościstych jak kość piszczelowa z przodu łydki ;) stosuje się mniejszą głowicę, ma ona działanie chłodzące. Byłam ciekawa która z nich jest bardziej przyjazna w odczuciach, jednak według mnie bez różnicy, obie w zasadzie nie sprawiają bólu tylko dyskomfort. Zobaczymy w grudniu, wtedy dawka lasera będzie większa ;)))



I po wszystkim! Samo „laserowanie” trwało raczej krótko, byłam przygotowana na to, by spędzić na leżance więcej czasu, ale zanim zdążyłam zastanowić się czy to boli czy też nie, było po zabiegu. Wow!

Na sam koniec pani kosmetolog nałożyła mi na skórę moich lekko zmaltretowanych łydek specjalny balsam łagodzący ewentualne podrażnienia.



Balsam ten można zakupić w gabinecie, by stosować go w domu. Można też przez kilka dni po depilacji nakładać na skórę np. Alantan.



Usłyszałam by nie stosować detergentów przez 1-2 dni by nie wysuszyć i nie podrażnić dodatkowo skóry. Unikać tarcia jej szorstkim ręcznikiem, nie aplikować kosmetyków z alkoholem. Przez cały okres wszystkich zabiegów jest też absolutny zakaz opalania się.

Zostałam uprzedzona, ze skóra może być przez kilka dni nadwrażliwa, zaczerwieniona. U mnie na szczęście nic takiego nie było. Czułam szczypanie i lekkie pieczenie przez 2-3 godziny po zabiegu, ale potem było już ok.



Kolejna wizyta w grudniu! Jestem bardzo ciekawa efektów, jeśli będą zapierać dech w piersi, zdecyduję się też na pachy i uda. Raz się żyje i szkoda czasu na machanie maszynką do golenia :)

Póki co jestem zadowolona, nie taka depilacja laserowa straszna jak ją malują.

Ile kosztuje ta przyjemność? Dokładny cennik znajdziecie TUTAJ Jeden zabieg partii ciała to koszt 179 zł. Warty uwagi jest pakiet Do Skutku, kosztuje on 999 zł. Na stronie Depilacja.pl znajdziecie też rabat na pierwszy zabieg w wysokości 50 zł.

Niech moc lasera będzie z Wami!

Pozdrawiam, Aga



Ps. Przepraszam Was najmocniej za brak wpisu wczoraj, miałam gotową stylizację, ale po południu dopadł mnie jakiś wirus i wylądowałam w łóżku z 40 stopniami gorączki. Nadal jestem bardzo chora, ale już nie umieram.
 
 

czwartek, 13 lipca 2017

Meet Beauty Conference 2017 i moje wrażenia

W drugiej połowie maja, a dokładnie 20-21 maja 2017 odbyła się III edycja Meet Beauty Conference.
To konferencja dla blogerów i vlogerów urodowych, ja uczestniczyłam w niej po raz pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni. Meet Beauty to wyjątkowa okazja by przede wszystkim spotkać się z blogerami i vlogerami z całej Polski. 
Z reguły unikam spotkań, eventów, ale Meet Beauty uzmysłowiło mi jak wiele znajomych mam w polskiej blogosferze i jaką radość sprawiło mi spotkanie się z nimi w maju.


Podczas konferencji blogerzy mogli poszerzyć swoją wiedzę z zakresu sposobu prowadzenia bloga i vloga, komunikacji marketingowej, a także uczestniczyć w licznych warsztatach i prezentacjach przygotowanych przez ekspertów BEAUTY.
Idea konferencji to nawiązywanie i budowanie relacji między blogerami, a markami BEAUTY, dzielenie się wiedzą, wspólną pasją oraz nowościami w branży.


Na Meet Beauty Conference 2017 trafiłam na zaproszenie marki Cashmere, która poprosiła mnie o poprowadzenie wykładu z dziedziny contouring&strobing. Po wykładzie, na którym wykonałam na modelce makijaż nowościami Cashmere, można było mnie spotkać przy stoisku marki gdzie udzielałam porad i nadzorowałam makijaże. 


Do domu wróciłam bardzo zmęczona, szczęśliwa i objuczona licznymi torbami. Wyprawka Meet Beauty to cała masa marek, znanych mi i tylko kompletnie obcych. Cieszę się że dzięki obecności na Meet Beauty miałam możliwość przetestować je, na zdjęciach poniżej możecie podziwiać moje zdobycze. Część z nich rozdałam, część namiętnie używam :)


Byliście na Meet Beauty? Co sądzicie o takich konferencjach?

