czwartek, 19 maja 2016

Payot Hydra 24+

Każda cera wymaga nawilżania. Mieszana, sucha, wrażliwa, problematyczna. Nawilżanie to podstawa :)

Niedawno w moje ręce trafiły dwa produkty Payot z linii Hydra 24+. Jest to krem Creme Glacee oraz maseczka Baume- En- Masque.





Firma PAYOT zrodziła się z niesamowitej wizji wyjątkowej kobiety – Nadii Payot. Nadia Payot, należąca w roku 1913 do pierwszych lekarek swojego pokolenia, postanowiła wykorzystać swoją wiedzę i ekspertyzę medyczną w służbie kobiecemu pięknu.

« PRZEMYŚLANE RECEPTURY WZMACNIAJĄ SKUTECZNOŚĆ SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH I WYMIAR SENSORYCZNY NASZYCH PRODUKTÓW, KU ZADOWOLENIU KOBIET. »Ilana Fartouk, Manager ds. R&D PAYOT




Nowa generacja produktów do pielęgnacji twarzy zapewniająca zmysłowe nawilżenie!

Hydra 24+ to linia produktów do pielęgnacji twarzy, która nawilża skórę, pomaga zachować jej młody wygląd i chroni przed zanieczyszczeniami.
Prawdziwie zmysłowe doznanie!

Pachnące i niepowtarzalne produkty, których stosowanie sprawia ogromną przyjemność. Odświeżające, lekkie, kremowe i bogate w wodę receptury stworzone, aby zapewnić zauważalne i wyczuwalne nawilżenie.
materiały producenta


Już w przyszłym tygodniu zapraszam Was na recenzję tych dwóch kosmetyków :) Znacie markę Payot? Podzielicie się ze mną swoimi przemyśleniami na temat ich produktów?

Pozdrawiam, Aga

środa, 18 maja 2016

Balsam na dobranoc Babydream Rossmann

Często sięgam po kosmetyki przeznaczone dla dzieci a Wy? Mają zwykle lepsze składy, nie podrażniają skóry i są delikatniejsze. Serię Babydream znam i lubię od wielu lat. Tym razem postanowiłam wypróbować nowość, balsam na dobranoc z lawendą (przepadam za tym zapachem więc nie mogłam przejść obojętnie obok tego kosmetyku). 

Zapraszam na wieczorną recenzję, mam nadzieję że Was nią nie uśpię ;)


Babydream balsam na dobranoc dla niemowląt i małych dzieci


Koi i pielęgnuje, pomaga spokojnie zasnąć. Zawiera olejek lawendowy, witaminę E. Babydream balsam na dobranoc delikatnie pielęgnuje skórę i chroni ją przed wysuszeniem. Balsam nadaje się do kojącej pielęgnacji. Podczas kremowania skóry uwalnia się zapach lawendy, który pomaga niemowlęciu lub małemu dziecku spokojniej zasnąć. Idealny również dla dzieci i dorosłych. Nie zawiera barwników i substancji konserwujących. Nie zawiera oleju mineralnego i parafinowego. pH neutralne dla skóry. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
opis producenta
Pojemność: 250ml
Cena: ok 10zł


Szata graficzna charakterystyczna dla linii Babydream- niebieska plastikowa butelka. Konsystencja typowa dla lotionu do ciała. Nie jest ciężka czy tłusta, to dość lekkie mleczko. Po aplikacji nieco bieli i jeśli dobrze nie rozsmarujemy balsamu na skórze, zostaną białe smugi. Pachnie pięknie, lawendą- jestem nieobiektywna w kwestii zapachu bo uwielbiam ten aromat :)

Skład bardzo dobry- emolienty, olej słonecznikowy, gliceryna, Tocopherol, olejek lawendowy... Nie ma olejów mineralnych i parafiny. 

Moja skóra go uwielbia, serio :) Zresztą mój nos również. Balsam wspaniale pielęgnuje, odżywia i chroni skórę. Mimo raczej lekkiej konsystencji porządnie nawilża i regeneruje skórę a uczucie komfortu nie znika po kilku godzinach. 

