wtorek, 24 października 2017

Serum Fortesse z formułą Pro-Follicle Complex™ Halier

Twoje włosy są w kiepskiej formie? Wypadają? Są rzadkie, cienkie i takie jakieś...bez życia? Odpowiedź jest jedna! Czas na produkt który wzmocni cebulki włosowe i zmniejszy wypadanie włosów. Czy serum Fortesse marki Halier podoła wyzwaniu? Sprawdźmy!

Serum Fortesse z formułą Pro-Follicle Complex™ Halier

"Serum Fortesse wzmacnia i stymuluje cebulki do wzrostu włosów. Unikalna formuła Pro-Follicle Complex™ chroni włosy przed wypadaniem, pobudza ich wzrost oraz poprawia kondycję skóry głowy.Dzięki serum Fortesse włosy są zdrowe, mocne, odżywione, intensywnie nawilżone oraz bardziej elastyczne. Serum pielęgnuje skórę głowy, nie obciążając włosów, dlatego możesz nanosić je bezpośrednio na skórę głowy. Produkt został przebadany dermatologicznie."


Pojemność: 10 x 3 ml
Cena: 347 zł

Serum Fortesse znajdziecie TUTAJ


Serum to 10 ampułek po 3 ml każda, w estetycznej i minimalistycznej kartonowej kasetce zamykanej na magnes. Do ampułek dołączony jest aplikator z miękkim, jakby gumowym dozownikiem, ułatwiającym aplikację produktu. 

Jak stosujemy serum Fortesse? Kuracja trwa miesiąc, po ampułki sięgamy nie codziennie ale trzy razy w tygodniu. Serum w żaden sposób nie podrażnia skóry głowy i nie obciąża włosów. Ma piękny, subtelny zapach, uprzyjemniający aplikację. 


Co znajdziemy w składzie? Biotyna, która odpowiada za zwiększenie objętości włosów, sprawia też że zyskują one na grubości. Ekstrakt z korzenia bazylii, który zapobiega wypadaniu włosów. Zagęszcza włosy i pomaga walczyć z łysieniem androgenowym.  Witamina B3 utrzymuje właściwy poziom nawilżenia włosów. Ekstrakt ze skrzypu polnego hamuje wypadanie włosów, poprawia ich witalność i zwiększa elastyczność. Pantenol zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Tatarak zwyczajny odżywia, zwiększa połysk i objętość. Ekstrakt z nasion lnu zwyczajnego łagodzi podrażnienia i koi skórę, ma też działanie nawilżające.

Skład jest świetny ale czy daje wymierne efekty? Daje i to jakie!

Przed kuracją moje włosy nie były w złym stanie (przynajmniej tak myślałam). Jednak gdy porównuję ich stan przed a po, widzę ogromną różnicę. 

W moim przypadku serum Fortesse przede wszystkim bardzo pobudziło wzrost włosów. Jeszcze w czasie wakacji były one do ramion, może trochę dłuższe, teraz są po prostu długie! To pierwszy produkt który tak bardzo przyśpieszył porost włosów. 

A jak z wypadaniem i zagęszczeniem? Patrzę na przedziałek i wiem że serum pomogło zahamować wypadanie, z którym zwykle borykam się jesienią. Podczas mycia głowy czy czesania znajduję coraz mniej włosów w odpływie brodzika czy na szczotce. Przy skroniach zanotowałam typowe baby hair, które rosną sobie niesfornie we wszystkie strony. 

Stwierdzam oficjalnie, że serum to lepiej na mnie działa niż słynna kozieradka. Zachwycałam się nią lata temu, jest skuteczna i byłam pewna że nie znajdę nic, co będzie lepsze. A jednak :)

Jest miłość!



Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 23 października 2017

Grey black

Jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych: szarość i czerń. Idealnie się ze sobą łączą i uzupełniają. Duet doskonały, zgodzicie się ze mną?


Czarna baza czyli sweter, spódnica, rajstopy, rękawiczki i torebka uzupełniona o szare elementy w postaci futrzanej kamizelki, kapelusza i botków. Mimo spokojnej, wyciszonej tonacji, zestaw nie jest nudny. Sporo się dzieje dzięki fakturom i wykończeniom.


Bluzka Zara
Spódnica no name
Torebka Manzana
Bransoletka Nomination Glitter Labizu
Kapelusz New Look
Kamizelka, rękawiczki no name

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

niedziela, 22 października 2017

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Witajcie w niedzielny wieczór! Cały tydzień był piękny i ciepły, niestety weekend tradycyjnie chłodny i deszczowy. Kto układa tę pogodę, ja się pytam??


Od poniedziałku do piątku chodziłam z bananem na twarzy :) Wystarczyła ładna pogoda, słońce i od razu nastrój sto procent w górę. 
Trochę biegania i załatwiania różnych spraw, środowa wizyta u weterynarza z Białym Kudełkiem, w piątek porwałam młodszą siostrzenicę i spędziłyśmy kilkanaście godzin w swoim towarzystwie. Fajny tydzień, a u Was?

