sobota, 1 lutego 2014

Serum liftingujące pod oczy Absolute Organic

Zawsze mam problemy ze wstępem do recenzji, zwłaszcza gdy kategoria produktu nie jest czymś nowym na moim blogu. Było już milion razy o kosmetykach pod oczy , tak samo o serum. Dlatego po prostu zaproszę Was na recenzję :)

Serum liftingujące pod oczy Absolute Organic

Kilka słów od producenta 
Aktywne serum pod oczy przeciwdziałające starzeniu się skóry wokół oczu. Zawiera ono Easyliance - 100% naturalny, dający efekty widoczne są błyskawicznie, w szczególności na "kurzych łapkach" – w okolicach oczu i policzków. Ponadto, serum zawiera szałwię - organiczne źródło roślinne kwasów OMEGA 3 i OMEGA 6 oraz Nectapure, które jest mieszanką Buddleja Davidii i Thymus Vulgaris, znanych na całym świecie ekstraktów roślin pochodzących z Alp Szwajcarskich, które starannie dobrano ze względu na ich właściwości przeciwdziałania szkodliwemu efektowi zanieczyszczenia skóry i ochrony jej przed stresem tlenowym.

Dzięki zawartości aktywnego składnika Easyliance zapewnia natychmiastowy efekt liftingujący, zauważalne napięcie skóry, szczególnie delikatnej i wymagającej skóry wokół oczu. i policzków tzw. "kurze łapki". Niweluje skutecznie grawitacyjne i mimiczne zmarszczki wokół oczu i policzków. Skóra zyskuje naturalną ochronę, poprawia się jej struktura i gęstość, równoważą naturalne ubytki.

Aktywne serum pod oczy przeciwdziałające starzeniu się skóry wokół oczu. Zawiera ono Easyliance - 100% naturalny, dający efekty widoczne są błyskawicznie, w szczególności na "kurzych łapkach" – w okolicach oczu i policzków. Serum zawiera szałwię - organiczne źródło roślinne kwasów OMEGA 3 i OMEGA 6 oraz Nectapure, które jest mieszanką Buddleja Davidii i Thymus Vulgaris, znanych na całym świecie ekstraktów roślin pochodzących z Alp Szwajcarskich, które starannie dobrano ze względu na ich właściwości przeciwdziałania szkodliwemu efektowi zanieczyszczenia skóry i ochrony jej przed stresem tlenowym.

Nowatorski aktywny składnik Nectapure - kombinacja dwóch roślin z Alp Szwajcarskich tymianku pospolitego i Budleja Davida czyli krzaka motylowego działa jako skuteczny antyoksydant: przeciwrodnikowo i detoksykująco, czyli pomaga zwalczać negatywne skutki tzw. stresu miejskiego i stresu oksydacyjnego.

Dzięki dużej zawartości aktywnych organicznych ceryfikowanych składników: wyciąg z szałwii, tymianku, aloesu (Aloe vera), oliwa z oliwek, olej jojoby, masło shea, skwalen i witamina E skóra jest prawidłowo chroniona i pielęgnowana, wygląda świeżo, zdrowo i młodo. 
- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- bez składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny
opis producenta
Pojemność: 30ml
Cena: 39zł
Serum liftingujące pod oczy kupicie w sklepie Mint KLIK

Moja opinia 

Zwykle, gdy spotykam na swojej drodze nową dla mnie markę kosmetyczną, najbardziej interesuje mnie pielęgnacja okolic oczu i twarzy oraz włosów. Buszując po raz pierwszy po sklepie Mint od razu zaciekawiło mnie serum pod oczy. Nie dość że serum czyli formuła którą uwielbiam to jeszcze na okolice oczu. Super!

Opakowanie 
Solidna, szklana buteleczka z dozownikiem. Przy okazji opakowania wspomnę o pojemności. 30ml to naprawdę bardzo dużo, zwykle kosmetyki pod oczy mają 15ml więc w tym przypadku mamy dwa razy więcej :)


Konsystencja 
raczej żelowa choć nie bardzo rzadka



Kolor/zapach 
Serum pachnie ziołowo, takie zapachy lubię :)

Aplikacja
Nakładam je rano i wieczorem. Wystarczą dwie kropelki by nałożyć serum na skórę pod oczami i w okolicach kurzych łapek. Wchłania się naprawdę szybko i nie pozostawia żadnej warstwy. Zawsze po serum aplikuję krem pod oczy.

 Działanie
Serum ma znakomity, godny uwagi skład.  Osoby źle tolerujące aloes powinny jednak zrezygnować z tego kosmetyku gdyż wyciąg z tej rośliny jest już na pierwszym miejscu w składzie. Ja raczej nie jestem uczulona a jednak czuję lekkie szczypanie które na szczęście trwa chwilę. Oprócz aloesu mamy tu wyciągi z szałwii i tymianku, oliwę z oliwek, olej jojoba, masło shea, skwalan czy witaminę E. Serum wyraźnie napina delikatną skórę wokół oczu co sprawia że zmarszczki mimiczne stają się znaczniej mniej widoczne. Lekko nawilża ale jego głównym zadaniem jest właśnie działanie liftingujące. Skóra wygląda świeżo i zdecydowanie młodziej, jest rozświetlona i wygładzona. Serum nie podrażnia spojówek i nie wywołuje łzawienia.

