To prawdopodobnie jedne z ostatnich zimowych kadrów w tym sezonie. Przynajmniej mam taką nadzieję. Śnieg bywa piękny, ale pod koniec zimy coraz częściej myślę już o świetle i lżejszych warstwach.
Zanim jednak całkowicie zamknę ten rozdział, zostawiam dwie stylizacje w zimowym anturażu. Dwie różne palety, dwa nastroje, ta sama potrzeba komfortu i spójności.
Pierwsza stylizacja jest jasna i otulająca. Brązowe futerko w delikatnym odcieniu zestawiłam z białą bazą: luźne, dresowe spodnie, sweter w złamanej bieli, biały szalik i misiowa czapka. Całość uzupełniają buty Mou w kolorze ciepłego brązu, skórzane, z wyraźnym futrzanym wykończeniem. To zestaw miękki wizualnie, spokojny, zbudowany na jasnych tonach przełamanych ciepłem dodatków.
Druga stylizacja jest głębsza kolorystycznie i bardziej jednolita. Futerko w odcieniu gorzkiej czekolady łączy się z brązową bazą, spodnie i golf tworzą spójną linię. Do tego skórzane buty typu emu w chłodnym brązie, balaclava w ciemnym odcieniu, zamszowa torebka i szalik w kratę w różnych tonacjach brązu. Okulary przeciwsłoneczne nadają całości wyrazistości. To spokojna, ale zdecydowana odsłona zimowej palety.

Dwie stylizacje, jeden śnieżny krajobraz i różne odcienie zimy. Jeśli to rzeczywiście ostatnie takie kadry, żegnam je w kolorach, które noszę najchętniej – naturalnych, ciepłych i ponadczasowych.
Pierwsza:
Futro Cellbes
Sweter i spodnie Goelia
Buty MOU
Szalik Olsen
Czapka Woolk
Rękawiczki Sinsay
Druga:
Futro Goelia
Golf i spodnie OGL
Torba Fabiola
Buty Mexx
Balaclava Woolk
Pozdrawiam, Aga



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)