1. Poniedziałek i katalog IKEA. Wreszcie do mnie dotarł, czekam na jeszcze jeden egzemplarz, dla siostry. Tegoroczne wydanie udane, w ubiegłym roku nie byłam zbyt zadowolona z jego zawartości. 

2. Nowy fajny trend do którego przekonywałam się jakiś czas - skarpetki i szpilki. Muszę przyznać, że po początkowej niechęci do takiego połączenia, teraz jestem nim oczarowana.

3. Nowe zapachy od Avon. Dwie kompozycje, które możemy nosić oddzielnie, albo mieszać :) Ciekawy pomysł, prawda?

1. Prawie lato! Wyciągnęłam nawet lżejsze ubrania i buty. Pogoda w tym tygodniu zachwycała.
Na zdjęciu trampki Big Star i welurowy plecak Manzana.

2. Dotarła do mnie ciekawa przesyłka od perfumerii Douglas - zestaw produktów Micro Cell do pielęgnacji paznokci. Znacie tę markę?

3.  Czwartkowe selfie i jak zwykle na szaro :)) Kocham ten kolor, zwłaszcza jego jasne oblicze!



1. Moje kudłate leniuchy jak zwykle grzeją dupki. Piątek minął bardzo sympatycznie, po niewielkich zakupach, poszłam po moją siostrzenicę, która nocowała u mnie po raz pierwszy :) Fajny dzień, fajny wieczór :)

2. Sobota i jak zwykle kawa zbożowa. Uwielbiam Inkę, ten smak jest niepowtarzalny :) Filiżanka na zdjęciu to mój piątkowy zakup, odkryłam sklep, w którym wyprzedają ceramikę ze zlikwidowanych fabryk. Komplet filiżanka i spodek kosztował całe 6 zł :)

3. Niedziela pochmurna i zimna, czas ponownie wyjąć z szafy ciepłe swetry. Oczywiście szare ;)


Miałam zrobić dzisiaj sobie totalnie wolny dzień, ale od rana było sporo do zrobienia, koniec miesiąca to u mnie zwykle kumulacja obowiązków - nie lubię zaczynać nowego miesiąca gdy coś nade mną wisi. 

Zostawiam Was z wpisem a sama udaję się na relaks przy filmie :)

Miłego wieczoru kochani!

Pozdrawiam, Aga

sobota, 21 października 2017

Październikowe beGLOSSY

Dacie wiarę że za chwilę listopad? Mamy druga połowę października, czas chyba myśleć już o Świętach :)

Póki co mam dla Was do pokazania zawartość październikowego pudełka beGLOSSY. Jesteście ciekawi co znalazło się tym razem w środku?

Maseczka Vichy  - dwie saszetki 2x6 ml
Regenerujący peeling do rąk Vianek - pełen wymiar 75 ml
Krem nawilżający YU-BE - mini tunka
Świeca do masażu z masłem Shea - pełen wymiar 50 ml
Wzmacniający szampon micelarny Nicea - pełen wymiar 400 ml
Serum do biustu Keloo - pełen wymiar 30 ml

Powiem jedno - wow! Pudełko jest naprawdę super i choć nie wszystkie produkty wzbudziły we mnie zachwyt, to uważam tą edycję za niezwykle udaną.

Maseczka do twarzy - do mnie trafiła peelingująca maska rozświetlająca z kamieniem wulkanicznym i AHA. Już nie mogę się doczekać testów!
Peeling do rąk - kosmetyki do rąk mnie nie kręcą, ale firmę Vianek lubię i cenię.
Krem nawilżający - coś mi świta, że kiedyś w jakimś pudełku był już ten krem. Mini zawartość idealna do torebki. Ratunek dla spierzchniętych ust, łokci czy skórek wokół paznokci. 
Świeca do masażu - lubię tego typu kosmetyki. Do tego trafiła mi się wersja z grejpfrutem, a olejek z tego owocu pomaga przy migrenach. 
Szampon do włosów -  solidna pojemność, niestety ma na drugim miejscu  SLS a ja przy prostowaniu keratynowym unikam tego składnika.
Serum do biustu - ciekawy produkt, nie znam marki, na pewno zużyję, skład fajny.

Co sądzicie o tym pudełku? Według mnie jest moc :) 

Pozdrawiam, Aga

piątek, 20 października 2017

Stripped jeans

Fantastyczna pogoda w tym tygodniu skłoniła mnie do tego, bym wyciągnęła z szafy letnie ubrania. Swobodnie i lekko, to moje motto na dzisiaj.


Luźna bluzka z wiązaniem w okolicach talii, podarte białe dżinsy, trampki, kurtka dżinsowa i aksamitny granatowy plecak. Set idealny na spacer, zakupy czy spotkanie. Co myślicie o takim zestawie? 