Podsumowując... 

Plusy

bardzo wydajne
spora pojemność jak na kosmetyk podoczny 
ziołowy, miły dla nosa zapach
bardzo dobry skład
wyraźne napięcie i wygładzenie skóry
widoczność zmarszczek mimicznych bardzo zredukowana
lekko nawilża
nie podrażnia oczu
certyfikat Ecocert

Minusy 

mało komfortowe podszczypywanie skóry zaraz po aplikacji
uwaga- aloes na pierwszym miejscu w składzie, osoby na niego uczulone powinny odpuścić sobie ten produkt

Skład/INCI

Moja ocena 
4/5

pozdrawiam, Aga

Zimowe szaleństwa Klusek

Od rana mamy piękne słońce :) od razu buzia się uśmiecha, prawda? Kluski uwielbiają taką aurę, kochają śnieg i gdy tylko z nimi wyjdę wiem że nie ma mowy o szybkim powrocie do domu. Zabawka w dłoń (ciocia Marti przeklinam Cię za te piszczące papryki :P ) i jazda na spacer :)  Nagrałam dla Was filmik z ich zimowych wygłupów :)



Życzę Wam miłego oglądania a sama zabieram się za sałatki, dzisiaj wielka rodzinna impreza- imieniny mojej mamy, urodziny taty, urodziny starszej siostrzenicy i moje imieniny :)) Wieczorem gdy będę u rodziców, ukaże się notka o pewnym serum pod oczy, zajrzyjcie koniecznie :)

pozdrawiam, Aga

piątek, 31 stycznia 2014

Piernikowo-waniliowo-daktylowe smakowitości od Farmony

Lubicie takie spożywczo pachnące kosmetyki? Nie macie czasem ochoty ich zlizać ze skóry? Bo ja tak :)) Często pachną lepiej niż działają.Czy jestem skłonna im to wybaczyć? I czy kosmetyki Farmony to tylko kuszący aromat czy może coś więcej? Przekonajmy się :)


Na pierwszy ogień idzie  Pierniczkowy peeling cukrowy do ciała. Brzmi smakowicie? Wygląda interesująco... a jak z działaniem, hmmm?


Zajrzyjmy w skład... co my tu mamy?  Na pierwszy miejscu parafina, będzie pozostawiać warstwę ochronną skórze, zniesiecie to? Peeling cukrowy więc mamy i cukier, oprócz tego m.in.hydrolizowany olej rycynowy, wazelinę, trójglicerydy, ekstrakty z imbiru, miodu i trzciny cukrowej. No i dość liczne barwniki i konserwanty. Konsystencja typowa dla peelingu cukrowego czyli papka z kryształkami, dość gęsta. Pachnie obłędnie! Bardzo bardzo piernikowo, wielokrotnie miałam ochotę wsadzić palec i oblizać go ;) działanie wygładzające średnie, nie jest mocnym drapakiem. Mimo fantastycznego zapachu nie kupię raczej ponownie gdyż ta warstwa okluzyjna na ciele mnie drażni.

Ok, peeling za nami. Czas na kolejną pozycję czyli... balsam do ciała. Też pierniczkowy :)) Macie już ślinotok?

Rzut oka na skład. Parafina i masło shea, gliceryna, wazelina, dające uczucie gładkości silikony, w drugiej połowie składu ekstrakt z imbiru i miodu. Plus barwniki, parabeny. Balsam pachnie ciut subtelniej niż peeling ale nadal łaskocze zmysł węchu :)) Nie pozostawia też wyczuwalnego filmu na skórze za co mu chwała. Ma dość gęstą konsystencję w kolorze beżowym. Nawilża średnio, lekko natłuszcza skórę. Przy przesuszeniach może nie dać sobie rady. Szybko się wchłania ale trzeba uważać z ilością bo może ubrudzić ciuchy gdy użyjemy go za dużo. Myślę że za kilka miesięcy, przed Bożym Narodzeniem skuszę się na niego :) pozostawia delikatny aromat pierników na skórze.

I na koniec inny nieco zapach. Czas na wanilię i daktyle czyli krem do rąk. Aromat już nie pierniczkowy ale nadal ciepły i domowy.


Co piszczy w składzie? Parafina którą lubię w kremach do rąk, wazelina, gliceryna, masło shea, olej kokosowy i słonecznikowy, silikony, wosk pszczeli, ekstrakty z wanilii i daktyli. Plus konserwanty rzecz jasna. Kremowa, raczej gęsta konsystencja. Wwąchując się w krem wyczuwam głównie daktyle, wanilię bardzo słabo ( to akurat plus bo za nią nie przepadam). Nawilżenie i natłuszczenia na mocno średnim poziomie, sugerując się zimowym zapachem spodziewałam się głębszej regeneracji. To raczej krem do codziennej lekkiej pielęgnacji. Raczej do niego nie wrócę.

