czwartek, 21 lipca 2011

Skin79 The Oriental Gold BB Cream SPF25

 Przyszła kolej na następny w kolejce krem bb. Tym razem zrecenzuję



Skin79 The Oriental Gold BB Cream SPF25


 Kilka słów od prodcenta

Skin79 The Oriental Gold BB Cream SPF25 jest przeznaczony do skóry mieszanej  i suchej . Zapobiega błyszczeniu się skóry dzięki składnikom kontrolującym wydzielanie się sebum  Ma działanie nawilżające, przeciwzmarszczkowe i wybielające (likwidujące przebarwienia).

Skin79 The Oriental Gold BB Cream SPF25 to potrójne działanie:
  • rozświetlające i rozjaśniające
  • ochronne (zawiera filtr przeciw promieniom UV SPF25 PA++)
  • przeciwzmarszczkowe
Znakomicie kryje niedoskonałości skóry przy zachowaniu naturalnego wyglądu skóry.

 pojemność 40g
cena na e-bay ok. 50zł z przesyłką

Moja opinia

To mój ulubiony bb cream :) nie stosuję go teraz gdyż jest lato, jestem opalona i używam aktualnie minerałów, ale na pewno wrócę do niego jesienią.




Opakowanie
Krem został zamknięty w niezwykle eleganckim słoiczku który cieszy oko ;)
Wersja kosmetyku  (bo jest ich kilka) o której piszę znajduje się w fioletowym opakowaniu.




Patrząc na krem możemy stwierdzić czy jest oryginalny i nieużywany. Jeśli tak-znajdziemy na opakowaniu naklejkę oraz plombę na nakrętce.

Jeśli jesteśmy już przy nakrętce czeka nas niespodzianka :) jest w niej ukryty kremowy róż do policzków i błyszczyk w jednym. Do tego mamy tu lusterko, sprytne, prawda? ;)



Kolor tego różo-błyszczyka o oczywiście róż :) świeży, lekki i niezwykle twarzowy.





Konsystencja
Krem ma dość lekką konsystencję która ułatwia aplikację


Kolor/zapach
Jest dostępny tylko w jednym jasnym odcieniu. Jest on dość uniwersalny, to chłodny neutralny beż który bardzo ładnie wtapia się w skórę.



Prezentuję go na swojej opalonej dłoni więc wygląda ekstremalnie jasno ale aż tak biały nie jest.




Zapach jest dość ulotny i świeży. Wyczuwam lekką nutę owocową.
Nie zanotowałam podczas noszenia tego kosmetyku na twarzy jakichś mało przyjemnych doznań związanych z jego wonią więc wszystko jest w porządku.


Aplikacja
Gdy miałam ten produkt po raz pierwszy w swoich rękach, nieufnie przyglądałam się opakowaniu i głowiłam nad formą aplikacji.
Jak, do diaska, sprawić by wydobyć krem ze środka? Czyżby jakieś tajemnicze 3 muszelki? (ktoś zgadł do czego nawiązuję ? ;)
Po zdjęciu nakrętki i dokładnym przyjrzeniu się górze opakowania zauważyłam na środku coś w postaci kółeczka. To zatyczka która należy wyjąć przed pierwszym użyciem.



Po wyjęciu wystarczy nacisnąć czarną część do dołu by pompka zadziałała i wypluła "odrobinę" kosmetyku na wierzch. Piszę celowo "odrobinę" w cudzysłowie gdyż często zdarza się że mocniej naciśniemy pompkę i wypluje nieco więcej kremu i możemy wyplutą ilością wysmarować siebie, męża, psa i sąsiada-czy tego chcą czy nie ;)


Opakowanie jest niezwykle gustowne ale wiem, że gdy krem się skończy kupię wersję w tubce-wygodniejsza, bardziej poręczna no i można produkt zużyć niemalże do końca "wylizując" resztki po rozcięciu tubki.
W przypadku tego opakowania jest to niemożliwe.

Wystarczy niewielka ilość by wysmarować całą twarz.


Działanie
Wspomniałam już że jest to mój ulubiony  "bb cream". Zapytacie dlaczego.

