Mam słabość do sukienek, które nie potrzebują zbyt wielu dodatków, żeby stworzyć kompletny zestaw. Ta brązowa od razu zwróciła moją uwagę fasonem. Jest dopasowana, ma długość midi i zabudowany dekolt typu mock neck. Nie jest to jednak zupełnie prosta forma. Po lewej stronie talii znajdują się marszczenia, które dodają jej trochę charakteru i przełamują gładką linię dzianiny.
Sukienka jest wykonana z grubszej, elastycznej dzianiny z bawełną w składzie, dlatego dobrze wpisuje się w chłodniejszą część roku. Podoba mi się też jej długość i to, że można ją wystylizować na różne sposoby. Tym razem postawiłam na dość klasyczne dodatki, ale nie chciałam, żeby całość wyglądała zbyt zachowawczo.
Na wierzch założyłam długi, skórzany trencz w beżowym kolorze. Do tego dobrałam szpilki na niskim obcasie, z ostro zakończonymi noskami i ozdobnymi paseczkami z lakierowanej skóry w brązowym kolorze. Talię sukienki zaznaczyłam cienkim paskiem, a całość uzupełniłam brązową skórzaną torebką z ozdobną klamrą.
Nie chciałam już niczego więcej dokładać. Sama sukienka ma wystarczająco dużo charakteru, a dodatki pozwalają zachować elegancki kierunek, na którym mi zależało. To właśnie takie sukienki lubię mieć w szafie: nie wymagają skomplikowanego stylizowania, a mimo to dają sporo możliwości.



Sukienka OGL Move
Skórzany płaszcz Wittchen
Szpilki Jenny Fairy
Torebka Fabiola








