czwartek, 28 maja 2015

Elektroniczny pilnik do stóp Scholl i mega konkurs!!!

Maj nam się mai :))) I choć ostatnie dni nie należały do najcieplejszych, lato zbliża się wielkimi krokami. A właśnie, skoro jesteśmy po krokach i generalnie przy chodzeniu, jak tam przygotowanie Waszych stóp do lata? Są już gotowe na odsłanianie ich w sandałkach i klapkach czy dopiero wszystko przed Wami? Jeśli rozpoczynacie przyśpieszony program pielęgnacji stóp przed sezonem wakacyjnym to koniecznie zapoznajcie się z dzisiejszym wpisem :) Przedstawię Wam ciekawy przyrząd który wspomoże Was w walce o piękne stopy a na dodatek mam dla Was fantastyczny konkurs z równie wspaniałymi nagrodami. Ale ciii, o tym za chwil kilka :)



Od pewnego czasu testuję urządzenie zwane Scholl Velvet Smooth. Jest to elektroniczny pilnik do stóp ułatwiający domowe zabiegi pedicure.

Zwykle moje stopy traktowałam pumeksem, tarką lub stosowałam skarpety złuszczające. Najlepiej sprawdzały się te ostatnie ale, no właśnie- ale. Denerwowało mnie niezmiernie kilkudniowe a nawet kilkutygodniowe łuszczenie się skóry. Czy jednak pilnik Scholl oprócz wygody w użyciu zaoferuje mi równie dobrą skuteczność?


Pilnik Scholl to urządzenie zasilane bateriami (szkoda że nie posiada ładowarki). Obrotowe głowice ścierające posiadają  mikogranulki (kryształki diamentów)  które mają za zadanie usunąć martwy naskórek.


Warto wspomnieć że głowice są wymienne, oprócz tego mamy trzy różne stopnie ścieralności. Głowica gruboziarnista, drobnoziarnista i wygładzająca. Świetny pomysł muszę przyznać :)


Głowica gruboziarnista dedykowana jest szczególnie grubemu i opornemu naskórkowi pięt. 
Głowica drobnoziarnista sprawdzi się przy mało problemowych stopavh.
Głowica wygładzająca to przysłowiowa kropka nad i, pięknie wygładzi skórę na koniec zabiegu.



Jak wygląda moja zabawa z Scholl Velvet Smooth?

Zaczynam pedicure od odprężającej i zmiękczającej naskórek kąpieli. Do mocno ciepłej wody wlewam płyn do kąpieli stóp Scholl z zielonym kawiorem, morskim serum i witaminą E (pachnie niczym idealne letnie perfumy). Relaksuję się kąpielą czytając książkę aż woda robi się zimna. Czym prędzej wyciągam stopy z wody i dokładnie je osuszam ręcznikiem

Czas na zabawę z pilnikiem. Moje pięty nie są zapuszczone i problematyczne ale i tak traktuję je głowicą gruboziarnistą. W międzyczasie podkręcam głos w TV gdyż pilnik swym warkotem nieco zagłusza wiadomości :)) Po dopieszczeniu pięt, zmieniam głowicę na drobnoziarnistą i jadę po palcach i całych stopach. Na koniec muskam skórę głowicą wygładzającą

Tak, teraz moje stopy są wyjątkowo gładkie. Wsmarowuję w nie krem nawilżający Scholl i podziwiam moje dzieło.

Uwaga- pilnik nieźle usuwa odciski z męskich dłoni, sprawdzone ;)


A teraz, w przerwie w mizianiu moich wymuskanych stóp, mam dla Was niesamowity konkurs!!! 
Do wygrania nie lada zestaw!
Pilnik Scholl Velvet ale to nie wszystko :) Do niego 3 różne zestawy głowic i zestaw kosmetyków który idealnie dopełni dzieło pilnika Scholl- płyn do kąpieli, krem nawilżający, maska na noc i serum intensywnie nawilżające. Jeśli po takiej pielęgnacji Wasze stopy nie będą piękne i gładkie, to nie wiem ;))) 

Nagroda marzenie, aż mi samej serce szybciej bije!



Zadanie konkursowe jest bardzo proste :) Napiszcie w komentarzach pod tym wpisem jak wygląda Wasza pielęgnacja stóp- Wasze porady, triki :)



Zasady konkursu:


  •   konkurs trwa od dzisiaj tj. 28.05 do 14.06.2015r włącznie (do godz.24:00)


  • konkurs jest skierowany do publicznych obserwatorów mojego bloga


  •  nagrodą jest zestaw : pilnik Scholl Velvet Smooth, 3 zestawy wymiennych głowic,
    płyn do kąpieli, krem nawilżający, maska na noc i serum intensywnie nawilżające marki Scholl.




  • zadanie konkursowe polega na:


- napisaniu w komentarzu pod tą notką jak wygląda Wasza pielęgnacja stóp- Wasze porady, triki :)



Miło mi będzie jeśli polubisz również mój fanpage  :)  
  ZGŁOSZENIA NIEKOMPLETNE NIE BĘDĄ BRANE POD UWAGĘ!


  • wśród prawidłowo napisanych komentarzy  komisja konkursowa (w skład której wchodzę ja) wybierze jednego zwycięzcę . Ogłoszenie wyników 15 czerwca 2015 do godz. 20:00 na blogu Agowe Petitki. Zwycięzca powinien skontaktować się ze mną pod adresem agabil1@o2.pl w ciągu 3 dni od momentu ogłoszenia wyników w przeciwnym razie nagroda powędruje do kogoś innego. W mailu powinny być podane dane osobowe i adresowe niezbędne do wysyłki nagrody. Nagrodę wysyła fundator nagrody.


  • Musisz mieć skończone 18 lat lub zgodę rodziców


  • jedna osoba- jeden komentarz


  • fundatorem nagrody jest firma Scholl


  • Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia Konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia jego laureatów. Reklamacje składać można mailem na adres agabil1@o2.pl


  •  zastrzegam sobie prawo do dokonywania zmian w niniejszym regulaminie.
 Do dzieła!
Scholl Velvet Smooth
Scholl Velvet Smooth
Scholl Velvet Smooth

50 komentarzy:

  1. Moje stopy również nie są specjalnie zapuszczone. Miałam nawet pomysł,żeby wypróbować magiczne skarpetki złuszczające, ale realizacja projektu nie doszła do skutku. Moje stopy rozpieszczam zwykle aromatyczną kąpielą z dodatkiem soli zapachowych, a później traktuję ostrą tareczką. Na koniec nakładam krem pielęgnacyjny z mocznikiem. Czasami również nakładam na noc skarpetki, że stopy dopieścić, a nadmiar kremu, żeby nie wetrzeć w pościel. I to cała moja pielęgnacja :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ambitny plan dbania o stopy już od zimy, ale przez przygotowania do matury nie było mi to dane, dlatego moje stopy są dosyć zapuszczone. Będę próbowała dorwać skarpetki złuszczające, bo na moje stopy z mnóstwem zgrubień i odcisków, którym nie daje rady nawet ciekły azot, niewiele działa (każde buty robią mi krzywdę :<). Jak już sobie o stopach przypomnę, to wcieram sporą ilość kremu SVR z mocznikiem i wkładam grube skarpety :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdanie to świetny gadżet;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety przez naukę do tegorocznej matury musiałam trochę zaniedbać swoje stópki. Ale ale... Starałam się robić coś takiego, żeby nie pozostawić ich samych sobie. Wiem, że nie poradziłabym sobie później z nimi. Otóż moja mama wynalazła świetny sposób na nawilżenie stóp i utrzymanie ich w doskonałej kondycji. Obie smarujemy stopy odżywczym kremem Avon Planet Spa Blissfully Nourishing. Oczywiście nakładamy grubszą warstwę na pięty. Na to nakładamy skarpetki (lub nie) i idziemy spać. Po kilku dniach takiej terapii stopy są po prostu idealne na plażę. Nie robię tutaj żadnej reklamy, ale to jest naprawdę świetny krem. Chociaż z zapachem trochę gorzej :)