Otóż jego kolor świetnie pasuje do mnie gdy jestem nieopalona, wtapia się w skórę imitując ją.

Całkiem fajnie kryje, używając go czasami odpuszczałam sobie korektor co o zgrozo przy moich cieniach to dość...ekstremalna decyzja ale krem tak naturalnie wygląda że nawet widoczne cienie pod oczami nie przeszkadzają.
Zresztą to domena kremów BB, nałożone na skórę mogą zrobić takie hokus-pokus że nasza samoakceptacja wzrasta i łaskawszym okiem patrzymy na swoje wady.

 Jest mało widoczny na skórze. To czarodziej który nieźle kryje a jego obecność na skórze można stwierdzić po fakcie że "ładnie dzisiaj wyglądasz Skarbie-tak promiennie i świeżo".

O dziwo-jest trwały. I to nieźle. Miałam go na sobie podczas wyjazdu do Warszawy. Przypudrowany moim pudrem handmade wytrzymał łącznie 4 godziny pociągiem z lekką drzemką w tle i kilka godzin w stolicy. Bez poprawek!
Pod koniec dnia strefa T zastrajkowała ale miała święte prawo.

Producent wspomina cuda maliny o działaniu p/zmarszczkowym czy wybielającym. Nic takiego nie zauważyłam ale może za rzadko go stosuję co nie dziwi przy takiej ilości bb kremów jakie posiadam ;)

Nie twierdzę że to kosmetyk cud. Ale jest naprawdę bardzo dobry, przynajmniej dla mnie. I jeśli podczas mojej nieustannej wyprawy po złote runo czyli podkład idealny nie znajdę nic lepszego to na pewno zakumpluję się z Skin79 The Oriental Gold BB Cream na dłuższy czas :) 


Podsumowując...


Plusy
  •  estetyka opakowania
  • gadżet w postaci kremowego różu-błyszczyka i lusterka w nakrętce
  • jasny neutralny odcień który wtapia się w skórę i dopasowuje kolorystycznie
  • lekka konsystencja
  • nie drażniący zapach
  • niezłe krycie przy jednoczesnym naturalnym looku
  • trwałość na skórze
  • wydajność
Minusy
  • dostępność: e-bay albo polskie sklepy internetowe
  • tylko jeden odcień
  • mało praktyczne opakowanie

Skład/INCI



Moja ocena
4,5/5




A Wy? Macie swój ulubiony bb cream? Albo znienawidzony? Zapraszam o dzielenia się swoimi doświadczeniami w tej materii w komentarzach :)

pozdrawiam Aga

24 komentarze:

  1. I kolejny powód, żeby go kupić =]

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne opakowania takie luksusowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest taki wielki wybór kremów BB że nie wiem na który się skusić. Ta recenzja brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Nataszo, jeszcze się nie zdecydowałas? :))

    @Beauty Wizaz-masz arcję :) i pomysłowe

    @PureMorning-najlepiej przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też o nim pisałam :) i też go uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam kremów BB, ale baaardzo mnie zaciekawiła Twoja recenzja. :)

    Podoba mi się estetyczne, choć niepraktyczne, opakowanie. I ta niespodzianka!

    (choć znając siebie, to zapewne przez cały czas użytkowania nie zajrzałabym pod zakrętkę :D)

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdraszczam kremów BB:)
    Aga a robiłaś recenzję podkładów Atelier ???

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyżby nawiązanie do pewnego filmu??:D
    Bardzo fajny ten błyszczyk, bardziej "świeży" niż w Oriental Plus.
    Ale zastanowiła mnie ta zatyczka na pompce, o której piszesz. Ona była gumowa?? Bo na moim Orientalu Plus jest coś takiego, ale nie zdejmowałam tego, a pompka działa prawidłowo.
    Chyba, że to jest coś takiego, żeby nie wycisnąć za dużo kremu....(?)
    Również następnym razem kupię tubkę. Chociaż zaprzyjaźniłam się z tym mazidłem na usta, ale mam nadzieję, że prędko się nie skończy.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że nie ma do wyboru innego koloru ... ten zdecydowanie za jasny dla mnie ... nawet zimą :/

