Krótki trencz zawsze ma w sobie coś bardziej swobodnego niż jego klasyczna, długa wersja. Nie przytłacza sylwetki, a związany paskiem nabiera kobiecej formy. Właśnie w takim wydaniu najbardziej odpowiada mi na początku jesieni.
Tym razem połączyłam go z czernią, ale zamiast długich spodni wybrałam długość capri. Dzięki temu całość jest lżejsza i trochę mniej oczywista niż klasyczny jesienny zestaw. Czarne skórzane sandałki na obcasie dodatkowo wydłużają nogi, a mała czarna torebka pozostaje już tylko spokojnym dopełnieniem.
Do takiej stylizacji pasują mi też gładko upięte włosy i okulary przeciwsłoneczne. Nic więcej nie jest tutaj potrzebne.
Lubię jesień właśnie za możliwość takich połączeń. Można już sięgnąć po trencz, ale nie trzeba od razu ubierać się od stóp do głów w rzeczy kojarzące się z chłodniejszą porą roku.
Ten zestaw jest dla mnie właśnie taki: jesienny, ale jeszcze lekki. Kobiecy, ale bez przesadnej elegancji. I chyba dlatego tak dobrze czuję się w nim pod koniec września.
Trencz Olsen
Spodnie Zara
Torebka FABIOLA
Sandałki Saway







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga etc. Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)