    I am Journalist

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam dbać o swoje stopy i oczywiście paznokcie :) Zaczną od tego, że 3-4 razy w tygodniu funduję swoim stopom kąpiel w solach, zapach soli zależy od mojego humoru na ten dzień, dlatego mam kilka opakowań, od lawendy, po odświeżająca mięte - pracuję ciągle na nogach i taka forma relakcu jest najlepsza na koniec dnia. Natomiast raz w tygodniu po zmiękczającej naskórek kąpieli, robię peeling - najlepiej domowy, mój ulubiony to cynamonowy, który świetnie wygładza naskórek, a przy tym ma nieziemski zapach. Jestem zwolenniczką usuwania skórek, więc gdy są miękkie, delikatnie je usuwam cążkami. Kolejny etap, to pozbycie się naskórka z pięt, śródstopia i palców, zazwyczaj używam pumeksu. Następnie piłuję paznokcie, nadając im ładny kształt, nakładam odzywkę ( zazwyczaj na drugi dzień rano maluje je jakimś lakierem). Gdy odżywka wyschnie używam kremu lub nakładam maseczkę na stopy na noc i wkładam skarpetki :)Lubię latem chodzić w sandałach, więc i pielęgnacja musi być odpowiednia, na szczęście doszłam do wprawy i nie zajmuje mi to sporo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pielęgnacja moich stóp jest skromna :P Brak czasu, siły....no ale przechodząc do sedna, najpierw moczenie w wanience z masażem (dostałam od męża :) ) Później ocieram spodnią część stopy moją mineralną tartką, co chwilę mocząc tarkę, aby była lekko wilgotna, wtedy to co się złuszczy nie pyli się, a roluje :) Górną szorstkim, suchym ręcznikiem. Skupiam się głównie na części pod kostką i po bokach śródstopia, tak łuszczy się najwięcej martwego naskórka. Z paznokci usuwam skórki, przycinam je na maxa, na prosto, piłuję. Po wszystkim peeling, maska/krem - stopa w worek i skarpety. Czekamy. Po 20 minutach nadmiar wmasowuje w stopy lub usuwam papierem. Odtłuszczam pazurki i maluję. Tada! Gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje pedicure zaczynam od wymoczenia stóp w solach. Relaks dla stóp mega. Następnie peeling gruboziarnisty żeby wygładzić naskórek na stopach. Następny etap to potraktowanie pięt pumeksem. Potem odsunięcie skórek na palcach pomalowanie paznokci. Następnie krem do stóp i przy okazji masaż. Latem na paznokciach nakładam hybrydę więc malowanie odpada. Uwielbiam mieć wypielęgnowanie stopy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gram :D
    O stopy staram się dbać chodząc regularnie na profesjonalny pedicure . Niestety, jak każda z nas wie, tania ta usługa nie jest i mało która z nas może pozwolić sobie biegać na ten zabieg co tydzień, czy dwa . Staram się być raz w miesiącu , a w międzyczasie utrzymać jak najdłużej ten stan wymarzony. Oczywiście nie jest to latwe, jak wiemy . Stosuje tradycyjny, dobry pumeks i kupuje dobre kremy z mocznikiem . Najbardziej lubie z Lipidro z Gehwola <3 świetnie odżywia i nawilża naskórek i niweluje przesuszenia.
    Nie ukrywam ,ze taki wypierdowy gadżet byłby wspaniałym pomocnikiem w domowym dbaniu i staruszkowe stopki Mami :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten pilnik jest na mojej liście must have od kiedy się pojawił na rynku więc zgłaszam się obowiązkowo :)
    A jak dbam o stopy...?
    Hmmm, czytając powyższe komentarze jest mi trochę wstyd a nawet nie trochę ale bardzo. Bo przyznam się szczerze, że poza zwykłym peelingiem do stóp i pumeksem raczej nie sięgam po nic więcej. Podwójna mama na etacie raczej nie myśli o swoich stopach zbyt często. No chyba, że tylko ból po całym dniu o nich przypomina. Wtedy ratuje się miską z ciepłą wodą i do spania.
    Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie taki moment, że nie będę wstydziła się założyć japonek.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. By ORŁEM nie być! ;)
    Agnieszko, o swoje stopy zawsze dbałam, naprawdę. Zazwyczaj już od lutego wznawiałam kontakt z kosmetyczką, której ufałam bez reszty. Stopy miałam zrobione i bez trudu przy ludziach ściągałam skarpetki nie martwiąc się o odpryśnięty lakier albo suche pięty....To wszystko uległo zmianie....Kiedy zostałam mamą. Nic odkrywczego w sumie - mniej czasu dla siebie. Na wadze do przodu 20 kg, które wcale nie chciały odejść. Wszystko zmieniło się, kiedy córka miała jakieś 1,5 roku. Waga trochę zeszła, ale moje stopy od ciągłego noszenia córki - miała trudne momenty (umówmy się, że nazwę je momentami;) kolki, ząbkowanie to wszystko przyczyniło się, że zaczęłam odczuwać ból pięt. Nawet nie sądziłam jak może wyglądać taki ból. Kiedy udawało mi się wyrwać, choć na chwilę dla siebie. Starałam się dbać o te mojej stopy. Szło mi różnie. Faktycznie wyprowadziłam je a czasem tylko moczyłam chwilę w misce w ciepłej wodzie. I szybko leciałam do córki, bo znowu płakała i potrzebowała noszenia do 23 w nocy a czasem dłużej. Wyobraź sobie jak świetnie musiałam wyglądać, kiedy wpadłam na pomysł by moje stopy szybko zrobić.... W tym celu nasmarowałam je grubą ilością kremu i wsadziłam każdą stopę do osobnego woreczka śniadaniowego. Krem ładnie w tych woreczkach przylegał. Dosłownie czułam jak moje stopy miękną. I tak sobie siedziałam czując błogi spokój...Trwało to jak się domyślasz tylko chwilę, córka wzywała mnie ponownie do siebie. Zerwałam się na równe nogi i o matko! O mały włos nie wywinęłam orła. Nogi mi się rozjechały każda w inną stronę. Totalny brak kontroli nad własnym ciałem. Uff....Pozbierałam się po chwili, choć wykrok w kierunku szpagatu - przemilczę doznania. Wyciągnęłam swoje stopy z woreczków klnąc w duszy i nagłos nad własną głupotą/kreatywnością wtedy nie było mi do śmiechu. Rozłożyłam ręczniki na trasie od pokoju córki, przez korytarz do salonu by bezpiecznie po nim stąpać nosząc moją małą córeczkę aż uśnie. Była to nasza stała trasa, pokonywana tam i z powrotem kilkadziesiąt razy aż córka nie uśnie. Po takiej przechadzce padałam i ja. I uwierz mi nie w głowie mi było dbać o stopy. Owszem zawsze można wsadzić stopy w skarpetę i okryte buty, ale sytuacja zmienia się, gdy przychodzi wiosna, chce się włożyć baleriny, sandały a tu klękajcie narody - giry jak u Flinstonów. Teraz robię tak, moczenie nóg, tarka, krem nawilżający w rozsądnej ilości by nie wywinąć orła;) Jak mam więcej czasu sięgam po lakier do paznokci - mój ulubiony makowy kolor. Czy konkursowy zestaw by mi pomógł. Jasne! Na pewno przyśpieszyłby samodzielną pielęgnację. A to ważne dla każdej zaganianej mamy, której stopy są mocno eksploatowane przy małym dziecku. Pozdrawiam mama małej Ewy

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam:) Osobiście znam jeden skuteczny sposób, który mogę polecić. Jest to sposób na kieszeń każdej z Nas. Do ciepłej kąpieli wodnej wsypać około 3-4 łyżek sody oczyszczonej i się zrelaksować :)) Jak woda nam się schłodzi wycieramy stopy w miarę szorstki ręcznik i voila :)