    OdpowiedzUsuń
  10. używam go na zmianę z Oriental Gold Plus i ten "złoty" ma zdecydowanie lepsze krycie niż "fioletowy" ale wpada w taki sino-różowy odcień :-(
    Ten jest lżejszy ale krycie przy niedoskonałościach... nie dla mnie, szkoda :-( Buzię masz ładną, bez trądziku różowatego i przebarwień stąd taka recenzja ;) Zazdroszczę ;-))

    OdpowiedzUsuń
  11. @Westka e tam, zajrzałabyś ;)

    @Ewesko, nie robiłam. Ale może zrobię

    @tumblingcurls powiadasz że to taki jakby ogranicznik? Bo z nim w środku nic nie wychodziło wiec uznałam ze trzeba to usunąć. W Plusie też to wywaliłam. Może w końcu by poleciało?

    @jamapi no niestety, większość bb kremów ma ubogi wachlarz odcieni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jasny kolor, super ;) W końcu bladzioszki mogą coś wybrać mimo jednego odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Namówiłaś mnie :D

    Dzięki za bardzo szczegółowy opis :*

    Nie wiem, czemu ortodoksyjne składomaniaczki się zachęcają BB Kremami - chyba widziały tylko krzaczki, bo w tym, co wkleiłaś, jest masa niemile widizanej chemii ;)

    / Malla

    OdpowiedzUsuń
  14. @Malla, warto te kremy traktować jak zwykłe podkłady , wtedy składy nie przerażają aż tak. Zresztą ja i tak najbardziej kocham minerały ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego orientalnego bb creamu jeszcze nie miałam, choć mam go w planach, ale najukochańsze moje bb creamy pochodzą właśnie ze Skin 79, szczególnie wersja hot pink i gold vip :)
    Żaden bb cream nie stapia się tak idealnie ze skórą jak te ze skin 79.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupiłam dzisiaj ten krem :) przez Ciebie Agnieszko, przez Ciebie ;) mam nadzieję, że będę z niego tak zadowolona jak Ty :)
    i z niecierpliwoscią czekam na recenzję korektorów z tej serii i wskazówkę czy do tego kremu też będzie pasował "fioletowy" korektor czy ten złoty? odcieniowo oczywiscie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy masz jakiegoś sprawdzonego sprzedawcę na Ebay? Ja jeszcze nie kupowałam nic z Korei i trochę sie obawiam. A może Allegro?

    OdpowiedzUsuń
  18. @Kiciu, też zauważyłam e Skin79 najładniej wyglądają na skórze i nieletnie dopasowują się do jej kolorytu

    @ziarnko piasku-mam nadzieję że będziesz zadowolona :) notka o korektorach już jest, jak widzisz na swatchach w zasadzie oba pasują

    @krzykla-jeśli chcesz przepłacać na all :)
    Co do polecanych sprzedawców na ebay, umieściłam swego czasu notkę na blogu http://agowepetitki.blogspot.com/search/label/ebay

    OdpowiedzUsuń
  19. Aga, mam ten krem i jestem póki co zachwycona :D myslę jeszcze o tym w złotym opakowaniu i o któryms korektorze ale to za jakis czas, nie wszystko na raz ;)
    acha, ja tej zatyczki nie wyciagałam, krem wychodzi bokami, ona jest chyba po to, żeby nie wyłaziło za dużo?

    OdpowiedzUsuń
  20. No i kupiłam ten bb cream ;) dzięki Tobie :P
    Wybrałam wersję w tubce. Opakowanie z twojej recenzji jest śliczne ale znając siebie popsułam bym coś i tyle było by z mojego używania ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. @Ziarnko, dziewczyny już mi o tym wspomniały-tylko u mnie nie wiem czemu nie chciało wychodzić z zatyczką nic??

    @Peachfield MakeUp-a testowałaś już? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Masz mnie na sumieniu - kupiłam go :P
    /Malla

    OdpowiedzUsuń
  23. włąsnie wracam do twoich starych recenzji. Musze w końcu go kupić :) znalazłas do teraz cos lepszego poza nim?
    Pozdrawiam. PaulinaShow (nienawidze G+ za to że mnie blogiem nie podpisuje w komentarzach ;c )

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)