Jeśli szukacie niedrogiego balsamu o dobrym składzie i tak jak ja kochacie lawendę, kupcie go koniecznie  :)



Pozdrawiam i życzę lawendowych snów 
Aga

poniedziałek, 16 maja 2016

Bio-enzymatyczna eksfoliacja do twarzy dla cery suchej i wrażliwej Yoskine Asayake Pure

Peelingi to według mnie podstawa pielęgnacji każdej cery, także alergicznej i wrażliwej. Od dawna jestem zwolenniczką regularnego złuszczania skóry i wiem że ominięcie tego kroku nie da nam optymalnych efektów pielęgnacyjnych przy stosowaniu nawet najlepszych kremów czy maseczek. Skóra musi być oczyszczona a martwy naskórek usunięty by zwiększyć wchłanianie składników aktywnych z kosmetyków. Zgodzicie się ze mną?

Przez długie lata moją metodą złuszczania były kwasy. Każda z nas bowiem wypracowuje sobie swoją indywidualną metodę, najlepszą i najbardziej skuteczną dla swojej cery. Za peelingami mechanicznymi nigdy nie przepadałam jeśli chodzi o twarz, enzymatyczne uważałam za pic na wodę. Kwasy były dla mnie idealne. No właśnie- były. Do czasu aż moja cera zbuntowała się i stała się nadwrażliwa. Histeryczne reakcje na jakąkolwiek dawkę kwasu sprawiły że przez jakiś czas odstawiłam zupełnie złuszczanie i peelingowanie skóry twarzy. Był to błąd gdyż nawet wrażliwa skóra potrzebuje tego. Jednak zniechęcona licznymi podrażnieniami, nie chciałam eksperymentować i skupiłam się bardziej na uspokajaniu i regeneracji skóry która pozbawiona regularnego wygładzania stała się nierówna, po prostu nieładna. 

Czas najwyższy poszukać kosmetyku który przy swojej skuteczności jeśli chodzi o złuszczanie będzie jednocześnie delikatny dla skóry wrażliwej. Kilka tygodni temu zaopatrzyłam się w enzymatyczną eksfoliację Yoskine z serii Asayake Pure. Czas na moje wrażenia.



Profesjonalne połączenie inteligentnej technologii IN’DETOX z proteolitycznym YO’ENZYMEM dla spektakularnego efektu udoskonalenia skóry. Skuteczność jego działania porównuje się do profesjonalnych zabiegów eksfoliacyjnych i wyrównujących koloryt skóry.
Dzięki zawartości naturalnego enzymu, peeling delikatnie a przy tym skutecznie usuwa martwe komórki naskórka i niweluje wszelkie niedoskonałości skóry. Pobudza odnowę komórek, wygładza zmarszczki, intensywnie nawilża skórę i ujędrnia ją.
Oparty na wyciągu z papai kompleks SKIN-TONE RR-C redukuje zaczerwienienia i wzmacnia naczynka krwionośne, zapewniając skórze wyrównany koloryt oraz zdrowy, promienny wygląd.
opis producenta

Pojemność: 75ml
Cena:27-35zł


Produkt zamknięty jest w zgrabnej plastikowej tubce. Muszę Wam powiedzieć że szata graficzna tej serii robi ogromne wrażenie. Wszystko jest tu bardzo przemyślane i dopracowane- od kolorystyki aż do czcionki. Kosmetyk kojarzy się z czymś delikatnym w działaniu ale skutecznym.


Konsystencja przypomina krem nawilżający. Jest ona lekka, rozprowadza się bez problemu. Po wchłonięciu pozostawia subtelny jedwabisty film, który w żaden sposób nie jest przeze mnie negatywnie odbierany. Warto też wspomnieć o zapachu który jest idealnie dobrany do charakteru produktu. Świeży, nienachalny, sugerujący łagodność kosmetyku.

Zwykle peelingi enzymatyczne pozostawiamy na skórze przez czas 10-20 minut i zmywamy. Peeling Yoskine Asayake Pure nakładamy na twarz wieczorem i zostawiamy go na cała noc. To bardzo ważne gdyż przy pierwszej aplikacji z rozpędu zmyłam go przed snem a potem zrezygnowana , nie widząc efektów, wrzuciłam go do szuflady. Czytam\y uważnie opakowania :)  Aplikacja, spać a rano myjemy twarz samą wodą lub przecieramy tonikiem, ewentualnie micelem. 

Szczerze, nie wierzyłam że coś tak delikatnego może działać. Jednak, postępując zgodnie z zaleceniami producenta efekt wygładzenia jest naprawdę widoczny i przypomina ten po peelingu mechanicznym lub toniku z kwasami. Skóra nie jest podrażniona, nie występują żadne reakcje alergiczne- to bardzo ważna informacja dla posiadaczy cer wrażliwych. To pierwszy duży sukces. Drugi to faktyczne wygładzenie skóry. Rano budzimy się z miękką, gładką i rozświetloną buzią. 
Odkąd go używam zauważyłam wyraźny wzrost wygładzenia skóry i poprawy jej kolorytu. Te same kosmetyki kolorowe wyglądają o wiele lepiej wizualnie na mojej skórze niż jeszcze kilka tygodni temu.