    Pozdrawiam :):)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja pielęgnacja stóp po zastosowaniu pewnego triku tak naprawdę ograniczyła się do minimum. O co chodzi?? Wiadomo, że jeżeli coś jest ścierane regularnie jak piętki, skóra narasta i narasta, warstwa staje się coraz mniej delikatna, a wręcz twarda. Doprowadziłam nawet do takiej sytuacji, że raz pękła mi pięta (było to po ciąży właśnie, kiedy nadprogramowe kilogramy dawały znać o sobie głównie nogom). Postanowiłam, że na zimę dam odpocząć piętom i nie będę ich masakrować pilnikami, tarkami. Jak postanowiłam, tak i zrobiłam. Stopy traktowałam po każdej kąpieli kremem nawilżającym, oliwką, w zależności od tego, czego używałam do ciała, czasem kremem z mocznkiem (jak się przypomniało, że go mam) i góra raz w miesiącu delikatnie ścierałam tarką pięty dla utrzymania efektu zmiękczania przez kremy. Efekt ten przeszedł moje oczekiwania!! Obecnie jak ścieram raz w tygodniu swoje piętki na tarce jest baaaaardzo mało naskórka, smaruję je kremem Gehwol do stóp. A na skórki, zamiast wycinać, czego jestem zagorzałym przeciwnikiem, nakładam raz w tygodniu preparat z Sally Hansen - niezastąpiony!!! Pomocnik w postaci tarki pomógłby nie tylko mi w utrzymaniu idealnego wyglądu stóp, ale i mojemu ślubnemu :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię naturalne sposoby, po kąpieli średnio 2 razy w tygodniu nakładam na stopy (na pół godziny) olej kokosowy i zakładam bawełniane skarpetki, efekt zachwycający i piękny zapach, mam też swój sposób na zmęczone stopy po przetańczonej nocy, po powrocie do domu smaruję stopy olejem rycynowym i również zakładam skarpetki bawełniane, rano nie ma śladu po nocnych tańcach, stopy są jak nowe :) marta.slezok@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. dla mnie podstawą jest natłuszczanie naskórka, dlatego stosuję kremy z lanoliną, raz na dwa tygodnie dłuuuga kąpiel dla stóp (sól, oliwka, kilka kropli ulubionego olejku zapachowego), następnie ścieranie naskórka i gruba wartstwa kremu. Jednak to wszystko nie robi wrażenia bez odpowiedniego pedicure. Udało mi się doprowadzić paznokcie do kształtu idealnego, przyznam, że jeśli nie mam czasu na porządne ścieranie - robię minę do złej gry - nadrabiam ekstra kolorem na paznokciach ;) (zdradzę tajemnicę - dziś mam ekstra pomarańczę ;) ). Codziennie noszę wysokie szpilki - wieczorem pomaga mi olejek FussWohl.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wszystko wiem doskonale.
    Trzeba zanurzać stopy w kąpieli z solą morską lub naparem z ziół – antybakteryjną szałwią, hamującą nadmierne pocenie korą dębu. Skóra robi się nawilżona, sprężysta, wypoczęta i zmiękczona.
    Oczywiście ważne jest złuszczanie naskórka. Przynajmniej 2 razy w tygodniu, u mnie pumeksem oraz nakremowanie. Najlepiej czymś z mocznikiem, olejkami. Na noc dobrze jest regenerować naskórek, choćby tradycyjną wazeliną, gdy nie ma się specjalnych kremów.
    Buty też robią wiele. Wypielęgnowane stopy z ciasnych butach i tak nie będą wyglądały dobrze.

    Polecam też środki do domowej produkcji ;)

    Cytrynowy płyn do mycia stóp
    Wystarczy zmieszać sok z połowy cytryny z taką samą ilością wody. Ja nie raz dodawałam kwiaty bzu czarnego, stokrotki itd. Niekoniecznie dla właściwości leczniczych ale na pewno ślicznie to wyglądało ;)


    Truskawkowy peeling do stóp
    8 truskawek trzeba zmieszać z 2 łyżkami oliwy z oliwek, łyżką soli i 1/2 łyżeczki posiekanych migdałów. Peeling wmasować w stopy, resztę na max tydzień schować do lodówki. Zimny okład peelingiem dodatkowo poprawi krążenie stóp.

    Domowy balsam do stóp
    Łączymy łyżkę olejku migdałowego z łyżką oliwy z oliwek, 12 kroplami olejku eukaliptusowego i łyżka olejku z kiełków pszenicy. To zdecydowanie przepis dla domowych alchemików ;) ale warto.

    A tak w ogóle, Agnieszka, to zazwyczaj moje pobożne życzenia, zapamiętane czynności. Teraz różnie z tym bywa. Człowiek pracuje ile może, pędzi przez życie. Gdzieżby uszczknąć godzinkę dla stóp? Niewykonalne - wielokrotnie.

    Dlatego wygrana to wow, miazga. Ale bym się wytarkowała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam :)
    Moje stopy nie były nigdy jakoś szczególne problemowe, jednak ostatnio zauważyłam, że odciski które zostały ,,wykonane" przez buty na obcasach, w których bardzo lubię chodzić, jakoś nie chcą się odczepić od moich stóp, a wręcz przeciwnie, staja się grube i bolące :( 3 miesiące temu wyzwałam je na pojedynek :P zaczęłam od moczenia stóp w ciepłych kąpielach ze zwykłą solą kuchenną (sposób dziadka :P), aby je zmiękczyć, a później piling jakiś z drogerii, średnie efekty :/ wiec zaczęłam czytać testować i męczyć te moje stopy... nagle pomyślałam,, kolejny sposób który pewnie nie przyniesie efektu..." ale cena nie wysoka wiec czemu nie spróbować. I tadam ,,Maść na odciski'' prosta nazwa :) do kupienia w każdej aptece cena jedyne 2,80 zł Więc testuje każdy wieczór po myciu nakładałam grubą warstwę na miejsca na stopach gdzie skóra była stwardniała i brzydka: palce, pięty a tak serio to na całą spodnią cześć stopy. 1, 2, 3, 4 dzień i co to odciski zaczynają odchodzić po ciepłych kąpielach naskórek schodzi, a moim oczom ukazuje się różowa piękna skóra jak pupcia niemowlaczka :P wiec wtedy jeszcze domowy piling z kawy, cukru i cynamonu, później balsam taki jaki używam do ciała i efekty super :) świetna alternatywa dla skarpet złuszczających, których cena często jest wysoka i po co skóra ma schodzić tygodniami z całej stopy nawet wierzchniej strony ?? skoro za niecałe 3 zł schodzi max 5 dni i tylko z miejsc które nam przeszkadzają :) łatwo, bezboleśnie, szybko i tanio. Jednak ten super zestaw jeszcze bardziej utrwalił by te efekty i moje stopy lśniły by tego lata jak gwiazdy na czerwonym dywanie (chociaż gwiazdy czasem nie mają się czym pochwalić :P). I tak wygląda mój sposób na piękne stopy :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej Agnieszko. Piękne stópki i piękne zdjęcia ;-)
    Staram się dbać o stopy regularnie przez cały rok powtarzając ten sam rytuał. Mam jeden wypracowany i ekspresowy plan działania. Wiadomo, że nigdy nie ma na tyle czasy, żeby robić długie spa u kosmetyczki, więc średnio raz na tydzień pod prysznicem już pod koniec mycia, gdy stopy są wystarczająco długo w wodzie robię szybki peeling stóp za pomocą lawendowego peelingu do stóp Yves Rocher i za pomocą ... rękawicy Kessa. Dzięki szybkiemu masażowi naskórek nie ma możliwości się nagromadzić. Także ten mini rytuał spod prysznica + systematyczność w jego stosowaniu daje efekt pięknych i gładkich stóp. Do odświeżania stóp latem świetnie nadają się mgiełki do ciała Victoria's Secret - piękny zapach i mega odświeżenie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje stopy od czasu do czasu biorą... relaksacyjną kąpiel ;) Moczę je około godziny w ciepłej wodzie z dodatkiem olejku lawendowego oraz odrobiny soli. Potem ścieram delikatnie pumeksem, robię peeling cukrowy, smaruję olejkiem kokosowym i zawijam na 15 min w folię. Stopy po takim rytuale są miękkie, skóra gładka i nawilżona. Niewątpliwie przyczynia się do tego również ich masaż wykonany przez małżonka.

