Coraz częściej wracam do jasnych, spokojnych tonów. Złamana biel i chłodny beż mają w sobie coś, co daje oddech i przestrzeń. To kolory, w których czuję się najbardziej naturalnie.
Lubię zestawy oparte na jakości i proporcjach. Kiedy forma jest przemyślana, a tkaniny współpracują ze sobą, całość układa się bez wysiłku.
Bazą tej stylizacji jest kaszmirowy sweter w odcieniu złamanej bieli oraz luźne, jedwabne spodnie. Ich miękkość i płynność kontrastuje z marszczonymi, zamszowymi kozakami w chłodnym, jasnym beżu. Włożenie szerokich nogawek w cholewki nadaje całości swobodny, lekko nonszalancki charakter i przełamuje delikatność tkanin.
Skórzany trencz w tym samym chłodnym tonie co kozaki spina kompozycję kolorystyczną i dodaje wyraźniejszej formy. Miękki komin i czapka w złamanej bieli wprowadzają otulający element, który łagodzi strukturę skóry. Beżowa, skórzana torebka pozostaje w tej samej palecie, dzięki czemu całość jest spokojna i konsekwentna.
To stylizacja oparta na niuansach i fakturach. Jasna, wyważona, ale z odrobiną swobody, którą lubię coraz bardziej.


Skórzany płaszcz Wittchen
Kozaki Saway
Torebka Fabiola
Komplet czaka plus komin Woolk
Pozdrawiam, Aga







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)