Pozdrawiam, Aga

środa, 21 grudnia 2016

Mikołajki z marką Oceanic

Kosmetyki AA , jak co roku, zaprosiły grupę blogerek urodowych na spotkanie mikołajkowe. W tym roku miałyśmy przyjemność bawić się w Centrum Wina gdzie znakomity sommelier- Pan Wiesław Wysokiński wprowadził nas w cudowny świat bąbelków :))


Pan Wiesław Wysokiński jest wiceprezesem i współzałożycielem Stowarzyszenia Sommelierów Polskich. Wszechstronną wiedzę o winie zdobywał na dwóch kontynentach oddalonych od siebie o ponad 15 tysięcy kilometrów: w Warszawie i w Melbourne. W Australii ukończył Wine Appreciation and Service Course. „Certificate of wine degustation” uzyskał w Polsce. W 2002 roku związał się z Centrum Wina. Jego ulubiony szczep to pinot noir, a faworytem wśród win jest Chateau Duhart-Milon Rothschild Pauillac 1990.



Dowiedziałyśmy się jak trzymać kieliszek z winem, czy istnieją wina uniwersalne,  jak powstaje wino różowe, czy szampan musi wystrzelić i wiele innych ciekawych rzeczy na temat win.


Nie obyło się bez degustacji. Do każdego rodzaju wina była podawana inna pezystawka. A co jadłyśmy? Między innymi: Crostini z grillowaną papryką i płatkami parmezanu, szynkę Gran Naturale z melonem, Ballotine z karpia w liściach kapusty z ziołami, ostrygę Fine de Claire z pianą morską, małżę Św. Jakubana puree Granny Smith czy francuski mus czekoladowy z wiśnią. Wszystko było fenomenalnie smaczne!

 


Cieszę się bardzo że udało mi się wyrwać z Łodzi i przyjechać na to spotkanie. Miły i smaczny wieczór w towarzystwie koleżanek blogerek, warto było stanąć na głowie i wybrać się do Warszawy :)



Marka Oceanic zabawiła się w Mikołaja i obdarowała nas paczuszkami o takiej oto zawartości. Już zaczynam testy!



Oby więcej takich spotkań!

Pozdrawiam, Aga

środa, 9 grudnia 2015

Relaks i nie tylko- PROFEMED

Tydzień temu odwiedziłam Warszawę. Zostałam zaproszona przez PROFEMED Medycyna Estetyczna na dzień pełen relaksu. 


PROFEMED Medycyna Estetyczna mieści się w warszawskim Marriotcie na 6 piętrze. To pięknie urządzone miejsce, wystrój wnętrz od razu zwrócił moją uwagę :)





PROFEMED to sieć specjalistycznych przychodni lekarskich, których oferta skierowana jest do Pacjentów indywidualnych, nieposiadających abonamentów medycznych.
Placówki działają w oparciu o najwyższe standardy lidera prywatnej opieki medycznej w Polsce - Grupy LUX MED. Dzięki temu Pacjenci mają dostęp do kompleksowej opieki medycznej i nowoczesnej infrastruktury.
Zespół PROFEMED składa się z kilkudziesięciu specjalistów wielu dziedzin: alergologów, dermatologów, endokrynologów, fizjoterapeutów, ginekologów, gastroenterologów, internistów, kardiologów, kosmetologów, laryngologów, lekarzy medycyny estetycznej, nefrologów, ortopedów, urologów oraz diagnostyki USG. Wielu z nich ma tytuł profesora lub doktora nauk medycznych.
Obecnie PROFEMED posiada centra medyczne, które świadczą usługi z zakresu rehabilitacji, medycyny estetycznej oraz konsultacji lekarzy specjalistów.
opis profemed.pl


Zaczęłam od masażu antystresowego.  Dlaczego tego typu masaże są tak ważne?  Stres , praca, to wszystko przekłada się na nasze samopoczucie. Jeśli nic z tym nie zrobimy, nasz kark, szyja czy barki sztywnieją, pojawiają się dokuczliwe migreny czy bruksizm (zaciskanie i ścieranie zębów) będący plagą naszych czasów. Jak temu zaradzić? Warto raz na jakiś czas, w zależności od potrzeb, wybrać się na masaż antystresowy. Trwa on około godziny i uwierzcie mi, działa cuda. Masaż antystresowy w PROFEMED to kompilacja masażu klasycznego, masażu tkanek głębokich, manualnej terapii punktów spustowych i technik powięziowych. 