Znacie serię Sweet Secret? Jakie są Wasze przemyślenia na jej temat? 

pozdrawiam, Aga

czwartek, 30 stycznia 2014

Uniwersalny makijaż na karnawał

Jeśli nie przepadasz za szalonymi malunkami czy wyrazistymi kolorami, postaw na prosty makijaż utrzymany w naturalnej kolorystyce. Dodaj do niego brokat oraz sztuczne rzęsy by stał się bardziej wieczorowy. I już :)


Taki makijaż pasuje i na studniówkę i na bal, podkreśli twoje atuty ale nie będzie wybijał się na pierwszy plan. Możesz połączyć go ze skromną sukienką jak i z wieczorową kreacją balową.


 Makijaż ten wykonałam dla portalu wizaz.pl i tutorial do niego znajdziecie w szkole makijażu :)


pozdrawiam, Aga

Kalendarz Rossmann 2014

Nowy rok, nowy kalendarz :) Już po raz piąty Rossmann przygotował kalendarz ze swoimi pracownikami. Tym razem nawiązuje on do kampanii "pragnienia i potrzeby" przedstawiając działy drogerii takie jak kosmetyka kolorowa czy choćby preparaty do prania ;) Ciekawe prawda? 


Wykazano się tu spora inwencją twórczą wykorzystując do poszczególnych stylizacji wyłącznie produkty które można kupić w drogeriach Rossmann. Zaowocowało to bardzo futurystycznymi wizjami, jak np. gorset z opakowań środków do prania czy sukienka ze ściereczek. W kalendarzu po raz pierwszy na przestrzeni lat pojawia się mężczyzna :)



Informacje o produkcji kalendarza:
Wydawca, koncepcja: Rossmann SDP sp. z o.o.; Stylizacja: Sylwia Smuniewska; Zdjęcia: Wojtek Olszanka; Opracowanie graficzne, druk: Biuro Oryginalnych Rozwiązań Joanna Klaybor. W sesji wykorzystano biżuterię firmy Avanti, właściciela marki Nanu.

pozdrawiam, Aga

środa, 29 stycznia 2014

Deni Carte 306

Mój pierwszy raz z lakierami firmy Deni Carte :) Wybrałam na próbę dwa kolory, dzisiaj opowiem i przede wszystkim pokażę Was pierwszy z nich. Czy skończy się na tych dwóch lakierach czy skradną moje serce?


Lakier w kolorze głębokiego kobaltu. Wyrazisty ale nie neonowy. Daje kremowe wykończenie.  W moim egzemplarzu trafiłam na nieco zniekształcony pędzelek, jakby się odgniótł z jednej strony. Trochę to utrudniało aplikację ale bez tragedii :) Konsystencja rzadka, rozlewająca się, trzeba nakładać małe ilości bo większa porcja ucieka na skórki. Gdy lakier trochę zgęstnieje z czasem będzie lepszy. Kryje dobrze przy dwóch warstwach. Trwałość w porządku, pierwszy odprysk (mały) po 3 dniach.


pozdrawiam, Aga

Zimowy tydzień

Zima trwa. I to w najlepsze. Zimno za oknem. I biało. Brrr. Zdecydowanie jestem zwierzęciem ciepłolubnym i podczas miesięcy jesienno-zimowych z utęsknieniem wyglądam wiosny. Ale wiem, wiem... Sorry, taki mamy klimat ;)  Oby do kwietnia choć gdy przypomnę sobie zeszłoroczna Wielkanoc to raczej oby do maja?
Wczoraj wpadła do mnie Maddzik i popstrykałyśmy zdjęcia. Nie byłam tak odważna i szalona jak dwa tygodnie temu gdy na mrozie i wietrze pozowałam Przemkowi na rynku Manufaktury. Tym razem w zaciszu domowym, w cieple. Wyszło takie coś. 

Zrobiłam też drugą stylizację ale chyba raczej ją powtórzę na zewnątrz. Po zdjęciach wybrałyśmy się do Manufaktury, miałam w planach zakupy woskowanych rurek. Po wywiadzie na FB doradziliście mi sklepy Orsay i Bershka. W Orsay dosć drogie, w Bershka wyprzedaż ale przymierzyłam bordowe 34 czyli XS i były ciut ciasne w pupie, przymierzyłam czarne 36 czyli S i były mega ciasne, utknęły mi w połowie ud. WTF? Ten sam sklep a rozmiarówka rozstrzelona w trzy światy. I nie kupiłam nic :/
Co na blogu w tym tygodniu? Tradycyjnie już stylizacja, lakiery, smakowitości od Farmony, serum pod oczy, kolejny karnawałowy makijaż i pędzelki.

pozdrawiam, Aga