Nowości w pielęgnacji zawsze przyciągają uwagę, szczególnie wtedy, gdy obiecują coś więcej niż tylko pojedyncze działanie. W ostatnim czasie pojawiła się nowa linia AA LAAB Milky Waterfall Hydration , która od początku zwróciła moją uwagę swoim podejściem do nawilżenia i codziennej pielęgnacji.
Współczesna pielęgnacja coraz częściej opiera się na prostocie i wielofunkcyjnych formułach. Zamiast rozbudowanych rytuałów wybieramy kosmetyki, które mają działać kompleksowo i wpisywać się w codzienny rytm skóry. Ta linia dokładnie w ten trend się wpisuje.
Milky Waterfall Hydration to seria skoncentrowana na intensywnym nawilżeniu, wygładzeniu i wsparciu bariery hydrolipidowej skóry. W składzie pojawia się między innymi ektoina, mleko owsiane oraz peptydy biomimetyczne, czyli kompleks, który ma wspierać komfort skóry i jej regenerację.
Cała linia została zaprojektowana jako pełny rytuał pielęgnacyjny. Znajdziemy tu micelarną piankę myjącą, mleczko-serum do ciała, krem-serum o działaniu multinawilżającym, krem-maskę na noc, maskę do ust oraz podkład o właściwościach pielęgnacyjnych. Do tego dochodzi również duet w jednym opakowaniu przeznaczony do pielęgnacji okolic oczu, łączący krem regenerujący i serum nawilżająco-wygładzające, a także produkty oczyszczające i esencje w formie mgiełki.
To, co szczególnie zwraca uwagę, to spójność całej koncepcji. Każdy produkt wpisuje się w jeden kierunek, w którym pielęgnacja nie jest już podzielona na etapy traktowane osobno, ale tworzy jeden ciągły proces dbania o skórę.
Przede mną testy poszczególnych produktów, dlatego w kolejnych wpisach wrócę już do konkretnych kosmetyków i ich działania w codziennym użyciu. Jestem ciekawa, jak ta linia sprawdzi się w praktyce i czy faktycznie daje efekt komfortu i nawilżenia, który obiecuje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)