Chyba czas najwyższy zmienić moje zdanie na temat peelingów enzymatycznych :) To bardzo dobra opcja dla cery wrażliwej która też potrzebuje regularnego złuszczania a ze względu na jej delikatność nie możemy sięgnąć po kwasy czy peelingu mechanicznie złuszczające naskórek. O tym jak ważne jest odpowiednie podejście i pielęgnacja skóry wrażliwej i alergicznej, poczytacie na portalu Moje Alergie.pl. Dla mnie to kopalnia wiedzy, w każdym artykule znajduję nakierowanie na właściwy tor i widzę efekty w postaci ukojonej i wyciszonej cery. Może latem będę mogła zrezygnować z podkładów i dać odetchnąć skórze bez obawy że moje widoczne podrażnienia czy czerwone plamy wystraszą osoby z mojego otoczenia? ;)

Lubicie peelingi enzymatyczne? Jeśli tak to jakie są Wasze typy? Polecicie coś sprawdzonego?


Pozdrawiam, Aga

niedziela, 15 maja 2016

Tropical Paradise IsaDora

W piątek trafiła w moje ręce nowa letnia kolekcja Tropical Paradise marki IsaDora. Czym się charakteryzuje? Zerknijmy.

W tym sezonie odwiedzamy Amazonię, która od ponad 55 milionów jest płucami naszej planety. To największe bogactwo zasobów naturalnych na świecie.
Otacza nas kolorami egzotycznych roślin i drapieżnych zwierząt. Wariacje barw i dźwięków sprawiają, że czujemy się jak w tropikalnym raju…

#GetTropicaltego lata poczuj się jak Królowa Amazonii
opis isadora.com

Dawno już nie sięgałam to tak wielobarwne kosmetyki kolorowe. Jestem raczej zwolenniczką stonowanych barw w makijażu, jednak kolekcja letnia IsaDora urzekła mnie i to bardzo. Do tego stopnia że wczoraj sięgnęłam po nią i szybko zmalowałam makijaż (naprawdę szybko). Spontanicznie pstryknęłam dwa zdjęcia i dziś przychodzę by Wam je pokazać. Ciekawi? :)


Makijaż nie jest dopracowany i jakoś specjalnie przemyślany. Ot, chwyciłam kosmetyki, napaćkałam na twarz i tyle :) Makijaż nie był robiony na bloga tylko w celach wyjsciowo-ulicznych ;) zatem bez fajerwerków. Chciałam pokazać Wam namiastkę cudów jakie można wykonać przy użyciu kolekcji Tropical Paradise.

użyłam: wodoodpornej konturówki Tropical Blue i Tropical Green, dwóch cieni z paletki Tropical Garden, wodoodpornej maskary Ocean Blue oraz błyszczyka Peachy Pink

W skład kolekcji wchodzą:

-Wodoodporna konturówka (dwa kolory)
-Paleta czterech cieni
-Wodoodporna maskara w odcieniu Ocean Blue
-Puder brązujący Highliht Tan
-Lakiery do paznokci  (4 kolory)
-Nawilżający błyszczyk (3 kolory)


Coś szczególnie wpadło Wam w oko? Może macie jakieś sugestie odnośnie tego co ma pojawić się jako pierwsze na blogu? :) Kredki, lakiery a może błyszczyki? 

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 12 maja 2016

beGLOSSY for Men

Dzisiaj krótko, konkretnie czyli po męsku ;) beGLOSSY for Men


Fluid (nie mylić z podkładem) do twarzy Nuxe Men-miniaturka
Krem rewitalizujący Shiseido- miniaturka

Odświeżający żel Shiseido
Szampon Wax przeciw wypadaniu włosów Pilomax- pełen wymiar
Serum Wax przeciw wypadaniu włosów Pilomax- pełen wymiar

Pudełko podaruję tacie, mam nadzieję że sprawi mu ono radość choć nie wiem czy przekonam go do kremów do twarzy ;)

Krem fluid Nuxe- czy mężczyźni po 65 roku życia są skorzy do kremowania twarzy? Zobaczymy ;) Markę lubię i cenię.
Krem rewitalizujący Shiseido- mały słoiczek i ponowny dylemat. czy tata da się namówić na pielęgnację skóry twarzy?
Odświeżający żel Shiseido- w tym przypadku przekonam go że świetnie nadaje się po goleniu ;)
Zestaw przeciw wypadaniu włosów Pilomax- z tego ucieszy się na pewno, lubi kosmetyki do włosów, zwłaszcza te ograniczające wypadanie.