    OdpowiedzUsuń
  20. SPA dla moich stóp robię raz na dwa tygodnie. To właśnie wtedy biorę otulającą kąpiel w aromatycznych olejkach, dzięki czemu skóra staje się miększa. Następnie w ruch idzie pilnik, dzięki któremu usuwam stary naskórek - moje stopy momentalnie robią się gładkie. Później przez godzinę trzymam stopy nakremowane maską nawilżającą lub olejkiem rycynowym, zawinięte w folię spożywczą. Kolejnym krokiem jest piłowanie paznokci oraz malowanie. W lato uwielbiam nakładać krzykliwe kolory w odcieniach różu, które świetnie wyglądają do opalonej skóry. Na koniec wystarczy krem nawilżający, koniecznie z mocznikiem, bo taki świetnie nawilża stópki. Na ukrwienie świetnie działa masaż pobudzająco - stymulujący. Zazwyczaj wykorzystuję do tego mojego TŻ, bo kto inny zrobi to lepiej? :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam pracę w dużej mierze stojącą, a ona wymusza troskliwą dbałość o stopy. Czasami po 12 godzinach biegania są naprawdę w fatalnym stanie. Szczególnie latem, szczególnie w upały. Ale też zimą, bo ogrzewanie podłogowe, to dla stóp duże wyzwanie. Dlatego dość często po prysznicu robię moim stopom zabiegi regenerujące. Moczę je najczęściej w wywarze z kory dębu z dodatkiem soli. Kora dębu doskonale reguluje potliwość, a sól zmiękcza naskórek. Po 20 minutach wycieram skórę do sucha i okrężnymi ruchami zdzieram tarką naskórek i nagdniotki. Zawsze robię to na suchej skórze, bo wtedy efekty są bardziej zadowalające. Miejsca newralgiczne na dużych palcach i piętach traktuję płynem do skórek Sally Hansen, wtedy łatwiej mi usunąć zrogowaciały naskórek. Następnie poleruję jeszcze stopy peelingiem, przycinam paznokcie i spiłowuję pilniczkiem skórki. Staram się jak najmniej używać cążki, choć całkowicie nie jestem w stanie z nich zrezygnować. Wklepuję krem z mocznikiem, albo coś mocno odżywczego: masło shea, maść z wit. A, lub krem odżywczy. Na to wkładam bawełniane skarpetki i rano mam cudownie zadbane stopy. Tak w zasadzie wygląda schemat mojej pielęgnacji. Nic odkrywczego, ale sprawdza się. Paznokcie zwykle maluję rano, bo chcę żeby także skorzystały z dobrodziejstwa kosmetyków. Jak są kruche, to dodatkowo na noc wsmarowuję w nie olejek rycynowy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Skuszę się na ten produkt bo mam bardzo duże problemy z piętami
    INADDITIONEVERYDAYLIFE  ZAPRASZAMY!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wychodzę z założenia, że aby cieszyć się pięknymi i gładkimi stopami trzeba o nie dbać przez cały rok. Nie zapominam o nich również zimą - w końcu przez cały rok prowadzą mnie przez życie i pozwalają realizować moje sportowe cele. Raz w tygodniu przygotowuję im kąpiel z dodatkiem oliwy z oliwek i wybielającej cytryny, a następnie dokładnie peelinguję skórę - czasami gotowymi peelingami, a czasami mieszanką oliwy, cukru i żelu pod prysznic. Zimą dodaję do kąpieli trochę cynamonu który niesamowicie rozgrzewa stopy i poprawia krążenie. Później już tylko przecieram pięty tarką do stóp i zabieram się za pedicure. Przed nadejściem wiosny funduję im parafinowy zabieg, a następnie przez minimum tydzień każdego wieczoru wsmarowuję w nie grubą warstwę mojej tajnej mikstury - oliwy z oliwek, olejku rycynowego, oleju kokosowego i olejku z drzewa herbacianego. Zakładam skarpetki i pozostawiam je na noc by stopy spokojnie wchłonęły wszelkie drogocenne składniki. Nie zapominam też o kremach do stóp - mam w zwyczaju po nałożeniu kremu na twarz nałożyć również krem do stóp.Na wyjątkowo oporne miejsca (głównie pięty nakładam maść z witaminą A, która zawsze radzi sobie z moimi problemami skórnymi.Czasami gdy stopy są wyjątkowo zmęczone moczę je w naparze z rumianku, który świetnie relaksuje i pozwala mi poczuć się wyjątkowo dobrze nawet po trudnym dniu. Jak najwięcej chodzę boso, a latem moim niezawodnym spa dla stóp jest dreptanie boso po piasku. Kto o stopy ciągle dba, cały rok je piękne ma!

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja pielęgnacja stóp to systematyczność, systematyczność i jeszcze raz systematyczność ich codziennej pielęgnacji oraz maść z witaminą A, która świetnie ze stopami współgra :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O stopy dbam cały rok, uważam, że błędnie jest to najmniej sprawiedliwie traktowana cześć ciała. To stopy robią setki tysięcy kilometrów w ciągu życia, to one przenoszą tony ciężarów - należy im się dbałość i szczególne traktowanie. Dlatego zawsze wszystkich zachęcam do dbania o stópki, regularność powoduję, że nie są to skomplikowane czynności, dodatkowo poradzić sobie można nawet wówczas gdy zabraknie specjalistycznych kosmetyków, wystarczy otworzyć szafkę kuchenną, lodówkę i połączyć składniki.

    Podstawą jest złuszczenie i dostarczanie nawilżenia i składników odżywczych. Jeśli mam chwilę na masaż...odprężający, przenoszący w inny wymiar - to idealnie robi nie tylko stopom, ale i całemu ciału.

    Jak ja dbam o stopy? Zazwyczaj robię to tuż po kąpieli kiedy skora jest rozgrzana i rozpulchniona. Kiedy nie mam gotowych kosmetyków to sięgam po składniki spożywcze, mieszam sól grubą z oliwą i cytryną wykonując peeling, świetnie również działa kąpiel stóp w podgrzanej maślance z cytryną i łyżką oleju - stopy stają się gładkie, świetnie nawilżone i miękkie jak u niemowlęcia.
    Wygodniejsze jest stosowanie kosmetyków gotowych, ale ja bardzo lubię te moje mieszanki spożywcze, dlatego je opisałam. Przy czym rzadko mam możliwość ich stosowania, głównie używam łatwiejszych w obsłudze kosmetyków gotowych w podobnej formie, są to peelingi, kremy redukujące rogowacenie naskórka, antyseptyczne. Stosuję również oliwki do masażu kiedy tylko mogę sobie na to pozwolić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pielęgnacja stóp w pigułce :p Dla osób mających mało czasu :P Najlepsza do pielęgnacji stóp to po prostu maść na odciski marki aflofarm :D wystarczy że przez 2-3 dni smaruje nią stopy, po czym przez kolejne dni nasza brzydka skóra odpada :D oczywiście należy wziąć w obroty tarkę oraz jakiś dobry peeling żeby pozbyć się reszty martwego naskórka:) po takim zabiegu krem zmiękczający i mamy stópki jak talala:P
    od czasu do czasu moczenie nóg w ciepłej wodzie z dodatkiem soli oraz pięknie pachnącego olejku :D i jak się ładnie poproszę mojego Pana to jeszcze masaż stóp od czasu do czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że dbam o stopy cały rok i, że to jest najlepsze rozwiązanie na piękne stopy. Być może i jest, ale która kobieta ma teraz czas na to, żeby codziennie poświęcać 30 minut na pielęgnacje stóp? No chyba, że niepracująca, niestudiująca i taka która nie jest matką i ma czas tylko dla siebie. Ja po 10h na uczelni albo w pracy jedyne na co mam ochotę wieczorem to szybki prysznic, nałożenie kremu na twarz i pójście spać z myślą, że ze stopami nie będę nic robić bo nie mam już siły i, że założę jutro zakryte buty, nikt nie będzie widział moich stóp. Z taką myślą zasypiam.
    Następnie gdy przychodzi wiosna w głębi duszy klnę na siebie i na to jak prezentują się moje stopy w sandałkach. Więc chwytam pumeks, zdzieram wszystko mocno i szybko, a jest to praca tak mozolna, że szkoda gadać i w sumie to od samego takiego zdzierania przypominam sobie już dlaczego codziennie nie chce mi się tego robić i czemu nie mam na to czasu. Następnie moczę stopy w jakimś przyjemnym płynie, który powinien zmiękczać skórę stóp, jednak w większości przypadków jest to efekt tymczasowy. Kolejnym krokiem jest peeling i maska regenerująca stopy. Ostatnio zużywam olejek essential oils od evree, który dodaję do kremu. Następnie wkładam stopy w grube, puchate skarpety i następnego dnia mogę cieszyć się ładnymi stopami.