Bluzka / Blouse CLICK
Plecak Manzana
Dżinsy no name
Trampki Big Star

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 19 października 2017

Make-up no make-up

Dziś w opozycji do zeszłego tygodnia prezentuję Wam makijaż subtelny, totalny delikates czyli make-up no make-up. 
Muszę przyznać, że bardzo rzadko tak się maluję. Wolę konkretnie albo wcale. A jak to jest z Wami?


Makijaż którego nie ma. Makijaż widmo. To nie znaczy że trwa sekundę i wymaga paru kosmetyków. Sztuką jest zrobić makijaż w taki sposób, był nie był widoczny na skórze, zgodzicie się ze mną?


Czym dokładnie zmalowałam mój make-up no make-up? W ruch poszły głównie minerały. Zobaczcie sami:

  • Podkład mineralny Ecolore Olive 3
  • Puder mineralny matujący Ecolore Light 
  • Róż Ecolore Cute Watermelon
  • Rozświetlacz Ecolore Nightlight
  • mineralne cienie Ecolore: Frosted Lily, Vanilla Pudding, Hazelnut,
  • Maskara Total Effect Celia
  • Matowa szminka Golden Rose 05 i błyszczyk Celia Candy Love


Pozdrawiam, Aga

środa, 18 października 2017

"Zioła w medycynie" i "Człowiek i pies"

Dziś nietypowa środa. Nie będzie kosmetyków, stylizacji czy makijażu, dziś pokażę Wam i opowiem kilka słów o dwóch książkach. Są to pozycje skrajnie różne. "Człowiek i pies" autorstwa Christopha Junga i Danieli Portl oraz "Zioła w medycynie" Ilony Kaczmarczyk-Sediak oraz Arkadiusza Ciołkowskiego.


Uwielbiam czytać. Na co dzień są to książki z działu beletrystyka czyli lekkie, łatwe i przyjemne. Czasami też sięgam po coś tematycznego, po poradniki czy biografie. 
A jak to jest z Wami? Jakie książki lubicie czytać?

"Zioła w medycynie. Choroby układu pokarmowego"

Ilona Kaczmarczyk-Sedlak, Arkadiusz Ciołkowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lekarskie PZWL

Moim zdaniem świetna publikacja, opisująca poszczególne dolegliwości z podkreśleniem wskazań i przeciwwskazań oraz przydatne schematy dawkowania dla podanych w książce receptur i ziołowych preparatów. Jest napisana przystępnym a nawet prostym językiem co czyni ją zrozumiała i łatwą do przyswojenia nawet dla laika.




Mój tata jest pasjonatem ziołolecznictwa i medycyny naturalnej, dlatego podarowałam mu tę książkę wiedząc, ze na pewno mądrze ją wykorzysta. Sama również dokładnie ją przejrzałam i przeczytałam interesujące mnie rozdziały. 

Jeśli interesujecie się tego typu zagadnieniami, kupcie ją koniecznie. Jeśli w Waszej rodzinie jest ktoś, komu ziołolecznictwo nie jest obce, podarujcie mu tę książkę w prezencie. Jedna z ciekawszych pozycji z tej kategorii na naszym rynku.


 "Człowiek i pies. O głaskaniu, stresie i oksytocynie"

Christoph Jung, Daniela PortlTłumaczenie: Agnieszka Haładyj
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

"Jaki sens kryją te wszystkie historie o psach, które ponoć czytają w myślach, podsłuchują nasze rozmowy przy kawie i znikają błyskawicznie, gdy wspomni się o czymś nieprzyjemnym, jak na przykład wizyta u weterynarza? Czy relacja człowieka i psa jest naprawdę czymś wyjątkowym, czy jedynie – patrząc z zimnym dystansem – wyolbrzymioną przez ludzi, w gruncie rzeczy całkiem „błahą” sprawą? Mniej więcej tak samo „błahą”, jak relacja z wieloma innymi zwierzętami, które czują się pod naszą opieką lepiej lub gorzej. Czy pies jest „szczęśliwy” ze swojego życia w rodzinie składającej się jedynie tylko z ludzi i czego potrzebuje, żeby być „szczęśliwym”? A czego potrzebują jego pan i pani, żeby być równie „szczęśliwymi”?"


Książka nie tylko dla właścicieli i miłośników czworonogów. Jest napisana przystępnie i ciekawie, płynęłam przez nią od pierwszego akapitu aż do końca i była to przyjemna"kąpiel" 
O wyjątkowości psów, o ich relacjach z ludźmi, o głaskaniu i oksytocynie. 

Autorzy opisują korzyści płynące z życia z psem. To nie tylko lepsza kondycja fizyczna właścicieli dzięki częstym spacerom z swoimi pupilami, ale też mniejsze ryzyko depresji czy innych schorzeń, po prostu szczęśliwsze życie :)



Pozdrawiam, Aga