Ciekawy box choć moim skromnym kobiecym zdaniem za dużo bajerów do twarzy, wolałabym coś bardziej zróżnicowanego.  Co sądzicie o zawartości?

Pozdrawiam, Aga

środa, 11 maja 2016

Odżywcza mgiełka do włosów cienkich i normalnych BC Bonacure Oil Miracle Oil Mist Schwarzkopf

W przyszłym tygodniu opowiem Wam o moim hicie do włosów a dziś... dziś ciekawy olejek w postaci mgiełki. Słyszeliście o BC Bonacure Oil Miracle Oil Mist Schwarzkopf?







Nowa gama produktów BC Oil Miracle to pełna gama odżywczych produktów stworzona, aby dawać doskonały blask bez puszenia. Spektakularny efekt, jaki osiągnięto wynika z zastosowania cennych olejków roślinnych, które nie obciążają włosów oraz unikalnej formuły wyparowującej z włosów 'evaporating technology'.
BC Bonacure Oil Miracle Oil Mist dla cienkich włosów odżywia włosy, wygładzając napuszenia i splątanie włosów. Poprawia rozczesywanie, a także przyśpiesza czas suszenia mokrych włosów. Nadaje połysk bez nadmiernego obciążania.
opis producenta

Pojemność: 100ml
Cena w sklepach internetowych: od 36zł do 45zł



Mam wersję do włosów cienkich i normalnych która pachnie nieco waniliowo. I choć nie przepadam za tym aromatem, w tym produkcie nie jest on taki oczywiście waniliowy- przypomina nieco egzotyczne nuty Orientu.

Olejek ten rozpylam po każdym myciu na wilgotne włosy. Mimo że nie obciąża staram się używać niewielkie ilości ponieważ wszystko w nadmiarze zwykle daje rezultat odwrotny od zamierzonego. A nie chcecie chyba skończyć ze smalcem na głowie? ;) 

Olejek świetnie sprawdza się na moich wyprostowanych keratyną włosach. Wygładza je, nabłyszcza i delikatnie dociąża końce. Ułatwia też genialnie rozczesywanie. Nie zawiera silikonów jeśli więc unikacie ich, to dobra wiadomość. Ja zawsze zabezpieczam końce olejkiem z silikonami (też BC Oil Miracle który uwielbiam). 

Podsumowując. Produkt nie szokuje wysoką ceną, jest bardzo wydajny, pięknie pachnie, idealnie sprawdza się na cienkich włosach gdyż ich nie obciąża. Pielęgnuje, dodaje blasku i cudownie pachnie. Czego chcieć więcej? :)


Pozdrawiam, Aga

wtorek, 10 maja 2016

White

Nie wiem jak Wy ale ja wiosną lubię sięgać po jasne kolory, w tym także biel. Nie są to żadne ukryte pragnienia odnośnie stawania na ślubnym kobiercu, o nie ;) Mój wiosenny look musi, tak jak aura,  tchnąć świeżością i blaskiem (czytam to co napisałam i pukam się mocno w głowę, taaaak).
Cóż, z braku odpowiednich słów w mojej głowie, pełnej słońca, wiosny, obłoczków i motylków, wrzucam zdjęcia.


Patrząc na te zdjęcia przypominam sobie dzień sesji i coraz bardziej utwierdzam się w mojej dojrzałości (dojrzała a nie stara, jak to miło brzmi ;) jeśli chodzi o styl. Nie lubię i nie czuję się komfortowo w mini. Moja optymalna długość to okolice kolana- przed/ kolano/ tuż za. Nogi proste, szczupłe, jeszcze zgrabne i atrakcyjne ale w głowie zegar tyka i mówi mini tylko na działkę czy po domu. Na ulicę wykluczone. Zatem pozostaje mi zgodzić się z moim tykającym zegarem (pełno-dekadowy wybuch już za chwilę) i schować mini głęboko w szafie. 


Sukienka Sukienkowo
Płaszcz KATRUS
Kopertówka StyloweButy
Okulary p/słoneczne/ Sunglasses CLICK
Baleriny Zaxy Polska

pics by PtK

Pozdrawiam, Aga