    OdpowiedzUsuń
  28. Znacie to uczucie gdy po całym dniu w fiszbinowym staniku, zrzucacie go będąc już w domu i ogarnia was to wszechobecne uczucie wygody, komfortu i rozluźnienia? Tak samo bosko czują się moje stopy gdy ściągam buty. Moja praca wymaga ode mnie eleganckiego stroju i często butów na obcasach. Po mamie, którą w szpilkach widziałam może ze 3 razy w życiu, odziedziczyłam zamiłowanie do wygodnych balerinek i komfortowych trampek. Mój sposób na relaks dla stóp to po pierwsze ściągnięcie butów – to już połowa sukcesu. Krok drugi to swobodne latanie po pracy w domu na boso, by stopy oddychały. Uwielbiam na stopach dotyk miękkiej trawy, sierści mojego psa, który wiecznie mi się na nich kładzie, szorstki piasek między palcami, chłód kuchennych kafelek. Takie wypoczęte stopy codziennie zabieram dodatkowo pod prysznic, gdzie czeka je specjalne traktowanie pumeksem lub tarką i peelingiem zmiękczającym a gdy już leżą w łóżku, nawilżającym balsamem, który na dobranoc pielęgnuje je przygotowując na kolejny ciężki dzień w niewygodnych butach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam chodzić boso, szczególnie na wsi po trawie :) Oczywiście po takim dniu stopy są brudne, ale jakie szczęśliwe ;) Przygotowuję wtedy kąpiel - do miski nalewam gorącej wody i wsypuję sól do kąpieli. Moczę stopy, później używam pumeksu, suszę i nakładam grubą warstwę kremu. Najczęściej zakładam skarpetki, żeby krem mógł lepiej zadziałać. Następnego dnia stopy są gotowe, aby założyć sandałki, albo znowu biegać po łące ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przyznam szczerze , że jako nastolatka zaniedbałam swoje stopy . Te, z zemsty na mnie stały się szorstkie, twarde, brzydkie i zniszczone . I wtedy, jakieś dwa lata temu, obudziłam się zbudzona koszmarem ... Śniło mi się, że moje stopy z braku pielęgnacji stawałaby się coraz twardsze, skóra coraz bardziej się łuszczyła a na koniec całkiem się skruszyły ... To było okropne .... Oblana potem, zbudziłam się i krzyczałam ... Zadbam o swoje stopy . Moja mama czym prędzej przybiegła bo nie wiedziała co się dzieje ... Gdy jej opowiedziałam uspokoiła się, i poszliśmy spać .

    Następnego dnia wiedziałam, że muszę zadbać o stopy . I tak do teraz, przedstawia się moja pielęgnacja stóp:

    A AMBITNIE dążę do tego by moje stopy były gładkie, piękne i zadbane
    G GRZECZNIE myję topy, moczę w soli do kąpieli by stopy nie były skrobane
    O ODWIEDZAM kosmetyczkę by urządzeniem zrogowaciały naskórek mi usunęła
    W WIECZORAMI nakładam na stopy krem, po czym folią owijam, by stopa nie spierzchnęła
    E ESENCJĄ pielęgnacji jest brak SKRUPUŁÓW do stóp brudnych
    P PIELĘGNACJA domowe peelingi, kąpiel w coli - dla stóp zabiegów nie nudnych.
    E EFEKTOWNIE na me stopy działa okład z kwaśnej śmietany
    T TRADYCYJNIE do niej sok z wyciśniętej cytryny jest dodany .
    I IDEALNA pielęgnacja, jednak nie jest dla mnie możliwa bo brakuje mi urządzenia
    T TAKTOWNIE łatwego użyciu, usuwającego naskórek- która spełni me marzenia.
    K KOCHAM swoje stopy i są dla mnie wizytówką zwłaszcza latem na plaży
    I I tak właśnie taki pilnik Scholl dla mych stóp mi się marzy .

    Latem dodatkowo po piasku, żwirze i trawie chodzę boso . Po co ? Bo to działa jak peeling:) Marzą mi się stopy piękne, gładkie i wyjątkowo atrakcyjne . Gdzie pięta nie byłaby jak PUMEKS a skóra nie była by zmarszczona jak skóra dziesięcioletniego pieska . Chciałabym pękać z dumy mając piękne stopy . Czemu ? Bo kocham stopy,które są gładkie i piękne . Nie zawsze takie mam . Owszem, zaraz po wizycie u kosmetyczki tak . Jednak po kilku dniach wracają do starej "rutyny" , a nie stać mnie na cotygodniowe wizyty u kosmetyczki . Marzą mi się piękne stopy jak uroda Kopciuszka , przyciągające jak spojrzenie Księcia , szybie jak Zorro, nieustraszone jak SpiderMan, rządne przygód jak Robin Hood . Piękny stopy są dla mnie marzeniem ... Ich pielęgnacja wyzwaniem . Czy zdołam podołać temu wyzwaniu ? Pozdrawiam edka767@gmail.com , obserwuje jako : Edz ika .

    OdpowiedzUsuń
  31. Może to trochę nie typowe, że jestem mężczyzną i czytam twojego bloga ale chcę abyś wiedziała, że męska część również zagląda na twojego bloga.

    Jako typowy mężczyzna, chociaż może z drugiej strony nie typowy nie często wykonuję zabiegi pielęgnacyjne stóp. Jeżeli już przyjdzie na to pora to mam tak zwany swój "rytuał". Oglądam moje pięty czy nie są popękane. Jeżeli zauważę pęknięcia stosuję przez krem na popękane pięty z scholl (jest najlepszy) lub krem z mocznikiem (Najlepszym sposobem na popękane pięty jest moczenie ich w moczu - tak robiła moja babcia i zawsze miała piękne stopy, ale ja jakoś nie mogę się do tego przełamać.). Po około 3 - 4 dniach stosowania kremu rozpoczynam właściwą część. Do miski nalewam około 3 litry bardzo ciepłej ale nie gorącej wody i dodaję sporą ilość zwykłego płynu do kąpieli oraz trochę szamponu. W tej mieszance moczę stopy przez około 20 minut. Następnie wyjmuję stopy, osuszam ręcznikiem i ścieram grubym pumeksem (pumeks mam kamienny zakupiony w osiedlowym sklepie, nie polecam pumeksów z sieciówek, gdyż są nic nie warte). Po dokładnym starciu całego zrogowacenia z pięt oraz z dużego palca dokładnie myję pięty w mydle. Osuszam ręcznikiem i usuwam resztki zrogowaceń tarką do stóp (od jakiegoś czasu wolę używać papieru ściernego, gdyż ma różne grubości). Następnie obmywam i osuszam stopy. Teraz przystępuję do obcinania paznokci. Korzystam z tradycyjnych cążków. Po obcięciu opiłowuje je miękkim pilniczkiem do paznokci aby nie były po prostu ostre. Na koniec na stopy nakładam olej kokosowy i przez 5 minut go wmasowuję. Olej można zakupić w większości dyskontów. Bardzo fajnie nawilża stopy. Po nałożeniu tego oleju przez około 3 godziny się nie ruszam, aby nie usunąć oleju. W tym czasie czytam książkę lub oglądam telewizję w miedzy czasie popijając kawę.