Moje wrażenia podczas trwania samego masażu były przeróżne. Zgodziłam się na konkretne wymasowanie ciała a nie mizianie i głaskanie więc czasami odczuwałam trochę bólu. Ale potem ... napięcie mięśni zniknęło, sztywność karku również. Dostałam też wskazówki jak radzić sobie z migrenami własnie przy pomocy masażu.


Kolejnym punktem dnia była konsultacja dietetyczna oraz analiza składu ciała. Na początku rozmawiałam z panią dietetyk, potem zostałam zaproszona na specjalistyczną maszynę.





Bioimpedacja elektryczna jest nieinwazyjną metodą która pozwala na określenie ilości wody w ciele, a następnie jego składu na drodze analizy wypadkowego oporu elektrycznego, jaki wykazuje nasze ciało po przepuszczeniu przez nie prądu o niskim natężeniu i wysokiej częstotliwości. Brr, brzmi poważnie, ale uwierzcie mi, nic nie czułam, żadnych igiełek czy innych niepokojących wrażeń. Nie będę opisywać zaleceń i przytaczać szczegółowego opisu tego badania gdyż wyszłaby długa rozprawka więc jeśli macie pytania piszcie je w komentarzach a ja postaram się wyczerpująco na nie Wam odpowiedzieć.
Moje badanie wyszło w porządku. Wszystko w normie (oprócz wagi :P i trochę za małe umięśnienie no ale nie ćwiczyłam bardzo długo :) Maszyna oceniła mój organizm od środka na mniej lat niż mam w rzeczywistości, to mnie ucieszyło bo prawdę mówiąc specjalnie o siebie nie dbam ;) nie odżywiam się zdrowo, nie ćwiczę itp. Czas najwyższy ;)

Na zakończenie tego niesamowitego dnia czekały na mnie zabiegi kosmetyczne na twarz. Pani kosmetolog zaleciła mi peeling kawitacyjny oraz Oxy Pro Age.

Większość z Was zapewne wie czym jest i na czym dokładnie polega peeling kawitacyjny. To zabieg, podczas którego usuwane są zanieczyszczenia i martwe komórki za pomocą fal ultradźwiękowych. Ja osobiście bardzo go lubię- świetnie oczyszcza skórę , zwłaszcza z zaskórników, a jest przy tym niezwykle delikatny i odpowiedni dla skóry wrażliwej.



Peeling kawitacyjny znakomicie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów kosmetycznych. W moim przypadku był to zabieg Oxy Pro Age. Cóż to takiego? 
Oxy Pro Age czyli dermoinfuzja tlenowa substancji aktywnych wykorzystuje specjalne urządzenie pobierające powietrze z atmosfery, następnie przez specjalny filtr oddziela tlen od reszty gazów i podaje go pod ciśnieniem większym niż atmosferyczne. Specjalna głowica nawiewa powietrze na skórę i poprawia mikrokrążenie dotleniając ją. Czysty tlen i specjalnie dobrane do skóry nano-kosmetyki zawierające składniki aktywne stymulują mikrokrążenie, dotleniają, przyśpieszają metabolizm komórkowy i procesy detoksykacji. Skóra tuż po zabiegu jest wyraźnie bardziej napięta, wygładzona, uspokojona i sprężysta, a jej naturalny koloryt wyrównany.


Mój dzień w PROFEMED dobiegł końca. Zrelaksowana, odprężona, odmłodzona udałam się na dworzec by wrócić do domu. Dostałam też przesympatyczny prezent- krem nawilżający marki Obagi Medical oraz kominek do aromaterapii wraz z cytrusowym olejkiem.



Polecam Wam odwiedzenie tego miejsca a już teraz mogę Wam zdradzić że w końcu grudnia ukaże się na moim blogu konkurs gdzie nagrodą będą 3 vouchery na zabiegi do PROFEMED Medycyna Estetyczna :) Bądźcie czujni :)
Jeśli chcecie być na bieżąco z aktualnościami PROFEMED Medycyna Estetyczna to zapraszam Was na ich media społecznościowe
Facebook KLIK
Instagram KLIK

Pozdrawiam, Aga