    Myślę, że pilnik Scholl bardzo by mi ułatwił pielęgnacje stup.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Szczerze mówiąc zaczynając swój pedicure muszę najpierw wykonać szereg czynności : położyć dzieci spać, posprzątać w domu, posłać łóżko i dopiero mogę rozpocząć swój rytuał odprężająco pielęgnujący nie tylko stopy ale i ciało.

    Zaszywam się w zaciszu swojej małej lecz przytulnej łazienki (zabierając ze sobą wygodną ,słomianą pufę, którą wykonał dla mnie dziadek) . Włączam miłą muzykę , przeważnie disco polo .Wiem, że dla niektórych to wiocha, jednak ta muzyka wprawia mnie w dobry nastrój . Moczę swoje stopy w misce z ciepłą wodą, z dodatkiem płatków róż i zmiękczającego naskórek płynu bądź orzeźwiającej soli do kąpieli . Czytam pasjonującą i wciągającą powieść romantyczną tak długo,aż woda stanie się letnio zimna. Gdy mój mąż wraca wcześniej z pracy i nie jest zmęczony, wykonuje mi miły i rozluźniający masaż stóp . Stopy dokładnie wycieram , po czym używam tarki i pumeksa . Wszelkie zrogowacenia usuwam za pomocą pumeksa .Po czym tarką "poleruje" swoje stopy, by usunąć z nich nadmiar skóry i by były gładkie . Następnie nakładam krem na stopy (ostatnio używam kremu do rąk,bo tamten mi się już skończył) , i zakładam folie. Zdejmuje ją po 10 min, i kładę się do łóżka .

    Pielęgnuje swoje stopy dokładnie , jednak używanie zwykłej tarki i pumeksa zabiera mi mnóstwo czasu a niejednokrotnie nie przynosi zamieszonego efektu (bądź co gorzej występują podrażnienia tak bolesne,że ciężko mi stanąć prosto stopą). A ja tylko chcę czuć się piękna . Chcę dotknąć swoich stóp i powiedzieć "łał ! Jakie gładkie, jakie piękne". Nie ! Nie jestem narcyzem i egoistką . Nie zachwalam siebie, nie wywyższam się . Pragnę jednak by moje stopy kusiły , by były ponętne i zadbane .

    Pielęgnacja moich nóżek
    to nie czary żadnych wróżek
    to jest tarcie ile tchu
    w ruchach przeszło ponad stu.
    Aż się męczę niesłychanie
    trudne to jest wszak zadanie.
    Stopy lubią figle płatać
    a ja lubię je wciąż maczać
    by naskórek był łagodny
    usunięcia wszakże godny .
    Lecz niewiarki czy wy wiecie
    że Pilnik SCHOLL mieć możecie?
    by pedicure był przyjemny
    a efekt bezcenny .
    I już zazdroszczę tej wygranej
    przeze mnie jakże ukochanej !
    Pozdrawiam 56manka@gmail.com
    Bloga obserwuje i czytam nieustannie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuję, że przypomniałaś mi o pielęgnacji stóp, o których przyznam się- przez zimę zapomniałam... :) Najczęściej aby przywrócić je do w miarę idealnego stanu stosuję peeling, i zaraz potem smaruję je grubą warstwą nawilżającego kremu, nakładam foliowe reklamówki, grube skarpety, siadam wygodnie przed telewizorem i czekam aż wszystko pięknie się wchłonie ;) Jednak dobrze jest czasem znaleźć trochę więcej czasu i zapewnić im porządniejszy zabieg regeneracyjny. Wtedy właśnie robię napar z siemienia lnianego lub rumianku, po ostygnięciu przelewam ciepły, ale nie wrzący napar do miski i moczę stopy przez ok. 30 min. Następnie pumeksem zdzieram martwy naskórek, i powtarzam zabieg z kremowaniem i skarpetami :) Niby proste i nic nadzwyczajnego, ale efekt jaki osiągnęłam za pierwszym razem kazał mi powtarzać ten zabieg ile tylko razy moje stopy potrzebują nawilżenia. Później tylko wystarczy co kilka dni pielęgnować je kremem do nóg... albo do rąk! Też sprawdza się super, przynajmniej u mnie ;) Opowiem Ci nawet śmieszną historię, kiedy próbowałam innych sposobów na regereację stóp. Wyczytałam, że kakao wymieszane z masłem działa cuda, więc postanowiłam to wypróbować ;) Pachniało bosko, pamiętam, że pomyślałam wtedy że mogłabym to zjeść, a nie nakładać na stopy :D Jednak wysmarowałam je tą mieszanką, założyłam reklamówki, i tak sobie spacerowałam po domu nie zauważając, że zostawiam ślady... Po ciężkiej próbie zmycia tego wszystkiego z moich stóp, które wyglądały tak samo jak przed całym zabiegiem, musiałam zabrać się do szurowania podłóg.. Oj źle to wspominam :D
    Pozdrawiam, monia348@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  34. Hmmm a moja pielęgnacja stóp jest naprawdę niecodzienna . Ojj nie ! Nie wykonuję jej sam . A jak to ? Otóż z ukochaną wpadliśmy na pewien pomysł (który w głowie pojawił się ot tak ... po prostu) . Jaki ? Otóż zabieramy ze sobą dziecięcą wanienkę (no tak, nie mamy innej szerokiej miski a ta jest pozostałością bo naszym maluszku) . Wlewamy do niej gorącą wodę, dodajemy aromatycznego płynu do stóp (najlepiej o tropikalnym zapachu) i zanurzamy w niej swoje stopy. W między czasie się nie nudzimy . Moja ukochana czyta jej ulubionego bloga "agowepetitki" a ja ? Słucham go, ponieważ ma to "coś" co sprawia,że wciąga . Życiowe sytuacje, świetne posty które sprawiają,że mamy wrażenie że ta pasja do pisania i dzielenia się wszystkim udziela się i nam . Po przeczytaniu opowiadamy sobie kawały . Tak by było śmieszne ... aż do momentu gdy woda spłata nam figla i sama ostygnie :) No i wtedy się zaczyna :
    JA: Biorę jej delikatne stópki i niczym prawdziwy kosmetolog (którym nie jestem i chyba nie widziałem męskiej kosmetyczki) używając tarki usuwam wszelkie zrogowacenia z jej stóp. Następnie drobną stroną tarki wygładzam jej stopy. Nakładam odżywczy krem do stóp i robię masaż ... Ona tak go lubi .... :D
    ONA: Niestety ma znacznie więcej pracy (już nie raz żaliła mi się że to niesprawiedliwe) . Zaczyna od usunięcia za pomocą żyletki odcisków i zgrubień (których tarka by nie usunęła, a ona tak się tego boi że zrobi mi krzywdę) . Po czym tarką trze moje stopy, które niczym skała nie chcą się "upiększyć" . Nakłada mi krem i razem tak leżymy aż krem na obu parach nóżek się wchłonie .

    Czasem gdy skóra na stopach jest naprawdę mega nieatrakcyjna, łuszcząca się i szorstka najpierw smarujemy ja oliwka do skórek (sprawia, że skóra się jakby "naprawia" i łatwiej ją usunąć bądź poprawić jej wygląd) .Zdarza się,że gdy skończy się nam płyn do stóp to zamiast niego używamy coli lub innego gazowanego napoju (to jakby spulchnia skórę i ją zmiękcza) . I to by było na tyle .Tak właśnie wygląda pielęgnacja stóp w moim wydaniu . Pozdrawiam wwiissnia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Stopy moje!
    Niesiecie mnie przez życia prostą, ale i wyboje ;-)
    Dlatego w ramach zażyłości –
    zasługujecie na moc mojej wdzięczności!
    Raz w tygodniu kąpiel w soli im serwuję…
    potem peeling domowej roboty stosuję.
    (np. gruboziarnisty cukier połączony z oliwą z oliwek lub kremem do stóp)
    Na skórki u nóg preparat Sally Hansen (INSTANT CUTICLE REMOVER) na 15 sekund zapodaję…
    i tym sposobem unikać ich wycinania się udaje.
    Pięty…no cóż…z permanentnie suchą skórą - twardnieją – więc tarkę i pumeks stosuję…
    a od czasu do czasu na profesjonalny pedicure maszeruję :-).
    Na koniec kremik Scholl na popękane pięty nakładam….
    Patrząc na efekt – rozumiem, że poświęcanie stopom ciut czasu – to dobra rada.
    Po takim domowym zabiegu, pełnym miłości,
    stopy otrzymują lakier – jako przypieczętowanie czułości!
    Lakierek ciepłą porą moim stopom zapodaję…
    Dzięki temu - moja psychika również podbudowana zostaje :-)
    Aby dobre ukrwienie stopom zaserwować –
    jak tylko mam okazję – staram się na bosaka maszerować…
    To masaż zaiste wyśmienity,
    a będąc np. na plaży – peeling ukryty :-).
    Oprócz tego w domu matę gumową z wypustkami- tzw.” jeżyka” posiadam.
    Maszeruję po niej…np. gdy przed TV zasiadam.
    Stopy odpowiedniki organów po swej wewnętrznej stronie mają…
    Naciski akupresury - nie tylko stopy, ale całe ciało „dotleniają”…
    Moja metoda naturze się kłania…
    ale wiem, że jeszcze mam dużo zaległości po pokonania.
    Największą bolączką są moje pięty –
    które często posiadają wyschniętej skóry fragmenty.
    Dlatego elektryczna tarka byłaby mej troski o stopy – profesjonalnym dopełnieniem…
    Czy moja rymowana odpowiedź pozwoli spełnić to marzenie?
    (obserwuję publicznie blog i lubię na FB :-))

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja odpowiedź jest w formie prezentacji konkursowej. W razie problemów z jej otworzeniem zamieszczam tekst poniżej:

    https://www.youtube.com/watch?v=ofZvee3EaMA

    JAK DBAM O STOPY?
    …czyli pielęgnacja stóp w trzech KROKACH

    KĄPIEL DLA STÓP
    Moje stopy uwielbiają sól kosmetyczną, dlatego często serwują sobie królewską kąpiel w misce z dodatkiem kolejnych aromatycznych soli. Do ich ulubieńców należą te na bazie soli z Morza Martwego – taka kąpiel to prawdziwy eliksir piękna dla nich!

    PEELING
    Odkąd pamiętam zawsze miałam szorstki, zgrubiały naskórek na piętach, a do tego często pojawiały się odciski i nagniotki. Starając się temu zapobiec postanowiłam zaprzyjaźnić się z pumeksem, oczywiście po każdej „drapace” obficie smaruję stopy kremem.

    PAZNOKCIE
    Chyba nikt nie zaprzeczy, że piękne paznokcie są wizytówką kobiety? Mowa nie tylko o paznokciach u dłoni, ale również o tych piętro niżej. Zawsze dbam o to, by nie były zbyt długie, a także skutecznie walczę z problemem wrastania ich w skórę.

    obserwuję jako montagne
    montagne@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. By cieszyć się pięknymi stopami i nie wstydzić się pokazywać ich latem, raz na tydzień funduję im domowe SPA. Zaczynam od miski wody z nieśmiertelnym mydłem Biały Jeleń lub z solą morską. Moczę stopy przez jakieś 15 minut, a następnie, by pozbyć się martwego naskórka, w ruch idzie tarka i peeling. Po takim zabiegu nakładam na stopy krem nawilżający, skarpetki i idę spać :) Rano stópki wyglądają jak pupcia niemowlaka! W mojej pielęgnacji stóp nie może zabraknąć kosmetyków, które pięknie pachą - szczególnie upodobałam sobie zapach cytrusów, kakao i lawendy. Mam także dwa triki, dzięki którym moje stopy są w dobrej kondycji: chodzenie boso po piasku lub trawie oraz masaż stóp wykonywany przez mojego Mężczyznę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dolegliwość? - Alergia.



    ***


    Metody zapobiegawcze? - Zakaz stosowania silnie działających kosmetyków. Zakaz wielokrotnego używania: pumeksu i tarki. Zakaz noszenia skarpet wykonanych ze sztucznych materiałów.



    Metody stosowane?

    CODZIENNE OBUWIE - (1) wygodne (odpowiednio wyprofilowane, z szerokimi czubkami - poszerzonym przedostopiem); (2) oddychające, czyli higieniczne (z wkładką z naturalnej tkaniny lub skóry); (3) bezpieczne (stabilne, na szerokim obcasie amortyzującym wstrząsy).

    MINERAŁY, WITAMINY I AMINOKWASY - (1) luteina - występuje m.in. w zielonych warzywach i owocach (chroni przed stanami zwyrodnieniowymi); (2) biotyna (jej niedobór skutkuje zmianami skórnymi, np. łuszczeniem); (3) witaminy C i E (budują fosfolipidy).

    RELAKS - (1) unikanie wielogodzinnego stania; (2) trzymanie nóg w odpowiedniej pozycji (rezygnacja z "nogi na nogę", przyczyniającej się również do powstawania żylaków); (3) wykonywanie masaży dolnych części ciała.


    ***



    "Achil­les miał tyl­ko piętę Achil­le­sa. Ja mam całe ciało Achillesa" - Woody Allen :)

    OdpowiedzUsuń

  40. Moje 7 zasad dbania o stopy :
    Przynajmniej raz w tygodniu robie sobie taki wieczór dla stóp - domowe spa
    Krok 1. Na początek dbam o wyglad moich paznokci - obcinam je i piłuję - nadaję odpowiedni kształt i oczywiscie zmywam stary lakier
    2.Przez około kwadrans moczę stopy w wodzie z ulubioną solą, zmiekczy to naskórek i przygotuje do kolejnych zabiegów
    3. Pumeksem lub tarka pozbywam sie zgrubień i wygładzam piety
    4.Pozostałą część martwego naskórka usuwam peelingiem to naprawdę działa stopy po tym zabiegu sa super-gładkie
    5.Dbam takze o skórki, jesli zbyt narastają mi na płytke paznokcia to je usuwam i wcieram w nie krem zmiękczający
    6. Nakładam odżywke do paznokci i czasem zwłaszcza latem nakładam kolorowy lakier dzieki te,u stopy jeszcze lepiej się prezentują
    7. Gdy lakier wyschnie pozostaje juz tylko nałozyć balsam/krem do stóp i delikatnie masować do czego często zatrudniam mojego męża bo i jemu to sprawia przyjemność a mi pozwala sie zrelaksować po ciężkim dniu..
    Oto mój rytuał dbania o stopy które przecież są bardzo ważne niosą nas przez świat, należy o nie dbać!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Pielęgnacja stóp to moja "pięta Achillesowa", muszę przyznać od razu. Nie znam żadnych ciekawych trików, ale staram się dbać o swoje stopy prostymi metodami. Gdy jestem zmęczona i nogi odmawiają mi posłuszeństwa najlepszym relaksem jest kąpiel stóp w wodzie z dodatkiem aromatycznych soli i naturalnych olejków. Wtedy też zazwyczaj używam tarki lub pumeksu i robię peeling stóp w celu złuszczenia martwego naskórka. Gdy już jestem w łóżku nakładam na stopy krem nawilżający i staram się już z tego mojego łóżka nie wychodzić, żeby nie wywinąć orła. ;) Od czasu do czasu funduję moim stopom nawilżającą maskę pod postacią grubej warstwy kremu i bawełnianych skarpetek, ale to częściej zimą, bo teraz latem to by mi było za gorąco. Zadbane stopy to także zadbane paznokcie, uwielbiam je malować na żywe kolory. Elektroniczna tarka do stóp nie jest mi obca, kupiłam swego czasu takie urządzenie w Biedronce, ale niestety głowice dość szybko się zużyły i stały się bezużyteczne. Pilnik Scholl jest z pewnością dużo lepszej jakości, a w połączeniu z kosmetykami doprowadzi w końcu moje stopy do ładu. A co najważniejsze - z takim pilnikiem to już o pielęgnacji stóp na pewno nie będę zapominać. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. O stopy dbam od niemalże od dziecka (a to za sprawą mojej kochanej Mamy, która od najmłodszych lat powtarzała mnie i siostrze: córeczki, dbajcie o swoje stopy, żebyście nie miały później takich problemów jak Mamusia :D). Tak więc nauczona doświadczeniem mojej Mamy po pierwsze staram się zawsze nosić wygodne obuwie, bo to tak naprawdę podstawa 'pielęgnacji'. Niezależnie od pory roku (!) raz na dwa tygodnie sama wykonuję w domu pedicure: najpierw moczę stopy w wodzie z dodatkiem ulubionej soli, usuwam tarką zgrubiały naskórek, doprowadzam do ładu paznokcie, potem wykonuję masaż przy użyciu peelingu w kremie, poprawiając w ten sposób krążenie i doprowadzając stopy do niemalże idealnej gładkości. Na koniec ulubiony moment - wybór lakieru, mocno nawilżający krem i voilà - stopy znowu wyglądają wyjściowo. Dodatkowo raz w tygodniu stosuję wspomniany peeling w kremie dla odświeżenia efektu gładkości. Poza tym codziennie pamiętam o użyciu kremu/masła do stóp na noc. Ta nieskomplikowana pielęgnacja pomaga mi utrzymać moje stopy w nienagannym stanie przez cały rok. Nie ukrywam, że największym wyzwaniem jest dla mnie zawsze usunięcie martwego naskórka (przy pomocy zwykłej tarki zajmuje to dość dużo czasu), więc czasami zdarza mi się korzystać z usług pedikiurzystki, jednak - chyba z racji wykonywanego zawodu - za każdym razem obawiam się jakiegoś zakażenia, dlatego preferuję jednak zabiegi w domowym zaciszu. :) Myślę, że peeling Scholl byłby sporym ułatwieniem mojej pielęgnacji, bo zwykłe tarki wymagają ode mnie naprawdę sporo wysiłku.
    Podsumowując przydługą wypowiedź, wrócę do słów mojej Mamy - dbajmy o nasze stopy od najmłodszych lat, bo muszą nieść nas przez całe życie! - i podkreślę, że w dbaniu o piękne stopy zdecydowanie najważniejsze jest komfortowe obuwie i systematyczna, całoroczna pielęgnacja. W końcu przyjemnie jest mieć gładkie i zadbane stopy nie tylko latem, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. Kąpiel stóp, podczas której moczę je przez kilkanaście minut, potem dokładnie szoruję, trę i czyszczę, jednocześnie nawilżając. Jak nawilżam? Do wody dodaję ulubiony olejek (ostatnio jest to mieszanka olejków z Alterry) i kilka kropli gliceryny. Kiedyś podstawą takiej kąpieli był proszek Scholl do kąpieli stóp i aromaterapii (nazwy dokładnej nie pamiętam, kupiony w wakacje w USA), ale już się skończył, więc stworzyłam swój własny: soda oczyszczona, płatki mydlane, kwiaty lawendy. To w połączeniu z wcześniej wspomnianymi olejkami i gliceryną sprawia, że stopy są czyste, miękkie i zrelaksowane. To podstawa mojej pielęgnacji stóp, którą przeprowadzam raz w tygodniu, a dzięki niej wystarczy mi tylko krem do stóp nakładany codziennie i nie muszę niczego chować w trampki :)
    Niestety stopy mojego partnera to inna bajka, więc w konkursie biorę udział głównie dla niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Kwiatki, bratki i stokrotki,
    lubię dbać o swoje stopki ;).
    Na początek moczę w wodzie,
    to pomaga ich urodzie.
    Kilka ziaren morskiej soli
    zrelaksuje je, ukoi...
    Gdy są stopy wymoczone
    można ścierać to, co zgrubione.
    Jeśli stópki są tak przygotowane
    można zacząć masowanie.
    Dobry krem ułatwi sprawę,
    zafunduje im niezłą zabawą ;).
    Po zabawie czas na malowanie,
    czyli kropkę nad "i" stawianie.
    Tak stopy przygotowane
    są wreszcie sexy i mega zadbane! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mimo, że jestem facetem to zadbane stopy i dłonie są dla mnie bardzo ważne a taki gadżet ułatwiłby ten niekoniecznie miły zabieg dla faceta. Do kosmetyczki nie pójdę! To takie mało męskie a taka maszynkę zawsze mogę powiedzieć, że kobieta używa. Mój sposób na gładkie kończyny? Długie moczenie ich w wannie i pumeks. Pamiętam jak byłem młody budowalo sie domy z takiego białego pustaka który w środku przypominał pumeks i miał takie same właściwości. Zawsze chodziliśmy z rodzeństwem i robiliśmy dla rodziców pumeksy w różnych kształtach. Sądzę, że teraz woleli by taki elektryczny pilnik. Może te kosmetyki przekonają mnie jako faceta do używania nie tylko kamienia ściennego, ale także kosmetyków. Ale i tak zawsze moje stopy wyglądają najlepiej po urlopie nad morzem. Piasek na plaży w połączeniu z morską wodą i pieszym wycieczkami a boska sprawiają że po urlopie nie tylko ja jestem wypoczęty ale i moje stopy. Droga Pani Agnieszko będę wdzięczny za nagrodę i obiecuję, że podzielę się z żoną.

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam bardzo suchą skórę na stopach, która wymaga codziennej pielęgnacji, dlatego też marzę o tym zestawie :)

    Moje dbanie o stopy wygląda tak:
    - przed latem nakładam skarpetki złuszczające,
    - na noc krem złuszczający,
    - na dzień krem nawilżający.

    Moim trikiem jest właśnie ten krem złuszczający (peelingujący), który niemal całkowicie zastępuje tarkę. No prawie :). Trę stopy tarką raz na dwa tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestem dość leniwa jeśli chodzi o pielęgnację stóp ;) ale wiem, że najważniejsze jest złuszczanie i nawilżanie!
    Dlatego też robię peeling 2 razy w tygodniu, a właściwie codziennie podczas kąpieli używam tarki, która niestety dość szybko się rozpada ;( dlatego też, taki elektryczny pilnik to byłoby coś! Zresztą od dawna już o nim marzę ;)
    Drugim krokiem jest nawilżanie. Używam tylko naturalnych kosmetyków, albo specjalnie przeznaczonych do stóp, a jeśli takowych nie mam pod ręką to zwykły balsam również się nada ;) Genialnie sprawdza się także olej kokosowy! Ale podstawa to na noc gruba warstwa dobrego kremu i na to skarpety! A rano stopy są miękkie i gładkie jak pupa niemowlaka ;)) szczególnie moje pięty są wdzięczne ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)